Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-11-15, sobota
Tagi:  varia
___________________________________
Wypasiony służbowy notebuk nagle wziął i zdechł nieco, więc przyszło się rozejrzeć po chałupie za jakimś zamiennikiem. Z maszyn podręcznych wybór zrobił się trochę ograniczony, bo żonie zabrać jej klaptoka trudno, ładowarka do pada została w PL, a na telefonie przecież nie będę się motał jak zwierzę. Stąd przyszło, po ponad roku, wyciągnąć z otchłani przydasiów wiernego acz zabytkowego 240x, z którego do was kieruję te słowa - z czego wynika, że działa, lata po wifi i coś koło 14 letni kompuciek z XP na 198MB RAMu nadal raje dadę.

Z tej radości i sentymentu, że taka solidna przedwojenna urocza maszynka działa, polazłem testować po sieci, co i jak da się z niego przeglądarkować, a co jednak nie (bo jednak posrane oskryptowane portalozy czy duże ilości gifów czy animacji, wyczerpują pamięć). Ale z tego zrobiła się wyłącznie bieda, bo dowiedziałem się niechcący, że jakaś Kim pokazuje dupsko za pieniądze, co wzbudza reakcje całego świata bardziej burzliwe niż wszystkie obecnie prowadzone wojny razem wzięte; że będę niedługo modny, gdyż istnieje słowo "drwaloseksualny"; no i że polska reprezentacja piłki kopanej wygrywa mecze i to, ranyjulek, podobno od jakiegoś czasu.

Te i podobne wstrząsające newsy spowodowały, że mam ochotę wyłączyć się z sieci albo i z tej planety na jakieś 300 lat, a może i trochę więcej. Chociaż, po zastanowieniu, to nie pomoże, bo przecież nie ważne jakie i jak bardzo debilne media upadną w międzyczasie, w ich miejsce wejdą kolejne i kolejne, najpewniej jeszcze bardziej debilne. Musiałaby w międzyczasie zajść jakaś rewolucja klasowo-intelektualna bez spadku dobrobytu, ale to chyba zupełnie nierealne.

Czyli zostaje po staremu, po prostu się odłączyć.







Sat, 15 Nov 2014 12:30:58
Spójrz tu.

Było to pisane w latach 60. ub. wieku.

Mam wrażenie, że facet pisał o spin-doktorach i specjalistach od wizerunku zanim to było modne. A może nawet zanim to powstało.
Nie jestem pewien, czy powinniśmy być mu za to wdzięczni.

Boni avatar Boni
Sat, 15 Nov 2014 19:29:07
@janekr

Ba, przecież ten trend nie zaczął się w '60 czy nawet w międzywojniu, on się zaczął gdzieś tam w XIXw. kiedy media zaczęły być masowe i kasowe. No bo wcześniej, to jednak było trudno zyskać sławę gołą ekstrawagancją i mnożyć ją przez centa czy pensa od każdego odbiorcy, łatwiej było o dostanie w pysk i wyrzucenie do rynsztoka. Chyba dopiero kiedy weszły masowe gazety, zaczęły się pierwociny celebrytozy, a jak już prasa okrzepła i potaniała, i doszedł szybszy obieg niższych treści, no to zrobiło się przedwojenne granie skandalem itp.

Jedyna różnica, IMHO i w skrócie, że wtedy dowiadywało się o tym z kuryera dziesiątki-setki tysięcy buraków, którzy zrzucali się na media i "na" celebrytkę, co poszła na bal bez kapelusza, w kwotach czterocyfrowych; w '60 czy '70 z telewizji dziesiątki milionów buraków i zrzuty na cycki były pięciocyfrowe, a teraz w internecie setki milionów buraków, więc zrzutki na dupę robią się sześcio-siedmiocyfrowe.

Co z drugiej strony sugeruje, że względnie niedługo "rynek" się wyczerpie, bo nie ma już wiele więcej ludzi i możliwości ekshibicji - jak już wszystkich się podłączy do mediaciągu i zrobimy planetarną zrzutkę na double anal sławnej celebrytki w prime time, no to przecież najwyżej siedmiocyfrowa kwota będzie - uwzględniając inflację na waciki ledwo starczy.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018