Miało być na poważnie, bo
Banksu się zmarło, bo jakieś afery w świecie, bo życie, bo wszechświat, bo cała reszta. Ale w sumie, co ja mogę, co ja gadam; więc zamiast życia i wszechświata, zajmę się nie całą, ale lokalną resztką.
Otóż przez chwilę myślałem, że mieszkam
na zakręconej miejscówce - ależ byłem naiwny. Gdyż jak tylko se popaczyłem, co tu w okolicy można taniego kupić, od razu umarłem z podziwu i konsternacji:
To jest podobne do mojej dziupli, tylko w miasteczku a nie na wsi, kawałek obok, no i trochę większe i porządniejsze niż moje. Układ i waruny mieszkadła nie są najciekawsze (zupełnie jak mojego), ale cena jak na okolicę śmieszna, i zdaje się, że wszystko w nienajgorszym stanie...
... w przeciwieństwie do powyższego wynalazku. Niby można tanio zamieszkać w szkockim zamku ;) no ale ani to zamek, ani nawet zabytek, tylko raczej, z tego co miejscowi mówią, rozsypująca się stylizowana rudera z lat '80.
Ale trzeba przyznać, że mają tu w okolicy fantazję, skubańce.