Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-08-17, środa
Tagi:  szrot
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

... czyli najbardziej egzotyczny szrotwagen w naszej flocie:

fiero_front

Pontiac Fiero rocznik '85, czyli raczej już youngtimer, niż po prostu szrotwagen. Wersja, można rzec, bazowa, 2.5l rzędówka na 3 biegowym automacie, zaledwie 98KM, klima i trochę elektryki. Stan też "bazowy" jak na tak stary samochód, wnętrze do całkowitego "odrobienia", klima z brakami w wyposażeniu, ogólnie "zastany" samochód (poprzedni właściciel wyemigrował, i mu się flota "zastała").

Jest to na pewno pierwszy (i chyba jedyny) masowo produkowany amerykański samochód z centralnym silnikiem. Sprawia wrażenie sportowego "czegoś" z lat '80, ale tak naprawdę miał być tanim wozidełkiem na dojazdy, z lekko sportowym wyglądem (dużo później podobną rolę miał w General Motors (GM) np. Opel Calibra). W Polsce czy EU egzotyka, w USA jeździ tego jeszcze sporo i ma status dość kultowy.

fiero_backBuda jest dość ciekawa technicznie, to "space-frame" - "typowa" dla Pontiaka/GM z epoki, ale tak naprawdę nietypowa dla osobówki konstrukcja: przestrzenna głęboko tłoczona blacha wewnątrz, panele z laminatu na zewnątrz. Czyli zero rdzy, co najwyżej usterki lakieru, i różne oczywiste i nieoczywiste zalety wzg. typowego złoma z blachy. I w zasadzie, brak jakichś wad (ok, w Fiero akurat wyszło dosyć ciężkie to wszystko, ale za to - przemocne, nadwozie spoko wytrzymuje pakowanie silników aż do V8, tudzież zderzeniowo jest bardzo ok). Identyczną konstrukcję ma nieco późniejszy dosyć popularny van - Pontiac Trans Sport / Chevy Lumina. Jest to tak dobra technicznie koncepcja, że po prostu wierzyć się nie chce, że nie przyjęła się szerzej, poza paroma modelami GM, i że w 2011 nadal tłucze się koszmarne ciężkie i projektowo beznadziejne samochody z blachy - ale oczywiście, tak jest nieco taniej...

Tu dygresja - projektantem obu tych ekstrawaganckich Pontiaków był Hulki Aldikacti (tureckie pochodzenie, amerykańska kariera), człowiek, który uczył się fachu pod okiem i w czasach DeLoreana, tak, TEGO DeLoreana od samochodu z "Powrotu do przyszłości". Zresztą, DeLorean i ska mieli koncepty w duchu Fiero już w późnych latach 60, jako "przeskalowaną Corvettę" dla taniej konkurencji z Mustangiem. Ale to Aldikacti z kolegami dołożył koncepcję centralnego silnika (w czasach kiedy DeLorean już rozkręcał swoją markę) - tyle, że w uberkonserwatywnym i przechodzącym akurat fazę "księgową" General Motors nie było wtedy szans na mały samochód sportowy, z porządnym napędem i zawiechą, zresztą, koncepcję Corvetty z centralnym silnikiem też uwalono Chevroletowi. Ale wtedy Bob Dorn, główny inżynier i był wyścigowiec, zasugerował, że z Fiero można wsadzić mały silnik i zrobić go "po taniości", i tak powstała koncepcja "commuter sport car", którą wysoki management GM "kupił".

fiero_intPotem była historia kompromisu chęci i możliwości. Primo, cały projekt był całkiem wporzo i miał olbrzymi potencjał. Secundo, space-frame, cała technologia i linia montażu to była czysta innowacja i samo piękno i dobro. Tertio, wybrano niby starawy, ale rzeczywiście zaskakująco oszczędny (6-8l/100 - i to naprawdę, a nie na papierze) i "niezjeżdżalny" (OHV z rozrządem na kołach zębatych) silniczek. Quatro, dano sporo fajnych gadżetów i wypasów (jak na swoje lata ofkors). Itd itd.

Ale, quinto, nie starczyło na nic więcej, a szczególnie na zawieszenie. Dopiero w '88, ostatnim roku produkcji, Fiero dostało sensowną zawieszkę. W miedzyczasie dostał V6 2.8, co znacznie wyrównało osiągi z wizerunkiem.

I zaraz potem, jak wiele innych fajnych rzeczy w General Motors, Fiero zostało zaorane pod pretekstem spadku sprzedaży (choć podobno do końca było rentowne, a sprzedaż przekraczała przewidywania). Jedni mówią, że maczał w tym palce Chevrolet (bo wystarczy popatrzeć na prototyp Fiero z '90, z którego sporo trafiło do Firebirda IV gen. i pomyśleć parę sekund, żeby zdać sobie sprawę, że za chwilę nikt by nie kupił przyciężkiej i przydrogiej Corvetty...) ale inni wskazują wzorzec typowy dla zarządzanego przez księgowych debili GM - nadludzki wysiłkiem jakaś banda maniaków przeforsowuje coś mega fajnego, są z tego pieniądze, ale też choroby wieku dziecięcego, konkurencja się budzi (tu - honda CRX i zaraz toyota MR2) więc po paru latach management kasuje projekt (oby nie razem z połową firmy), akurat jak choroby dziecięce minęły, i można tłuc kasę, a nie wtapiać w poprawki i reklamacje. A następne pokolenie managementu płacze rzewnymi łzami, że skancelowano taki fajny samochód dokładnie wtedy, kiedy mazda zaplanowała i pokazała przy pomocy MX-5 jak wykroić bardzo przyzwoity kawał tortu dwuosobowym "małolitrażowym" samochodzikiem sportowatym...

Nasz egzemplarz ze zdjęć aktualnie jest rozgrzebany - wnętrze jest gdzieś w "połowie drogi", i strzeliła elektronika silnika (bo to skądinąd porządny monowtrysk, nie żaden gaźnik), więc wrasta w działkę pomału, bo nie jeździ i nie mam na niego czasu. Ale na pewno nie jest "do odstrzału" i mam nadzieję, że się go w końcu odpicuje i pojeździ trochę, ten nasz commuter sport...










Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018