Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-10-04, sobota
Tagi:  hejt, prawałki
___________________________________
...czyli Ziemkiewicz (aka RAZ), "wybitny" autor "prawicowej" "publicystyki" ([voice mode dyrektor Klonisz] "gwiazda po prostu"), rzucił z wyżyn swej inteligenckiej inteligencji tak złą i głupią myślą, że przebił się nawet do mojej bańki ochronnej i nieco rozpieprzył mi zen codzienny. No pogratulować skuteczności, RAZ, mało komu z głębin polskiego prawicowego zaścianka to się udaje.

To może se rzucę w niego kamieniem, co nie? Albo lepiej menhirem, jak Obelix.

Z mojego punktu widzenia, to co palnął, jest złe i głupie na bardzo wielu poziomach i zakresach, jak morderstwo na parkingu wielopoziomowym - chyba znacznie szerzej, niż dla słusznie oburzonych kobiet.

Wstępnie - rzecz jasna w dupie mam jakiegoż to zakonnika, z jakich powodów i po cholerę w ogóle RAZ brał w obronę - gówno mnie obchodzą seksualne problemy kleru; jeśli trzeba niech się nimi zajmuje prokuratura.

Również wstępnie - RAZ dla mnie, jako osoba publiczna, był i jest literatem drugiej kategorii, publicystą trzeciej; jego niektóre kawałki fantastyki były strawne, może kawałek "Polactwa" - reszta beletrystyki niezbyt, a publicystyka na poziomie mułu. A jako polityk, autorytet czy moralizator jest dla mnie okrągłym zerem.

Wracając do meritum - pewnie, że RAZ nie ma krztyny empatii dla kobiet; pewnie, że pochwala wykorzystywanie kobiet; pewnie, że nikogo nie będzie przepraszał i zaraz malowniczo upozuje się na ofiarę tudzież przejdzie do antyfeministycznego kontrataku. Przecież jest polsko-katolickim endeckim publicystą, prawda? No to czego można się po takim spodziewać, a?

Ale może spróbuję objaśnić co nieco z punktu widzenia raczej dalekiego od wściekłej feministycznej nagonki i tęczowych ataków na biednego pokrzywdzonego RAZa - bo ja też niestety jestem polskim prowincjonalnym bucem w średnim wieku, o katolickich korzeniach, zupełnie jak RAZ, więc wbrew pozorom, mam spory mandat na analizowanie i objaśnianie jego wypowiedzi.

Drodzy koleżanki i koledzy (ale bardziej koleżanki) -
potęga i ciągłość patriarchatu, także w wykonaniu polsko-katolickim, polega na tym, że w kolejnych generacjach reprodukuje maczyzm jako jedyną NAJWYŻSZĄ ideologię, ale przy tym jej nosiciele zawsze są NIŻSI niż stawiane im niedoścignione wzorce Mucho MACHO Muchachos. Cała reszta, polityka, religie, itp. jest opcjonalna, nie ważne, czy rozmawiamy o starożytnej Grecji czy Rzymie, czy feudalnej Francji czy plemiennej Afryce czy średniowiecznej Japonii czy tysiącletniej Rzeszy czy nowożytnym Bliskim Wschodzie czy współczesnej katolicko-polskiej wersji. Z powodu buracko-prostackiego wychowania, pierwsze i najważniejsze w co wierzą maczyści, to ich przyrodzone i niezbywalne prawo do przemocy, siły, władzy, moralności Kalego; ich wzorce to Achilles, Roland, Kmicic, itp. kreatury. Ale ponieważ są to wzorce uczciwie niedoścignione, jak w każdej porządnie spieprzonej religii czy ideologii, stąd maczyzm jest rozsadnikiem najkoszmarniejszych kompleksów i problemów samooceny. Co przekłada się na porąbane i nieprzyjemne problemy oceny, zarówno innych ludzi jak i rzeczywistości jako takiej, jakie miewają co głupsi czy wredniejsi jego wyznawcy. A co najżałośniejsze - najgłośniejsi i najbardziej nośni w mediach są z oczywistych względów ci najbardziej nerdowaci - ale z powyższych powodów oni też mają największe problemy z sobą i światem, bo zaprawdę, trudno być Kmicicem czy nawet Dmowskim, jak się jest pierdołowatym pryszczatym kucem-okularnikiem.

Ze wszystkiego powyższego - dla RAZa i jego duchowych krewniaków w konserwatywno-patriarchalnym pojebaniu (Terlikowskich, Cejrowskich, itp), tak ogólnie nie jesteście w żadnym sensie bliźnimi, ludźmi, równorzędnymi partnerami czy współpracownikami. W ich rozumieniu liczą się wyłącznie maczyzmy i kto jest bardziej maczo - czyli "kto ma tyle maczo co ja, jest mi równy" tudzież "kto ma więcej maczo (władzy, siły i skurwysyństwa) niż ja, ten lepszy". Ale żebyśmy się zrozumieli - nie ważne nawet jak jest "naprawdę" czy mierzalnie, czy kto ma obiektywnie większego i bardziej skurwysyńskiego siura; liczy się, co pokręceni maczo o sobie nawzajem MYŚLĄ. Bo oni widzą świat wyłącznie przez swoje pogięte ego małego maczo - ZAWSZE małego, a raczej - mniejszego niż, bo tak ich wychowano.

Stąd ich nieprzytomny kult władzy i siły, każdej (np. to tłumaczy niezrozumiałe dla normalnych ludzi zachwyty endecji czy prawicy Rosją czy Putinem, BTW Putin to zdaje się też wzorzec maczo, więc pewnie też se goni jakiegoś niedoganialnego maczo-króliczka, może chce być Piotrem Wielkim a może Stalinem, kto go wie), nawet dowolnie zbrodniczej. Także siły buracko-kartoflanej, chłopsko-robolskiej, przaśno-rubasznej, sprzecznej z jakimkolwiek etosem wypowiadającej zachwyty inteligencji.

Stąd nie ma w ich moralności krztyny empatii dla KOGOKOLWIEK kto nie może być takim sukinsynem jak oni sami (albo ich ideały); albo dla kogoś, kto mógłby, ale odmawia gry w mierzenie, kto ma bardziej siurowatego siura. Taki ktoś jest cipa, ciota, dupa wołowa, baba, won do garów i nie wpierdalać się, kiedy Prawdziwi Mężczyźni (TM) rozmawiają. Albo se żartują, hehehe.

Stąd ich, niezrozumiała dla ludzi normalnych, potrzeba martyrologii, która pozornie sprzeczna z maczyzmem - ale oni ciągle walczą (w ich chorym rozumieniu) z jak największym (w ich chorym rozumieniu) przeciwnikiem (w ich chorym rozumieniu). Najlepiej z panem bogiem, no ale w polsko-katolickiej wersji to trochę trudne, więc w razie czego i Michnik się nada. A ponieważ ponoszą od wczesnej młodości ciągle i ciągle klęski w byciu super-menami (a przyznacie, szczególnie trudno być super-menem polsko-katolickim, po romansach, rozwodach i w średnim wieku) przeracjonalizowują sobie te porażki jako piękno i dobro i że trzeba się podnieść i walczyć dalej, a na końcu Król, Ojczyzna i Matka Boska przebaczy i w nagrodę będzie jakaś Oleńka.

Najgorsze, że powyższe ideolo jest sprawdzone i niewywrotne od paru tysięcy lat - i naprawdę trudno tę bucerkę zmienić. Bo należałoby zmienić nie tylko pół kultury masowej, szczególnie skierowanej do dzieci i młodzieży, szczególnie męskiej połowy, ale też znacznie więcej obiektywnych okoliczności (typu - rzeczywista a urojona równość czy godność). Co nieprędko zajdzie.

Gorzej, że nawet wewnątrz maczyzmu, tweet RAZa jest słaby i obsysa (kolejne piętro na wielopoziomowym parkingu) - bo jest to myśl bardzo słabiutkiego maczo. To jest logika "potrzeby mężczyzny są NAJWAŻNIEJSZE" -> "prawdziwy mężczyzna POTRZEBUJE kobiety" -> "powinien ją se ZDOBYĆ" -> "jak się nie da, może ją upić" -> "jak się nie da, to może chloroformem ją albo uśpić" -> "jak się nie da, to troszeczkę zgwałcić" -> "jak się nie da, to zgwałcić bez owijania w" -> "jak nie da się kogoś zgwałcić, no to może ze zwłokami/gumową lalą/owcą jako zamiennikiem kobiety".

Nawet wewnątrz maczyzmu, Prawdziwi Faceci (TM), 100% ruskie, twarde jak rzemienie, mówią na powyższe ciągi "logiczne" zRAZików tak: "[...] zdrowy mężczyzna potrzebuje kobiety. Zapamiętaj majorze: tylko słaby, głupi, chwiejny mężczyzna morduje i gwałci. [...] Mądry, silny, pewny siebie [...] nie ugania się [...] za kobietami. Mądry mężczyzna ma kobiet w bród, same na niego lecą. Mężczyzna, który ma setki kobiet nie mści się na jednej, choćby go zdradziła. Po prostu nie ma na to czasu, musi zajmować się pozostałymi." (1)

A z mojego punktu widzenia, nieco zewnętrznego wzg. maczyzmu, acz niestety męskiego, mówi się na te "problemy" i dylematy patriarchatu tak - prawdziwy mężczyzna jest pewny siebie i samoświadomy; świadomy swoich potrzeb i możliwości, swojej siły i przewag, ale też słabości i konieczności. Oraz - niekonieczności, stąd nie ściga się do celów postawionych przez innych, sam wybiera swoje cele. Uważa się za część większej całości, a nie za pępek świata. Uważa inne świadome istoty za równorzędnych graczy w grę zwaną życiem, a nie - wykorzystuje wszystko i wszystkich dla swoich partykularnych celów. Ze zbiegu powyższego, mając więcej sił i środków dosłownie i w przenośni (bo biologia i patriarchat daje mu przewagi i narzędzia) stara się minimalizować szkody i zwiększać ilość dobra i piękna w świecie, gdyż jest mu łatwiej to robić niż słabszym.

Prawdziwy mężczyzna nie upija się do nieprzytomności, więc nie "trzeźwieje koło kaszalota". Prawdziwy mężczyzna nie upija kogokolwiek do nieprzytomności, więc nie wykorzystuje nietrzeźwych.


(1) "Akwarium", W.Suworow, wypowiedź Nawigatora do Witka o zadaniach agentury





rozie
Sun, 5 Oct 2014 08:44:51
Jak RAZa nie lubię i uważam za niezbyt błyskotliwą podróbkę Urbana[1], tak mam wrażenie, że niesłusznie mu się w tym przypadku dostało.

1. Twitter, z uwagi na krótką formę, sprzyja skrótom, które z kolei utrudniają pełne i precyzyjne wyrażanie myśli.
2. Twitter jest medium masowym.
3. Użyte sformułowania są niefortunne (nawet: bardzo) i mogą być opacznie rozumiane. BTDT. Co prawda po publicyście i literacie można się spodziewać więcej, ale sam określiłeś jego poziom jako niewysoki.
4. Powszechnie znanym faktem[2] jest, że po alkoholu chęć wzrasta, wymagania spadają, hamulce słabną (wybierz dowolne dwa). U obu płci.

Do tego momentu się zgadzamy, prawda?

To teraz dopuść myśl, że "wykorzystanie nietrzeźwej" mogło mieć oznaczać po prostu skorzystanie z okazji do nawiązania bliższej znajomości (nie mylić ze stosunkiem) z osobą, która normalnie nie byłaby w ogóle tą znajomością zainteresowana, ale - z uwagi na wpływ alkoholu - jest[3]. Znajomości, która może się skończyć stosunkiem. Za obopólną zgodą. I o tym świadczy IMO drugi twit. A twity są z założenia krótkie i masowe.

Teraz offtopiczny wtręt:

Co do tego, że w przypadku gdy dorosłe osoby pod wpływem alkoholu za obopólną zgodą odbywają stosunek nie ma mowy o gwałcie, to chyba się zgadzamy? Więc, jakkolwiek nie Prawdziwie Męskie, prymitywne (tu dowolne epitety) jest to zachowanie, to nie jest gwałtem.

W tym przypadku było nieco inaczej. Tło:
http://10przykazan.wordpress.com/2013/08/02/dominikanin-z-gdanska-w-areszcie-jest-podejrzewany-o-gwalt/
39-letni dominikanin Andrzej W. [...] zarzut seksualnego wykorzystania kobiety – 19-latki z Gdańska.
Jak tłumaczy poszkodowana, zakonnika poznała w czwartek (18 lipca), poszła z nim do hotelu, w którym dominikanin wynajął pokój. Oboje byli pod wpływem alkoholu, ale dziewczyna nie zgodziła się na kontakt seksualny. Mężczyzna miał ją wykorzystać, gdy ta zasnęła.
Kobieta prawdopodobnie nie wiedziała, że mężczyzna jest zakonnikiem.

Koniec offtopicznego wtrętu.

Czyli, generalnie masz problem z tym, że uznajesz RAZa za autorytet i jesteś zaskoczony prymitywizmem poglądów, czy z tym, że obok na świecie funkcjonują ludzie o bardziej prymitywnych poglądach i gorszej[4] moralności?

[1] I w ogóle uważaj, bo linkujesz do tekstu, który wykorzystuje jego "twórczość", czyli go udostępniasz, czyli w sumie go okradasz, zupełnie jak pożyczając napisane przez niego książki.
[2] Przynajmniej osobom dorosłym.
[3] Zjawisko dość powszechne na potupajach różnej maści.
[4] Wartościuję celowo.

Boni avatar Boni
Sun, 5 Oct 2014 12:41:16
@rozie
"Jak RAZa nie lubię i uważam za niezbyt błyskotliwą podróbkę Urbana"

... tak nie mam nic lepszego do roboty w niedzielę rano, niż łazić po blogach i RAZa brać w obronę. Jasne.

Co do RAZowych bólów dupy o udostępnianie, biblioteki itp. no dzięki wielkie za przypomnienie, jaki to był tuman od zawsze, nie od wczoraj, bardzo mi tego brakowało; jeszcze wspomnij jak się z KTLem prawdziwie po męsku kochali (bo kto się czubi, ten się lubi).

"1. Twitter, z uwagi na krótką formę, sprzyja skrótom, które z kolei utrudniają pełne i precyzyjne wyrażanie myśli."

Mój blog, z uwagi na krótką formę, też sprzyja skrótom, które z kolei utrudniają pełne i precyzyjne wyrażanie myśli. So f... what?

"2. Twitter jest medium masowym."

A co to w ogóle znaczy, szczególniej w dyskutowanym kontekście?

"3. Użyte sformułowania są niefortunne (nawet: bardzo) i mogą być opacznie rozumiane. BTDT. Co prawda po publicyście i literacie można się spodziewać więcej, ale sam określiłeś jego poziom jako niewysoki."

A jeśli przebił się do mułu pod dnem poziomu uważanego przeze mnie za niewysoki poziom SMSów drugorzędnego publicysty i literata, to oczywiście, wina moich zbyt wysokich oczekiwań i mojego niedostatecznego "benefit of doubt" wzg. endeckich buców. Jasne, dzieki za wskazówkę, niniejszym przesuwam podziałkę żenometru, gimbaza w MDK (mistrzowie-demoty-kwejk) staje się literacko i moralnie całkiem fajna i przeciętna, RAZ staje się empatycznym i sympatycznym publicyctą, a Korwin-Mikke miłym dżentelmenem starszej daty. Serio uważasz, że tak to działa?

"4. Powszechnie znanym faktem[2] jest, że po alkoholu chęć wzrasta, wymagania spadają, hamulce słabną (wybierz dowolne dwa). U obu płci."

Muszę ci chyba uwierzyć na słowo, bo nie mam zamiaru, czasu, woli (wybierz dowolny jeden) weryfikować wszelkie "powszechnie znane fakty" jakie obrońcy RAZów mi przyniosą na bloga.

"Do tego momentu się zgadzamy"

Nie powiedziałbym, ale błagam, nie przejmuj się tym.

"To teraz dopuść myśl, że "wykorzystanie nietrzeźwej" mogło mieć oznaczać [...]"

Naprawdę twoim zdaniem w wypowiedzi dorosłego, o w miarę przeciętnej inteligencji, w miarę sprawnie posługującego się językiem polskim, "wykorzystanie nietrzeźwej" może oznaczać "obopólną zgodę"? szczególniej wypowiedzi w kontekście, że komuś "postawiono zarzut seksualnego wykorzystania"? Moim zdaniem jednak nie może. A wykorzystanie osoby bezwolnej nie jest gwałtem, tylko Czymś Całkiem Innym (TM)? Jednak IMHO jest gwałtem. Może wyjaśnię ci nieco jaśniej, bo ty nie od dzisiaj masz pewien problem z komunikacją - ERYSTYCZNE SZTUCZKI I JĘZYKOWE AKROBACJE PRAWDOPOŚRODKOWYCH OBROŃCÓW RAFAŁA ZIEMKIEWICZA, JAK RÓWNIEŻ SAMEGO RAZa, NIE ZASŁUGUJĄ NA WIĘCEJ MOICH KOMENTARZY. EOT.

"generalnie masz problem?"

Chyba ci umknęło (pewnie z nadmiaru empatii, głównie do skrzywdzonego RAZa), ale znacznie większy problem, niż RAZ z zakonnikiem czy ja z RAZem, mają ci ludzie, których buce jak RAZ czy zakonnik wykorzystali, wykorzystują i będą wykorzystywać. A ironiczne żarciki, tłity, oburze, poklepywania po pleckach, ich obrony i promocje, i prawdopośrodkizmy w powyższym kontekście, powinny być moim zdaniem mocno piętnowane "na zasadach ogólnych", że tak powiem. Co też uczyniłem, we właściwym mi miejscu i sposobie.

Codiac
Sun, 5 Oct 2014 15:18:53
Z większością nie mam w ogóle jak polemizować. Zły człowieku, czemu piszesz coś, co nawet na dyskusję nie pozwala? :-P

Ale już ja sobie coś znajdę i tak tylko wspomnę, że podobnie jak "oni ciągle walczą (w ich chorym rozumieniu) z jak największym (w ich chorym rozumieniu) przeciwnikiem (w ich chorym rozumieniu)." tak samo ten Achilles czy Roland to ideały (w ich chorym rozumieniu).
Sam Roland, to nie jest zły idol. Osobiście wolę takich, którzy nie giną, ale postać kierująca się honorem i odpowiedzialnością to mimo wszystko ktoś godny szacunku. Tylko nasi martyrologicznie nastawieni prawicowcy lubią, kiedy ktoś ginie za sprawę i zupełnie nie myślą o tym, że w innych okolicznościach Roland by przeżył.
Achilles to w ogóle postać która nie powinna być dla nich idolem. Nie chciał iść na wojnę, za namową matki przebrał się za kobietę i tak unikał walki, miał męskiego kochanka :-) Ale jak się o tym wszystkim zapomni i spojrzy wybiórczo, no to przecież "poszedł na wojnę i zginął za sprawę" jak należy.
O Kmicicu się nie będę wypowiadał.

Boni avatar Boni
Sun, 5 Oct 2014 18:04:16
@Codiac

(jak zaznaczano, blog to forma skrócona, utrudniająca pełne i precyzyjne wyrażanie myśli)
Bardziej szło mi o to, że Achilles był idolem dla Aleksandra Wielkiego czy jego ziomali, Roland dla rycerzy pod Agincourt, a Kmicic dla polsko-katolickich kuców XX czy XXIw; że zawsze chłopakom wmawia się, że są najważniejsi na świecie i że nie tylko mogą, ale wręcz powinni być jak w/w; tylko, że nie. BTW na analizę oczywistej roli matek, w tym kontekście transmisji patriarchatu, nie starczyło mi woli i miejsca.

Z ciekawostek, miałem obok Rolanda, Achillesa i Kmicica rzucić przykładem z feudalnej Japonii, bo to modne i mam zajoba, ale jednak poległem i nie wymyśliłem żadnego sensownego - albo Japonia "jest jak cebula" i ma znacznie bardziej skomplikowane warstwy shinto-bushido-patriarchatu niż się wydaje, albo, co znacznie bardziej prawdopodobne, dupa jestem a nie znawca Japonii.

cmos
Sun, 5 Oct 2014 18:17:34
@boni
"że zawsze chłopakom wmawia się, że są najważniejsi na świecie i że nie tylko mogą, ale wręcz powinni być jak w/w; tylko, że nie."

Z moich obserwacji wynika, że im się to już od wczesnego dzieciństwa wmawia trochę inaczej: "Wy jesteście nic nie warte dupki, tamci to byli wspaniali, ale gdzie wam do nich". I nie zapominajmy o "to twoja wina że <tu dowolne zdarzenie>".
A cały problem polega na tym, że oni potem z jednej strony pełni są swoich lęków, obaw i braku pewności siebie (bo przecież wyćwiczono w nich kompleksy i poczucie winy), a z drugiej strony rozpaczliwie starają się dorównać tym swoim opacznie rozumianym wzorom. Skutki są takie, jak widać.


rozie
Sun, 5 Oct 2014 19:26:13
... tak nie mam nic lepszego do roboty w niedzielę rano, niż łazić po blogach i RAZa brać w obronę. Jasne.

Widzę, że także wiesz lepiej, co kiedy mam do roboty. Zabawne.

A wykorzystanie osoby bezwolnej nie jest gwałtem, tylko Czymś Całkiem Innym (TM)? Jednak IMHO jest gwałtem.

...i znowu ja o zupie, Ty o dupie. Nie każda osoba po spożyciu jest automatycznie bezwolna (natomiast często zachowuje się jak w pkt. 4). Póki tego nie przyswoisz to EOT faktycznie jest lepszym rozwiązaniem.

Boni avatar Boni
Sun, 5 Oct 2014 21:19:43
@cmos
Z moich obserwacji wynika, że im się to już od wczesnego dzieciństwa wmawia trochę inaczej: "Wy jesteście nic nie warte dupki, tamci to byli wspaniali, ale gdzie wam do nich". I nie zapominajmy o "to twoja wina że <tu dowolne zdarzenie>".

Co usiłuję nieudolnie powiedzieć, to, że w najgłębszej istocie, dla umocnienia i transmisji konserwy machizmo, jest bardzo niewielka różnica, czy wmawianie jest na zasadzie jak piszesz, czy na zasadzie, powiedzmy, jak Olimpias wpierała Aleksandrowi, że jest półbogiem, herosem, wcieleniem Achillesa, przeznaczony do wyższych celów; czy dowolne inne kulty mężczyzna=nadczłowiek. Ważniejsze, żeby ideał czy wzorcowa figura maczo była nieposiężna i niedościgniona.

Dlatego IMHO ten moduł jest tak cholernie nośny i trudny do zabicia - bo czy na zasadzie poczucia winy i zaniżania samooceny (czego znacznie więcej na świecie, no bo toksycznych rodziców i/lub pierdołowatych kuców jest znacznie więcej niż Aleksandrów Wielkich, tak jakby z definicji) czy poczucia nadczłowieka i samooceny zawyżanie, ustawia zupełnie taką samą grę delikwenta przeciwko wszystkim innym maczo. I spycha w ich oczach w otchłań tych, którzy nie chcą lub nie mogą być maczo.

@rozie
"co kiedy mam do roboty"

Timeline rozmowy w sieci to przecież rodzaj metadanych, istotny jak każde meta- czy niewerbalne, podobnie jak w zwykłej rozmowie. Na przykład przy komciach mogłoby nie być podanej daty i godziny - ale z w/w powodów jednak są.

cmos
Sun, 5 Oct 2014 21:33:12
@boni
"Ważniejsze, żeby ideał czy wzorcowa figura maczo była nieposiężna i niedościgniona."

No ale właśnie tylko zaniżona samoocena i poczucie winy motywują do bezwzględnego dościgania tego ideału, co znowu powoduje dalsze obniżenie samooceny i wzrost poczucia winy.

Ideał nie musi być maczo - Jezus czy inny Prorok też są w tej roli świetni. Powiedziałbym nawet, że ideały w ogóle nie są potrzebne żeby takie sprzężenie zwrotne dodatnie działało, wystarcza sama niska samoocena + poczucie winy. Pretekst do rozbujania układu zawsze się znajdzie.

Mam na poparcie mojej tezy sporo obserwacji, ale oczywiście żadnych formalnych kwitów.

Boni avatar Boni
Sun, 5 Oct 2014 22:27:47
@cmos
No ale właśnie tylko zaniżona samoocena i poczucie winy motywują do bezwzględnego dościgania tego ideału, co znowu powoduje dalsze obniżenie samooceny i wzrost poczucia winy.

IMHO nie masz racji - czy twoim zdaniem Aleksander Macedoński był mało zmotywowany do ścigania ideału herosa i Achillesa? No chyba jednak był całkiem mocno zmotywowany. A każdy sukces jako maczo, powodował mu dalsze podniesienie samooceny aż do megalomanii i szaleństwa, nadal i nieustannie maczo.

Ideał nie musi być maczo - Jezus czy inny Prorok też są w tej roli świetni.

Pewnie, bo narracja patriarchalna momentalnie zawłaszcza każdego niedoścignionego herosa czy postać, nawet historyczne (tu właśnie kołacze mi się Japonia, z shinto-kultem przodków i względnie "szybkim" stawianiem jako wzorców całkiem historycznych postaci) i robi z nich wzorce maczo, nawet jeśli niezbyt pasują, np. jak z Jezusa - zrobienie króla wszechświata a nawet Polski, czy sędziego, najlepiej ostatecznego; z Mahometa chyba nikt nic nie musiał "robić". Wystarczy, że są a) mężczyznami b) niedoścignionymi, reszta to dodatki.

Powiedziałbym nawet, że ideały w ogóle nie są potrzebne żeby takie sprzężenie zwrotne dodatnie działało, wystarcza sama niska samoocena + poczucie winy. Pretekst do rozbujania układu zawsze się znajdzie.

Podobnie przy zawyżonej i ideologii nadczłowieka, samca alfa, supermana, prowadzących do rozbujania układu w megalomanie i "kto nie ubermensz ten cipa".

Inaczej - patriarchat wydaje mi się względnie łagodniejszy i z bardziej ludzką twarzą (co nie znaczy, że dobry czy znośny!), nie kiedy młodzieńców wychowuje się robiąc z nich nadludzi czy wmawiając, że są najlepsi z najlepszych, zamiast polsko-katolicko nieustannie kopać ich w miękkie poczucie winy - ale kiedy młodych ludzi wychowuje się w środowisku gdzie a) wzorce czy ideały maczo są względnie rzeczywiste i dościgalne albo b) każdy ma ustalone z góry miejsce w stadzie i nie bardzo ma możliwości prześcigania się w skurwysyństwie z innymi betami, w wyścigu do rzeczywistych, albo nie daj boginii, wyimaginowanych, alf.

Mam na poparcie mojej tezy sporo obserwacji, ale oczywiście żadnych formalnych kwitów

Ja podobnie, rzecz jasna.

rozie
Sun, 5 Oct 2014 23:22:22
Timeline rozmowy w sieci to przecież rodzaj metadanych, istotny jak każde meta- czy niewerbalne, podobnie jak w zwykłej rozmowie. Na przykład przy komciach mogłoby nie być podanej daty i godziny - ale z w/w powodów jednak są.

Owszem, są. Ale co wnoszą? Znaczy: jak to się ma do mojego rozkładu dnia? Bo mam wrażenie, że bardzo własną miarą sądzisz.

Boni avatar Boni
Mon, 6 Oct 2014 01:44:29
@rozie
@timeline
Ale co wnoszą? Znaczy: jak to się ma do mojego rozkładu dnia? Bo mam wrażenie, że bardzo własną miarą sądzisz.

Powszechnie znanym faktem jest, że kto zaczyna rozmowę w niedzielny poranek od "nie lubię X, ale...", ten nie przychodzi przynieść pokoju, ale flejm (ewangelia św. Automateusza, 10,34)

Gatling
Mon, 6 Oct 2014 16:09:06
Boni, jestem Ci winien ciezkie tantiemy, bo czerpie garsciami z Twoich tekstow i wkladam do czaszek roznym jednostkom. Zwykle sie za bardzo zaperzam, zeby przez piane wkurwu sensownie argumentowac wlasnymi slowami, wiec przeklejam i linkam i w'ogle. Powiedz, w jakiej formie chcesz rzeczone tantiemy otrzymac.

Also: "więc wbrew pozorom, mam spory mandat na analizowanie i objaśnianie jego wypowiedzi" moze i wbrew pozorom, ale wypowiadasz sie z pozycji dla pewnej kategorii odbiorcow bardziej wiarygodnej niz glosy ewidentnie homobrukselskosmierciowe. To wazne i przydatne [acz wkurwiajace]. Shine on!

Boni avatar Boni
Mon, 6 Oct 2014 20:44:28
@Gatling

Dzięki za dobre słowo. Tantiem itp. nie ma potrzeby, gdybym nie miał wystarczającej frajdy z samego pissania, blog już dawno by umarł; a jeśli komuś do czegoś to pisanie się przydaje, tym lepiej.

BTW "wkładania do czaszek" itp. w kontekście - muszę kiedyś w końcu popełnić jakiś tłusty notek o confirmation bias (po polsku to chyba "efekt potwierdzenia"?) i jakie to Zło Przedwieczne, przy którym Cthulhu z Lucyferem są jak parka zabawnych kociaków.

charliebravo
Mon, 6 Oct 2014 21:35:16
Notka piękna i dobra. Chciałem się tylko podzielić WTFem, który często pojawia mi się w takich okazjach. Mianowicie dlaczego panowie w rodzaju RAZa, którzy, nie bójmy się tego powiedzieć, nie tylko Achillesa nie przypominają ale są wręcz otyli i obleśnawi, tak bez skrępowania rzucają tymi "kaszalotami"? Przecież ten chłop sam wygląda jak kaszalot.

Boni avatar Boni
Mon, 6 Oct 2014 23:15:20
@charliebravo

Zauważ, że równie dobrze można się dziwić, jak taki w polityce, eee, kompetentny inaczej i odnoszący sukcesy, eee, epsilonowe RAZ, może zarzucać komukolwiek niekompetencję (żona mi mówiła, że znowu puścił się poręczy i przypieprza się do kobiet w polityce, czy tam w rządzie? jakoś nie mam zamiaru sprawdzać). Jak w noci - oni nie żyją w rzeczywistości, tylko w urojeniach machismo, gdzie taki RAZ jest znacznie ładniejszy, mądrzejszy, kompetentny i na dodatek skromny, niż każda kobieta w miarę z nim porównywalna, i tak jest na mocy definicji. Nawet jeśli intersubiektywnie rzecz biorąc, mają w praktyce takie same gęby, małe rozumki czy cycki.

cmos
Tue, 7 Oct 2014 12:46:42
@boni
"IMHO nie masz racji - czy twoim zdaniem Aleksander Macedoński był mało zmotywowany do ścigania ideału herosa i Achillesa? No chyba jednak był całkiem mocno zmotywowany. A każdy sukces jako maczo, powodował mu dalsze podniesienie samooceny aż do megalomanii i szaleństwa, nadal i nieustannie maczo. "

No właśnie tu nie byłbym taki pewny czy naprawdę każdy sukces podnosił mu samoocenę, czy może jednak powodował wzrost lęku przed kimś kto przyjdzie (albo już jest tuż obok i udaje lojalnego) i mu te wszystkie sukcesy odbierze, aż do megalomanii i szaleństwa, nadal i nieustannie maczo.

Nie za bardzo wiemy jakie dzieciństwo i jakie wychowanie miał Aleksander Macedoński, ale wiemy sporo o na przykład takim Hitlerze. No i ten przykład świadczy raczej za moją tezą.

Gatling
Tue, 7 Oct 2014 13:01:58
@charliebravo
re: kaszaloty: jeszcze jeden aspekt - od dziecinstwa karmia nas wszystkich, plci dowolnej, kultem pieknosci, ktory od facetow wymaga inaczej, niz od kobiet. Zbyt zadbani i atrakcyjni w pewnym wieku robia sie podejrzani. Na deser salatka z tego, ze facetowi sie kobieta [w sensie: cialo, w sensie: seks] po prostu nalezy. RAZowce moze i sa grube, ale co z tego, skoro przysluguje im chetna modelka? Swietnie to widac na przykladzie bucyszonow z kregow PUA i MRA, ktore przez "chce miec dziewczyne" rozumieja "chce stalego dostepu do piczy/cyckuf".

Boni avatar Boni
Tue, 7 Oct 2014 13:37:24
@cmos
No właśnie tu nie byłbym taki pewny czy naprawdę każdy sukces podnosił mu samoocenę, czy może jednak powodował wzrost lęku przed kimś kto przyjdzie (albo już jest tuż obok i udaje lojalnego) i mu te wszystkie sukcesy odbierze, aż do megalomanii i szaleństwa, nadal i nieustannie maczo.

Nie za bardzo wiemy jakie dzieciństwo i jakie wychowanie miał Aleksander Macedoński, ale wiemy sporo o na przykład takim Hitlerze. No i ten przykład świadczy raczej za moją tezą.


Akurat o Aleksandrze wiemy względnie sporo, i jednak IMHO jest przykładem na moją tezę (i przecież nie zniknie go 10 przykładów przeciwnych) - z jego włażeniem na Olimp, marszem do Okeanosa itp. akcjami i obawami raczej, że nie będzie miał co podbijać, po podbojach tatusia, niż że ktoś jemu coś podbije itd.

Ja się zgadzam, że maczo napędzanych poczuciem winy, kompleksami itp. nawet odnoszących "maczo-sukcesy", jest 10x tyle co Aleksandrów czy Julków Cezarych czy Putinów, ja nie zgadzam się na "TYLKO zaniżona samoocena i poczucie winy motywują do ścigania".

charliebravo
Tue, 7 Oct 2014 15:01:56
@Gatling
Zgoda co do tego, że "zadbani i atrakcyjni" robią się podejrzani, bo to jakieś gejostwo jest ;-). Ale przecież masz kult siły towarzyszący macho, więc może być nieogolony, śmierdzieć potem etc, ale - siła musi być.

I tutaj mam WTFa, bo albo siła (taka twarda jak rzemień, jak Specnaz z "Akwarium") albo bandzioch i nalana gęba. Nie jestem fanem Władimira Władimirowicza ale on sprawia wrażenie że to rozumie i wykorzystuje. U nas ciągle jakieś JarKacze, Ziobry albo RAZy, przecież widać że toto dostałoby zawału po paruset metrach biegu.

Z trzeciej strony, jeśli już wspomniano Hitlera, to Goering też nie był Achillesem. To się składa w sumie ładnie z tym co pisze Boni: rozdarcie między tym co się uważa za wzór, a tym co się widzi w lustrze.

Boni avatar Boni
Tue, 7 Oct 2014 15:26:53
@CB
Z trzeciej strony, jeśli już wspomniano Hitlera, to Goering też nie był Achillesem. To się składa w sumie ładnie z tym co pisze Boni: rozdarcie między tym co się uważa za wzór, a tym co się widzi w lustrze.

No wierchuszka nazistów i okolic to chyba miała taką masę racjonalizacji i niepewności swej maczo-roli (i fizys), że uginała czasoprzestrzeń - przecież tam jeden w drugiego jak nie nordyk, to aryjczyk, co nie. No może Heydrich jeszcze, ale ktoś poza nim, ze ścisłego kierownictwa Rzeszy, w ogóle przypominał fizycznie ideały niemiecko-nazistowskiego maczyzmu? Może Doenitz, ale raczej za młodu.

Tue, 7 Oct 2014 16:08:59
@rozie
"dopuść myśl"

Niemożliwe.

Pojawia się zarzut: "byli pod wpływem alkoholu, ale dziewczyna nie zgodziła się na kontakt seksualny. Mężczyzna miał ją wykorzystać, gdy ta zasnęła."

I w tym kontekście, powtarzam, W REAKCJI NA TO KONKRETNE ZDARZENIE, RAZ tweetuje to, co tweetuje. Nie mógł mieć więc na myśli żadnej "obopólnej zgody", bo kontekst wypowiedzi jest więcej niż jasny dla każdego.

A nawet gdyby (pochylając się jak dobra polonistka nad wypocinami dziecka specjalnej troski) przyjąć hipotetycznie, że to tylko RAZ-a niezrozumienie tematu i jednocześnie skrajna niezręczność w pisaniu Czegoś Innego Niż Myślał, a nie zwykła buceria, to i tak należy mu się zglanowanie w imię zasad i ogólnej odpowiedzialności za słowo, jako osoby bądź do bądź publicznej. Howgh.


Gatling
Tue, 7 Oct 2014 16:20:34
@charliebravo
Tusza nie musi automatycznie oznaczac braku sily. RAZ mamuta pieszo nie dogoni, ale moze sie upierac, ze go jednym ciosem mocarnej piachy powali, jesli bydle mu sie napatoczy. Sporo wysokich grubych jedzie wlasnie na takiej reputacji. [Powiedzial z gorycza niski i niewydarzony.] Ziobro faktycznie nie ma sie czym pochwalic, a JarKacz? On jest Prezesę, ma od tego ludzi, a poza tym jego czas jest zbyt cenny, zeby go trwonic na dbanie o linie. Przeciez mysli o ojczyznie! O rzeczach Wielkich! Bic to my, a nie nas!

"jeden w drugiego jak nie nordyk, to aryjczyk" byl o tym greps - jasnowlosy jak Hitler, sprawny jak Goering, smukly jak Goebbels.

rozie
Wed, 8 Oct 2014 20:46:40
@kuba_wu Ja nie wiem, jaką wersję znał RAZ pisząc, co pisał. Założyłeś, że tę, którą przytoczyłem, ale niekoniecznie jest to prawdą. Są inne:
http://www.fakt.pl/wydarzenia/dominikanin-z-gdanska-zostal-wyrzucony-z-klasztoru,artykuly,490383.html
Andrzej W. od początku nie przyznawał się do winy. Potwierdził, że między nim a 19-latką doszło do zbliżenia, ale podkreślał, że dziewczyna wyraziła na to zgodę. [...] Sprawa została umorzona.
http://nasygnale.pl/kat,1025341,title,Zakonnik-czekal-az-dziewczyna-zasnie-Wtedy-to-zrobil,wid,15834296,wiadomosc.html?ticaid=613964
Andrzej W. nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów, utrzymując, że doszło do kontaktu fizycznego, ale za obustronną zgodą. Podejrzany dodał też, że przez cały wieczór robił wszystko, by dzień skończył się na randce w hotelu.

rozie
Wed, 8 Oct 2014 21:22:28
@Gatling Tusza nie musi automatycznie oznaczac braku sily. Zwykle w starciu tusza daje przewagę[1]. I jak ktoś codziennie "trenuje" z tymi +30-40 kg, to faktycznie pewnie będzie silniejszy (w jednostkach bezwzględnych) od lżejszego. A że nie przekłada się to zbytnio na ogólną sprawność/wydolność, to już inna bajka.

BTW zawsze chciałem na zawodach strongmanów dodać dyscyplinę "bieg na 5 km z obciążeniem 5 kg". Kupa śmiechu by była. ;-)

[1] Zasada zachowania pędu, choćby.

gszczepa
Wed, 8 Oct 2014 23:25:09
A to nie jest tak że RAZ od dawna jedzie na schemacie: 1 tekst kontrowersyjny, 3 teksty jakoś tak obserwujące rzeczywistość, 3 teksty oczywiście oczywiste, 3 teksty o tym co zawsze i dalej, dawaj następną dziesiątkę (sprawdź, co teraz w targecie się sprzedaje)?

Boni avatar Boni
Thu, 9 Oct 2014 01:31:18
@rozie
Zwykle w starciu tusza daje przewagę

IMHO zależy od czasu trwania starcia.

BTW zawsze chciałem na zawodach strongmanów dodać dyscyplinę "bieg na 5 km z obciążeniem 5 kg".

Nie znam się za bardzo na strongmanach, ale zdaje się niektórzy biegają, IIRC taki Pudzian spoko by ci to przebiegł.

rozie
Thu, 9 Oct 2014 07:31:57
IMHO zależy od czasu trwania starcia.
Nie zależy. Jeśli mówimy o walkach jeden na jednego, bez narzędzi, to silniejszy/cięższy (zakładam podobny poziom techniczny i nie jakąś chorobliwą otyłość) ma kontrolę nad przebiegiem walki, w tym czasem jej trwania. I statystycznie dużą przewagę. Dlatego m.in. na wszystkich zawodach tego typu jest podział na kategorie. A tam, gdzie jest open też raczej szczypiorki nie odnoszą sukcesów (chyba, że mają przewagę techniczną/siłową).

Nie znam się za bardzo na strongmanach, ale zdaje się niektórzy biegają, IIRC taki Pudzian spoko by ci to przebiegł.
Przebiec to pewnie każdy dałby radę. Toż to ~30 min truchtu, a jednak kolesie mają jakąś aktywność fizyczną. Natomiast co by się wypompowali, i ile śmiechu by było (proporcje ciała, sposób poruszania), to inna sprawa.
Pudzian jest kiepskim przykładem, zwł. teraz, bo to już nie strongman, tylko zawodnik MMA. Zresztą bardzo mu się budowa zmieniła. A początki w MMA (mimo uprawiania szutk walki kiedyś) wyglądały jak wyglądały. Więcej pary schodziło mu na zadawanie ciosów, niż przeciwnikowi na linach na ich parowanie/uniki.

Codiac
Thu, 9 Oct 2014 10:30:56
Właśnie, zakładając podobny poziom techniczny. Ale sporo osób ma ten poziom techniczny wyższy niż RAZ, bo coś trenują, mają technikę, wiedzą jak walczyć.
Istnieją bardzo proste metody, żeby wykorzystać masę i pęd przeciwnika przeciwko niemu samemu. Dźwignię na ramię przez dłoń można wykonać trzymając przeciwnika trzema palcami.
Ja należę raczej do tych drobniejszych, ale starcia z RAZem bym się jakoś szczególnie nie obawiał.

rozie
Thu, 9 Oct 2014 20:29:32
@Codiac Dźwignia na ramię przez dłoń, powiadasz? Widzę jeden problem: namówić przeciwnika, by podał tę dłoń.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018