Logo
"Labirynt" tom 1 (2022)

Moja powieść SF z okazji 100-lecia urodzin S.Lema
Labirynt 1
"Lekkość" (2025)

Moja powieść techno-fantasy
(tom 2 cyklu "Urocza)"
Urocza 2 - Lekkość

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

rozie - Wgląd w błąd - Lem (5)
Wed, 28 Oct 2026 22:42
14g jest jeszcze do przyjęcia, szczególnie w warunkach...

Codiac - Muza (63) - AltCeltic
Sat, 24 Oct 2026 15:10
Jak już dawno ustaliliśmy, nasze gusta muzyczne nieźle...

JoP332 - AI ślurp (1)
Tue, 20 Oct 2026 10:41
Branża literacka to już zombie, które się toczy siłą...

Boni - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 16:27
Och, to drobiazg :/ bo jednak LLMy i tłumaczenia to dosyć...

JoP332 - AI ślurp (1)
Mon, 19 Oct 2026 15:43
@„ Jest taniej, szybciej, ch...jowiej” To, co się w...

Boni - Muza (63) - AltCeltic
Mon, 19 Oct 2026 08:49
@Greg Spoko kawałek, ale ja bym go nie dodał, bo go...


Tagi:

Alba DIY Hellas MotH Vorin bibliotheca blogorg film fun geannaire gogika hejt kwestia-ceny labirynt lemiana lewałki marynata mitogogika motocyk muza namysł nazakupy nieznośna nostalgia okolice pieczarki prawałki przemysł rapiery redukcja striptyz sumo szort szrot triptrop unrealpolitik urocza varia wydaje-się zagrywka zen Éire

Fuller
Strona-agregator dla kontentu, który wchłaniam na co dzień


Inne własności:

Cegielnia
Logos - wygryw w słówka
inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap


Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

    NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja  Wpisy  Losowo  Autor  Rejestracja 




Autor: Boni
Kiedy: 2014-02-17, poniedziałek
Tagi:  szort, varia     
___________________________________

Bohater: chłopak ledwo-dorosły, nie pamięta ojca, matka umiera, ojczym wyrzuca go z domu. Zaciąga się, bo nie ma innego pomysłu ani wyjścia.

W plutonie trafia na falę, podoficerów i oficerów debili, sadystów, obojętnych. Nie idzie mu zbyt dobrze szkolenie czy całe to wojowanie. Jedynym prawdziwym wsparciem jest, odwrotnie niż w stereotypach, jego uczciwy i sprawiedliwy drill seargant. Ale to o wiele za mało, żeby przeżyć i nie zwariować, szczególnie wobec kapitan-psychopaty; więc razem z paroma podbnymi sobie nerdowatymi "nieudacznikami" ucieka w świat fantazji o rodzinie - próbują odgrywać rolę ojców, braci, nawet sióstr, ale bez jakiegoś popadania w ekstremalny bromance czy gej-romans. Po prostu nigdy nie mieli normalnych rodzin więc je wymyślają, razem z wyzwaniami i problemami "normalnego życia", bo dotychczas mieli przeważnie nienormalne.

Ich przewodnikiem po wyobrażeniach o normalnym życiu, zostaje zmyślona Matka, archetyp kobiety w średnim wieku (IRL pułkowa lekarka, która mignęła im raz czy drugi).

Najważniejsze czego Matka próbuje paru chłopaków, w kolejnych epizodach fantazji, pomiędzy brutalnością falowego wojska, nauczyć - to żeby się nie bali, a szczególniej, żeby się nie bali kobiet, a najbardziej, żeby się nie bali, że inni ludzie będą ich mieli za "pedałów", za "baby", za "pizdy", za podobnych stereotypowym kobietom. I że to co cenne, wymaga przeważnie poświęcenia siebie, a nie innych.

IRL bohater niemrawo walczy o przeniesienie, bo wie, że nie wytrzyma i albo ucieknie albo sobie zrobi krzywdę. O przeniesieniu nie ma mowy, więc planuje ucieczkę z pozostałymi kolegami.

W międzyczasie sprawy nie idą różowo, jeden z chłopaków zostaje zakatowany, inny "zdradza" i przyłącza się do maczo-muczaczos, uważając, że w sile i brutalności będzie mu jednak łatwiej i lepiej.

Ostatecznie uciekają we dwu, bohater i "siostra", największy dryblas z ich paczki, za to najbardziej gejowski. Próbując się przebić z jednostki, napotykają moment nie do przejścia - żeby odwrócić uwagę i utorować drogę "siostrze" bohater, który zrozumiał cenę i znaczenie poświęcenia, wykopuje kolegę za płot, a sam rozpętuje strzelaninę ze znienawidzonym kapralem, w której błyskawicznie i bez żadnych przydługich morałów, ginie. W jednostce zmienia to niewiele, kapitan zatuszowuje po raz kolejny "problemy", tyle, że tym razem ostatni sprawiedliwy sierżant ma dosyć i odchodzi na wcześniejszą emeryturę.

Ale "siostra" ucieka skutecznie - spotyka Matkę, jak żywą, która wywozi go w stronę zachodzącego słońca, przez zieloną granicę.



Ciekawy jestem, czy dożyję kiedykolwiek czegoś choćby zbliżonego, do negatywu "Sucker Punch", nawet niekoniecznie podobnego jw., na wysokobudżetowym wysokooglądalnym ekranie.








 

Engine: Anvil 1.08   BS