Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-04-27, poniedziałek
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
Mało co jest gorszym modelem czegokolwiek niż: piramida Masłowa - potrzeb ludzkich. Powinna być pogrzebana gdzieś pod zwałami gruzu, razem z innymi łatwymi i przyjemnymi modelami i teoriami (para)nauk jak psychologia, socjologia czy ekonomia. Bo jedyną jej zaletą, że jednowymiarowy wykres i parę założeń ogarnia nawet najbardziej tępy student, durny nauczyciel, wredny menadżer. I mogą se brylować, teoretyzować, lać wodę, robić szkolenia, itd itp. na tej wątłej podstawie do woli.

Co ciekawe, sam Masłow przyznawał w zasadzie, że wyssał ją z palucha i "badania" wyjątkowych indywiduów ("najzdrowszego" i najlepszego 1%), na dodatek wysoce specyficznego czasu i miejsca (inteligencja Ameryki lat '40). Więc traktowanie tej teoryjki jako mówiącej coś o powszechnym czy przeciętnym czy normalnym człowieku, w dowolnych czasach czy miejscach, jest po prostu niemądre.

Dlaczego pastwię się nad tą nieświeżą bzdurą? Bo mam lekkiego bzika na punkcie testów ekstremalnych a nawet niszczących tzw. człowieczeństwa. Oczywiście, żyjąc w miejscach i czasach sytych i spokojnych, przeważnie mogę se takie "testy" czy ekstrema pooglądać i poczytać w newsach z miejsc znacznie mniej sytych i spokojnych, co najwyżej; i dobrze, i wolałbym, żeby tak zostało. Ale jednak ciągnie mnie jak ćmę do światła, do wszelkich zapisków o historycznych albo i współczesnych bohaterach, czy może raczej - ludziach, którzy w sytuacjach ekstremalnych, dla nich i dla ich bliskich, czy "bliskich", zachowali się inaczej niż przewiduje "normalna" zdroworozsądkowa łże-psychologia, z piramidką Masłowa na sztandarach.

Nie dziwne, że najłatwiej o przykłady i opisy takich sytuacji i ludzi - z paru ostatnich wielkich wojen.

Bo jednak jest wrażenie, że może jeden człowiek na 100, a może i na 1000, przejawia w obliczu ekstremalnych prób, zagrożeń czy wroga, coś ponad tępe zwierzęce instynkty, właściwe małpie naczelnej w stresie. Stąd, w małych konfliktach i niewielkich wojnach trudno dostrzec przypadki przekraczania barier między małpą (nawet jeśli Stalową Małpą), a świętym (nawet jeśli z granatnikiem), bo są nieliczne i rozproszone. Na wielkich wojnach, powstaniach, rewolucjach, przy milionach zaangażowanych w niewielkim wycinku czasoprzestrzeni, są jednak takie przypadki zgęszczone, łatwiejsze do obserwacji, a i ciśnienia przeważnie bywały największe w znanej historii. Plus, przykład 1% świętych, waryjotów czy herosów, potrafi pociągnąć za nimi "zwykłych" ludzi i historia powszechna nagle robi się nieprawdopodobna, jak w żarcie "szanse jedne na milion sprawdzaja się w 9 na 10".

Oczywiście, poza samą "akcją", interesuje mnie skąd "to" się wzięło, skąd delikwent przychodzi, dlaczego, po co, jakie motywacje i POTRZEBY wypełniał; no i - co z nim było dalej, jeśli przeżył; jak potoczyły się losy tego człowieka, kiedy ucichły działa.

Więc od czasu do czasu mam fazę na, i wczytuję się w biografie a to odznaczonych Medal of Honor, a to Victoria Cross, a to całkiem nieznanych żołnierzy czy partyzantów itd itp. Albo i zwykłych ludzi rzuconych w młyny wojny.

Jak porucznik Kurt Reuber, pastor, lekarz w batalionie pomocniczym niemieckiej 16 dywizji pancernej, rzucony w największy bitewny młyn znany historii ludzkości, czyli Stalingrad 1942. Który, już w głębokim okrążeniu, w końcówce prawie półrocznej bitwy, w bunkrze-dziurze w zamarzniętym błocie, na święta Bożego Narodzenia 1942, w pasji narysował na odwrocie mapy ZSRR (jedyny większy kawałek papieru jaki się nawinął) to:

madonna

I tym obrazkiem, przypomnieniem światła, życia i miłości, dał odrobinę nadziei i bardzo bardzo wiele wzruszenia towarzyszom broni.

Madonna odleciała z okrążenia Stalingradu ostatnim samolotem, wziął ją ze sobą dowódca batalionu. Kurt dostał się do niewoli razem z resztką 6 Armii, przeżył w niej tylko jeszcze jedno Boże Narodzenie, zmarł w styczniu 1944.

Obecnie Madonna znajduje się w Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma (kościół-pomnik, oparty na ruinach berlińskiej katedry). Jej kopie znajdują się w katedrze-pomniku Coventry i w katedrze Kazańskiej w Wołgogradzie (d. Stalingrad).

Jakie potrzeby zamarzającego i głodującego Kurta i jego towarzyszy, zagrożonych nagłą śmiercią, wypełnił ten obrazek? Jakie potrzeby ludzi wypełnia pojednanie trzech miast i ich katedr, zruinowanych przez polityczne szaleństwa?

Nie sądzę, żeby dało się to wydusić z pana Masłowa.





pepe
Mon, 27 Apr 2015 10:01:27
A najciekawsze z punktu widzenia religii i wyznania jest to , że skoro to protestancki pastor to czemu w godzinach tej masakry narysowal Matkę Boską?

rozie
Wed, 29 Apr 2015 07:34:11
Tak sobie patrzę na tę piramidę i zastanawiam się, na ile znaczenie ma to, że żołnierze ogólnie są indoktrynowani do tego, by stawiać "potrzeby odbioru społecznego" (bóg, honor, ojczyzna, bohaterstwo i order) ponad "potrzebą bezpieczeństwa" (ktoś sugeruje, że w otoczeniu mocno rozrywkowych materiałów jest bezpiecznie?).

Jeszcze inna myśl jest taka, że taka piramida działa w stabilnym otoczeniu, a w warunkach ekstremalnych następuje jej zaburzenie. Oraz: może po prostu nie mając innych metod realizacji potrzeb z podstaw piramidy próbował to kompensować realizując wyższe? Traktując piramidę jako priorytety (zamiast bezwzględnych wymagań) też by się zgadzało.

Boni avatar Boni
Wed, 29 Apr 2015 19:55:29
Ogólnie, to jest temat na książkę, w szczególe, moim zdaniem, jeśli w ogóle bawić się w model potrzeb dla jakiegoś "przeciętnego człowieka", to będzie bryła, o pewnej skończonej objętości i pewnych "rodzinach" kształtów (tzn. nie wszystkie jej kształty są możliwe i/lub równie prawdopodobne), bryła w przestrzeni o ilości wymiarów większej niż trzy; tak bliżej sześciu-ośmiu bym powiedział.

Codiac
Wed, 29 Apr 2015 19:59:25
Ale w czym problem? Rozpatrujesz to w n-wymiarowej przestrzeni, a potem tylko podstawiasz n równe 6 czy 8 ;-)

Boni avatar Boni
Wed, 29 Apr 2015 20:14:53
@Codiac

Pewnie, a jak będziemy już mieli sensowną teorię, to podstawimy za n alef zero, i dostaniemy potrzeby inkluzji ultymatywnej, a potem alef jeden i poznamy potrzeby Boga, i tak dalej.

janek.r
Fri, 1 May 2015 14:30:14
"razem z innymi łatwymi i przyjemnymi modelami i teoriami (para)nauk jak psychologia, socjologia czy ekonomia."

Zdziwiłem się, dlaczego do paranauk nie zaliczasz filozofii, ale już rozumiem - przynajmniej tam nie mają łatwych modeli.
A właściwie żadnych modeli.

Boni avatar Boni
Sun, 3 May 2015 03:25:45
@janekr

Filozofii chyba wcale nie zaliczam do nauki, no chyba że na zasadzie "nauka to jest to co uprawiają na uniwersytetach". Znaczy, nauki w niej tyle co kot napłakał, IMHO jedna trzecia filozofii to wydumki socjologiczne, jedna trzecia wydumki jezykowe i metajęzykowe, a jedna trzecia takie sobie, luźne pogaduchy.

nnnn
Mon, 4 May 2015 17:47:05
Ale o ekonomii jak widać nic nie wiesz. Piszesz co Ci ślina na język przyniesie bez jakiejś głębszej refleksji. Nie wiem co ma dać takie stwierdzenie o naukach/paranaukach. Czy to zwykła niewiedza czy prowokacja. Próba dobrania słów, których się samemu nie rozumie by brzmiały jakoś ciekawie.

Boni avatar Boni
Mon, 4 May 2015 18:02:45
No chyba trollujesz z grubej rury - jeszcze rozumiem obronę socjo- czy psychologii, nawet niektórych nudnych kawałków tzw. (c)humanistyki, ale ekonomia jako nauka? Jest jakiś poziom na którym ekonomia dorobiła się niesprzecznych paradygmatów i bardziej skomplikowany niż ekonomia mojego portfela? A może jakieś predykcje ekonomistów sprawdzają się bardziej niż losowe? A jakie? Itd itd.

Z innej beczki, nie ma obowiązku czytać jakieś gupie blogi czy je komentować, co nie.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018