Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-08-10, poniedziałek
Kategorie:  varia
___________________________________
Po dwu latach nadal Szkocja jest dla nas w miarę świeża; mamy względnie sporo wolnego czasu i uprawiamy tryb niskoenergetyczny, wróć, niskoekonomiczny, więc korzystając z tego, co uważają tu za lato, nieśpiesznie zwiedzamy se różne różności. Przez ostatnie miesiące były ogrody botaniczne, muzea, zamki, górki i dołki, i najróżniejsze rzeczy (jak wypad na festiwal Fringe w Edynburgu wczoraj) - co tydzień-dwa jeździmy to tu, to tam; niezbyt daleko przeważnie, niezbyt drogo, bez wysiłku czy napinek; przeważnie ciekawie i pouczająco i fajnie, w najgorszym razie - spacerki i coś innego niż w domu.

Z tego trybu gier i zabaw za ostatnie lata, wzięła się znacznie większa potrzeba fotografowania, niż w poprzednim życiu - przez dwa lata w Szkocji zrobiłem pewnie tyle zdjęć, ile w PL przez ostatnie 15. A z tego całego robienia zdjęć i wrzucania tu i ówdzie, wykluł się nieśmiały pomysł na jakiś sensowniejszy aparat może - bo komórka HTC, która zawsze jest pod ręką i którą trzaskam większość zdjęć, ma może i genialną kamerę jak na komórkę, ale właśnie - jak na komórkę. I oczywiście brakuje zooma plus nie do końca podoba mi się czasem "sztuczny" kolor i/lub ostrość krawędzi jaką ten software daje, bo przecież nie ta pseudooptyka (i jest to mocno zależne od oświetlenia).

Stąd polazłem parę miesięcy temu do poważnego sklepu pomacać cyfrowe lustrzanki; te, na które mnie stać od ręki i takie, na które już mnie nie za bardzo stać. Po czym musiałem położyć się plackiem na glebie, żeby poszukać szczęki, która mi wypadła pod regał z wrażenia, jak TOTALNIE te całkiem kosztowne sprzęciki są GÓWNIANEJ jakości. Może ja jestem z innej epoki, może nie mam obycia z nowoczesną techniką foto i jej niskimi standardami, może ostatnia lustrzanka której używałem to był Zenith, ale co to ma być, do [censored] [censored]. Kiwające się obiektywy, o kiwających się zoomach na potrójnych tubusach nie mówiąc lepiej, jakieś telepiące się w środku części; spasowanie obudów i elementów jakby formy zajeżdżono 3x względem normy; obrazki wyglądające od zaledwie poprawnych po gówno jakieś (chore flary, dziwne obrzeża, poduszki, bokeh w precle), zmiany jasności wzg. ch... wie czego; no po prostu festiwal żeny. Zacząłem z niskiej półki, po czym polazłem w górę i dopiero w okolicach kwot za zestaw (powiedzmy kit plus jakieś dodatkowe tele) wyższych niż za nasz samochód, zaczęło wszystko przypominać to, czego oczekiwałbym po DSLR.

Stąd błyskawicznie pomysł wpadł do dołu i został przysypany wapnem; nie te pieniążki, nie te jakości, nie te potrzeby. A alternatywa, czyli używka, jednak mi nie pasowała - nie mówiąc, że tutaj taki sprzęt trzyma ceny jak gupi, to nie ufam za bardzo w prawienówki prawienieśmigane, przy tak delikatnej optoelektromechatronice, używanej z ręki i ciąganej "po świecie".

Ale nie zmarszczyło mi to rzeczywistości, wróciłem spokojnie do komórczaka; potem były inne wydatki, m.in. szrotwagen. Jednak po wczorajszym wypadzie do Edynburga i na Fringe, gdzie bez zooma połowa zdjęć nie da(wa)ła się sensownie zrobić, obroty zwiększyły mi się na tyle, że wyciągnąłem i odkurzyłem walający się w przydasiach od lat zabytkowy kompakt (a w zasadzie chyba ówczesny brigde camera) czyli Fujifilm FinePix S5700.

finepix S5700

Wyciągnąłem i odkurzyłem głównie po to, żeby sprawdzić, czy dobrze pamiętam jak bardzo popsuli go różni użyszkodnicy przez te 6 czy 7 lat (pozdro, użyszkodnicy!). Okazało się, że dobrze pamiętałem - klapka od dołu, zamknięcie pojemnika baterii, z pourywanymi zaczepami (czyli otwiera się sama, ostatnie lata gumka-recepturka przyjacielem była); uszkodzony "wyrzutnik" lampy błyskowej (automat zwalnia zatrzask ale lampa się nie podnosi, trzeba paluszkiem), plus parametry nieco archaiczne (7Mpix, jakaś mikrunia matryca, 10x zoom, 6.3-63mm/3.5). Ale z drugiej strony - bardzo miło się go używa(ło); wzg. mały i lekki; jasność średniawa, ale przynajmniej równa i miękko-przewidywalna, zresztą, mało focę po ciemku; zoom wewnętrzny, żadnych idiotycznych wysuwanych potrójnych tub; 10x jest moim zdaniem zupełnie wystarczające dla typowych zabaw a większych przeważnie nie da się używać sensownie z ręki; wewnętrzny zoom jest nie do zabicia w porównaniu; ma trochę nastaw ręcznych, więc można się bawić migawkami, przesłonami itp. rzeczami, które mnie w praktyce nie interesują; ma tryby makro/supermakro, które rzeczywiście działają (BTW to był selling point, a raczej mój buying point, bo lata temu mało co w tej cenie potrafiło zrobić sensowne makro) i ogólnie, już zapomniałem jaka to była miła maszynka, spoko dająca radę moim potrzebom foto.

I nadal dużo lepsza niż kamera w komórce. A chyba jedyne czego dla mnie nie ma i raz na rok mi brakowało, to RAW. A jedyna naprawdę mocna wada, to "tradycyjna" dla cyfraków Fujifilm, w tamtym czasie przynajmniej, fioletowa obwódka każdej kontrastowej krawędzi (nawet jeśli się nie powiększa bardzo, to problem, bo "niebieskawe" zdjęcia się robią).

Stąd po sprawdzeniu, że działa i ma się ideolo (poza tym, co zepsuto), naprawiłem klapek za pomocą dodatkowej śrubki (bo klejenie nie dało rady, a na odlewanie szkoda mi zachodu - dygresja: tu oczywiście przydałaby się drukarka CzyDe, żeby już po paru dniach intensywnej pracy programami, skanowania i prototypowania, dowiedzieć się, że nie da się sensownie zrobić takiej klapki, nie wytrzyma, nie takie tworzywa, nie te rozdzielczości, nie ta faktura i To Nie Takie Proste, jak wkręcenie śrubki), machnąłem ręką na wysuwanie lampy błyskowej paluszkiem (nie mam ochoty i zacięcia na rozbieranie body kamery w drobny mak, a inaczej chyba nie da się dostać do mechanizmu podnoszenia lampy), zapakowałem jakąś walającą się w przydasiach kartę i byle bateryjki i poszedłem zrobić parę zdjęć żeby sprawdzić czy jest tip-top i satysfakcja. No więc - yes.

I w ten sposób zaoszczędziłem stówę (funtów) czy nieco ponad, bo pewnie bym pękł i jakąś bridge camera z podobnej półki (tyle, że teraz 16-20Mpx na lepszej matrycy, za to z, ekhm, niezbyt sensownym 35-40x zoomem) za tyle kupił.

A najśmieszniejsze, co z całego tego zamieszania mnie uderzyło - finepix jak nasz jest w używkach w stanie mint droższy niż obecna/poprzednia tegoż wersja (coś jak 120 do 100). I aparaty bridge obecne, jakie znalazłem z wewnętrznym zoomem rzędu 10-12x, to są poważne semiprofi i zaczynają się ponad 200 funtów...

(Przykładowe fotki (po kliknięciu full jpgi), dobrze pokazujące jak pod pewnymi względami dobry a innymi - niedobry, jest zabytek z notki; oba zdjęcia na auto; wózek bez zooma, centrum naszej wioski z max zooma. Lubię szczegół, lubię miękkość, lubię cienie, uważam że rozdziałka i szumy są ok. na tej półce i zabytku, ale aberracja fioletowa = wyniebieszczenie załamuje mnie. Podbno można próbować "poprawić" nieco ekspozycją itd. można też wyedytować programowo. Ale jednak.)

finepix test

finepix test

[edit 14-08-2015]

fujifilm X-S1

Przez dyskusję i ogólną pomroczność jasną, kupiłem jednak nowszy bridge, fujifilm X-S1, troszeczkę jest lepszy od zabytku jw. Czyli jednak, wbrew tytułowi, było niewystarczająco - ale się nieco ograniczyłem, nieprawdaż. Oczywiście, lustro czy CSC to nie jest, ale za to jest tanie, pancerne, nie potrzebuję trzech szkieł i powinno nam starczyć na lata. Zdjęcia zrobione mniej-więcej jak powyższe z S5700 - full auto, centrum wsi na odp. zoomie (to nie jest max. X-S1), przepuszczone "na szybkiego" przez MS Painta, żeby nieco JPGi odchudzić.

x-s1 test

x-s1 test





divak2
Mon, 10 Aug 2015 15:44:13
Warto jeszcze wspomnieć o różnicy w masie pomiędzy hybrydą - bridge a lustrzanką. Body + zestaw obiektywów waży sporo więcej niż jeden aparat z uniwersalną i niewymienną optyką, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę że hybryda może wymagać noszenia zapasu bateryjek. Za to akumulatory w lustrzankach są jednak o niebo lepsze.

Osobną sprawą jest irytująca mnie nieco pogoń za megapikselami. Przecież te obiektywiki często nie są w stanie narysować tylu mpix na matrycy wielkości 1cm2, i służy to chyba głownie mnożeniu megabajtów na dysku. W moim przypadku zdjęcia z archaicznej już 6mpix lustrzanki są za duże żeby się zmieścić na ekranie 1080x1920. A gdzie 7mpix hybryda i 8mpix komórka? W ogóle w ramach olewania trendu na ostatni wyjazd wakacyjny wziąłem tylko lustrzankę analogową bezwstydnie zmieniałem obiektywy m42. Być może to była ostatnia okazja żeby robić zdjęcia na slajdach.



igor
Mon, 10 Aug 2015 17:53:17
Przywitam się po przerwie, bo właśnie mi się przypomniało, że nie zaglądałem tu od kiedy pożegnałem się z czytnikiem RSS. A to przecież był mój ulubiony ersatz sf-f.

@obłęd megapikselowy
Są już komórki z 20Mpx. Oczywiście nie ma to żadnego sensu. Wolałbym, przy tej samej wielkości matrycy i procesie technologicznym, większe komórki, czyli mniej szumów. Ale większość kupi megapiksele.

@kompakt vs DSLR vs komórka
Przez kilka lat używałem "zaawansowanego kompaktu" (jakiś Olympus). Jakość wystarczała na moje potrzeby, a waga i wielkość to naprawdę duża zaleta. Co mnie jednak przekonało do DSLR to szybkość. W sensie, opóźnienie od naciśnięcia spustu do zrobienia zdjęcia, ale też szybkość obsługi. Bo potrzebna funkcja ma swój osobny przycisk, a nie jest ukryta na trzecim poziomie menu. Bo zoom przestawiam w pół sekundy kręcąc obiektywem, a nie czekając kilka sekund aż pokręci nim za mnie silniczek. Jest parę innych rzeczy - mniejsze szumy przy zdjęciach nocnych, możliwość założenia lampy którą mogę świecić w sufit a nie na wprost - ale to szybkość przeważyła.


Smartfon ma natomiast jedną fajną cechę: wybór punktu ostrości. Nie dość, że automatyczny działa całkiem sprawnie (rozpoznawanie twarzy) i bije na głowę profi lustrzanki sprzed paru lat, to ręcznie wybiera się palcem na obrazku. Prościej i szybciej już się nie da.

@jakość wykonania DSLR
No plastikowe toto i sprawia ogólnie złe wrażenie, ale jakoś się trzyma. Mój ma 8 lat i był wówczas najtańszym modelem Canona, a nie chce się zepsuć. Kitowy obiektyw nie jest za ostry ani za jasny, ale ujdzie, zoom tele Sigmy za 100 funtów jest nieco lepszy (i znacznie lepszy niż tele Canona w podobnej cenie). Zastanawiałem się nad używanym Canonem dwucyfrowym, ale rzeczywiście trzymają cenę. Do tego pewnie bym trafil na egzemplarz po fotografie prasowym opisany jako bezwypadkowy, garażowany, niemiecki emeryt raz w tygodniu robił zdjęcie w kościele.


pepe
Mon, 10 Aug 2015 17:55:11
@divak2

Z tą pogonią za megapikselami to nie do końca tak... Oczywiście zgoda co do komórek, bo tam fizycznie siedzi matryca wielkości małego paznokcia , a fotki rozdmuchuje i polepsza soft, ale co innego lustrzanki. Należy przypomnieć, że dobra klisza(mały obrazek) 35mm miała do 3000dpi co daje około 12 megapixli jednakże przy założeniu że każdy pixel reaguje na każdy kolor i nie ma przerw pomiędzy pixelami (tak jak w matrycy). Po drugie tzw. dawny duży obrazek ma odpowiednio >40mgpixli. No i po trzecie trochę bez sensu jest pisać , że nie mieści się coś na ekranie full hd czy nawet jakimś ultraHD... spróbuj zrobić ze swojego cyfraka odbitkę wielkości A4 albo najlepiej plakat (żyleta) a się zdziwisz...

zz_top
Mon, 10 Aug 2015 19:25:04
@megapiksle
Ja jako stary poligraf potwierdze, że bez 120 piksli na każdy centymetr odbitki finalnej to kupa nie jakość wychodzi. Są wyjątki, ale raczej bym nie liczył, że akurat Was dotyczą...

Boni avatar Boni
Mon, 10 Aug 2015 19:59:33
@waga

Np. to urzeka mnie w tym zabytku FinePix, coś koło 300g bez bateryjek (4xAA), gdzie obecne bridge to raczej pół kilo; o DSLR, nawet samym kicie, bez dodatkowej walizy gadżetów, lepiej nie mówiąc. I zdaje się jest też względnie niskoenergetyczny, o ile pamiętam, na dobrych 2500mA trzaskał cały dzionek.

@pixelomania

Coś jest na rzeczy, skrajne zwiększanie rozdziałki bez zwiększania matryc to durny chłyt marketingoły. No ale ta wojna na rozdziałki trwa już ile, 10 lat? A argumenty z dużych profi matryc czy drukowania plakatów - nie ta bajka, nie to porno, nie te pieniążki. Ale chyba bardziej wkurza mnie obecna zoomomania w bridge i górnych półkach zaraz poniżej DSLR, czyli jakby w mojej niszy - jak coś ma 35x kiwającego się plastiku, to jakby nic nie miało, teraz musi mieć 40, 50x zooma. Idiotyzmy.

@szybkość strzelania i pracy

Ok, prawda, DSLR to inna liga. Ale tu znowu, ten złomek z notki jest uroczy, bo strzela wzg. szybko (szybki AF był chyba ich selling pointem) i ma jakieś pozycje (przełącznika modów) self-programowane, obok pre-programowanych, można se poustawiać wcześniej różności, przegryzając się przez te trzypoziomowe menu. Oczywiście, zoom z silniczka nie jest tak szybki jak z pierścienia, ale wewnętrzny 10x jest i tak błyskawiczny, w porównaniu z różnymi, które miałem ostatnio w rękach.

Z wad, niezbyt dla mnie istotnych, ale oczywistych - nie robi już sensownych filmów, no bo VGA 30fps mono, czy coś koło, to naprawdę zabytek sprzed 8 lat czy tam ile modelowo-rocznikowo S5700 ma.

charliebravo
Mon, 10 Aug 2015 20:02:43
@aparaty
Fajne są Olympusy serii OM-D. To jest micro 3/4, więc wymienna optyka ale malusie i zgrabne, wyglądają też bardziej jak elegancki aparat a mniej jak skrzyżowanie odkurzacza z komputerem na sterydach. Niedawno pojawił się OM-D E-M5 druga wersja, więc zestaw pierwszej wersji powinno się dać kupić tanio. Kitowy zoom jest taki se (ciemny), ale dobrych obiektywów Micro 4/3 nie brakuje.

Boni avatar Boni
Mon, 10 Aug 2015 21:07:14
@olympus OM-D

400 funtów czy coś koło za kit-nówkę, ale poprzedniej generacji, to może i tanio, ale raczej nie dla mnie.

Skądinąd, jeśli idzie o wygląd, to mnie odrzuca ta hipsterska moda w obecnym sprzęcie foto na przedwojnie i rusko-DDRowsko-leicopodobne pseudo-starocie. Rozumiem skąd i dlaczego, ale nie mam zamiaru metrowym kijem dotykać tego czy płacić za takie pseudoretro.

cmos
Mon, 10 Aug 2015 21:55:07
A mi tydzień temu moje Fujifilm S6800 za niecałe 200 EUR odmówiło współpracy, oczywiście w środku urlopu w Paryżu. "Obiektyw się nie suwa, usuń przeszkodę". Obiektyw suwa się, ale chyba jakaś wtyczka straciła kontakt i soft nie wykrywa że tubus się cofa. Tak piszą w sieci, znalazłem opisy co odkręcić i gdzie poprawić. Aparat jest na gwarancji, więc na razie poślę do naprawy, może oddadzą szmal i trzeba będzie się zastanowić co dalej.
A tak w ogóle to standardowa awaria aparatu z zoomem, jak tak sobie przypominam wśród znajomych tylko jednemu aparat zepsuł się inaczej, nie na suwaniu.

divak2
Mon, 10 Aug 2015 23:18:50
@pepe

Jest z sensem pisać że ileś-dziesto-megapikselowa fota nie zmieści się na monitorze, bo 99% tych obrazków nie jest oglądanych w inny sposób. Po drugie, Triplet od Vilii, Helios od Zenita (zob. niemiecki Biotar) rysujący 40-50 linii/mm Albo Tessar od Praktiki rysujący ich nieco więcej i robiący fajne zdjęcia na małym obrazku (powiększenie do A3 da się zrobić, choć nie z każdej klatki) a może i Nikkor 1.4/50 zrobią zmazane cuś na matrycy 20mpix 1,5cm2. Podobnie megazoomy zwłaszcza w skrajnych położeniach Z rozdymaniem matryc powinna iść poprawa jakości obiektywów, a nei mamy pewności ze tak jest.





Boni avatar Boni
Mon, 10 Aug 2015 23:20:33
@S6800

Fakt, chyba większość usterek kompaktów i bridge, to zoomy. Dlatego jw. preferuję wewętrzne 10-12x bo jest 5x trudniejsze do zabicia, niż taki 30x czy więcej, który wylata jak zamek z karabina Pawlaka.

A czy ten S6800, w zasadzie wnuk zabytku z notki, pomnożony x3 w prawie każdym aspekcie, też ma taką silną aberrację chromatyczną "na fioletowo" po kontrastowych krawędziach, jak starocie?

cmos
Tue, 11 Aug 2015 07:16:55
@Boni
S6800 ma dość dużą matrycę i różnica w jakości zdjęć w porównaniu z moim poprzednim Finepixem (zapomniałem numeru, chyba coś koło 5300), z grubsza takim jak w notce tylko 5 mp i nieco starszym jest powalająca. Mimo tego 30x zooma z suwanym tubusem. Ten stary jeszcze mam i jakoś działa, chyba zacznę go wozić na wyjazdy jako aparat awaryjny.
Ja wybieram aparaty przede wszystkim po tym kryterium, żeby chodziły na zwykłe akumulatorki AA, bo to eksploatacyjnie wiele rzeczy upraszcza i nie trzeba wozić ze sobą pięciu różnych ładowarek, do każdego urządzenia innej. Ale z takimi aparatami coraz trudniej, zwłaszcza w kompaktach.
A suwany tubus ma ten problem, że wtedy nie ma gwintu do filtrów, nawet się zastanawiałem czy nie przykleić mu jakiejś redukcji. Na szczęście mi się nie chciało, bo teraz by było po gwarancji.


Boni avatar Boni
Tue, 11 Aug 2015 09:55:48
@finepixy stare i nowe

Matryca matrycą (ja bym chciał porządne 16Mpx w mały zwartym czymś z 10-12x zoomem, ale to co znalazłem a) kosztuje tyle co dolna półka DSLR bo "semiprofi" b) ma wintydżowe wzornictwo), te aberracje były OIMW głównie od obiektywów i softu. Ciekawy jestem czy poprawili, bo przecież i niektóre droższe DSLRe/szkła miały problem fioletowej obwódki.

Bateryjki AA, to też był dla mnie buying point finepixa. I skądinąd te 6 czy 7 lat temu też tak było, że już tylko nieliczne kompakty/bridge chodziły na AA czy podobne, więc tak naprawdę - niewiele się zmieniło.

A w takim nowym finepixie 30x itp. ten tubus/szkło nie obraca się wyjeżdżając? Bo chyba w niektórych tak, a to chyba połowę co ciekawszych filtrów wyklucza?

pepe
Tue, 11 Aug 2015 12:18:13
@divak2

"Jest z sensem pisać że ileś-dziesto-megapikselowa fota nie zmieści się na monitorze, bo 99% tych obrazków nie jest oglądanych w inny sposób"

W takim razie jestem w tym skromnym 1%, który nie dość, że lubi se pooglądać szczegóły swoich foci 1:1 na ekranie to jeszcze z najlepszych robi odbitki, fotoksiążki czy obrazki w ramkach itp...Poza tym fizyczny naddatek matrycy jest lepszy przy gównianym szkle niż gówniana matryca+gówniane szkło.

"Triplet od Vilii, Helios od Zenita (zob. niemiecki Biotar) rysujący 40-50 linii/mm Albo Tessar od Praktiki rysujący ich nieco więcej i robiący fajne zdjęcia na małym obrazku (powiększenie do A3 da się zrobić, choć nie z każdej klatki) a może i Nikkor 1.4/50 zrobią zmazane cuś na matrycy 20mpix 1,5cm2. "

Jakie zmazane cuś?! Zrobią fotkę ŻYLETA na przejściówce m42 do DSLRA. Wiem bo robiłem to i jeszcze czasem robię. Jedyną wadą takiego rozwiązania jest całkowity manual...czyli "niewygoda"... reszta to same zalety. Chyba że się ma Nikona :)

"Podobnie megazoomy zwłaszcza w skrajnych położeniach Z rozdymaniem matryc powinna iść poprawa jakości obiektywów, a nei mamy pewności ze tak jest"

Oczywiście że w megazoomach tak nie ma i nie będzie, bo z zasad optyki wynika że "mega-zakres" ogniskowych dla coraz większych matryc i jednocześnie kompaktowych korpusów jest nie-do-upchania... ale co innego w lustrzankach - tu jest wiele półek cenowo-jakościowo-gabarytowych ze szkłami.



A co do ceny i jakości aparatów to mam luźne dwie uwagi które często są zapomniane. Cena: nasi ojcowie też wydawali za komuny całą wypłatę (albo dwie) na marki niemieckie żeby tam kupić se wymarzoną Practicę z kitowym obiektywem. Ewentualnie pół wypłaty na jakiegoś zenita... o japończykach mogli se pomarzyć. Jakość: licznik dzisiejszej lustrzanki osiąga po roku liczbę, którą nieraz analog nie osiągał po nastu latach. Moja lustrzanka ma 5 lat i przebieg jak ....hmmm analogowy 50 latek??? i o dziwo działa i prawie nic się nie rozsypało ;)


Boni avatar Boni
Tue, 11 Aug 2015 13:25:27
@cena/jakość

Tia, zakładając ograniczony budżet, pewnie że można kupić coś supersolidnego i na wieki wieków, jestem za, tylko pod takim małym warunkiem, że się tego będzie używać w jakimś sensownym zakresie. Przy moich potrzebach foto solidny DSLR to jest jakbym se kupił lexusa LSa zamiast GSa; no jest jeszcze ze dwa razy solidniejszy, a po Armageddonie zostaną na Ziemi wyparowane morza, kratery i walające się tu i tam V8 ze LSów, ale taki drobiazg - czy na pewno potrzebuję kosztów i kłopotów x3, kiedy "wartości dodanej" premium V8 czy solidny DSLR da mi 20% wzg. executive V6/R6 czy dobrego bridge.

I skądinąd ta uwaga dotyczy też historyjek o PRL czy przedwojniu, zapominamy, jak czesto gigantycznym marnotrawstwem było to kupowanie supersolidnej lustrzanki niemieckiej itp. egzotyków "na zapas", no bo potem nie będzie, albo nie będzie kasy, albo się przyda. Tylko że w 2/3 przypadków walało się potem w przydasiach przez lata i tyle.

@finepix S6800

Spojrzałem se na takie i podobne i jedna rzecz mnie zdumiała - powiedzmy, poza psującymi się zoomami, nie są takie ostatnie; fajnie że baterie AA, jakiś CMOS wielkości paznokcia tam nawet siedzi, duży jestem i pół kilo mogę nosić, ale for krajst, nie mają wizjera??? Może to nie jest dla mnie najważniejszy point i nie skreśla aparatu na 100%, tylko na 50%, ale WTF?

divak2
Tue, 11 Aug 2015 15:17:17
@pepe
Ależ ja nie mówię o lustrzankach. Lustrzanki to jest inna liga i tam zazwyczaj optyka jest na tyle dobra że umie narysować tyle megapikseli, ile oferuje matryca. Nawet jeśli się używa szkieł od Zenita czy Praktiki i to z Nikonem(jakoś mi się udało opanować nikonowy brak automatyki) Mówię że tylko że śmieszą mnie mikre kompakciki prześcigające w megapikselach DSLR z solidnymi szkłami.


Przebieg analogowy vs cyfrowy.
Na analogu każde przyciśnięcie spustu migawki miało swój koszt a na "karcie pamięci" mieściło się 36-37 fotek, więc śmieci się odfiltrowywało zwykle przed zrobieniem zdjęcia, a nie potem przy komputerze. Stąd większe przebiegi cyfraków "mam zdjęcia z wyjazdu - no to dawaj - 400 plików, 3GB"


igor
Tue, 11 Aug 2015 15:30:43
@czy DSLR jest potrzebny

Pewnie, że nie każdemu i że ma wady. Nawiasem mówiąc, denerwuje mnie, jak ktoś ma lustrzankę, a nie korzysta z jej możliwości. Obstawiam, że połowa właścicieli nie zauważyłaby, gdyby im przykleić przełącznik w pozycji full auto :)

@baterie AA

Obstawiam, że większość nowych aparatów potrzebuje po prostu więcej prądu i AA by żarły jak głupie. Tak porównując mój obecny aparat z poprzednim: Olympus na AA nie wytrzymywał nawet jednego dnia intensywnego focenia, w Canonie zmieniam raz na kilka tygodni.

A z drugiej strony, właśnie do mnie dotarło, że żadne z moich często używanych urządzeń nie pracuje na AA. Za to połowa ładuje się po USB. Pewnie, że fajnie zunifikować zasilanie, ale do AA to chyba nie w tych czasach.

Boni avatar Boni
Tue, 11 Aug 2015 16:07:50
@auto w DSLR

Coś jest na rzeczy, znam i widuję wielu ludzi, którzy używają wypasionych lustrzanek zupełnie jak kompaktów; jeśli kogoś stac na taką rozrzutność, ok, ale naprawdę jest wiele pośrednich opcji. No ale z trzeciej strony, szacun na dzielni jest zupełnie inny, co nie.

@AA

Zawsze żarły byle paluszki, ale przy porządnych aku w formacie AA było spoko. A jednak wolę móc zapakować w razie nagłej potrzeby paluszki z kiosku i strzelić jeszcze trochę zdjęć; niż zwinąć sprzęt i wyjąć komórkę, bo właśnie się prąd skończył a ładowanie potrwa. Szczególniej przy nowomodnych ładowanych z USB.

Ogólnie, jeszcze se drążę temat i niestety, zaczynam się pomalutku łamać w kierunku czegoś nowego nieco wyżej niż bridge, w okolicach tego olympusa OM-D wyżej wymienionego czy coś koło; czyli większe sensory, sensowniejsze szkła, powiedzmy entry level mirrorless DSLR, jakieś sony A3000 może?

pepe
Tue, 11 Aug 2015 16:26:26
@divak2

zgoda

@Boni

"jak czesto gigantycznym marnotrawstwem było to kupowanie supersolidnej lustrzanki niemieckiej itp. egzotyków "na zapas", no bo potem nie będzie, albo nie będzie kasy, albo się przyda. Tylko że w 2/3 przypadków walało się potem w przydasiach przez lata i tyle. "

W moim odczuciu to nie do końca tak. Wyznacznikiem źle zrobionych zakupów w PRLu (nieważne czy gównianej i taniej LOMO czy wypasionej i drogiej PRACTICI) jest raczej to jak fajne dziś masz zdjęcia ze swojego dzieciństwa, bo twoi rodzice kupili/nie kupili aparat, bo robili/nie robili ci fotek. Niestety pomimo upływu czasu w naszym pokoleniu nadal nie rozumiem ludzi dorosłych którzy stawiają na focenie swoich małych dzieci i ważnych obrazów w swoim życiu np. tylko telefonem, a kopie tych zdjęć mają tylko cyfrowe i to na jednym zapyziałym dysku.

A ponieważ fotografia to cos więcej niż naciskanie guzika dlatego życzę , a wręcz wymagam od ludzi inteligentnych ;) coby pogłębiali wiedzę i wrażliwość w temacie swoich fotografii, a do tego niezbędna okazuje się (prędzej czy później) lustrzanka (nawet najtańsza) z jakimś spacerzoomem.

igor
Tue, 11 Aug 2015 18:59:59
Ciekawy przykład z dzieckiem. Rodzina oczekuje regularnej dostawy zdjęć i filmów, dziadek nawet sprezentował kamerę. A za każdym razem okazuje się, że połowę ciekawego materiału zrobiłem komórką. Bo była pod ręką, kiedy córka zrobiła coś niepowtarzalnego.

Bez przesady z tym sprzętem. Lustrzanka nie jest niezbędna do rozwijania zdolności. Kadrować lepiej lub gorzej można czymkolwiek. Ustawienia manualne ma też lepszy kompakt[1]. DSLR zaczyna mieć wyraźną przewagę dopiero przy odpowiednich umiejętnościach i doposażeniu w worek osprzętu.


[1] A właściwie, może smartfon z jakąś alternatywną aplikacją aparatu też? Tak mnie teraz tknęło i poszukałem na szybko, ale znalazłem tylko jakieś badziewne efekty w rodzaju "kolory jak przeterminowane ORWO".

Charliebravo
Tue, 11 Aug 2015 19:54:05
@Boni i OM-D
400 funtów...to ja Ci zazdroszczę. Dwa lata temu kupiłem za 4.5k PLN. Tak, jest nowa generacja, ale matryca ta sama, CPU to samo, jakieś wyższe opcje kręcenia filmów ale te poprzednie nie były złe wcale, z istotnych rzeczy lepszy digital viewfinder, nie żeby ten w pierwszej generacji był zły. Aha, wyświetlacz chyba ma więcej stopni swobody.

IMHO taki aparat (nie znam fachowej nazwy, ale micro 4/3) to jest dla amatora 90% zalet dużej lustrzanki bez jej wad. Małe, lekkie, wymienna optyka i to można przebierać w ofercie. Bardziej racjonalna konstrukcja, bo come on, ruchome lustro w 21 wieku to jak kręcący się magnetyczny HDD - artefakt przodków, większość mechanizmów ostrzenia i stabilizacji zrobiona w puszce, więc obiektywy tańsze. Digital viewfinder na pewno nie daje profesjonaliście tego, co lustro, ale daje fajne ficzery dla amatora: na przykład ja kocham korekcję ekspozycji widoczną "na żywo" w OM-D w viewfinderze, mogę sobie pokręcić i dostać to co chcę bez odrywania oka od celownika.

Design, rzecz gustu, ja tam nie lubię aparatów które wyglądają jak nie wiadomo co. Ładowanie USB, fakt, ja to obchodzę kupując baterię na zapas, i ładowarką USB w samochodzie.



cmos
Tue, 11 Aug 2015 21:28:24
@boni
"aberracje były OIMW głównie od obiektywów i softu. Ciekawy jestem czy poprawili, bo przecież i niektóre droższe DSLRe/szkła miały problem fioletowej obwódki."

Aż sprawdziłem - muszę baaaardzo powiększać żeby zobaczyć że jedna krawędź jest odrobinkę niebieskawa a druga czerwonawa. Na zdjęciach z tego starego (zajrzałem - to jest S5600) jest trochę gorzej i rzeczywiście na niebiesko, ale też trzeba wyraźnie powiększyć żeby to zobaczyć.

"A w takim nowym finepixie 30x itp. ten tubus/szkło nie obraca się wyjeżdżając?"

Nie.

"Bo chyba w niektórych tak, a to chyba połowę co ciekawszych filtrów wyklucza?"

Przecież te, co zależą od położenia i tak są obrotowe.

@wizjer

W poprzednim (S5600) był wizjer ale użyłem go w sumie ze dwa razy, a i to niechętnie. Teoretycznie miał taką rozdzielczość jak display z tyłu, ale w praktyce wyglądało jak by oglądać co drugi półobraz na starym telewizorze. Nie żałuję że teraz nie ma.

Boni avatar Boni
Tue, 11 Aug 2015 23:22:58
@pepe

To co piszesz o fotografi ogólnie, ma sens dla fana fotografii. Ale to nie ja - generalnie olewam zdjęcia, zarówno swoje z dzieciństwa czy młodości (klasy Smiena), swoich dzieci (polaroidy...) czy te wszystkie komórką. Po prostu czasem coś tam pstryknę, szczególniej turystykę. To że ostatnio robię 5x więcej niech cię nie zmyli - nadal robię prawie nic w porównaniu z normalnym fotografem-amatorem. BTW odkurzenie i ogarnięcie S5700 z notki zajęło mi mniej więcej rok, tyle przeleżał na półce w Szkocji; to chyba najlepiej obrazuje, jaki ze mnie fotoamator.

@charliebravo

Ogólnie, namieszałeś mi we łbie całą tą klasą CSC czy mirrorless DSLRów, czyli małe jak bridge, ale porządne sensory i jakieś tam wymienne szkiełka. Teraz to sam nie wiem, czy i co bym chciał...

@cmos

@obwódki

Ja np. uważałem, że te stare fuji "wyniebieszcza" po prostu wszystko, dopóki nie zajarzyłem, że to aberracja na każdym kontrastowym kawałku, więc wszystkie drobne białe elementy, niebo między liśćmi, odbicia, itd. dostają fioletu, a na niepowiększonych jest wrażenie, że niebieskawo się zrobiło. I to jest be. Za to szumy ma jak dla mnie wzg. niskie i kolory (w tym - cienie) bardzo ładnie i miękko rysuje; znaczy jak na tę niziutką półkę.

Ogólnie, z nudów drążę temat "co to ja bym chciał" i zgłupieć można, bo entry-level lustrzanki i mirrorless DSRL i wypasione bridge tak się pokrywają i jest taki wybór, że o matko i córko.

Dorzucam do notki dwie przykładowe fotki, nieźle pokazujące jak pod pewnymi wzgledami fajny a innymi - niefajny, jest ten zabytek fuji.

Wed, 12 Aug 2015 08:29:34
"Nawiasem mówiąc, denerwuje mnie, jak ktoś ma lustrzankę, a nie korzysta z jej możliwości."

Ale dlaczego? Mam najtańszą lustrzankę pentaxa (wybrałem bo wtedy była najlżejsza) i do niej kilka obiektywów, ale jeden bardzo dobry (50/1.4) i...
...moja żona robi tym świetne zdjęcia kwiatków na działce, a kompaktem nie dawała rady.

Ja znam w obie strony teorię robienia zdjęć, a i tak wychodzą mi zazwyczaj do kitu, ale lustrzanką znacznie łatwiej się robi znośne, niż kiełbasą, znaczy telefonem.

charliebravo
Wed, 12 Aug 2015 08:42:17
@wizjer
To jest chyba osobnicze, i zależy od tego jak lubisz trzymać aparat. Ja większość zdjęć robię przez wizjer właśnie, bo tak mi lepiej. YMMV.
@komórka vs kompakt vs DSLR...
Najlepszy aparat to ten, który się ma przy sobie. Dlatego długo robiłem zdjęcia małymi "wszystkoodpornymi" Olympusami. I te zdjęcia nawet fajne mi się wydawały, zwłaszcza na wakacjach w pełnym słońcu albo te spod wody.

Ale potem pojawiły się dzieci. Rosnącemu maluchowi w mieście robisz w ogromnej większości zdjęcia w mieszkaniu. W świetle zastanym, i wtedy taki aparat...no nie radzi sobie. Przeskok na OM-D to był kosmos.

Zresztą jak to weszło, to sporo profesjonalistów fotografów natury na przykład się przesiadało, bo kompletny system z kilkoma obiektywami i body ważył mniej niż jeden zoom Canona czy Nikona. A to jest całkiem ergonomiczne, mimo że małe - mam duże dłonie, i ten aparat teraz wydaje mi się idealny, a gdy ktoś prosi o zrobienie zdjęcia lustrzanką, to "co to za potwór".

Boni avatar Boni
Wed, 12 Aug 2015 10:28:32
@janek

Ale point nie jest w tym, czy lustrzanka lepsza od telefonu czy kompakta przecież; tylko - po co mnie, tobie, czy twojej żonie lustrzanka z trzema obiektywami, kiedy prawdopodobnie wystarczyłby nam dobry bridge, kosztujący i ważący 1/3.

@wizjer

Ja używa(łby)m, jeśli mam jakiś, ale nie żeby mi był koniecznie i zawsze potrzebny (nie pomaga np. drobiazg jak -6 dioptrii). Natomiast jeśli mówimy o czymś co ma spełniać moje 100% potrzeby foto, no to lepiej, żeby EVF był, niż żeby go nie było.

@charliebravo i górna półka poniżej lustrzanek

Ale to już kwestia potrzeb, co nie. My nie mamy już kotecków, dzieciacków itp. celów do ciągłego ostrzału w przygodnym świetle. A nawet jak mieliśmy, to nie mieliśmy specjalnych potrzeb je focić; nasze zdjęcia to właśnie raczej "wakacyjne", może niekoniecznie w pełnym słońcu. A że tani bridge nie zrobi fajnego zdjęcia w półmroku, w teatrze, na koncercie czy nocnego? No nie zrobi, ale serce mi nie płacze. Zresztą, komórka czy kompakt nie zrobi bardziej.

Ogólniej point "mła vs CSC/entry-DSLR" jest oczywiście tylko w tym, że a) znajduję wiele innych rzeczy "for fun", kosztujących 1000 funtów (nawet jeśli rozłożonych w czasie) oraz b) 1000 funtów nie są tak zupełnie drobne dla nas.

charliebravo
Wed, 12 Aug 2015 11:55:44
@wizjer i dioptrie
Ha! Ja mam -4.5, używam głównie okularów ale kontaktów też. EVF w OM-D ma takie małe pokrętełko, którym sobie kręcisz i dostosowujesz do oka, to działa bardzo dobrze.

@cele
No owszem, jeśli odpadają cele ruchome i gorsze światło, to na przykład jasny obiektyw jest znacznie mniej potrzebny. Zresztą, z tego powodu wymieniliśmy kitowego zooma na tego Pro, ze stałą jasnością 2.8. Bardzo fajny obiektyw, i super wykonany, ale to było niemal 1000 funtów. I dla mnie to też nie są drobne.

janek.r
Wed, 12 Aug 2015 17:28:35
"kiedy prawdopodobnie wystarczyłby nam dobry bridge, kosztujący i ważący 1/3."

Spójrz na ceny i wagę, np. najlżejszego obecnie canona. Do tego 50/1.4 i jazda.

Taniej i lżej od wypasionego evila.

Boni avatar Boni
Wed, 12 Aug 2015 20:36:32
@wizjer

Pokrętełka bywają, ale chyba +-2 dioptrie? Mniejsza.

@uroki wymienności

No właśnie wbrew pozorom staram się uniknąć "kup coś tam, po czym dokup cośtam i cośtam. A jak chcesz robić to czy owo, to jeszcze cośtam". Życzę sobie mieć jak najwięcej w jednym, nawet jeśli będzie nieco do wszystkiego i do niczego.

@janek

Chyba cię dydek boli. Najtańszy nowy canon+50/1.4 to jest 550 funtów około (skądinąd nikona, chyba nieco lepszego, da się wyhaczyć nieco taniej). Mówimy o modelach paroletnich, rzecz jasna. A o wadze to może lepiej w ogóle nie mówmy. I zaraz się okaże, że jakieś tele też by się przydało, następne 200 czy 300. Jw. - nie mam 1000 funtów na te zabawy.

Zresztą, chyba znalazłem sobie wystarczająco fajny bridge, fuji X-S1 (12Mpx, ręczny zoom 26x, 6-158/2.8-5.6) - na papierze i w opisach jest tak jakby zaprojektowany pod moje zamówienie. Oczywiście, trochę więcej złomu niż bym chciał, ale tanio w przeliczeniu na kg, 250 funtów (czyli tyle mniej więcej, ile najnajnajniższa półka kitów-lustrzanek). Właśnie se zamówiłem, zrecenzuję jak poużywam.

Wed, 12 Aug 2015 21:34:25
@fioletowe obwódki
zwane również "purple fringing" - tajemnicze zjawisko, którego wytłumaczenia nigdzie nie znalazłem. Nie jest to na bank zwykła abberacja chromatyczna (tzn. CA też jest, ale na znacznie mniejszym obszarze). Prawie nie zależy od przesłony, za to zależy od naświetlenia - pojawia się głównie na krawędziach obszarów mocno prześwietlonych. Przy zjeździe z ekspozycją w dół - efekt znika. Nie pojawia się w świetle żarowym. Tak, robiłem regularne badania :) - na fuji F31, to chyba ta sama matryca co S5600, i poza owymi obwódkami robił imho świetne zdjęcia (takie dslr-like) jak na kompakcik. Niedawno się zepsuł, patrzę a używki sprzed lat chodzą drożej od nówek, a w opisach powtarza się określenie "legendary"...

@fuji X-S1
ale jednak to duże jest.

@OM-D - oj, chyba by mi dostarczał. Ale... tak się pechowo złożyło, że dostałem Nikona 5200, więc teraz ciężko przekonać rodzinę do konieczności kolejnego zakupu.

@rozdzielczość
Fotografią bawię się (mało intensywnie) od dobrych 30 lat, ale jakoś nigdy nie zrobiłem odbitki A4. Góra 18x24, czasem. Jak na moje wymagania 6mpix (z F31) już wystarczało, jeśli nie kadrować. Z lupą nie oglądam. Duże odbitki są po to, aby móc patrzeć na nie z bardziej komfortowej odległości, ew. postawić gdzieś. Wielkość kątowa w czasie takiego oglądania nie odbiega specjalnie od pocztówki trzymanej 30cm od nosa.

janek.r
Wed, 12 Aug 2015 21:43:47
"skądinąd nikona, chyba nieco lepszego, da się wyhaczyć nieco taniej"

O ile wiem, najlżejsza lustrzanka canona jest znacznie lżejsza od najlżejszego nikona i może nawet dorównuje mojemu pentaksowi.
A zamiast 50/1.4 możesz wziąć groszowego 50/1.8

Boni avatar Boni
Wed, 12 Aug 2015 22:20:17
@kuba

@purpurka

Tia, tego, to się doliczyłem, że to nie jest zwykła aberracja, tylko jakaś superaberracja w ultrafiolecie ;) chociaż aż badań to nie robiłem. Generalnie, brzydka rzecz.

@CSC jak olympus

No mi też coś takiego by dostarczało. Ale to są koszty x2 i naprawdę pokrywa sie ze słabszymi lustrzankami.

@duże fuji

No fakt, to nie fujifilm, to Fujiyama. Ale jeśli będzie tak solidny jak piszą i jak wygląda, mogę pogodzić się, że to zapaśnik sumo made in Japan, a nie zwiewna 300g gejsza made in China.

@rozdziałka

Nie pamiętam czy kiedykowliek wydrukowałem coś z cyfraka (także porządnych, "pożyczaków" itd.) w celach pozazawodowych, to może tyle w temacie uwag jak "ale plakatu z kompakta nie wydrukujesz".

@janek, lustra

Aha, nie zwracałem aż takiej uwagi na wagi DSLRów. I proszę, nie wmawiaj mi, że lustro za 300 funtów plus stałka 50/1.8 pokryje mi moje potrzeby focenia, bo dobrze wiem, że nie pokryje.

magister Sianko
Thu, 13 Aug 2015 14:22:36
Do wyszukiwania aparatów po pożądanych cechach polecam: http://www.dpreview.com/products/search/cameras

Zamiast wielkich superzoomów w większości sytuacji radzą sobie nieźle maluchy - Sony RX100, Canony serii S oraz GX7, Panasoniki serii LX.

Boni avatar Boni
Thu, 13 Aug 2015 14:29:48
@mgr Sianko

Mhm, dpreview studiowałem nieco, i jeszcze - do wyszukiwania po mierzalnych cechach i testach niezły jest http://www.dxomark.com/

Co do tego, że maluchy sobie w większości radzą - oczywiście, że tak. Kiedy sobie radzą nieco gorzej, niż superzoomy, to, na przykład, kiedy chce się użyć nieco większego zooma ;P

igor
Thu, 13 Aug 2015 14:39:22
Zainspirowany tą dyskusją doczytałem o klasie "mirrorless interchangble lens" i nabieram ochoty, by zmienić body na EOS M. Zapowiada się ciekawie - technicznie to jest EOS 650D czyli o 5 generacji młodszy od mojego, a przy tym z obiektywem 22mm mieści się w kieszeni. Co prawda będzie mi brakowało prawdziwego wizjera, ale radykalnie zwiększona szansa na manie aparatu przy sobie, gdy coś się dzieje, jest chyba tego warta. A przy tym na zgniłym zachodzie, gdzie ludzie chętniej wymieniają sprzęt na nowszy, można kupić używkę całkiem tanio.

Boni avatar Boni
Thu, 13 Aug 2015 14:41:30
@dpreview wyszukiwarka

Śmiechłem nieco - nie używałem wcześniej tego feature dpreview, ale teraz se wbiłem w tę wyszukiwarkę to co bym chciał w brigde, i wypluło mi finepixa S1, czyli następcę tego co zamówiłem, i lumixa DMC-FZ70. Ogólnie 16Mpx i 50x zooma, czyli jeszcze dalej w absurdy, niż sięgnąłem ;) ale względnie celnie.

magister Sianko
Thu, 13 Aug 2015 15:56:42
@igor

EOS M zebrał mnóstwo nieprzychylnych opinii, np. http://visualsciencelab.blogspot.de/2012/07/canon-missed-whole-point-really.html

Boni avatar Boni
Thu, 13 Aug 2015 16:09:37
@CSC

Z tych mirrorless z wymiennymi, to chyba najlepiej w opisach i na papierze podobało mi się Sony, jakiś tam odpowiedni NEX czy podobne, z odpowiednimi szkłami, oczywiście miażdżą takie górnopółkowe bridge jak zamówiłem i spoko konkurują z tanimi lustrami. Ale z paru względów trzymam się bridge.

A jak się przyjrzałem temu "następcy" fuji, S1 po X-S1, że może missnąłem pointa, no to jednak nijak nie jest "to samo" tylko z większą rozdziałką/superzoomem; S1 to zwykły superzoom, X-S1 urzekł mnie właśnie, że niby superzoom bridge, ale jest w wielu kawałkach above and beyond (tyle, że parę lat temu).

igor
Thu, 13 Aug 2015 16:48:38
Wprawdzie nie zgromadziłem jakiejś imponującej szklarni, ale cośtam już mam i nie chcę się pakować w inny system. U mnie może być wybór między obecnym 400D, nowszym DSLR Canona albo EOS M, przy czym ograniczeniem jest powiedzmy 1kzł - nie chcę pakować więcej w zabawkę, skoro obecna działa. Jakbym szukał od zera to pewnie bym wybrał innego bezlusterkowca, bo faktycznie Canon przegrywa porównania.


Boni avatar Boni
Fri, 14 Aug 2015 19:33:39
X-S1 już przyjechał... o_O (miał być w przyszłym tygodniu). Pierwsze wrażenie - pancerny, waży 4kg, manipulatorów jak na lustrze, genialny wizjer ukradziony ze średniej klasy lustra (prawie pół cala, 1.4Mpx, korekcja do -5 dioptrii (YES!), skąd oni to wytrzasnęli parę lat temu - znaczy, już wiadomo z czego kiedyś była chora cena tego aparatu). Mechanicznie bardzo fajnie (krencony zum!) i optycznie też ok. zgodnie z oczekiwaniami; jako point&shot daje radę piknie, makra też daje tak jak finepix powinien. Zdjęcia robi normalne, trochę lepsze niż staroć z notki ;) ale cudów nie ma, oczywiście do lustra brakuje mu ze 4x tyle matrycy. Testy polowe inną razą.

Boni avatar Boni
Sat, 15 Aug 2015 21:14:39
Drobna część efekty testów polowych wrzucona na inSitu; trochę typowej turystyki, trochę takich bardziej "artystycznych".

Co ja mogę powiedzieć o X-S1 po pół dnia... Dosyć ciężki. Dla mnie - praktycznie doskonały. Na pewno nic równie uniwersalnego, "kontrolowalnego" i solidnego, nowego, za 250 funtów nie spotkałem na rynku. Większość zdjęć "sama się robi", głównie przełączałem pomiędzy natural, landscape a w trudnych warunkach EXR czyli wypasione fullauto. Ale muszę zaprogramować tryby użytkownika (ma 3 pozycje do wykorzystania), żeby pewne rzeczy mieć pod ręką przy trudniejszym oświetleniu. Jakość zdjęć jest jak widać, cudów nie ma, ale za cuda płaci się 3x tyle w zakupie i noszeniem paru szkieł - a tu, od krajobrazowych przez wnętrza (w tym cholernie trudne - muzeum, szyby), przez zoomowane mocno, po paparazzi-mode - jeden kawał złomu daje radę.

A już nieco zapomniałem, ile z tego całego focenia jest frajdy, jeśli się ma coś lepszego niż komóra...

cmos
Mon, 7 Sep 2015 19:32:27
Doniosę tu o moim Fujifilm S6800 - posłałem do producenta, zaraz wrócił z pisemkiem że jak włożyć dobre akumulatory to działa. I, cholerka, rzeczywiście, działa nawet z tymi co nie działało, może dlatego że tymczasem przestało być 35 stopni w cieniu. A potem przez pomyłkę włożyłem jakiś bardzo stary set i zrobiło się to samo.
Czyli czas wymienić akkusy. Ale objaw dość niespodziewany.

Boni avatar Boni
Mon, 7 Sep 2015 20:49:44
@cmos

No rzeczywiście trudno wymyśleć że cuś takiego o_O To jaki tam silniczek siedzi do zooma, od traktora??

A propos aparatów, jestem zadowolony z X-S1, jak na bridge robi znośne zdjęcia (na pewno nie daje rady przy słabym świetle jak cokolwiek z większym przetworem, no ale); ergonomia i manipulatory superwygodne, jak lustra; ręczny zoom rządzi; budowa buletproof; nie trzeba targać walizy gratów. W weekend i dzisiaj była pogoda fenomenalna jak na Szkocję, wczoraj coś koło 8GB RAW/JPG, dzisiaj po pracy 1.5GB, muszę posortować, poobrabiać i kilka ;) wrzucić.
Przykład z wczoraj:
kelpsie


cmos
Tue, 8 Sep 2015 07:22:16
@boni
"To jaki tam silniczek siedzi do zooma, od traktora??"

Jak się teraz zastanawiam to wychodzi mi, że to musi być zrobione tak samo jak wskazówki w naszych kombiinstrumentach: Jest tam silnik krokowy, ale nie ma żadnych krańcówek czy czegoś w tym rodzaju, a różne takie stany są rozpoznawane przez pomiar co się zasamoindukowało na uzwojeniach. No i pewnie jak akumulator słaby to się po prostu źle rozpoznaje. Muszę spojrzeć do dokumentacji naszego procesora, jak on to robi (jeżeli będzie opisane - "Freescale" i "dobra dokumentacja" nie występują w połączeniu)

Boni avatar Boni
Tue, 8 Sep 2015 08:26:59
@cmos

Jest tam silnik krokowy, ale nie ma żadnych krańcówek czy czegoś w tym rodzaju, a różne takie stany są rozpoznawane przez pomiar co się zasamoindukowało na uzwojeniach.

Tak to jeszcze w miarę normalnie, w tym fuji to jakby rozpoznawali limit po przeciążeniu po prostu (którego nie wykryło "w czasie"), jak w tanim silniczku DC - z trzeciej strony, kto powiedział, że tam nie siedzi tani DC...

Maciek
Thu, 10 Sep 2015 01:06:05
Tam raczej siedzi tani DC (i jeszcze tańsza zębatka), bo krokowy to dużo kasy, skomplikowane sterowanie i komu to potrzebne, bo kompakty i tak nie wiedzą z góry o ile przesunąć ostrość.

Natomiast w obiektywach do lustrzanek, które nie szukają kontrastu, tylko tylko różnicę faz światła z dwóch dróg przez obiektyw, to już są uczciwe silniki krokowe i lepsze "przeniesienia napędu". Ale krańcówki to już niekoniecznie, przynajmniej w tych tanich, co miałem w rękach rozkręcone. Zakres niewielki, siły też, nie bardzo jest co uszkodzić przy przejechaniu poza zakres.

Boni avatar Boni
Thu, 10 Sep 2015 11:12:08
@Maciek

Ostatni akapit piszesz o AF - cmosowi krzaczyło sterowanie zooma w bridge, a nie AF w bridge. Ale tym bardziej można spodziewać się taniego DC z kontrolą prądu zamiast krańcówek, jeśli AF też bywają na DC.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018