Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...

Fumiko - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:52
Z ładujących bateryjki to ja tylko to tutaj...

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:44
@Punjabi Boni, jak znajdziesz więcej to podziel się...

Hellk - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 14:52
Jak juz wymysla auto ruszajace na trietyloboranie, to...

Boni - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 13:19
@Gatling No z rapem i dubstepem to faktycznie, zły...

Gatling - Zakazane piosenki
Sun, 21 Oct 2018 14:03
oj, nawet się nie będę pchać z moim...

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-07-13, poniedziałek
Tagi:  film
___________________________________
Dawno nie było o naszym cotygodniowym ogladaniu w miarę świeżego i nowego dla nas kina, ale nadal staramy się to robić, od pół roku, zgodnie z postanowieniem. Stąd kolejna paka filmów:

Oldboy (koreański 2003) - nie taki nowy, ale dla nas premiera. Ładnie pokazana i solidnie zrealizowana, z niezłym aktorstwem, totalnie nieprawdopodobna historia. I nie mam na myśli tylko wątków sensacyjno-kopano-strzelanych tudzież megazemst ubervillainów, ale psychologię bohaterów, przy której moje tytanowe haki do zawieszania niewiary gięły się jak masełko. Ale ogólnie, do obejrzenia, no i zawsze to azjatycka egzotyka dobrze odrobiona, odmiana od holyłuda.

Thor, Thor 2 - nie było bardzo zle, może tylko kapeczkę niżej niż Avengers, ale wnioskuję tak, bo nie pamiętam, żebyśmy rzygali jadem, jak też - już nie pamiętam o czym to było, parę scen, parę archetypów tego sub-uniwersum i tyle.

Interstellar - głośny Nolan, SF zakręcony i skomplikowany. Podobno. Bo jakoś nie zauważyłem. Solidna filmowa robota, czego po Nolanie i ska wolno się spodziewać; dobrzy aktorzy; fajne scenografie i gadżety. Ale fabuła straszliwie dziurawa, gorzej niż sito, a sporo szczegółów tego SF to SF mięciutkie jak pupa niemowlaka i baaardzo umowne. Stany bardzo średnie, nie mam zamiaru tego więcej ogladać w przewidywalnej przyszłości.

Hunger Games - wielki przebój, zdaje się. Nie wiem jak książki, ale dla mnie film to spłaszczona i zdurniona (jeszcze bardziej, co jest pewnym osiągnięciem) podróbka Battle Royale, japoński 2000r. Jedyne co mi się podobało, to motywy związane z dystopią, jej polityką, mediami, itd. reszta - to już było, nie raz, nie dwa, i to lepiej zrobione.

Frozen - jakby to powiedzieć, no nie jest to animacja klasy do której przyzwyczailiśmy się w ostatniej dekadzie czy nieco ponad. To jest jakiś Disneya powrót do jego zjebanych korzeni. Pierwszą połowę obejrzeliśmy ze szczękami na glebie, ale nie z podziwu, tylko ze zdumienia, że przerzuciło nas w czasie jakieś 20 albo i więcej lat wstecz. O ile pamiętam, po "Tangled" sami mówili, że klasyczna formuła "filmu o księżniczkach" wyczerpała im się, a tu proszę, jak muzykalny zombie. Druga połowa kapkę lepsza, ale i tak żena. A jak się zastanowić, to potencjał był, fabuła i "obsada" dawała spore pole do popisu, ale wykorzystali tego może 20%, reszta to wielkobudżetowe i megaformatowe klisze disnejowe, wleczone w koleinach głębokości Wielkiego Kanionu. I słusznie mi wytknięto, że śmiałem na "Brave" ("Merida") nieco narzekać - niniejszym odszczekuję, przy "Frozen" to "Brave" jest arcydziełem kina powszechnego.

Limitless - zacny SF-akcja, na motywie "a gdyby amfetamina działała tak, jak wszyscy byśmy chcieli". Dobrze zrealizowane, dobrze zagrane, fajne smaczki i motywy, nawet jeśli główna linia fabularna dosyć oczywista i przewidywalna. Ładny drobiazg, to pokazanie, że naprawdę mocna auto(ewo/rewo)lucja, mniejsza czy prochami czy dowolnie inaczej, powinna być rozważana w kontekście - nagle KAŻDY może być bogiem, gdyż jeśli nie każdy, to jest kino superbohaterskie, jakiś kolejny Superman czy Spiderman (BTW tego aspektu brakło w następnym mikrorecenzowanym filmie). Może dosyć miękka fantastyka, ale rozrywka przednia, podobało nam się.

Lucy - to samo co Limitless, ale o poziom wyżej. Scarlett jako ewoluująca na spidzie human superior jednak solidniejsza niż sympatyczny Cooper, i ogólnie "produkcja" Bessona bije na łeb niczyją produkcję Limitless. Jedyna wada, to że pojechali z tradycyjnym debilizmem "wykorzystaniem mózgu w x%" tudzież czary-mary mające mało wspólnego z SF a bardziej z komiksem jak "Piąty element" - po wzmiankach gdzieś tam, spodziewałem się po prostu uczciwego nano i realizacji drobnego kawałka wizji jak z "Czarnych oceanów" Jacka Dukaja, ale to jeszcze widać za skomplikowane dla fabryki snów. Ale i tak było bardzo bardzo dobrze. I całkiem dobry prognostyk co do Scarlett w roli Motoko Kusanagi.





rozie
Wed, 15 Jul 2015 16:38:07
Linki do IMDB może (pls!)? W ogóle Limitless ma być w wersji TV. Lucy bardzo słabo na IMDB wypada. Ale oba dopisuję do listy "obejrzeć".

Frozen - nie jesteś targetem. ;-) Grupą docelową są kilkulatki. I śpiewają. I w ogóle. ;-)

Boni avatar Boni
Wed, 15 Jul 2015 20:17:23
@rozie

Linki, może i racja.

Słyszałem, że mają robić Limitless jako serial, powiedzmy, zdania są podzielone, czy to ma sens.

Wiele rzeczy które mi się podobają, wypada słabo na IMDB, i vice versa, moja teoria jest taka, że jeśli masz 200tys ocen filmu, to nie znaczy, że choćby połowa oceniających film zrozumiała. Np. Robocop, Lucy i Total Recall mają bardzo zbliżone oceny, no to moim zdaniem, coś jest nie tak albo z systemem oceny, albo z oceniającymi.

Michal
Thu, 16 Jul 2015 21:32:22
Boni, skoroście obejrzeli "Oldboya", to nie pozostaje Wam nic tylko obejrzeć "Pana...", a potem, albo wcześniej "Panią Zemstę" - żenialne :)

Codiac
Fri, 17 Jul 2015 01:28:10
Frozen miał kilka niegłupich motywów (książę i jego "miłość" - u Disneya się czegoś takiego nie spodziewałem ;-) ), ale generalnie to faktycznie taki sobie. Ale już Tangled fajny, można obejrzeć parę razy, dobry dubbing, fajna muzyka.

Hunger Games - no, średniak taki. Film rozrywkowy, który niby zahacza o pewne poważne tematy, ale z "pewną taką nieśmiałością". Podobno książki bardziej, ale nie czytaliśmy jeszcze. Można obejrzeć, zachwytów nie ma, może poza paroma momentami - w pierwszej części pod koniec, gdy organizator zostaje sam w pokoju i co znajduje na stole. W drugiej gdy Catniss ma pokazać co potrafi przed komisją (nie bardzo wiadomo po co).
Thory - z wszystkich tych filmów Marvela są chyba najsłabsze. Nawet Natalie Portman nie pomaga, chociaż bardzo ją lubię. Już dużo lepiej oceniam Kapitana Amerykę.

A propos Natalie Portman, to polecam obejrzeć "The other Boleyn girl". Poszedłem do kina dla Natalie, a wyszedłem z przekonaniem, że Scarlett Johansson świetną aktorką jest i zachwyca. Historycznie to co tam może być nowego, ot historia Henryka VIII-go, ale role sióstr Boleyn w wykonaniu tych dwóch naprawdę ciekawie się ogląda.

Tue, 21 Jul 2015 00:54:13
Oldboy z pomysłem, choć sceny walk są z zupełnie innego wymiaru. Z wszystkich mordobić podobało mi się jedynie pierwsze - na boisku.

Cała reszta - faktycznie mocno nie-hollywood'owa, a to oznacza, że się nie nudziłem.

Lucy - poza przyciężką końcówką - bardzo OK.

Pozostałe nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia (poza Frozen, które z powodu posiadania dwóch "szkodników" płci żeńskiej w wieku wczesnoszkolnym, jest lekturą obowiązkową. Zarówno film, jak i piosenki, lalki, teksty trolli i Olafa...

Z Twojego zestawu pozostał mi tylko do obejrzenia Interstellar.

rozie
Wed, 22 Jul 2015 23:56:31
Odświeżyłem Robocopa. Tego z 1987. Ma 7.5 i jest to IMO bardzo słuszna ocena jak na dzień dzisiejszy. Ja wiem, że na tamte czasy to było cacuszko, jeśli chodzi o efekty, a i dziś ogląda się to całkiem znośnie, ale wiele więcej bym nie dał.

Wiem, o nowym pisałeś. Nie widziałem.

Ogólnie mam tak, że generalnie mam wysoką zbieżność ocen z IMDB. Nie to, że nie ma wyjątków, bo są, ale generalnie to mam +-1 do oceny z IMDB, tak na czuja.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018