Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

janek.r - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 20:19
@zabytkowa satelitarna NHK Cały czas dostępna za darmo z...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:42
Cd. anegdot Właśnie poznałem kolejne anegdotyczne...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:27
@Codiac Małe sprostowanie: piłki kopanej nie...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 17:07
Dlatego napisałem, może nieco nieprecyzyjnie "do...

Boni - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 16:32
@Codiac Małe sprostowanie: sumo bardzo łatwo...

Codiac - Pod-sumo-wanie (1)
Sun, 20 Sep 2026 15:37
Sumo to nigdy nie były moje klimaty - mocno egzotyczne i...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2015-04-27, poniedziałek
Tagi:  varia, namysł     
___________________________________

Mało co jest gorszym modelem czegokolwiek niż: piramida Maslowa - potrzeb ludzkich. Powinna być pogrzebana gdzieś pod zwałami gruzu, razem z innymi łatwymi i przyjemnymi modelami i teoriami (para)nauk jak psychologia, socjologia czy ekonomia. Bo jedyną jej zaletą, że jednowymiarowy wykres i parę założeń ogarnia nawet najbardziej tępy student, durny nauczyciel, wredny menadżer. I mogą se brylować, teoretyzować, lać wodę, robić szkolenia, itd itp. na tej wątłej podstawie do woli.

Co ciekawe, sam Maslow przyznawał w zasadzie, że wyssał ją z palucha i "badania" wyjątkowych indywiduów ("najzdrowszego" i najlepszego 1%), na dodatek wysoce specyficznego czasu i miejsca (inteligencja Ameryki lat '40). Więc traktowanie tej teoryjki jako mówiącej coś o powszechnym czy przeciętnym czy normalnym człowieku, w dowolnych czasach czy miejscach, jest po prostu niemądre.

Dlaczego pastwię się nad tą nieświeżą bzdurą? Bo mam lekkiego bzika na punkcie testów ekstremalnych a nawet niszczących tzw. człowieczeństwa. Oczywiście, żyjąc w miejscach i czasach sytych i spokojnych, przeważnie mogę se takie "testy" czy ekstrema pooglądać i poczytać w newsach z miejsc znacznie mniej sytych i spokojnych, co najwyżej; i dobrze, i wolałbym, żeby tak zostało. Ale jednak ciągnie mnie jak ćmę do światła, do wszelkich zapisków o historycznych albo i współczesnych bohaterach, czy może raczej - ludziach, którzy w sytuacjach ekstremalnych, dla nich i dla ich bliskich, czy "bliskich", zachowali się inaczej niż przewiduje "normalna" zdroworozsądkowa łże-psychologia, z piramidką Maslowa na sztandarach.

Nie dziwne, że najłatwiej o przykłady i opisy takich sytuacji i ludzi - z paru ostatnich wielkich wojen.

Bo jednak jest wrażenie, że może jeden człowiek na 100, a może i na 1000, przejawia w obliczu ekstremalnych prób, zagrożeń czy wroga, coś ponad tępe zwierzęce instynkty, właściwe małpie naczelnej w stresie. Stąd, w małych konfliktach i niewielkich wojnach trudno dostrzec przypadki przekraczania barier między małpą (nawet jeśli Stalową Małpą), a świętym (nawet jeśli z granatnikiem), bo są nieliczne i rozproszone. Na wielkich wojnach, powstaniach, rewolucjach, przy milionach zaangażowanych w niewielkim wycinku czasoprzestrzeni, są jednak takie przypadki zgęszczone, łatwiejsze do obserwacji, a i ciśnienia przeważnie bywały największe w znanej historii. Plus, przykład 1% świętych, waryjotów czy herosów, potrafi pociągnąć za nimi "zwykłych" ludzi i historia powszechna nagle robi się nieprawdopodobna, jak w żarcie "szanse jedne na milion sprawdzaja się w 9 na 10".

Oczywiście, poza samą "akcją", interesuje mnie skąd "to" się wzięło, skąd delikwent przychodzi, dlaczego, po co, jakie motywacje i POTRZEBY wypełniał; no i - co z nim było dalej, jeśli przeżył; jak potoczyły się losy tego człowieka, kiedy ucichły działa.

Więc od czasu do czasu mam fazę na, i wczytuję się w biografie a to odznaczonych Medal of Honor, a to Victoria Cross, a to całkiem nieznanych żołnierzy czy partyzantów itd itp. Albo i zwykłych ludzi rzuconych w młyny wojny.

Jak porucznik Kurt Reuber, pastor, lekarz w batalionie pomocniczym niemieckiej 16 dywizji pancernej, rzucony w największy bitewny młyn znany historii ludzkości, czyli Stalingrad 1942. Który, już w głębokim okrążeniu, w końcówce prawie półrocznej bitwy, w bunkrze-dziurze w zamarzniętym błocie, na święta Bożego Narodzenia 1942, w pasji narysował na odwrocie mapy ZSRR (jedyny większy kawałek papieru jaki się nawinął) to:

madonna

I tym obrazkiem, przypomnieniem światła, życia i miłości, dał odrobinę nadziei i bardzo bardzo wiele wzruszenia towarzyszom broni.

Madonna odleciała z okrążenia Stalingradu ostatnim samolotem, wziął ją ze sobą dowódca batalionu. Kurt dostał się do niewoli razem z resztką 6 Armii, przeżył w niej tylko jeszcze jedno Boże Narodzenie, zmarł w styczniu 1944.

Obecnie Madonna znajduje się w Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma (kościół-pomnik, oparty na ruinach berlińskiej katedry). Jej kopie znajdują się w katedrze-pomniku Coventry i w katedrze Kazańskiej w Wołgogradzie (d. Stalingrad).

Jakie potrzeby zamarzającego i głodującego Kurta i jego towarzyszy, zagrożonych nagłą śmiercią, wypełnił ten obrazek? Jakie potrzeby ludzi wypełnia pojednanie trzech miast i ich katedr, zruinowanych przez polityczne szaleństwa?

Nie sądzę, żeby dało się to wydusić z pana Maslowa.





pepe
Mon, 27 Apr 2015 10:01:27
A najciekawsze z punktu widzenia religii i wyznania jest to , że skoro to protestancki pastor to czemu w godzinach tej masakry narysowal Matkę Boską?

rozie
Wed, 29 Apr 2015 07:34:11
Tak sobie patrzę na tę piramidę i zastanawiam się, na ile znaczenie ma to, że żołnierze ogólnie są indoktrynowani do tego, by stawiać "potrzeby odbioru społecznego" (bóg, honor, ojczyzna, bohaterstwo i order) ponad "potrzebą bezpieczeństwa" (ktoś sugeruje, że w otoczeniu mocno rozrywkowych materiałów jest bezpiecznie?).

Jeszcze inna myśl jest taka, że taka piramida działa w stabilnym otoczeniu, a w warunkach ekstremalnych następuje jej zaburzenie. Oraz: może po prostu nie mając innych metod realizacji potrzeb z podstaw piramidy próbował to kompensować realizując wyższe? Traktując piramidę jako priorytety (zamiast bezwzględnych wymagań) też by się zgadzało.

Boni avatar Boni
Wed, 29 Apr 2015 19:55:29
Ogólnie, to jest temat na książkę, w szczególe, moim zdaniem, jeśli w ogóle bawić się w model potrzeb dla jakiegoś "przeciętnego człowieka", to będzie bryła, o pewnej skończonej objętości i pewnych "rodzinach" kształtów (tzn. nie wszystkie jej kształty są możliwe i/lub równie prawdopodobne), bryła w przestrzeni o ilości wymiarów większej niż trzy; tak bliżej sześciu-ośmiu bym powiedział.

Codiac
Wed, 29 Apr 2015 19:59:25
Ale w czym problem? Rozpatrujesz to w n-wymiarowej przestrzeni, a potem tylko podstawiasz n równe 6 czy 8 ;-)

Boni avatar Boni
Wed, 29 Apr 2015 20:14:53
@Codiac

Pewnie, a jak będziemy już mieli sensowną teorię, to podstawimy za n alef zero, i dostaniemy potrzeby inkluzji ultymatywnej, a potem alef jeden i poznamy potrzeby Boga, i tak dalej.

janek.r
Fri, 1 May 2015 14:30:14
"razem z innymi łatwymi i przyjemnymi modelami i teoriami (para)nauk jak psychologia, socjologia czy ekonomia."

Zdziwiłem się, dlaczego do paranauk nie zaliczasz filozofii, ale już rozumiem - przynajmniej tam nie mają łatwych modeli.
A właściwie żadnych modeli.

Boni avatar Boni
Sun, 3 May 2015 03:25:45
@janekr

Filozofii chyba wcale nie zaliczam do nauki, no chyba że na zasadzie "nauka to jest to co uprawiają na uniwersytetach". Znaczy, nauki w niej tyle co kot napłakał, IMHO jedna trzecia filozofii to wydumki socjologiczne, jedna trzecia wydumki jezykowe i metajęzykowe, a jedna trzecia takie sobie, luźne pogaduchy.

nnnn
Mon, 4 May 2015 17:47:05
Ale o ekonomii jak widać nic nie wiesz. Piszesz co Ci ślina na język przyniesie bez jakiejś głębszej refleksji. Nie wiem co ma dać takie stwierdzenie o naukach/paranaukach. Czy to zwykła niewiedza czy prowokacja. Próba dobrania słów, których się samemu nie rozumie by brzmiały jakoś ciekawie.

Boni avatar Boni
Mon, 4 May 2015 18:02:45
No chyba trollujesz z grubej rury - jeszcze rozumiem obronę socjo- czy psychologii, nawet niektórych nudnych kawałków tzw. (c)humanistyki, ale ekonomia jako nauka? Jest jakiś poziom na którym ekonomia dorobiła się niesprzecznych paradygmatów i bardziej skomplikowany niż ekonomia mojego portfela? A może jakieś predykcje ekonomistów sprawdzają się bardziej niż losowe? A jakie? Itd itd.

Z innej beczki, nie ma obowiązku czytać jakieś gupie blogi czy je komentować, co nie.




 

Engine: Anvil 1.08   BS