(ciąg dalszy po cz.2)
5. Lexus IS i inne

Po "telewizorach" z krowim łańcuchem od Audi i wysypie potrójnych i poczwórnych grilli na nowych fordach wydawało się, że nic gorszego na ryju samochodu nie da się umieścić, ale gdzie tam, Japończycy jak zwykle pokazują jak przekroczyć normy i pójść krok dalej. IS oberwał w pysk naczepą od TIRa chyba, zresztą z tyłu też, ale co gorsza podobny nowotwór trafił również, smuteczek, GSa (który moim zdaniem skądinąd stylistycznie stacza się z generacji na generację).
4. Kia Opirus

Ekstremum trendu "okularników", który ch... wie spod jakiego kamienia wypełzł w końcu '90 i trafił większość porządnych marek, ale te nieporządne również, jak na obrazku. Brzydka była E-klasse, "okrągły" taurus czy scorpio, lexus GS, nawet VW golf, choć niby nie miał już z czego, stracił jak mu jebnęli okularki - ale opisiur to jest zupełnie inna jakość, te oczka, ten grill (zaraz zliftowany do czegoś nieco, rozumiecie, nieco bardziej normalnego), i ten tył i tłusta buda do kompletu. A co gorsza, w naturze wygląda to znacznie mocniej, niż na zdjęciach. Czapki z głów, widelce w oczy.
3. Ford Mustang 3 generacji

Czyli chyba najsmutniejsza stylistycznie rzecz, jaką udało się księgowym Forda zmalować na przestrzeni 100 lat. Jak można było dać Mustangowi budę na wzór miernego Escorta i Tempo... Na zdjęciu, to polift z okolic 1990, nieślubne dziecko menagemend Forda i fanboyów Mustanga - nie spodobał się projektowany następca 3gen. później znany jako Probe, zaczęli na gwałt robić kolejne podejście do 4gen., a przez przejściowe parę lat sprzedawali ludziom jako mustanga TO. Do każdego powinini dawać coś ładnego z broni półautomatycznej, żeby nabywca mógł sobie albo sprzedawcy palnąć w łeb.
2. Fiat Multipla 1 generacji

Zagadka rozwiązana, zawodnik na pudle. Nie mam zamiaru się o nim rozpisywać, bo parafrazując, "badziew, jaki jest, każdy widzi". A jak nie widział w naturze (i jeszcze w uroczych kolorkach, bo paleta też była popieprzona), to niech się cieszy. Aha, a jak ktoś ma ochotę marudzić, jaki to fajny koncept i że taki brzydki, że aż ładny, polecam udać się gdzieś indziej, na przykład obejrzeć sobie 2 generację Multipli.
1. Pontiac Aztek

Spopularyzowany przez serial "Breaking Bad", samochód pana White'a. Jakby to powiedzieć. Posiadamy ze dwa pontiaki, nie obraziłbym się na jeszcze kilka, innych; GM/Pontiak miewali fajne różności i oczywiście, czasem, drobne wpadki. Ale Aztek to nie jest drobna wpadka, to jest na grubo. Na bardzo bardzo bardzo grubo. Podobno to miał być przerysowany i agresywny SUV, tylko że nawet w tych założeniach - nie wyszło im (poza poprawną techniką pod spodem). Ten samochód stylistycznie nie jest ani agresywny, ani ciekawy, ani kontrowersyjny, jest po prostu zlepkiem nieprawdopodobnego gówna - praktycznie każdy szczegół, detal, ich interakcja, ich poskładanie i dysharmonia to jakiś koszmar; i tak w każdej skali, od bryły i płaszczyzn, przez elementy po detale, jak nadkola czy lusterka. Wielkie tłuste NOPE.
(może kiedyś będzie ranking brzydactwa samochodowych wnętrz, ale nieprędko, muszę trochę odpocząć do szamba)