Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-07-16, wtorek
Tagi:  przemysł
___________________________________
Się robi, od niedzieli w nocy.

Projekt nie jest w jakimkolwiek sensie zakończony, ale powiedzmy, złom działa. Kosztowało mnie to trochę zdrowia, jak zwykle, z braku czasu, specyfikacji, dokumentacji, informacji tudzież kolosalnych błędów i wypaczeń zarządzania, plus me oczywiste nieogarnięcie w temacie i w narzędziach.

Wróciłem w nocy, nie mam sił i czasu na opisanie świata, ale kiedyś będzie z tego książka, bo Prawiekatastrofa Glen Spey plasuje się wysoko, gdzieś w pierwszej trójce moich Najbardziej Spierdzielonych Projektów Ever.

Morały które wypływają z tego projektu, są takie jak zwykle - chciwość jest siłą napędową świata (nie wiem czy od zawsze, ale obecnego - na pewno); zarządzanie to trudna sztuka; automatyk jest zawsze winien najbardziej, bo jest ostatni na obiekcie.

Jedyne co nowego do mnie-głuptasa w końcu dotarło, to że automatyk-majsterkowicz jest winien bardziej - bo skoro wszystko potrafi naprawić czy poprawić po innych, no to oczywiste, że on jest wszystkiemu winien, a nie jacyś mityczni inni.

Były ze dwa momenty podłamania, i ze trzy-cztery momenty, kiedy moim największym problemem było, jak nie wybuchnąć histeryczno-maniakalnym, albo i szczerym śmiechem, w twarz zafrasowanym czy spanikowanym czy aroganckim czy nieogarniętym, eee, powiedzmy, że ludziom.

Było też parę momentów paniki, szczególnie managerów; parę efektownych błędów moich i operatorów. No ale było-minęło.

Chyba, że jutro nie będą mogli zacieru wypompować ;)





oszust1
Wed, 17 Jul 2013 09:52:15
Ten wymarzony moment, kiedy mogę powiedzieć klientowi:
"Tu ma pan checklistę, którą mieliście odfajkować z waszej strony przed moim przyjazdem. Brakuje ptaszka tu, tu i tu. Panowie się ogarniecie, zadzwonicie jak będziecie gotowi, to umówimy termin następnej wizyty i aneksu do umowy".
Ten moment jeszcze nigdy nie nadszedł.

Zawsze demonstruję, jak ostatni idiota, "maximale Flexibilität". Kończy się to różnie.

Ostatnio "Go Live" planowane na czwartkowe południe obsunęło się o dobę. W piątek ruszyło. Podpisujemy papiury, zbieram się do długiej podróży do domu. Pożegnalna kawa i buzi na do widzenia. Nahle! Telefon z centrali, której wystawiamy webservice z raportami. Koledzy tamże zauważyli w piątek o 14:00, że jedno cuś pokazuje nie to, co powinien. Mieli jakiś miesiąc na testy. To nie, nic nie sprawdzili na testowym (znaczy sprawdzili, że są cyferki, ale że nie pokazują tego, czego oczekują, to już nie). Włączyli się w produkcyjny od razu, bo przecież ma działać. No i trzeba było zademonstrować polski rzut na taśmę. A następnie podróżować w korkach wśród tłumów turystów, bo lato i weekend.
Aka, test webwerwisu był na ich checkliście.

You're not alone, boy.

Boni avatar Boni
Thu, 18 Jul 2013 02:09:03
No ja pozdrawiam ponownie z Keith i Highlands, i może to starczy za odpowiedź, jak bardzo się nie udało spuszczanie zacieru ;) ale szczegóły inną razą, na razie walę się spać w hotelu.

Aha, i proszę mnie nie wkurzać opowiastkami o nieodhaczonych checklistach i niezrobionych zaplanowanych testach. Bo, uważajcie teraz, ja nie mam do tego obecnego projektu ŻADNEJ specyfikacji procesu, funkcjonalnej, czy testów. Nie ma żadnej formalnej dokumentacji, poza elektryczną, żadnych głupich checklist. A operatorzy nie mają żadnej instrukcji, ani procesowej ani systemu. No i żadnych testów (SAT) oczywiście nie wykryto, bo tu się produkuje a nie pierdoli. Chyba że akurat odwrotnie.

Czasem sam nie wierzę w to, co piszę.

bzyk
Thu, 18 Jul 2013 09:44:34
@Boni
dokumentacje/specyfikacje.

PaczPan, a ja myślałem że to tylko w naszym kraju nad wisłą tak jest. Tu gdzie pracuję (górnictwo) to jest standard. Schematy z lat '70 i tak się nie zgadzają ze stanem obecnym. Checklisty - nigdy czegoś takiego z firmami nie uzgadniałem. A testy robi się w poniedziałek rano na rozruchu :) Ze ściśniętą dupą i kilkoma mostkami w łapkach...



Thu, 18 Jul 2013 18:10:20
Ja Warszawa. Ja Warszawa.
W IT jest tak samo. Powtarzam: w IT jest tak samo.

oszust1
Thu, 18 Jul 2013 19:13:19
To ja się osobiście wstydzę za niemieckojęzyczną biurokrację, na którą klnę od lat. I trzymam kciuki za destylat. BTW, checklisty często przygotowuję sam i wciskam klientowi na początku. Są tam rzeczy tak banalne, że aż strach się przyznać.

Boni avatar Boni
Thu, 18 Jul 2013 22:36:30
Ostatni raz porządną specyfikację i dokumentację w swoim projekcie, to miałem jakieś 15 latek temu. Nie to, żeby ktoś ją właściwie wykorzystywał, czy wszystkie te plany i testy i cheklisty użył, no ale były. Potem widywałem porządne duńskie czy japońskie projekty z boku, ale raczej 10 lat temu. A za ostatnie parę lat to i duńskie czy niemieckie były prowadzone i dokumentowane, że niech ich strzeli.

Może streszcz jakże zabawnej obecnej skuchy - na 8 zbiorników jest 8 dolnych czujników poziomu plus 9, suchobieg pompy na kolektorze. Czujniki wypas, górna półka (i dobrze, bo ze dwa "moi" monterzy zjebaliby złymi podłączeniami, ale czujniki były zbyt cfane by dać się zjarać), tyle, że umieszczone bez ładu i składu, kto by tam projektował takie rzeczy, ot, jak się managerom zwidziało a monterom udało, tak im wspawali króćce w nierdzew.

Tak, zgadliście, na 9 wszystkie pokazują cokolwiek niepewnie, bo są za krótkie/za długie mają króćce, źle umieszczone (skos, na boku, ch... wie dzie i yak), itp. Kilka w ogóle przybredza, zapowietrza im długie króćce.

No to się pytam w sobotę, co mam dać na warunek "wypompowano do dolnego poziomu", bo coś muszę dać, może być pedał pod biurkiem albo button na ekranie, ALE COŚ MUSZĘ DAĆ, bo pompa.

Ustalono, że damy warun na 9 czujnik, kolektora, jest najniżej, i stosunkowo mało się bujał. Ok, jasne, ale jednak dałem mu 5s timera-filtracji, bo moim zdaniem się za bardzo bujał. Jakże się myliłem co do 5s...

Było yako-tako na testach; no, dopóki chłopaki na serio nie zaczęli spuszczać zacieru - na początku przepompowania czujnik (pamiętamy - w najniższym punkcie i "projektowany" jako dry-run prevent, od suchobiegu sporej pompy, plus 5s filtra) jednak bujnął się parę razy, na co Skynet, znaczy PLC, wyszczerzył złośliwie bajty, i stwierdził "ależ oczywiście, skoro wypompowaliśy to przechodzimy do mycia i parowania"; a co jest pierwszym krokiem mycia? Tak, zgadliście, spłukanie zbiornika ciepłą wodą w kanał.

Operatorzy (jeden genialny i doświadczony, drugi zieleninka) zauważyli, że zacier idzie w pizdu, kurwica ich strzeliłą, przeszli na ręczne, zaklikali SCADĘ na śmierć (abortami poblokowali jakieś niedopracowane kawałki kodu) i tak bardzo przetestowali mi blokady, że je na wszelki wypadek napisałem od nowa.

I tyle. Oczywiście, czujniki i program zostają jak były, z małą zmianą - na początku pompa idzie 30min na timer, bez oglądania się na jakikolwiek poziom, także suchobiegu. Thats fakin high tech from Highlands.

janek.r
Fri, 19 Jul 2013 10:43:18
Pisałeś kiedyś, że kontrakt na tę imprezę, to gruba księga opisująca nawet kolory lampek dla operatora?
I specyfikacja umknęła z tej księgi? Jak?

Boni avatar Boni
Fri, 19 Jul 2013 19:33:18
@Janekr

Nie kontrakt, tylko standardy klienta, ale te grube księgi to właśnie o pierdołach jak światełka, faceplates na ekranach SCADY, albo inne duperele w programach. O FUNKCJONALNOŚCI to mam cienki PDFik, opisujący działanie gorzelni, no może i wystarczająco, tylko, że raczej ogólnie i takiej max wypasionej gorzelni. Dziś miałem nasiadówkę z szefem, i nie mógł zrozumieć, czemu coś tam zrobiłem/zrobiliśmy na krzywy ryj, skoro to jest w standardzie procesowym - chciał mi coś udowodnić, i wyciągnął ten mini-pdf "best practice", tylko zaraz poległ, jak doszedł do algorytmu "balansowania" parzelnika zacieru na zasadzie różnicy przepływów - do czego potrzebne są dwa przepływomierze, nieprawdaż, a nasz obiekt ma, co za niespodzianka, jeden, na wylocie zacieru, na przepłukiwaniu wsadu drugiego przepływomierza nie odkryłem. Więc raczej trudno liczyć różnicę od nieistniejącego przepływomierza. Itd itp.

pochlaniacz
Thu, 25 Jul 2013 01:37:28
@boni
Po tych wpisach zazdroszczę Ci tych wszystkich highbossów, z którymi mogłeś usiąść nad algorytmem, i oni byli w stanie paść dopiero na kolejnym tam etapie.
W IT jakoś powszechnie wybijają się typy, które w błyskawicznym tempie zapominają jak to cielęciem bywali i próbują donosić ciążę w jeden miesiąc za pomocą dziewięciu kobiet.

Hmmm... Może to dlatego, że im ten zacier nie spływa do kanału, tylko objawia się w WTF i FFF pierwszej linii, która do nich dociera jako łagodne "It works a bit different in this version".

Boni avatar Boni
Thu, 25 Jul 2013 09:30:13
@pochlaniacz
@IT
"Hmmm... Może to dlatego, że im ten zacier nie spływa do kanału, tylko objawia się w WTF i FFF pierwszej linii, która do nich dociera jako łagodne "It works a bit different in this version"."

Coś jest na rzeczy - nic tak nie podnosi świadomości biznesowo-przemysłowej jak 10000 albo 100000 albo i 1000000zł które właśnie poszło naocznie i błyskawicznie w pizdu, przez błędy i wypaczenia; inżynierii, zarządzania, organizacji, itp. No, może jak czyjaś ręka czy noga poszła w pizdu, to też podnosi świadomość znacznie, ale to już raczej karno-prawną, a nie biznesowo-przemysłową.

Thu, 25 Jul 2013 12:07:17
Ale gdyby ten zacier sobie poszedł w kanał, czyja byłaby wina?
Czy może udałoby się rozmyć?

Boni avatar Boni
Thu, 25 Jul 2013 12:27:34
@JanekR

To jest pytanie z gatunku "spaliła się rodzina w fordzie Pinto, czyja to jest wina?"

A rozmyć można próbować, pewnie, zawsze, no chyba że prokurator albo prawdziwi Big Bossowie się wkurzą. Jak to obrazowo mi wytłumaczono, mniej więcej, "jeśli nie będą produkować, przybędzie The High Roller, znaczy Big Boss, i będzie wskazywał paluszkiem ciebie, mnie (wykonawców), lokalsów, także managerów (pracowników) i pytał "Nazwisko?" - "Brown" - "won i nie pracujesz dla nas nigdy więcej, nazwisko?" - "Smith" - "won i już tu nie pracujesz" itd. aż mu się znudzi i uzna, że dał nauczkę".




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018