Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

ploosh - Głos w sprawie holajzy
Mon, 11 Feb 2019 16:27
Dopiero dziś tu trafiłem, ale myślę, że wiem, co...

Boni - Film (10)
Sun, 10 Feb 2019 12:18
@hellk Jw. wszelkich arachnopodobnych staram się...

hellk - Film (10)
Sat, 9 Feb 2019 13:02
Tylko Homecoming miałem okazję widzieć - taka...

Boni - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 10:28
@zz_top Otwarło mi to w mózgu takie rejony, że...

zz_top - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 09:54
@Fiat Fastback Też nie moje porno, ale się...

Boni - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 09:15
@zz_top UX przedprodukcyjnego okazywali już w lecie...

cmos - Top Car 2018
Tue, 22 Jan 2019 08:25
@zz_top Przesadzasz, jak na concept-cary to i tak są...

zz_top - Top Car 2018
Mon, 21 Jan 2019 13:39
Z nudów w weekend pooglądałem concept-cary jakie...

Boni - Top Car 2018
Sat, 19 Jan 2019 11:46
A co do tego, tak, 100% racji. Ja też czekam na to,...

kuba_wu - Top Car 2018
Fri, 18 Jan 2019 15:56
...i oby to była jaskółka szerszego trendu. Amen.


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-06-29, sobota
Tagi:  varia, muza
___________________________________
Jest coś niesamowicie smutnego w tym, jak nowe formy komunikacji i nowa infrastruktura jest zawłaszczana przez stare zjawiska, np. marketingu, co objawia się na przykład jako "Jest coś niesamowicie przywiązującego w serwisach crowdfundingowych."

Bo przecież w istocie żebranie za funduszami w crowdfundingu nie zmieniło się wiele od żebrania za funduszami na ulicy 100 lat temu, tylko ulica jest wirtualna i większa.

A co się zmieniło? Marketing stojący za przywiązaniem darczyńcy jw. (bo nie wrzucił anonimowego funta do nieznajomego kapelutka, tylko dający się prześledzić funt - więc nieznajomej-znajomej, bo w sieci wszyscy myślą, że się znają, i jest ślad kto komu i na co wrzuca funta), za poczuciem przynależności do Grupy Fanów Fundującej Płytę, za impaktem w rozpowszechnianiu, wygenerowanym przez sam fakt ogłoszenia czegoś na crowdzie, plus info szeptane, plus odbicia w innych mediach.

Bo przecież nie idzie tu o fundusze na wydanie płyty indie, przecież na to wystarczy sprzedać samochód, nawet jeśli to Mini, czy odłożyć/pożyczyć tu czy tam parę groszy - idzie o zbyt, o rozgłos, o rozpowszechnianie, o tysiące, dziesiątki tysięcy lajków i klientów, o rynek. Więc o marketing.

A to mnie smuci, jako zataczanie koła do XIXw ogłoszeń gazetowych o zbiórkach na zbożny cel, czy podobnych ogranych chwytów. Pewnie głupi jestem, że po nowych mediach i po nowych czasach spodziewałem się czegoś innego i nowego - przecie ustrój i ludzie są tacy sami jak w XIXw...

Skądinąd płyta będąca pretekstem do notki niezgorsza, normalny poziom Ladytron/Marnie, z paroma perełkami, jak "Hunter".



Więc dobrze, że powstała, ale nie wiem, czy w najszczęśliwszy sposób - bo jeśli trzymać się analogii crowdfundingu z XIXw. ogłoszeniem gazetowym o zbiórce na sierotę, to może i gazetę skutecznie i ciekawie zastąpił net, ale zamiast kółka rotariańskiego zbierającego kasę na biednych dobrych muzyków jest teraz obłożona copyrajtami, licencjami, managerami, prawnikami i pijarem firma PledgeMusic.com Limited.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018