Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-02-10, poniedziałek
Tagi:  szrot, DIY
___________________________________
Ponieważ nie zanosi się na rewolucję we flocie, a nawet na jakiekolwiek zmiany (przynajmniej na coś ciekawego), pozostaje mi wirtualizacja, prokrastynacja i medytacja nad tym, co by się mogło zdarzyć i co można zmalować. Czyli dreamcar. Czyli jaki samochód, o jakich cechach byłby mi spełnieniem i cudownością. Oczywiście, takiego nie ma, więc musiałbym sam se takiego wydłubać, co raczej nie zajdzie. Ale pomarzyć i pogdybać można.

Małe wyjaśnienie - lecimy bardzo nierozsądnie tym razem, żadnej praktyczności, po prostu moja wariacja na temat prawie-że-superkara, czy raczej pseudo-super-cara.

Ponieważ brakuje mi kreatywności i wyobraźni, będę podpierał się istniejącymi modelami i szczegółami, składał z nich puzzle i snuł bajki. Nie będę rysował czy projektował na serio, bo nie mam ani chęci ani czasu ani narzędzi.

Z zewnątrz mój dreamcar wyglądałby jak, tada i niespodzianka, stary jaguar XJ220, czyli jeden z najpiękniejszych samochodów w ogóle i chyba ten najbardziej niedoceniany supersamochód.

demoX

demoX

demoX

Powyższe zdjęcia są nieco oczyszczone ze zbędnych detali i poprawione, tak jakbym widział dreamcar'a. Może nawet zamieniłbym listwy boczne na delikatne sznyty, może grill i przedni dyfuzor byłyby nieco bardziej agresywne i "skośne" (ale nie chciało mi się więcej bawić grafiką). No może wloty boczne byłby owalne a nie prawie okrągłe. Ale generalnie byłaby to ta bryła, o takich proporcjach (chorych - długość i szerokość XJ220 są z innej epoki), o linii błotników właśnie takiej, z odległym echem E-type.

I tyle wziąłbym z jagów... Wnętrze XJ220 to była porażka nawet kiedy był na topie, obecnie to już zupełna naftalina i masakra - tutaj widziałbym zdecydowanie coś innego i nowego, np. coś z astona martina DB9

demoX

ew. skrzyżowane nieco z ukochanym lincolnem mkVIII (np. odchylenie konsoli środkowej w stronę kierowcy).

Budziki, przełączniki itp. widziałbym jak najprostsze i najbardziej pochowane - wyrosłem już chyba z zyliona ślicznych podświetlanych guziołków. Skłonny byłbym przyjąć nawet coś jak i-drive BMW, żeby było mniej manipulatorów. Albo po prostu - zautomatyzowałbym co się da z gadżetologii - to maszyna ma się troszczyć o mnie, a nie ja mam tłuc się klawiszkami z maszyną.

Po estetyce czas na powerpack - pamiętamy, to nie jest supersamochód, to coś innego (wyścigowym V6 biturbo z XJ220 mówię nie). Stąd widziałbym centralny silnik, ale co najwyżej V8, wolnossące, z automatem (TAK, Z DOBRYM AUTOMATEM, może być ew. z łopatkami, DSG albo klasyczny, łotewa), AWD albo RWD. Czyli w praktyce 4.2 V8 od audi lub wariacje na jego temat, albo zupełne puszczenie się poręczy, i fantazje o 4.3 z lexusa, może nawet w poprzek... Czyli jakieś 300KM i 400Nm, mniej więcej. Dobra, w ostateczności ciężka V6 pod kompresorem (np. 3800 z pontiaka bonneville itp.), w poprzek, koło 250KM/350Nm. Oczywiście adekwatne hamulce (nie takie jak w XJ220...) i jakieś tam w miarę sensowne zawieszenie (ale bez napinek i cudów hi-end, może co najwyżej z regulacją wysokości i twardości, jak w wielu GT).

Taki wózek spełniałby mi i dostarczał.

Oczywiście, każdy przeciętnie kumaty pistonhead zapytałby mnie w tym miejscu na cholerę to smaruję, zamiast oddawać swoje, rodziny i jeszcze paru przygodnych gości, nerki, w celu zakupu audi R8.

Dobre pytanie, a odpowiedź - R8 jest bardzo prawie, ba, trakcją na pewno przekracza to co bym chciał; ale estetyką, zewnątrz i wewnątrz, jednak mu sporo brakuje.

A teraz serio - czy mógłbym sobie takie coś samemu wydłubać? pewnie tak, parę lat, parę kufrów stóweczek, no life, i będzie coś podobnego. Wariaci robią przecież kopie lambo, ferrari, itp. to jest podobne zagadnienie. Ale realistycznie, no to myślę, że wątpię. Są chyba ciekawsze zajęcia i wystarczająco fajne gotowe wozy.

Ale z jakiegoś powodu ciągle trzymam zepsute Fiero, które może być miłą zabaweczką po odrestaurowaniu, ale - może też być bazą dla niecodziennej zmoty z centralnym silnikiem...





Tue, 11 Feb 2014 07:40:28
Rejestracja na tym Jaguarze zrobiła mi dzień.

Boni avatar Boni
Tue, 11 Feb 2014 10:14:14
@wiki

No, też mi się podobała, dlatego zostawiłem przy czyszczeniu.

BTW moich pomysłów jak poprawić tego jaga (owalne wloty, agresywniejszy splitter, nieco czystszy tył, wnętrze "dla kierowcy") to już po napisaniu notki znalazłem piękny przykład konwergencji - otóż w właśnie takie XJ220 zrobił Pininfarina dla sułtana Brunei... jedyne co bym jednak zostawił to światła (na pewno nie stałe...), wyciął nieowalny grill, no i inne szczegóły wnętrza. Ale ogólnie, takie cuś dałoby radę.

charliebravo
Sun, 16 Feb 2014 20:41:31
Chyba dobra notka na zapytanie o coś co od jakiego czasu chodzi mi po głowie. Otóż w związku ze zbliżającą się przeprowadzką do chatki za miastem, mógłbym sobie kupić jakiegoś fajnego sztrucla (żeby uniknąć dyskusji o gustach i innych takich, powiedzmy że sportowego z lat 80tych), postawić w szopie i dla zabawy próbować w nim podłubać. Dowcip polega na tym, że w życiu samodzielnie nie zmieniałem nawet oleju. Technikę teoretycznie ogarniam (w sensie że jak otworzę serwisówkę na dowolnej stronie to wiem o co chodzi).

I teraz pytanie: na ile zabawa ze szrotem to jest kwestia talentu/skilla, a na ile kwestia "podążaj za procedurą z manuala"? Ja rozumiem że do kilku typów prac (lakierowanie/blacharka, jakieś bardziej zaawansowane bebechy skrzyni/dyferencjałów, jakieś sprawy ze szlifowaniem silnika, strojenie turbo, fajna tapicerka) to się grzecznie jedzie do fachowca, ale cała reszta? Bardziej klocki lego dla dużego chłopca czy bardziej "nie ruszaj bo spieprzysz"? Oczywiście wszystko dla zabawy, samochód do wożenia rodziny dalej w ASO...

laisar
Mon, 17 Feb 2014 00:16:15
@charliebravo "cała reszta? Bardziej klocki lego dla dużego chłopca[?]"
 
O ile faktycznie ogarniasz klocki - to tak (:
 
(...yylko trzeba mieć jeszcze narzędzia...).

Boni avatar Boni
Mon, 17 Feb 2014 09:35:30
IMHO jakakolwiek zabawa techniką, w tym szrotem, to 90% wiedza i cierpliwość, a kwestie zdolności i skilli są przyzerowe (to się wyrabia w trakcie), no przynajmniej dopóki nie modyfikujesz mocno czy projektujesz.

Sugerowałbym co najwyżej na początek prostszy i tańszy szrot, bez jakichkolwiek sentymentów (a nie jakieś ukochane porsze czy scorpio), żeby nie było szkoda wyrzucić/porąbać/spalić go w cholerę jeśli się zmieni zdanie.

Narzędzia sugerowałbym raczej tańsze i kupować w miarę potrzeb (a nie jak niektórzy, za parę tysiów w kompletach, od razu profi narzędzia, kompresory, itd itp), ew. potem wymieniać na profi to, co się szybko rozsypie i zużyje.

Najważniejsze chyba to porządne, "pewne", miejsce do zabawy, no i prawie nieskończone pokłady cierpliwości, także u najbliższych ;)

laisar
Wed, 19 Feb 2014 01:22:30
Noale "gdzie walnąć młotkiem" to jest wiedza czy jednak umiejętność? Bo po mojemu - 50/50: równie ważne jest przecież _jak_ się wali...
 
Specjalnie nie pisałem jakie narzędzia - ale _jakieś_ właśnie trzeba (:

Boni avatar Boni
Wed, 19 Feb 2014 02:55:43
@laisar

"Gdzie walnąć" czy "jak to się rozkręca" to jest wiedza, i w obecnej epoce jest o nią dosyć łatwo, w sieci wala się dość speców, manuali, poradników czy wieści na forach itp. A _jak_ konkretnie walić, kręcić, motać, to jednak IMHO mniej ważne, bo się tego człowiek szybko i tanio uczy, albo są do tego odpowiednie narządy i przyrządy (BTW nie dorobiłem się przez 20 lat klucza dynamometr., i jakoś nic się od tego nie stało; no dobra, zdarzyło mi się pożyczać).

Jakieś narzędzia trzeba mieć, ale nie jest to rocket science, na początek druga półka od dołu (jakieś Yato powiedzmy). Klucze oczkowo-otwarte płaskie w popularnych rozmiarach; do tego komplet małych nasadówek/bitów; trochę główek nasadowych większych, z chwytem 1/2", plus przedłużki, uchwyt, może przegub, może "trzeszczota" do nich. Dobry (tu może drugi od góry...) komplet hexów i torxów. Jakieś młotki, śrubokręty, klucz do rur albo dwa ;) Podnośnik typu "mała żaba hydrauliczna" albo dwie. Jakiś wybór elektronarzędzi, jak to w domu (wiertarka, tarczówka, dremel, itp). Oleje, smary, rozpuszczalniki, farbki czy co tam wypadnie. Jeśli zabawy w autoelektyka, no to minimum z zestawu młodego elektronika, ew. multimetr nieco lepszy (taki z Hz co najmniej).

A później ew. te wszystkie klucze dynamometryczne, szczypięże, spawarki, kompresory, szmery, bajery ;) bo oczywiście górnego limitu nie ma, szczególniej, jeśli się jest niegrzecznym i blacharkę, bebechologię zaawansowaną, lakierowanie czy tapicerę też chce się robić samemu...

charliebravo
Wed, 19 Feb 2014 12:26:39
Piękne dzięki. Trochę się boję tego "jak walić", ale myślę zacząć sobie ostrożnie od takiego "składania bez modyfikacji elementów", w rodzaju zmnienić rozrząd w i4 albo rozebrać zawieszenie, dać do piaskowania/malowania (choć akurad malowanie/zabezpieczanie wahaczy to pewnie najłatwiejszy paint job :-) ), wsadzić nowe tuleje, poskręcać i na geometrię. W każdym razie jak długo najgorszym błędem jest "nie potrafię poskładać z powrotem", tak długo zawsze można ściągnąć kogoś, kto potrafi.

Trochę się też boję rzeczy typu bardziej zaawansowana elektryka (przekładanie wiązki przy swapie i debugowanie potem, czemu nie odpala) ale na to powinien przyjść czas później. Jeśli w ogóle.

Boni avatar Boni
Wed, 19 Feb 2014 13:32:27
@charliebravo

Dasz radę. Ew. zaczynaj od silnika itp. bo jak się zacznie od zawieszenia/hamuli to można się przedwcześnie zniechęcić, w szrotach to jest przeważnie wredne i masakra (wszystko zardzewiałe i nic nie idzie łatwo, a czasem coś się urywa). BTW właśnie skumałem, że nigdy, w jakimkolwiek z kilkunastu wozów nie robiłem sam rozrządu, w ogóle był tylko raz robiony, pasek w Scorpio, ale wtedy nie ruszałem jeszcze takich rzeczy.

Generalnie, jw. są manuale do wszystkiego, jak rozebrać, ustawić i złożyć, itd. Ale to jest zagadnienie serio dopiero przy zaawansowanej bebechologii (kiedy np. składa się inaczej niż rozkłada... zdawałoby się, że to niemożliwe przy zwykłej mechanice, a jednak, nieprawdaż, np. skrzynie automatyczne bywają zaskakujące).

Autolektryka dla kogoś nieco obytego z tematami elektroniki i zakładając posiadanie dokumentacji to jest pikuś, przynajmniej dopóki nie dojdziesz do dziwnych rzeczy z nowomodnymi fieldbusami, CANami itp. ale mniej więcej do połowy lat 90 jest ok. Ba, widziałem ludzi bardzo kumatych z mechaniki, którzy przy swapach musieli dostać schematy "synoptyczne" z rysunkami części elektrycznych, wtyczek i "prawdziwymi" kolorami tych 100 kabelków od EFI, po czym se na podłodze garażu musieli ułożyć wszystko jak na obrazku, zanim ogarnęli i spakowali w samochód; i dali radę, ich swapowane wozy pojechały ogniem.

charliebravo
Wed, 19 Feb 2014 19:32:43
@inne składanie
A nie wystarczy zwykły synchromesh, żeby były nietrywialne problemy ze składaniem? Tam jest ten cały pre-tensioning, i jakieś ciasne tolerancje też? Z tego co obserwuję to niejeden macher od szrota (powiedzmy, taki koleś, który ma ze trzy turboprojekty na koncie) grzebie w silniku na prawo i lewo, ale skrzynie i LSDy to jednak jako zamknięty unit do swapa kupuje, i co najwyżej olej zmieni.

Automatów raczej się nie spodziewam ruszać. Kiedyś przegryzłem się przez to, jak działają w teorii, i dziękuję, postoję. Poza tym wolę jeździć ze zwykłą skrzynią.

W analogowej elektryce mam sporą dziurę (zaczynam kumać tak naprawdę od techniki cyfrowej wzwyż), ale troubleshooting elektryki w japońskich serwisówkach jest tak rozpisany, że całość zachęca do zabawy. W mojej Prelude IV wsadzało się spinacz biurowy w takie jedno miejsce za konsolą i komputer wymrugiwał, co mu dolega.

O CANy i Fieldbusy otarłem się zawodowo, robiłem trochę innych driverów do sprzętu też i nie, bo to za karę by było. Kiedyś zarabiałem tak na życie (w sensie masz tu kawał skomplikowanej elektroniki bez instrukcji i zagadaj do niego przez ISA/PCI), dzisiaj szkoda nerwów na coś takiego.

Boni avatar Boni
Wed, 19 Feb 2014 22:05:33
@charliebravo
@skrzynie itp.

No fakt, fikuśne skrzynie itp, nawet niekoniecznie automaty, dostarczają najwięcej wrażeń.

@elektryka

W sumie to tej analogowej już prawie nie ma, jeśli wózek jest na wtrysku nawet z końca '80 to większość jest 1/0, może jakieś termistory czy potencjometry czujników, ale to przedszkole przecież. Reszta jest cyfrowa albo on/off, no, albo przegięcie-cyfrowa, ale to gdzieś bliżej 2000 się porobiło.

@diagnostyka na spinacz

Bez OBD2 to jeszcze są nie tylko moje Scorpio itp. ale nawet lexus LS Igen. itp (nawet fajniej, bo na dwa spinacze - jeden od silnika, drugi od automatu). Ale niestety np. już nasz trans sport z początku '90 jest na "OBD półtora", czyli proprietarnej diagnostyce GM (ALDL) i już nie da się tego spinaczem a jeszcze nie łapie OBD2 (ani co gorsza ALDL od Opla czy koreańców, choć niby też GM). Ale te wszystkie diagnostyki to są potrzebne jak się a) nie kuma wcale b) zależy bardzo na idealności pracy, spalania, itd. Ponieważ u mnie a) i b) przeważnie nie zachodzi, to np. nie pamiętam kiedy ostatnio używałem jakiejkolwiek pokładowej diagnostyki, co najmniej dwa-trzy lata temu (może vitara na początku, a może merkur?).

charliebravo
Thu, 20 Feb 2014 12:53:50
@Boni
No, tylko że wymrugany kod to było ogniwo pomiędzy zapalonym "Engine check" a odpowiednią stroną w Workshop manualu (Troubleshooting EGR System, na przykład). Wiedza o tym co się komputerowi nie podoba jest zwykle potrzebna żeby zadowolić komputer :-)

Aha, jeszcze jedno mi się skojarzyło - czy ABS stanowi zwykle jakiś problem? W manualu do Prelude były jakieś dziwne urządzenia wymagane do ustawienia tego na nowo, bodaj po każdym rozszczelnieniu układu.

Boni avatar Boni
Thu, 20 Feb 2014 13:28:15
@abs

W tych którymi się bawiłem nie było cudów, poza tym że hamule zawsze są krytyczne i przeważnie upierdliwe.

Thu, 20 Feb 2014 15:10:41
"Kiedyś zarabiałem tak na życie (w sensie masz tu kawał skomplikowanej elektroniki bez instrukcji i zagadaj do niego przez ISA/PCI),"

Pełen szacunek. Jakiś czas zarabiałem na życie na zasadzie - masz tu urządzenie, manual i niech PC z nim pogada przez RS232, tylko żeby było łatwe w użyciu dla inżynierów. I już to było trudne.

Boni avatar Boni
Thu, 20 Feb 2014 19:16:03
Hm, kawałki na ISA to ja robiłem dla zabawy jeszcze w epoce Pentium I... ale nie zawodowo. No, w sumie różne zboczone rzeczy robi się for fun, nieprawdaż.

charliebravo
Thu, 20 Feb 2014 21:31:30
Szacunek niespecjalnie się należy, bo to było pod wieloma względami łatwiejsze niż RS. Zwykłe czytanie z bufora, tyle że bez pełnej dokumentacji. Chodziło mi o to, że przy odpowiednio skomplikowanym zamkniętym rozwiązaniu i z niepełną/kłamiącą dokumentacją można spędzić zupełnie nieproporcjonalną ilość czasu. Nieważne czy to dllka, urządzenie na serialu czy na magistrali systemowej, kontrolka ActiveX, protokół sieciowy, whatever. Wystarczy że nie wiesz jednej malutkiej rzeczy, do opisania jednym zdaniem, jak np "przed wysyłaniem wartości do tego portu i/o karty należy odczekać t mikrosekund"...i zamiast zrobić coś w trzy dni, spędzisz trzy miesiące i może się nie udać. A nawet jeśli się uda, to świadomość ile czasu straciło się na jaką głupotę psuje wszystko.

Dlatego nie planuję żadnej zabawy w CANa czy inne podobne. To już chyba wolę się rypać z "dlaczego czasem po ostrym hamowaniu drży mi kierownica w rękach, ale tylko czasem" :-)

Boni avatar Boni
Thu, 20 Feb 2014 22:07:49
@charliebravo

Amen. I tak trzymać, analogowych i cyfrowych wozów jeszcze na trochę starczy, a potem będziemy se przerabiać te fieldbusowo-kryptograficzne na odlskulowo analogowe/cyfrowe, no problemo i zabawa będzie przednia ;)




Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 12:58
@doxa @tłumaczenie księgowości w UK No...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017