Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-06-16, niedziela
Tagi:  szrot, DIY
___________________________________
Dawno dawno temu, za paroma górami, rzekami i co najmniej jednym oceanem, inż. Smith albo może Brown, dostał rozkaz zaprojektowania zamka klapy tylnej ultranowoczesnego (wtedy) vana. Pewne poszlaki wskazują, że Brown czy też Smith musiał mieć niemieckie korzenie, bo przekombinował dosyć mocno ten trywialny element, niczym prawdziwy niemiecki inżynier - niby typowe: klamka w formie pokrętła z wkładką na kluczyk, plus napęd elektryczny rygla, ALE klamka w sumie złożona z ok. dziesięciu elementów, serwo rygla na jakichś wypasionych przekładniach, wyłącznikach, itp. (to akurat pewnie było typowe wtedy, pożyczyli z półki GM) no i wkładka zamka o której wiele nie powiem, bo ani w moim ani w żadnym innym egzemplarzu jej nie widziałem działającej, a nawet wcale nie widziałem. Jedyne co w tym całym podzespole po amerykańsku proste i solidne, to mechanizm wewnętrzny przenoszący z klamki na cięgna i mechanizmy rygli klapy - może to projektował jakiś inny inżynier, bez niemieckich korzeni.

Oczywiście po latach popsute to jest w 90% egzemplarzy, bo pomijając przekombinowanie, Brown albo Smith przeoczył jeden kluczowy "drobiazg" a raczej warunek brzegowy projektu - otóż siedzi to wszystko w plastikowej (włókno szklane / poliester) klapie, a nie w typowej blasze nadwozia. I na styku wypasionej klamki i płyty laminatu następuje szybka degradacja, co za niespodzianka, raczej laminatu niż metalowego bębna-łożyska i klamki. W czym wydatnie pomaga tentencja do zasyfienia i utleniania metalowych rzadko używanych mechanizmów, po których leci woda z tylnej szyby; co skutkuje zatarciem klamki w łożysku; co skutkuje obróceniem wszystkiego w miękkim laminacie w kibini matier, przy próbie siłowego rozruszania; co skutkuje 90% brakiem na rynku klamek i zewnętrznych mechanizmów w klapach Trans Sportów i Lumin (chyba taki jest dop.l.mn. od Lumina?) i malowniczymi dziurami.

W naszym jeszcze przede mną ktoś elegancko zaślepił rozwaloną wkładkę na kluczyk, siłowo wkręcając w nią śrubę z szerokim łbem. Tudzież obłożył klamkę podkładkami poszerzonymi, żeby nie wypadała z już rozwalonej nieco dziury w laminacie. Brawa dla ktosia! Mi pozostało wywalenie wypaśnego niepewnego elektromechanizmu centralnego zamka i poprawienie wewnętrznej samorodnej podkładki - "zapinki" (U-kształtka, nawet nierdzewna, ktoś się postarał). Zrobiłem to z 5 lat temu, wymieniając serwo na typowe a układ dźwigni ryglującej na jakiś zupełnie chory (głównie oryginalne elementy, tylko odwracając jedną z dźwigni, plus cięcie-gięcie, plus nowe cięgno z gwoździa 3 cale).

I żyli długo i szczęśliwie, tylko, że nie. Bo klamka i tak się obracała jak chciała, przeważnie w laminacie zamiast w bębnie, a przy niekorzystnym położeniu planet i klamki, wewnętrzna U kształtka robiła ciche 'brzdęk' i wpadała se na dno klapy. Więc przez lata zyskałem +9 do rozbierania klapy Trans Sporta, i zaprawdę powiadam wam, osiągnąłbym niezły czas w rozebraniu i złożeniu tego, jakbym musiał. Jedyna pociecha, że w razie brzdęknięcia, klamka zostawała w ręku a nie na drodze, a w klapie zostawała dziura fi 40mm, przez którą dało się włożyć palec i otworzyć klapę (jak mówiłem, wewnętrzny mechanizm jest z innej amerykańskiej bajki) i rygiel elektryczny w mojej wersji jest niezależny od stanu podziurawienia klapy.

Jakieś trzy tygodnie temu U-kształtka wpadła - wzruszyłem brewką, klamka do torby, i jazda.

Jakieś dwa tygodnie temu z nudów rozebrałem klapę, żeby nie wypaść z formy, no i głośnik jeden przestał w niej grać (skądinąd głośniki w klapie dały mi kolejne +5 do jej rozbierania...). Mając czas i luz, zacząłem rozkminiać U-podkładkę a nie tylko składać w pośpiechu - co zrobić żeby nie wpadała? Oczywiście, zagiąć końcówki U, tyle że trochę za mało obejmuje bębenek i końcówki za mało wystają, dlatego nigdy nie zagiąłem. Ale nagle oświeciło mnie, że można podpiłować środek U, bo bębenek ma występ, który zabiera te potrzebne do zabezpieczenia 2-3mm. Podpiłować, powiadacie... nie mam czym, mam małą skrzynkę narzędzi i pudełko drobiazgów do samochodu, żadego pilnika, dremelka, tarczówki - w PL zajęłoby mi to 30 sekund, w Killearn nic ni ma. Ale nagle me spojrzenie pada na solidne nożyce do blachy, które nie wiedzieć po co wrzuciłem do narzędzi "na wyjazd". Ha, jak znalazł! Co, ja nie wytnę w 24mm U z 1mm nierdzewki ząbka 2mm? Już po drugim zaparciu się nożycami poszło mi bardzo dobrze. Tylko, że aż za dobrze. Otóż, niczym jakiś killer podkładek, jednym ruchem dłoni (no dobra, zaparłem się z obu moich delikatnych łapek) przeciąłem U na pół, a kawałki musiałem pozbierać z terenu, bo rykoszety poszły po ścianach.

Ulock

Akurat przyszła sąsiadka, kiedy zafrasowany medytowałem nad pokręconymi kawałkami metalu i pogadaliśmy chwilę (wcześniej kibicowała mi przy rozbieraniu klapy i gadaliśmy o różnościach dłużej) i tak się przejęła, że przeszukała swoją toyotę i chatę w pogoni za dużą podkładką - choć prosiłem, żeby nie, bo znalezienie krążka 40x1 z dziurą 24mm jest ogólnie nieprawdopodobne poza warsztatem, albo garażem, ale raczej rolnika.

(Tu nastąpił dziwny moment, kiedy zwróciła uwagę, że mało kto w mojej sytuacji jest wyluzowany i śmieje się, jak ja. Trochę mnie przytkało, bo chyba nie pamiętam już, jak można inaczej... ale o zen w sztuce naprawiania szrota nie rozmawialiśmy)

W sytuacji bez wyjścia, poskładałem wszystko byle jak, na zasadzie - kupię se podkładkę jakąś i pilnik, i ustalimy, kto tu jest górą, a kto podkładką.

Okazało się, że pilnik i piłkę, to nie ma sprawy, ale podkładki 40-45mm to niekoniecznie w każdym sklepie.

Więc zapotrzebowałem Johna w pracy, który chętnie wysłuchał, i stwierdził, że nie takie U kształtki ze szwagrem po pijaku i nawet mamy na warsztacie przeciągacze do blachy 1mm (pod przepusty szaf elektrycznych), więc można jednym strzałem 24mm zrobić, no ale jeśli mam w czym, czyli podkładkę.

Więc przeszukałem sklepy jeszcze raz, i kupiłem okucie ciesielskie, pod kanadyjkę. Ale okrutnie mi się nie chciało z kątownika 90mm wycinać U-podkładki.

Więc przeszukałem sklepy jeszcze raz, i znalazłem 38mm - lepsze to niż piłowanie z arkusza czy kątownika.

Więc dzisiaj se na luziku wypiłowałem U - zabawa ideolo, tylko szkoda, że nie jest większa niż 38mm, lepiej zabezpieczyłaby laminat (który w miedzyczasie poprawiłem nieco - nowa dawka żywicy z obu stron, w wyłażące włókno szklane). Z ciekawostek, pilniki z dolnej półki mają tu o niebo lepsze niż dolna półka w PL. Za to piłki (brzeszczoty) "pierwszego montażu" podobnie słabe, do gipsu chyba, bo nawet nie do drewna; no ale w tym temacie już zyskałem kiedyś obycie, więc od razu kupuję zapas, te dokupione oddzielnie były ok i ostre jak trzeba.

Sąsiadka znowu się pojawiła, kiedy piłowałem nieco z trudem (bo w kluczu-żabce, imadła nie wykryto w promieniu 500m), przyjrzała się i wielce dowcipnie zapytała, czy kupiłem tylko jedną podkładkę, bo wygląda, że zaraz zniszczę i tę. Na co rzeczowo i poważnie pokazałem jej paczkę z pozostałymi 9 sztukami. Zaliczyła rotfla.

van

(BTW to jest miejscówka gdzie se dłubię, pod moim oknem, w tle tojtoj sąsiadki).

Generalnie, poskładane wszystko i chyba działa. A jak nie, to się zrobi kolejne podejście.

I tak upływają mi dni i tygodnie. Mam na myśli nie tylko sztukę oprządzania zamka w samochodzie, ale też 7000 znaków na ten temat.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018