NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2014-02-17, poniedziałek
Tagi:  szort, varia     
___________________________________

Bohater: chłopak ledwo-dorosły, nie pamięta ojca, matka umiera, ojczym wyrzuca go z domu. Zaciąga się, bo nie ma innego pomysłu ani wyjścia.

W plutonie trafia na falę, podoficerów i oficerów debili, sadystów, obojętnych. Nie idzie mu zbyt dobrze szkolenie czy całe to wojowanie. Jedynym prawdziwym wsparciem jest, odwrotnie niż w stereotypach, jego uczciwy i sprawiedliwy drill seargant. Ale to o wiele za mało, żeby przeżyć i nie zwariować, szczególnie wobec kapitan-psychopaty; więc razem z paroma podbnymi sobie nerdowatymi "nieudacznikami" ucieka w świat fantazji o rodzinie - próbują odgrywać rolę ojców, braci, nawet sióstr, ale bez jakiegoś popadania w ekstremalny bromance czy gej-romans. Po prostu nigdy nie mieli normalnych rodzin więc je wymyślają, razem z wyzwaniami i problemami "normalnego życia", bo dotychczas mieli przeważnie nienormalne.

Ich przewodnikiem po wyobrażeniach o normalnym życiu, zostaje zmyślona Matka, archetyp kobiety w średnim wieku (IRL pułkowa lekarka, która mignęła im raz czy drugi).

Najważniejsze czego Matka próbuje paru chłopaków, w kolejnych epizodach fantazji, pomiędzy brutalnością falowego wojska, nauczyć - to żeby się nie bali, a szczególniej, żeby się nie bali kobiet, a najbardziej, żeby się nie bali, że inni ludzie będą ich mieli za "pedałów", za "baby", za "pizdy", za podobnych stereotypowym kobietom. I że to co cenne, wymaga przeważnie poświęcenia siebie, a nie innych.

IRL bohater niemrawo walczy o przeniesienie, bo wie, że nie wytrzyma i albo ucieknie albo sobie zrobi krzywdę. O przeniesieniu nie ma mowy, więc planuje ucieczkę z pozostałymi kolegami.

W międzyczasie sprawy nie idą różowo, jeden z chłopaków zostaje zakatowany, inny "zdradza" i przyłącza się do maczo-muczaczos, uważając, że w sile i brutalności będzie mu jednak łatwiej i lepiej.

Ostatecznie uciekają we dwu, bohater i "siostra", największy dryblas z ich paczki, za to najbardziej gejowski. Próbując się przebić z jednostki, napotykają moment nie do przejścia - żeby odwrócić uwagę i utorować drogę "siostrze" bohater, który zrozumiał cenę i znaczenie poświęcenia, wykopuje kolegę za płot, a sam rozpętuje strzelaninę ze znienawidzonym kapralem, w której błyskawicznie i bez żadnych przydługich morałów, ginie. W jednostce zmienia to niewiele, kapitan zatuszowuje po raz kolejny "problemy", tyle, że tym razem ostatni sprawiedliwy sierżant ma dosyć i odchodzi na wcześniejszą emeryturę.

Ale "siostra" ucieka skutecznie - spotyka Matkę, jak żywą, która wywozi go w stronę zachodzącego słońca, przez zieloną granicę.



Ciekawy jestem, czy dożyję kiedykolwiek czegoś choćby zbliżonego, do negatywu "Sucker Punch", nawet niekoniecznie podobnego jw., na wysokobudżetowym wysokooglądalnym ekranie.








 

Engine: Anvil 1.08   BS