Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2015-02-13, piątek
Tagi:  szrot, hejt
___________________________________
Na tle różnych rozmówek i temu podobnych, o nieco zużytych samochodach dokonałem lekuchno szokującego (zapewne tylko mnie) odkrycia.

Bo np. kolega zmienił całkiem młodego seata na nówkę. Albo - mój służbowy, właśnie nieuchwytnie acz naocznie przechodzi z kategorii prawie-nówka-nieśmigana do "używany" (coś koło 22kkm na budziku). Bo ktoś tam szuka hurtu opon do floty służbowej, gdyż nagle sporo jest 3 letnich vanów, pickupów i SUVów do ogarnięcia.

Na moje twierdzenia, że jakość tychże najróżniejszych prawie nówek jest generalnie zdupna, i nie przypomina jakichkolwiek założeń o budowie sensownych maszyn czy urządzeń, czy jakości nawet niech - samochodów z lat 90, może nawet końca 80, niektórzy twierdzą, że nie jest tak źle, że przecież są ok. To czemu wymieniają albo narzekają? No bo się zużyły. A kiedy samochód jest zużyty? Ustalono konsensus, że około 100kkm; że przy takim przebiegu używka zaczyna być ryzykowna i nudna i stara i nieładna i w ogóle, jeśli kogo stać, koniecznie powinien częściej zmieniać. Nawet się zgodziłem z kolegami, no bo co badziewniejsze modele czy nawet marki, gdzieś koło 130-150kkm grożą wysypem silnika czy skrzyni czy hamuli, itp. dużymi problemami, więc prawda.

Ale dlaczego uważacie, że 100kkm to jest akceptowalne? Bo to 10 lat małego przebiegu? albo 3 lata sporego? więc spoko-loko i producent gardło sobie podrzyna? Kolesie, przypominam - techniczni jak jeden mąż - paczą się na mnie i nie rozumieją, o co mi chodzi.

Przecież 100kkm, licząc średniawo, może nie po autostradzie i nie po Wawie, czy innym Glasgow, w szczycie ruchu, ale gdzieś pomiędzy, to jest zaledwie 2000 godzin, czyli 3 miesiące. PO TRZECH MIESIĄCACH PRACY, MASZYNA JEST ZUŻYTA I DO WYMIANY. I to zarówno mechanicznie, jak wykończeniem wnętrza i czasem zewnętrza (ok, tu pogoda i warunki w czasie mogą rzutować, ale bywają problemy niezależne od), tudzież miewa zylion problemów z elektryką i elektroniką, itd. itp.

Nie zdawali sobie z tego sprawy.

I to jest największy sukces marketingowy przemysłu automoto.





Fri, 13 Feb 2015 22:37:13
No dobra, ale skoro samochód robi się "nudny, nieładny" po paru latach, to projektowanie go tak jak "sensownej maszyny", która ma działać latami w trybie ciągłym i nie musi być ładna (jak to często na Twoim zawodowym podwórku) - sensu raczej nie ma, ani z punktu widzenia producenta, ani (pierwszego) nabywcy. Żywotność dostosowana do tempa zużycia "moralnego", kropka.

Japończycy robili w '90 samochody w miarę niezawodne, które przeżywały drugie życie w PL, a trzecie nieraz gdzieś w Afryce. I co (poza szybko zanikającą obecnie renomą) z tego mają?

Boni avatar Boni
Sat, 14 Feb 2015 01:20:49
@kuba
Ale to, że samochód robi się "nieładny" i niemodny, to też bardziej element marketingu niż techniki czy jakości. Ok, nie mówię, że tylko aerodynamika, ergonomia, trakcja i logistyka się liczą, ale jednak się liczą i nie zmieniły się zbytnio. jeszcze ew. wymagania i bezpieczeństwo. Ale przecież nie wymaga to zmieniania dupereli co pół roku i dawania sobie wmówić jaki to postęp.

Co mają Japończycy z etosu lat '80 czy '90... nie wiem, może poziom życia i developementu jak najlepsze kraje świata?

Codiac
Sat, 14 Feb 2015 08:34:15
Te trzy miesiące, to jak rozumiem ciągłej pracy? Bo trochę wyżej piszesz, że tyle się wyciąga w dziesięć albo trzy lata, zależnie od używania i trzy lata są przy mocnym używaniu. No to jednak analogia mi się nie bardzo, bo samochody nie są maszynami do pracy ciągłej. :-)

A w ogóle to się zgadzam. Sam samochodu nie mam, ale gdybym miał, to nie widziałbym powodu by go wymieniać na nowy po trzech latach. Kupiłbym od razu taki, jaki mi się podoba. Nowy musiałby albo wyglądać _znacząco_ lepiej, albo mieć zdecydowanie lepsze np. wyniki testów bezpieczeństwa. Albo oczywiście zacząć nawalać, ale przy moich potrzebach to raczej te 10 lat niż 3.

Moje zdanie? W dupach się poprzewracało. Typowy przypadek "stać mnie, więc będę". Przeciętnego człowieka w takiej Bolandii jednak nie stać na wymianę samochodu na nówkę co trzy lata, bo po trzech zazwyczaj nie ma jeszcze spłaconego kredytu, który musiał wziąć na poprzedni. I jeździ nim, aż coś się będzie sypało, a samochód będzie sprawiał sporo problemów, których nie da się naprawić samemu.

rozie
Sat, 14 Feb 2015 10:38:13
Doskonałe. 2000 h pracy. Jeśli ktoś używałby tego samochodu jako narzędzia pracy, przez 8h dziennie, to rozsypie się toto poniżej roku.

To teraz wyobraźcie sobie, że po 2000h pracy rozpada wam się laptop czy dysk (czy to w lapku, czy w NAS). Konsumencki, czyli nie do pracy ciągłej. Ale auta nie mają wersji niekonsumenckiej...

Widzę te serwery padające (wymieniane) po 3 m-cach...

PS Stawiałbym jednak, że bardziej 4000h będzie. Przeciętna 50 km/h to trochę sporo, jednak.



Boni avatar Boni
Sat, 14 Feb 2015 11:46:34
Oczywiście, że idzie o pracę maszyny, jakby z definicji, a nie o lata jej trwania jako eksponat, no bo zaraz się okaże, że jakiś maluch trupeks trzymany w suchej ogrzewanej szopie jest w super stanie po 40 latach. Poza oponami, częściami gumowymi, plastikami i paroma innymi "drobiazgami".

Może tak - w sensie mechanicznym samochody są maszynami całkiem dobrze przystosowanymi do pracy ciągłej, które powinny być dobrze przeprojektowane do pracy przerywanej (bo ta je niszczy, plus niektóre kawałki to z natury przerywana, wibracje, itd) - a są zaprojektowane w zasadzie wyłącznie wg. mody i dla niskich kosztów (w każdym sensie, nie tylko producenta, ale konsumenta też, np. paliwa). Skutki są wiadome i oczywiste, i nie w tym punkt, że takie są, tylko że dla przeciętnego Kowalskiego czy Smitha są (wydają się być) zupełnie nieoczywiste.

Istnieją niekonsumenckie samochody, w różnych zakresach i rodzajach, ale przeważnie kosztują sporo drożej, na oko, 10x drożej.

Przeciętna, cóż, jest przeciętna. W PL może rzeczywiście, jest niższa nieco, na zachodzie, gdzie 50 albo i 100km dojazdu do pracy itp. nie jest egzotyką i niekoniecznie w korkach, wydaje mi się sensowniejsza, niż 25km/h.

gszczepa
Sat, 14 Feb 2015 15:27:30
@niekonsumenckie
Samochód dla profesjonalisty, czyli ciężarówka to po 10 latach to najczęściej nadal prawie-nówka.

gszczepa
Sat, 14 Feb 2015 18:56:01
@dyski twarde:
Cudne:
https://www.backblaze.com/blog/best-hard-drive/
Jak masz pecha wybrać niewłaściwy model niewłaściwego producenta, to co powiesz na 40% szansę na awarię w ciągu roku?

Boni avatar Boni
Sat, 14 Feb 2015 23:15:04
@ciężarówki

No to zdaje się jest nadal bastion nieco innej jakości (bo jednak przebiegi robią rzędu 200-300kkm rocznie i gdzieś tak do 1mln są ok, do 2mln wytrzymują, o ile mi wiadomo). Ale już na przykład vany trafiło cięcie kosztów zdaje się, może są policzone na nieco więcej niż osobówki, ale niewiele więcej.

@dyski, laptopy

Po co tak daleko szukać (choć przecież elektronice w samochodach już niedaleko do w/w) - mebli czy ubrań czy butów itp. rozpadających się po 3 miesiącach, no niech nawet po pół roku, nie uważa się za ok, tylko za badziew. A np. wnętrze samochodu jak wytrzyma tyle bez katastrofalnego zużycia, to klękajcie narody i nagrody se dają za jakość.

rozie
Sun, 15 Feb 2015 08:35:27
@Boni Przykłady tych niekonsumenckich?

@gszczepa "Samochód dla profesjonalisty, czyli ciężarówka" - wniosek nieuprawniony, nie chodziło mi o zmianę typu pojazdu (osobowy -> ciężarowy), tylko zmianę sposobu użytkowania (prywatnie -> firma). Taksówki, radiowozy, auta dla przedstawicieli handlowych. Ten klimat. To wszystko normalne osobówki są (zwł. mechanicznie, buda się trochę potrafi różnić, zwł. w radiowozach).

Dyski - to nie są awarie dysków w wieku 0-1 lat, tylko ilość padniętych dysków w 2014. Trochę inna metryka, jednak, bo prawdopodobieństwo awarii w pierwszym roku jest inne, niż w trzecim. Oraz: mówimy o typowych wartościach, nie o szczególnych przypadkach.

@Boni Chyba https też powinno być rozpoznawane jako URL?

charliebravo
Sun, 15 Feb 2015 10:39:00
@temat notki
Ja też uważam, że wymiana samochodu co 100k km to fanaberia. Nasz 7mio letni 90k km Jimny posłuży na pewno jeszcze drugie tyle (choć raczej jako drugie auto w rodzinie/holownik/pług bo wyprowadzamy się za miasto), a pewnie dłużej.

Co do trwałości ubrań: zupełnie się na tym nie znam, kupuję dwie pary jeansów i trochę t-shirtów raz na dwa lata :-), ale Żona twierdzi, że są takie, wcale nie tanie sklepy, w których kupuje się (jak się lubi oczywiście) rzeczy rozwalające się po trzech praniach. I dużej części klientów to nie przeszkadza, bo skoro to "moda na późną wiosnę 2014", dajmy na to, to nie można tego ubrać wczesnym latem tego samego roku, bo to byłby koniec świata, zapewne.

IMHO ciężką patologią jest zrobienie celu życia już nawet nie z posiadania, ale wręcz z samego procesu nabywania przedmiotów. Na razie pokutują za to głównie biedniejsi, kiedyś pewnie nasze dzieci, albo wnuki. Szkoda.

gszczepa
Sun, 15 Feb 2015 11:28:34
@rozie,
Tak, kupują normalne osobówki, ale ma to sens. Strategia podobna zresztą do dysków twardych, ze wspomnianego linka. Względnie niewielka część rynku to profesjonaliści.

Ciężarówki kupują wyłącznie profesjonaliści,

Boni avatar Boni
Sun, 15 Feb 2015 11:31:20
@rozie

@niekonsumenckie

Napisałeś wcześniej "auta", o rodzajach dopiero teraz. A powieważ nie ma konsumenckich ciężarówek, to nie ma sensu. "Niekonsumenckie" są najróżniesze, kampery czy karetki (niby na vanach, ale jednak inaczej), wozy strażackie (niby na ciężarówkach ale jeszcze inaczej), terenówki niektóre (tu akurat można trafić odwrotnie - militarną itp. sprzedawaną na poziomie konsumenckim), taksówki "londyńskie", połowa pickupów (szczególnie te sprzedawane jako "heavy duty" w USA). To tyle z zaspanej głowy. Zresztą, nawet te które uważasz, że są "takie same" wcale często nie są. Radiowozy czy taksówki, miewają inne silniki, ustawienia, zawieszenia, elektrykę, tapicerę, itd itp., to że buda ta sama, niewiele znaczy.

@URL
Żaden url nie jest rozpoznawany przez skrypt sam z siebie, jeśli nie jest przez kogoś otagowany bracket-code "a" - jest traktowany jak tekst a ew. HTML zamieniany do tekstu. Jeśli odróżnia ci w tekście http od https, to chyba twoja przeglądarka.

@charlibravo
@Jimny

Dobrze wiedzieć, że trwały maluch, bo oglądamy się za takimi potomkami Samuraia, ale tutaj trzymają ceny (znaczy, inne nie trzymają - w podobnej cenie co zadbane Jimny można mieć przeciętnie zaniedbanego lexi RX), więc się bardzo leniwie oglądamy.

@moda i zmiana

Co się człowiek dowiaduje w takim UK, to że z bogactwa im się w d... poprzewracało i o rzeczach kosztujących 10x tyle co ciuchy myślą podobnie, "seat model 2012, pfuj i sic, zaraz rozsypie się w praniu, muszę zmienić go koniecznie na nowy", BTW chyba brzydszy.

cmos
Sun, 15 Feb 2015 13:26:18
@charliebravo

"Żona twierdzi, że są takie, wcale nie tanie sklepy, w których kupuje się (jak się lubi oczywiście) rzeczy rozwalające się po trzech praniach."

Hehehe, najbardziej śmieszy mnie to, że są też bardzo drogie sklepy, w których możesz kupić jeansy od razu podarte, żeby użytkownik nie musiał sam ich zużywać.


Boni avatar Boni
Sun, 15 Feb 2015 17:29:19
@cmos

Ostatni razy jak kupowałem jeansy, nie ważne czy w tanim czy droższym sklepie, nie było WCALE niezużytych, tj. może niekoniecznie aż porwane, ale koniecznie fabrycznie odbarwione, sprane, itd itp. Chyba ze 4 pary temu ostatni raz trafiłem jakieś w miarę "niezużyte", może dlatego, że szare.

Maciek
Sun, 15 Feb 2015 17:35:38
@Codiac
Te trzy miesiące, to jak rozumiem ciągłej pracy? Bo trochę wyżej piszesz, że tyle się wyciąga w dziesięć albo trzy lata, zależnie od używania i trzy lata są przy mocnym używaniu. No to jednak analogia mi się nie bardzo, bo samochody nie są maszynami do pracy ciągłej. :-)
Zapytaj berlińskich taksówkarzy, którzy użytkują jeden samochód na trzech, na ośmiogodzinne zmiany. Jednak jak nie jeździ to w pewnym sensie strata (utrata wartości w związku z wiekiem wcale nie jest zaniedbywalna w porównaniu z tą związaną z przebiegiem, zwłaszcza jeśli oczekiwany okres eksploatacji można zrobić krótki).

@dżinsy
W sklepach firm "z tradycjami" normalnie można jednak kupić te same* modele co 10 lat temu, niezużyte też. Chociaż ceny są trochę niewspółmierne do jakości, ale przynajmniej kroje są przemyślane i przynajmniej niektóre jakoś pasują, co w sklepach z odzieżowym mydłem i powiłem jest rzadko spotykanym wyjątkiem.

* te same jeśli chodzi o krój i wygląd, często mają zmienione np. obszycie kieszeni i z tego względu inny numer modelu.

cmos
Sun, 15 Feb 2015 18:00:09
@Maciek
@dżinsy
* te same jeśli chodzi o krój i wygląd, często mają zmienione np. obszycie kieszeni i z tego względu inny numer modelu.

No i teraz są ze stretchem, znaczy inny materiał niż 10 lat temu.

Ojciec Baldwin
Sun, 15 Feb 2015 18:24:55
No cóż sama prawda zgodzić się musze - też o tym myslałem kiedyś podrózując moją skodą favorit z 1991 r która jakoś wciaż jeżdzi i nie chce się psuć za bardzo ...

rozie
Sun, 15 Feb 2015 20:35:11
@Boni Cały wpis był o osobówkach, jakby, więc mieszanie nagle w komciach ciężarówek to jakby nieporozumienie. Ciężarówki to inna bajka, zarówno pod względem osiągów, jak i gabarytów. Kampery bym zaliczył do konsumenckich, jak najbardziej. Ale mam poważną wątpliwość, czy poza trwalszym wnętrzem różnią się istotnie od odpowiedników. Niezłym przykładem profesjonalnych osobówek są londyńskie taksówki.

Radiowozy czy taksówki, miewają inne silniki, ustawienia, zawieszenia, elektrykę, tapicerę, itd itp., to że buda ta sama, niewiele znaczy. Jakieś źródło dot. tych różnic i wpływu na trwałość? Radiowozy wiem, że były "kręcone", czyli większa moc, ale stawiam, że trwałość nawet niższa była, niż cywilnych. Tu http://auto.howstuffworks.com/police-car2.htm jest jeszcze o paru sprawach, ale raczej wygląda mi to na dostosowanie do masy i specyfiki, niż zwiększenie trwałości.

Jeśli chodzi o zmiany ustawień, to robi się to także dla wersji cywilnych (AFAIK chip tuning) i odbywa się to kosztem np. tolerancji na parametry paliwa czy jednostkowe parametry silnika.

Jednak nadal: jak firma chce kupić auto dla akwizytora, to nie ma do wyboru innej wersji na bazie osobówki. Bo nie kupią londyńskiej taksówki czy radiowozu, nawet nie ze względu na cenę.

Co do rozpoznawania URLi - masz napisane: link: URL lub tekst więc zakładałem, że po wklejeniu URLa zrobi klikalnego URLa. Jak na Blox. TBH nie zwróciłem uwagi, czy zamienia, byłem pewien, że tak.

Z ciekawostek dotyczących trwałości maszyn:
http://joemonster.org/art/30838 Rekord długości lotu samolotem (Cessna).


Boni avatar Boni
Sun, 15 Feb 2015 20:37:27
@Maciek

Co do kroju spodni (i powszechnego narzekania na), to o ile znam się na kroju i szyciu i przemyśle, nie tyle te markowe są dobrze krojone, co tani badziew jest źle. Ale nagle się okazało, że jak 90% producentów badziewia kroi źle, bo mają z tego jakieś 10 może 20% oszczędności, to mówiąc zawile i w pewnej przenośni, cena markowych dobrze skrojonych wynika nie tyle z tych % straty na materiale, co z % ilości badziewia...

gszczepa
Sun, 15 Feb 2015 20:53:47
@rozie
Można mieć dostawczaka, więc osobówka może też by się znalazła.
http://en.wikipedia.org/wiki/Grumman_LLV
Pan płaci, pan wymaga.

A że nie ma trwałego samochodu w cenie nietrwałego samochodu, to właściwie co w tym dziwnego?

Maciek
Mon, 16 Feb 2015 00:43:35
@cmos
No i teraz są ze stretchem, znaczy inny materiał niż 10 lat temu.
Ja nieprzypadkowo wpisałem 10 lat, bo akurat w zeszłym roku kupowałem na wzór poprzednich, które miały akurat tyle. I nowe i stare były ze stretchem. I w sklepie nadal był do kupienia model bez.

@Boni - oszczędności
Ale to mnie zadziwia z tego powodu, że jednak producentowi zupełnego chłamu powinno zależeć, żeby spodnie sprawiały wrażenie dobrych co najmniej dopóki klient jest w przymierzalni - żeby kupił (marka za tydzień będzie inna, więc mogą jutro puścić w szwach - tańsze szwy to też oszczędność). A z tym są problemy. Także w sklepach "ogólnoodzieżowych".

Co do poziomu przepłacenia to doskonale rozumiem, że jak ktoś w morzu chłamu oferuje coś istotnie lepszego, to może cenę właściwie wylosować dowolną. A jak do tego doda dużo pieniędzy na reklamę, to już w ogóle.

Generanie jednak wydaje mi się, że ludzi potrzebujących spodni jest na tyle dużo, że powinien być ktoś oferujący produkt dostatecznie dobry i nie zabijający ceną. Jakoś na poziomie normalnego sklepu odzieżowego; tymczasem jak gdzieś się taki pojawi, to w następnym sezonie natychmiast znika.

cmos
Mon, 16 Feb 2015 07:26:16
Maciek
"I nowe i stare były ze stretchem. I w sklepie nadal był do kupienia model bez."

Model który mi pasuje akurat 10 lat temu był bez stretchu, a teraz jest tylko z. Ale za to z roku na rok coraz drożej.

Boni avatar Boni
Mon, 16 Feb 2015 09:51:06
@
Generanie jednak wydaje mi się, że ludzi potrzebujących spodni jest na tyle dużo, że powinien być ktoś oferujący produkt dostatecznie dobry i nie zabijający ceną.

Mnie też się czasem w pomroczności jasnej tak wydaje, ale potem jest jak w noci. Nie tyle, że jakość do dupy, ale że wszyscy są z nią happpppy i przecież nie dołożą za nieco lepszą jakość faka i pensa, ba, już nie widzą jak bardzo do dupy jest to, co kupują. Akurat przy kroju spodni, to odwrotnie, nie do dupy tylko do, hm, sam nie wiem czego, do oszczędności materiału, bo to nie jest krój pasujący na cokolwiek z anatomii człowieka.

charliebravo
Mon, 16 Feb 2015 09:54:10
@Boni
Bo lepsze dobre Suzuki, niż byle jaki Lexus. Mnie akurat pasuje idealnie, bo na miasto to jest sprawne auto, jak dobrze dobrać foteliki to z dwójką dzieci możemy oboje jeździć też, a w terenie i za miastem jest po prostu genialne.

BTW bardzo dobrze sprawdza się w (także i) Twojej okolicy, niezależnie od tego czy trzeba przywieźć ćwierć tony węgla ze składu w Czchowie drogą przez zaporę i górki, czy wyciągnąć z zaśnieżonego pola sąsiada (koła skręcił, auto i tak pojechało prosto), czy przyholować znajomych, który, się wydawało że na zimowych kołach dojadą Passatem :-)

Boni avatar Boni
Mon, 16 Feb 2015 10:58:25
@Jimny

Nieco w kontekście noci - lexus ma z czego ująć jakości nawet po 15 latach, suzuki nie bardzo ;) A zaletach użytkowych nie mnie przekonywać, Vitara była przecież równie genialna. Miałem pewne wątpliwości co do 1.3 zamiast 1.6 i ogólnie jakości w innej epoce, ale jeśli Jimny podobne do innych SUVatych suzuki, to jeszcze spoko.

Co innego mnie teraz zafrapowało - zdaje się mieszkasz w zasięgu moździerza 120mm od domu moich dziadków (rodzinnego ojca, obecnie ciotki). Pewnie gdzieś w/za górkami ze zdjęcia...

charliebravo
Mon, 16 Feb 2015 12:28:59
@Boni
Jakość samochodów.
Ja bym bardziej wiedział, że Suzuki to jakość dobrej siekiery, a Lexus zegarka. Chciałbym zobaczyć jak wyglądałby jakiś SUV Lexusa po takim traktowaniu jak my używamy Jimny'ego. I nasz to 1.5 diesel, ale przy eksploatacji w terenie razem z 1.3 nie stwierdzono różnic.

@okolica
To jest dom wakacyjno-weekendowo-feryjny rodziny mojej Żony, nie mój. Na codzień Kraków. Ale spędzamy tam coraz więcej czasu. Nawiązując do Twojej notki o zamkach: moja trasa półmaratonowa przechodzi pomiędzy oboma zamkami w Rożnowie, a na zbiegu z przedostatniej górki bardzo dobrze widać trzeci zamek, Tropsztyn.

A tak bardziej w temacie notki: Seat to jest chyba ostatnia marka samochodu, jaki bym sobie kupił. Hiszpańska precyzja i niemiecki temperament, starsze technologie a wszystko to okraszone podnoszącym cenę sosikiem premium. Pfffff.

Boni avatar Boni
Mon, 16 Feb 2015 14:18:57
@Jimny

Ok, powiedziałbym, że to siekierka, bo IMHO siekiery, to jednak SUVy heavy duty made in USA albo jakieś inne Hiluxy. A lexusa przeważnie się używa (i używalibyśmy ew.) nieco inaczej niż powyższe czy suzuki itp.

@seat

Właśnie mi się napatoczył kolega w czasie lunchu, więc odpytałem - to nie jest nówka, to jest prawie-nówka (poniżej roku), a kolegę wali czym jeździ, aby jeździło - poszedł do swego dealera z poprzednim seatem, żeby mu na coś wymienili w podobnym stylu i cenie X, zabierając starego w rozliczeniu, no i odjechał jw.

@Rożnów, okolice

Nabieram chęci na wizytę u rodziny w tamtej okolicy przy następnej wizycie w PL. Ale pewnie jak zwykle nie będzie na nic czasu.

cmos
Mon, 16 Feb 2015 21:05:00
@charliebravo
"A tak bardziej w temacie notki: Seat to jest chyba ostatnia marka samochodu, jaki bym sobie kupił. Hiszpańska precyzja i niemiecki temperament, starsze technologie a wszystko to okraszone podnoszącym cenę sosikiem premium. Pfffff."

Wiesz, ale to teraz i tak wszystko MQB, ta sama baza, tylko inaczej poskładane. Audi, VW, Skoda, Seat - niewielkie różnice. Przynajmniej w tym, co my robimy. Do wszystkich czterech robimy soft w jednym rzucie, różni się trochę więcej niż tylko skinem, ale niewiele więcej.

charliebravo
Tue, 17 Feb 2015 08:22:24
@Boni
No racja, ani ja nie jestem bieszczadzkim drwalem (choć parę ładnych metrów drzewa co roku przerąbię), ani Jimny nie jest heavy duty w takim sensie jak Hilux.

@Rożnów
Byłem ostatnio w jesieni nad zaporą w Rożnowie, na którejś z górek po lewej stronie zapory (czyli tak jakby odbić samochodem w prawo od drogi "wąskich mostów" Witowice Dolne - Rożnów. Wyjątkowo piękne widoki, bo widać jezioro w kilku miejscach na raz, i zaporę też.

@cmos
No więc właśnie. Skoro to jest to samo, i na dodatek technika z Seata nic nie urywa, to równie dobrze Skodą można jeździć. I gdybym już musiał wyobrazić sobie siebie kupującego coś ze stajni VAG to Skodę pewnie. Mam też szacunek do dobrego Quattro, szczególnie w opakowaniu Allroad (zaskoczyli mnie nawet ostatnio pozytywnie, bo jak zaczęły się pojawiać Quattro z krótkimi pyskami, to już myślałem że wsadzili tam jakieś "budżetowy", dopinany napęd i silnik w poprzek).

I pewnie będę niedługo kupował jakieś niskie i bardziej rodzinne AWD. Ale jak popatrzę na ceny Outbacka i Allroada...no nie wiem za co miałbym tyle płacić? "Na wiosce" pod Rożnowem pewnie zdobyłbym szacun (wreszcie! Bo nawet lokalny menel, zresztą sympatyczny gość, podśmiewał się ze mnie "taka bida, że nawet telewizora nie ma").



rozie
Tue, 17 Feb 2015 08:41:31
@gszczepa Można mieć dostawczaka, więc osobówka może też by się znalazła. Ale wiesz, mówimy o czymś normalnym, tylko trwałym, a nie o sensacji na parkingu przed *marketem. I żeby żonę i dzieci zapakować. Więc rozwiązania typu dostawczak czy camper na podwoziu wojskowej ciężarówki troszkę odpadają. ;-) Z ceną nie mam problemów, tyle, że żeby był sens ekonomiczny kupna trwalszej wersji, to przyrost trwałości musiałby być większy, niż przyrost ceny. Zapłacić 200k za coś, co wytrzyma 10 lat, zamiast 100k za coś, co wytrzyma 5 lat to żaden deal.

Najbliżej był Boni z londyńską taksówką. Tylko się zastanawiam, na ile ich trwałość faktycznie jeszcze jest aktualna. Jak patrzę na TX4 https://en.wikipedia.org/wiki/TX4 , to ładują tam fabryczne silniki, tyle, że o obniżonej mocy. Czyli wygląda, że Kowalski może sobie zrobić trwalszy samochód (tu: silnik) sam, chiptuningiem.

Boni avatar Boni
Tue, 17 Feb 2015 10:55:00
@charliebravo
"taka bida, że nawet telewizora nie ma"

To jest hipsta oczywiście i koledzy tak reagują, że nie mamy tv = mały mindfuck - ale pojeby, a nie że biedni. No potem trochę większy mindfuck, jak wypłynęło, że plazmę to akurat mamy jak wół, tyle, że nie mamy zamiaru oglądać na niej gównianej telewizji. Tu jednak trochę pojąć nie mogli.

@rozie

Mało które podwozie wojskowe nadaje się do czegokolwiek cywilnego (chyba że faktycznie dla drwali). Ale już podwozia i graty heavy duty w sensie farmersko-pickupowym możesz se sprawić, jeśli potrzebujesz "w cywilu", bo jesteś, nomen omen farmerem czy budowlańcem czy innym mieszkańcem lasu i może to się zwrócić. Np różnica między SUVami z USA, robionymi na pickupach a robionymi na vanach, jest w dyskutowanym sensie dosyć mocna i zawsze warta rozważenia.

Taksówki miewały inną elektrykę (czasem wprost kable inne), policyjne miewały poza wzmocnionymi silnikami inne hamulce, bywają inne zawieszenia. Bywały inne (trwalsze) wnętrza, choć przeważnie kosztem komfortu i fajności.

Przypominam jednak, że jakość to nie jest tylko "gniotsa nie łamiotsa", albo - nie w każdym zakresie i klasie. Czyli to, że starego defendera czy landcruisera można posprzątać szlauchem i naprawić dwoma kluczami i młotkiem, i przejedzie 500kkm, nie czyni z niego IMHO najwyższej jakości SUVa evah, co najwyżej najbardziej odpornego. I porównujemy go ze względnie nietrwałym i g... GAZem/UAZem itp. a nie z lexi RX czy merolem ML.

zefir
Tue, 17 Feb 2015 13:13:52
Ja się zastanawiam, czy tu nie dochodzi dodatkowy czynnik. Potrzeba luksusu rośnie, ale równocześnie wzrost zamożności za tym nie do końca nadąża, a w wielu krajach wręcz się cofa. Więc trzeba ludziom dać poczucie tego luksusu, jednocześnie za cenę która jest niższa niż dawny solidny produkt. Więc robimy ładnie, ale niezbyt solidnie.


charliebravo
Tue, 17 Feb 2015 13:51:55
@Boni
No ale to jest naprawdę ktoś z umysłem dziecka. Zresztą, wiesz w okolicy domy duże i murowane. Samochodami jeżdżą wszyscy i wszędzie, bo inaczej trudno skoro 5km do sklepu. Lokalsi sztruclami, przyjezdni wszystkim aż po nowe beemki. Więc jak nazwać kogoś, kto auto ma jedno i małe, dużo chodzi z buta i sam rąbie drzewo na opał? No i pewnie bezrobotny skoro w środku tygodnia i dnia idzie z dzieckim na spacer? To jest oczywiście wielki uprzywilejowanie tak naprawdę, ale łudzę się, że nieco mniej kłujące biednych w oczy :-)

@zefir
Od kiedy luksus polega na kupowaniu co chwilę nowego byle czego? Nie kompiluje mi się to. A zwłaszcza u kolegi z pracy gospodarza, przecież on raczej nie myśli, że królowa kupuje co trzy lata nowego Rollsa i nie próbuje nadrabiać Seatem?



zefir
Tue, 17 Feb 2015 15:34:22
Ja abstrahuję od kolegi z pracy, raczej pieję do całości populacji, dla której to często może być wybór - kupię takie co się zużyje, albo nie kupię wcale. No i ten luksus to jest przede wszystkim na warstwie wizualnej, czyli coś co imituje produkty wysokiej klasy. Telewizja pokazuje, że bogaci mają takie to a takie samochody, laptopy, telewizory - ja kupuję prawietakisam*

*tylko że nie

rozie
Tue, 17 Feb 2015 19:10:22
@zefir Zdecydowanie potrzeba luksusu AKA potrzeba wygody AKA lenistwo ma znaczenie. Miękkie materiały będą mniej trwałe. Od obić, po zawieszenie.

No i obecnie jest zdecydowanie więcej mechanizmów w autach. A system (auto) jest tak niezawodny, jak najsłabszy podzespół... Więc może być tak, że ogólnie niezawodność pojedynczego podzespołu mamy lepszą niż kiedyś, ale nie ładujemy do auta N systemów, tylko 5xN. Bo co miał samochód kiedyś? Gaźnikowy silnik, ogrzewana tylna szyba (albo i nie...), wycieraczki. Teraz bez regulacji foteli, regulacji elektrycznej lusterek, elektrycznych szyb, klimy, ABS, regulacji reflektorów, katalizatora auta nie kupisz. I nie mówię o nowym, bo w nowym pewnie jeszcze minimum 5 gadżetów będzie (czujnik deszczu, podgrzewane fotele, kontrola trakcji, komputer pokładowy).

@Boni Tak, o hamulcach i zawieszeniach (także: alternatory) było w tym, co linkowałem o samochodach policyjnych. Ale to opisali nie tyle jako zwiększenie trwałości, co przystosowanie do sporo większej (~400 kg) masy.

gszczepa
Wed, 18 Feb 2015 21:53:17
@rozie,
mówimy o czymś normalnym (..) zapłacić 200k za coś, co wytrzyma 10 lat, zamiast 100k za coś, co wytrzyma 5 lat to żaden deal.

To co chciałem przekazać to właśnie o to że o ile da się zrobić trwały sprzęt, o tyle ludzie nie chcą kupować.

Sporo tańszych rzeczy jest bardzo trwałe, ale są na tyle tanie że je kupować nieracjonalnie (ot takie noże).

Kilkanaście lat temu bardzo się irytowałem że wspólnik nie chce kupować jednej porządnej wiertarki którą zarabialiśmy na życie, ale jednak musiałem ulec kartce papieru na której wyszło że lepiej kupować co miesiąc następny supermarketowy badziew.

Thu, 19 Feb 2015 12:19:48
@spodnie

To macie jakoś inaczej niż ja; od circa 10 lat nie jestem w stanie kupić w "renomowanych i z tradycjami" sklepach niczego, co by na mnie dobrze leżało, czy to ranglery, lewajsy, li itp., bez różnicy. Za to regularnie zaopatruję się w pewnej sieciówce, gdzie leży na mnie +/- połowa asortymentu, w dodatku minimum 2x tańszego. Różnicy w jakości też nie widzę. Zgadałem się z kolegą siedzącym obok, że ma identycznie, i to włącznie z tą samą sieciówką.
Teorię mamy taką, że "renomowani" szyją głównie pod młódź, co widać patrząc na klientelę. A my, panowie #po40, mamy już inne figury, i to niestety coraz bardziej.

Thu, 19 Feb 2015 12:34:48
@sukces marketingu

Zatem największy sukces motoryzacyjnego marketingu polega na tym, że wylansowano samochód jako podlegający modzie symbol prestiżu i sukcesu. Szybka rotacja, oraz niska trwałość (i brak jej świadomości) to tylko pochodne.

Zresztą chyba ten sukces chyba przyszedł im niezbyt trudno. W samochodach po prostu jest to coś... najlepszy dowód, że wciąż o nich dyskutujemy - co najmniej 95% facetów ;)

cmos
Thu, 19 Feb 2015 19:43:49
@kuba_wu
"Teorię mamy taką, że "renomowani" szyją głównie pod młódź, co widać patrząc na klientelę. A my, panowie #po40, mamy już inne figury, i to niestety coraz bardziej."

Na mnie nie pasują żadne spodnie w numeracji "niemieckiej", znaczy te 38, 40, 42 itd. (garnitur zresztą też, nawet w wariancie spodnie osobno, marynarka osobno). Musi być numeracja obwód w pasie/długość. Co skazuje mnie raczej na markowe spodnie i polskie garnitury.
Osobnym tematem jest, jak dawno temu te 38, 40 itd ustalono i co się tymczasem w populacji zmieniło.

rozie
Thu, 19 Feb 2015 19:48:10
@gszczepa W podanym przykładzie w obu przypadkach wydajemy 200k/10 lat, koszt przesiadki jest pomijalny, spada ryzyko związane z wypadkami losowymi, jest spora szansa, że po 5 latach będą nowe ficzery dostępne w cenie, koszt przesiadki jest w przypadku auta wręcz ujemny (wspomniane w okolicy moda, prestiż, te sprawy).

Z tą wiertarką to nie wiem jak liczyliście. Marketowy bardziew może być słabszy (czyli robota potrwa dłużej) plus ew. koszt przestoju (chyba, że z backupem chodziliście ;-)).

Fri, 20 Feb 2015 10:07:07
@cmos

Skoro już robimy tu Boniemu blog modowy... ;)

Numeracja jenasnów obwód/długość to nie tylko te markowe. To co mam na sobie to W35L30 (uwaga, krypto: CANDA, marka własna C&A jak się można domyslić).

Problem z jakim ja się zmagam u "markowych", to w 99% przypadków za wysoki stan (pas wypada na pępku lub niewiele niżej). To krój dobry dla młodych, prostych jak deska, przystojnych blondynów. W przypadku figury dojrzałego jabłka pas powinien zaś lokować się tuż pod najniższą fałdą brzucha, ledwie zakrywając trzeciorzędowe cechy płciowe - bo gdy jest wyżej, spodnie notorycznie spadają w kierunku lokalnego minimum obwodu, wypadającego we wzmiankowanym miejscu. No chyba, że się pójdzie w szelki...

gszczepa
Sun, 22 Feb 2015 11:28:45
@rozie:
1 porządna Makita kosztowała znacznie więcej niż wyposażenie całej ekipy w własną wiertarkę z supermarketu + backupa. A nawet najlepsza jedna wiertarka nie mogła być w dwóch miejscach jednocześnie. Owszem, psuły się często, ale jak wiertarka kosztuje tyle co parę wierteł to nie boli, a raz czy dwa nawet wymienili na gwarancji.

Oczywiście, gdybym musiał wiercić w stropach, to by to mogło inaczej wyglądać, ale akurat nie musiałem.

Dodatkowa zaleta że dużo mniejsze ryzyko że ktoś sobie "pożyczy". Aczkolwiek, młody byłem i trochę bolało że ludzie się śmieją.

Co ciekawe, na wiertłach dużo bardziej opłacało się kupować lepsze niż najtańszy badziew. Właściwie to zdarzało sie nieraz że wiertło było droższe niż wiertarka.

Wiertarkami z Tesco za 35 zł podłączyliśmy w jeden sezon całe, niemałe osiedle do Internetu:-)

rozie
Thu, 26 Feb 2015 08:28:09
@kuba_wu Oczywiście, że podają. Jak inaczej facet miałby stwierdzić, czy spodnie pasują? Przecież nie będzie brał M i leciał do przymierzalni... Sprawdzić, czy nie dresowe spodnie.

Jeśli chodzi o problem z doborem kroju, to można zabrać się do tego od drugiej strony. ;-)

OTOH pamiętam jak kupowałem garnitur na maturę. Problemem nie do przeskoczenia w większości sklepów były właśnie spodnie, a dokładniej obwód w pasie. A dokładniej jego niedobór.

janek.r
Sat, 28 Feb 2015 13:09:33
Jeszcze w temacie to i
to

Oczywiście ówczesne samochody byłyby dla nas udręką, poza tym po głupich 10 latach były kawałkiem rdzy.

Maciek
Sun, 1 Mar 2015 21:17:07
@kuba_wu
W przypadku figury dojrzałego jabłka pas powinien zaś lokować się tuż pod najniższą fałdą brzucha, ledwie zakrywając trzeciorzędowe cechy płciowe - bo gdy jest wyżej, spodnie notorycznie spadają w kierunku lokalnego minimum obwodu, wypadającego we wzmiankowanym miejscu.
Spróbuj kupić spodnie szyte dla mężczyzn, a nie pozszywane byle jak ("CANDA") - krój powinien być taki, że pas jest tam gdzie normalnie, a spodnie nie spadają o ile rozmiar jest dobrze dobrany. Skoro Twoje rozmiary są w sieciówkach, to nie powinieneś mieć problemu ze znalezieniem ich w sklepach ze spodniami.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018