Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...

Fumiko - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:52
Z ładujących bateryjki to ja tylko to tutaj...

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 15:44
@Punjabi Boni, jak znajdziesz więcej to podziel się...

Hellk - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 14:52
Jak juz wymysla auto ruszajace na trietyloboranie, to...

Boni - Zakazane piosenki
Mon, 22 Oct 2018 13:19
@Gatling No z rapem i dubstepem to faktycznie, zły...

Gatling - Zakazane piosenki
Sun, 21 Oct 2018 14:03
oj, nawet się nie będę pchać z moim...

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-04-10, środa
Tagi:  varia
___________________________________
Napisałem pod koniec stycznia "Zima wasza. Migracje najlepsze są wiosną", i chyba miałem całkowitą rację.

Poszukiwania zajęły około dwu miesięcy (hm, mniej więcej wielki post, akurat do Wielkanocy? jest w tym pewnie jakaś symbolika, ale nie mam pojęcia jaka), ustalenie szczegółów, z przyszłym i obecnym pracodawcą, coś jakby tydzień.

Zdaje się, mamy właśnie początek prawdziwej wiosny, bo dziś była u nas pierwsza noc bez przymrozku. A ja mam kontrakt w Szkocji od maja; panikę w obecnej-wkrótce-byłej pracy (z oficjalnym aneksem do porozumienia stron na jakieś 15 solidnych punktów); własne zadania logistyczne na jakieś 150 punktów (notes nawet już mam, pierwszy raz od tysiąclecia, no ale na razie pusty); trzy tygodnie na ogarnięcie tego, co da się ogarnąć.

Hm, eee, luzik.

A jakie fajne jest camaro na wiosnę. Trochę szkoda, że trza się go pozbyć, jak wielu innych rzeczy, okoliczności, znajomości.





nameste
Wed, 10 Apr 2013 07:54:25
Dobrowolnie oddajesz kapitaliście weekend-długi-jak-tydzień?

Boni avatar Boni
Wed, 10 Apr 2013 08:03:06
@nameste

Po pierwsze, nie oddam bez walki (wogle plan na ostatki na małym urlopie jest, jeśli się wyrobię). Po drugie, w UK, gdzie wtedy już będę, to nie jest aż tak wolny weekend-jak-tydzień, u nich wolny jest tylko 6 maja, mają tak zgniły kapitalizm, że nawet 1 jest pracujący.

Wed, 10 Apr 2013 09:19:10
Gratuluję szczerze, a moja zazdrość jest największą zazdrością w historia ludzkości.

Wed, 10 Apr 2013 09:59:21
Po pierwsze: gratulacje!

Po drugie: myślisz, że - zanim wybędziesz - znajdziesz czas na jakieś małe piwo w Paradoksie? Bo później pewnie będzie mało okazji. ;-p

Wed, 10 Apr 2013 10:04:12
O! o! Słusznie, najpierw Paradox, potem Szkocja, potem cały świat.

Boni avatar Boni
Wed, 10 Apr 2013 10:59:50
Dzięki ogólne; pewnie znajdzie się czas na Paradox, albo przyszły, albo ostatni tydzień kwietnia, ale trudno powiedzieć na razie.

mazur
Wed, 10 Apr 2013 13:11:20
Koncepcja, że można się w tym wieku decydować na emigrację jest dla mnie, 27-latka z mieszkaniem, psem, żoną i dzieckiem w drodze, mocno niepokojąca. Jakoś tak to przecież nie wypada!

Boni avatar Boni
Wed, 10 Apr 2013 14:00:53
@mazur

W twoim wieku też chyba tak myślałem. Teraz zdarza mi się myśleć raczej o tych, którzy nie emigrowali z pewnych krajów do innych krajów, chociaż mogli, powiedzmy przykładowo i od czapy, w roku 1930.

laisar
Wed, 10 Apr 2013 16:20:56
Jeżeli sam się cieszysz, to oczywiście gratuluję (: - ale mam też nadzieję, że teraz to jednak bardziej DO czegoś, niż OD, jak w tej poprzedniej notce...
 
A pozbywanie się jest przecież bardzo buddyjskie, więc chyba spoko? Zwłaszcza takie odwracalne (;

cmos
Wed, 10 Apr 2013 17:31:04
Podziwiam że udało Ci się wykręcić ze starej roboty w mniej niż miesiąc. Mi za ostatnim razem zajęło to trzy i pół (przy sześciomiesięcznym wypowiedzeniu) i kosztowało mnóstwo stresu.
A w ogóle to gratulacje. Czy blog będzie teraz o Szkocji?

Wed, 10 Apr 2013 20:05:54
"Podziwiam że udało Ci się wykręcić ze starej roboty w mniej niż miesiąc."

Wiesz, w Polsce dziś na każde miejsce pracy czyha 10 do 100 chętnych, więc co za problem?...

Boni avatar Boni
Wed, 10 Apr 2013 21:32:59
@pozbywanie się buddyjskie

W sumie, prawda. Tylko z drugiej strony, zamieszanie wokół zmiany jest antybuddyjskie.

@wypowiedzenia takie i owakie

No troszeczkę z tym jest kłopocików, ale zawsze strony mogą próbować dojść do porozumienia.

@10 do 100 chętnych na miejsce

Chętnych to może i tak, ale ilu z tego raje dadę. BTW 13 lat temu, kiedy przeprowadzaliśmy się po Wawę i starałem się o obecną pracę, na to stanowisko było ok 50 chętnych. Więc może nic się nie zmieniło.

Boni avatar Boni
Wed, 10 Apr 2013 22:02:44
@Czy blog będzie teraz o Szkocji?

Myślę że wątpię. Pewnie pojawi się nowy tag i jakieś różności, ale chyba nie planuję "z kamerą wśród Szkotów".

cmos
Thu, 11 Apr 2013 09:31:49
@janekr
"Wiesz, w Polsce dziś na każde miejsce pracy czyha 10 do 100 chętnych, więc co za problem?..."

Że wymiana pracownika to nie problem, to takie złudzenie managerstwa (pewnie po sobie sądzą). Zanim nowy pracownik się dobrze wdroży to mijają miesiące (lekko licząc). A jak chodzi o projekt zbliżający się do końca to ten nowy może w ogóle nie zdążyć się wdrożyć, za to zajmie czas tym już wdrożonym.


Thu, 11 Apr 2013 10:39:37
"managerstwo"

No właśnie - co właściwie pożytecznego, a zwłaszcza kreatywnego robi 'project manager' i czy informatyk ubiegający się o to stanowisko może powiedzieć, że poszukuje pracy w zawodzie?

W kontekście pana, który potrafi programować komputery.


Boni avatar Boni
Thu, 11 Apr 2013 11:38:20
@janek

Pewnie project manager ładnie wpisuje się w profil doktora informatyki, a może vice versa. A co to ma wspólnego z programowaniem a nawet "zawodem" to nie mnie pytać. BTW ja mam przykład odwrotny - szef całego korpo-IT w dużej firmie, który nigdy nie był IT i nie szefował IT, ale przecież będzie optymalizował koszty, cyferki w excelu i wykresy w PP zupełnie jak wcześniej.

@cmos
"Że wymiana pracownika to nie problem, to takie złudzenie managerstwa (pewnie po sobie sądzą)"

Zdaje się, wygrałeś dzisiejsze internety. Ale żeby nie było - u mnie management jest jeszcze na tyle oldskulowy, że widzi, eee, niejakie problemy z moim odejściem.

charliebravo
Thu, 11 Apr 2013 12:16:22
Gratulacje! Pochwalisz się co robi nowy pracodawca?

@doktor informatyki/project manager
Anecdata po znajomych świadczyłaby, że korelacja doktoratu z informatyki z lepszą robotą nie występuje (N jednocyfrowe, niestety). Project manager to może być IMHO cokolwiek od "najlepszy informatyk awansowany na szefa zespołu" (na ogół dobrze) aż po "menago od jogurtów przerzucony na linię software'u" (na ogół brzydka katastrofa).

Chłop całkiem niegłupio marudzi, bo w Krakowie jest dużo pracy dla informatyków, ale ciekawej, ambitnej i zwłaszcza na wyższym stanowisku - niewiele. Dominują oddziały korpów typu "dwustu programistów, stu testerów, pięćdziesięciu od dokumentacji", a jak już się coś fajnego trafi (Akamai, Google, etc) to naczalstwo "z importu" lub stanowisko zajęte.

@migracja i zmiana pracy
To jakaś epidemia czy coś? Ja się właśnie pozbywam starych zobowiązań, szukam drewnianej chaty za miastem i będę próbował coś własnego strugać.

Boni avatar Boni
Thu, 11 Apr 2013 13:28:33
@charliebravo

"Gratulacje! Pochwalisz się co robi nowy pracodawca?"

Integrator automatyki przemysłowej, firma kilkudziesięciosobowa.

oszust1
Thu, 11 Apr 2013 19:10:37
Trzym się i pamiętaj, że tam fotoradary stoją po niewłaściwej stronie drogi.

"Integrator automatyki przemysłowej, firma kilkudziesięciosobowa."
#chceto

@project manager
Nie wiem właściwie, co robi. BTDT. Ale zasadniczo kasa się zgadza.

Alex
Thu, 11 Apr 2013 23:36:23
Project manager to rola organizacyjna, bardzo potrzebna w projektach, to temat na dłuższą rozmowę, podczas której będę rwał włosy z głowy opowiadając do czego zdolni są programiści pozbawieni nadzoru osoby dorosłej.

Mam ostatnio podobne myśli o emigracji. Gospodarzu, odpowiesz mi na maila?

Boni avatar Boni
Thu, 11 Apr 2013 23:53:22
@Alex
"Project manager to rola organizacyjna, bardzo potrzebna w projektach, to temat na dłuższą rozmowę, podczas której będę rwał włosy z głowy opowiadając do czego zdolni są programiści pozbawieni nadzoru osoby dorosłej."

Ok, prawda, ale w drugą stronę też to działa - project menago, który zamiast wiedzy w temacie projektu ma tylko wiedzę o menagerowaniu i dużo zapału, wizji i "kreatywności", ma +7 do damage i robi 2k6 błędów i wypaczeń na dzień, kilometr i tonę.

"Mam ostatnio podobne myśli o emigracji. Gospodarzu, odpowiesz mi na maila?"

Już paczę.

JoP332
Sun, 14 Apr 2013 16:45:20
@ charliebravo & korelacja doktoratu z informatyki z lepszą robotą nie występuje

Oczywiście, że nie. Takowa występuje wyłącznie w środowiskach, gdzie ludzie ze stopniami naukowymi występują i ma to jakiś ogólny sens. Poza środowiskami stricte naukowo-uczelnianymi jakieś korpo prowadzące intensywne R&D na przykład. W szukaniu normalnej pracy w IT raczej przeszkadza - kolega rok szukał pracy, zanim do niego dotarło, że magister nie będzie specjalnie chętny do zatrudniania doktora i wywalił owo cenne osiągnięcie z CV.

JoP332
Sun, 14 Apr 2013 16:55:22
@ menadżerowie bez pojęcia o branży

Ja to w ogóle zaczynam nabierać przekonania, że sensowny menedżer to jest gżegżółka na pustyni i kwiat paproci w jednym. Ludzie wywodzący się z branży, którzy w naturalny sposób awansowali od samego dołu w pewnym momencie dochodzą do szczytu możliwości i od pewnego poziomu się nie nadają (wiadomo, zasada Petera), albo tak naprawdę nigdy się nie dawali, bo byli świetni merytorycznie, ale z powodów różnych powinni się trzymać z daleka od zarządzania jakimikolwiek ludźmi i dopóki ich zarządzanie ograniczało się do podpisywania wniosków urlopowych i decydowania, czy kogoś nowego aby nie zatrudnić do działu, było dobrze, ale jak zaczęli naprawdę rządzić, doszło do katastrofy.

Zaś menedżerowie z "Lemura zwanego Rollo", czyli fachowcy wyłącznie od zarządzania, którzy potrafią zarządzać równie dobrze fabryką długopisów, jaki fabryką telewizorów to dopiero potrafi być małpa z brzytwą - która wszystkie problemy próbuje rozwiązać metodą "zaorać i sprzedać Japończykom na pole golfowe".

JoP332
Sun, 14 Apr 2013 20:44:58
@ charliebravo & epidemia

Musi epidemia, bo ja też jutro ostatni dzień w starej robocie (i potem urlop). A chatę za miastem właśnie kończę budować. Acz nie drewnianą.

Boni avatar Boni
Sun, 14 Apr 2013 21:16:26
@JoP
@managerowie z powołania, mianowania i awansu

Na pewno awansowane na managerów geeki bez interpersonalnych to żart ponury, a "zawodowy" managemęt z MBA or compatible to małpy z brzytwą. A konstruktywnie? Czasem mam wrażenie, że najlepsi managerowie to tacy, którzy mieli od początku zacięcie "na zarządzanie" i dobre zdolności inter plus wiedzę księgową, organizational savvy, etc etc, ale jednak przeszli ścieżką awansu od zera do dyrechtora. Ktoś, kto zaczynał jako prosty handlowiec, księgowy, inżynier, ale szybko wszedł w zarządzanie, zrobił jakiś podyplom i pnie się - przeważnie jest spoko i wzorcowy, przynajmniej w porównaniu z innymi, nawet na tym samym stanowisku w tej samej organizacji.

BTW ja kiedyś zarządzałem ludźmi na poziomie brygadzisty. I od tamtego czasu wiem, że nie chcę i nie umiem; i tego się trzymam od 15 lat, tudzież idę w zaparte kiedy mnie wrabiają "w ludzi" albo "w biznes". Zresztą, z nowym pracodawcą też już omawiałem, że jeśli przypadkiem szuka inżyniera choćby pół na pół z managerem, no to niech se gdzieś indziej szuka, bo to nie ja.

JoP332
Sun, 14 Apr 2013 21:30:29
@ Boni i menedżerowie, nadal

To, co opisujesz, to model idealny i całym sercem popieram - fachowiec z branży, z umiejętnościami interpersonalnymi, który dokształca się w dziedzinie zarządzania. Tacy na pewno istnieją, tylko mam świeże, osobiste, złe doświadczenia - napatrzyłam się na przypadki straszliwej szajby po awansie na stanowisko zarządcze skądinąd dotąd zupełnie normalnych i znakomitych w swoim fachu ludzi, więc mam uraz.

charliebravo
Tue, 16 Apr 2013 11:07:41
@Alex
"będę rwał włosy z głowy opowiadając do czego zdolni są programiści pozbawieni nadzoru osoby dorosłej."
He he. Jakieś naście lat temu, na początku "kariery zawodowej" pracowałem w ekipie realizującej zlecenie na nową wersję starego systemu do testowania silników spalinowych (poprzednia była w krzemie częściowo zrobiona). Specyfikacja obejmowała dwa (DWA!) customowe języki programowania tego, brzydkie jak Chruszczow i zaplątane jak asembler, bo "poprzedni system miał takie". Pogadaliśmy między sobą (ci niepoważni programiści) i poszliśmy do naszego menago, z komunikatem "stary, tego się teraz tak nie robi, to bez sensu, weźmy darmowy interpreter TCLa, zrobimy skrypty tłumaczące stare skrypty na nowe, będzie taniej, szybciej i lepiej".

Menago (taki raczej kiepski z tych kiepskich) zamienił z Niemcami (zleceniodawca) dwa zdania, albo tak twierdził, no i powiedział "robicie dwa języki, tako rzecze Helmut". Cóż, Helmut też się nie znał, i był emocjonalnie związany ze starym systemem. Uznaliśmy że w tym domu wariatów nie musimy być jedynymi poważnymi, i podzieliliśmy robotę między siebie - ja machnąłem m.in. maszynę wirtualną i edytor z podświetlaniem składni, kolega piękny optymalizujący kompilator i tak dalej. Zabawa trwała ze dwa lata, nauczyliśmy się dużo, a projekt skończył się tak jak podejrzewacie :-)

@JoP332
"doktorat"
Poza tym doktorat z informatyki czasem oznacza speca nad spece, a czasem loosera, który nie mógł pracy znaleźć normalnej więc został na uczelni.

"Ja to w ogóle zaczynam nabierać przekonania, że sensowny menedżer to jest gżegżółka na pustyni i kwiat paproci w jednym"
Uhm.
"napatrzyłam się na przypadki straszliwej szajby po awansie na stanowisko zarządcze skądinąd dotąd zupełnie normalnych i znakomitych w swoim fachu ludzi, więc mam uraz."
My na pewno nie pracowaliśmy razem? ;-)

@Boni
" ja kiedyś zarządzałem ludźmi na poziomie brygadzisty. I od tamtego czasu wiem, że nie chcę i nie umiem; i tego się trzymam od 15 lat, tudzież idę w zaparte"
No więc ja właśnie "wylatuję" (byłem wspólnikiem, więc warunki fajne, ale jednak) bo poszedłem w zaparte, żeby nie być menago. Za Boga Ojca nie rozumiem czemu muszę być kiepskim (nie lubię, nie umiem, nie mam ochoty) menago a nie mogę być (wybaczcie) fachowcem, zwłaszcza że firma tego i tego potrzebuję. No ale wspólnicy się na mnie obrazili, że "nie angażuję się".

No nic, zobaczymy jak bardzo głupim pomysłem jest stuletnia chatka i własny biznes "bez menago".

JoP332
Wed, 17 Apr 2013 11:38:12
@charliebravo & doktorat z informatyki

Albo generalnie speca, tylko takiego, który doktorat to zrobił hobbystycznie-pięknoduchowo (rodzina z tradycjami naukowymi, więc doktorat wymęczył), ale w sumie do jego pracy ma się nijak).

& My na pewno nie pracowaliśmy razem? ;-)

Miasto przypadkiem nie to samo, bo coś tak mętnie pamiętam? ;-)

& pchanie ludzi na menedżerów

Ja w ogóle z obrzydzeniem patrzę na tę przypełzniętą z Deloitte i podobnych modę na awansowanie wszystkich na siłę, w stylu "jak nie awansujesz przez 3 lata to wypad". No dobra, istnieją branże/środowiska, gdzie pewnie jest to potrzebne (jak choćby wspinanie się po drabinie tytułów na uczelniach), ale w większej części kosmosu - ani trochę. Po pierwsze, nie wszyscy mogą być menedżerami, bo jak wszyscy będą menedżerami, to nie będzie kim zarządzać. Po drugie, jak już ustaliliśmy, wielu ludzi się nie nadaje, i doskonały specjalista w swoim fachu, mogący wnieść naprawdę cenny wkład w firmę, będzie się czuł fatalnie zarządzając (albo wręcz przeciwnie - będzie się czuł cudownie, przekonany o swojej wyjątkowej zajedwabistości, tylko źle się to skończy dla wszystkich zainteresowanych, z nim włącznie).

charliebravo
Wed, 17 Apr 2013 14:05:45
@JoP332

Po trzecie, dlaczego, na wielkiego Cthulhu, jedyny rodzaj "awansu" to "awans na managera", tak jakby poganiacze byli solą tej ziemi, idealną formą stworzenia? Najfajniej byłoby z "bardzo dobrego speca od X" awansować na "superdobrego speca od X". W takim sensie jak byli konstruktorzy komputerów i był Seymour Cray, albo byli architekci, i był Frank Lloyd Wright. Z takim awansem faktycznie jest ciężko (nie ma gdzie, zwłaszcza w Polsce) i typowa ścieżka kariery w IT wygląda "młodszy/średni/starszy programista -> młodszy manager -> manager...etc".

Ale są i takie firmy gdzie nie ma managerów wcale. Polecam lekturę :-)

JoP332
Wed, 17 Apr 2013 15:56:37
@ charliebravo & Valve

Znam, ktoś to już gdzieś linkował. Tu? U WO? Tak czy inaczej, zazdroszczę ludziom, którzy mogą w takich warunkach pracować.

Thu, 18 Apr 2013 00:20:59
Ja się tylko chciałem dołączyć do gratulacji.

Boni avatar Boni
Thu, 25 Apr 2013 08:26:23
Zdaje się, mamy już ostatni czwartek kwietnia, więc jeśli ktoś bardzo chce mnie zobaczyć IRL a nie tylko wirtualnie, to będę w nowym Paradoxie pod wieczór dzisiaj (kole 19 pewnie); następna okazja raczej za pół roku abo co.

Thu, 25 Apr 2013 10:58:28
Tym na Anielewicza? No to ja będę. Koło 19-tej.

Boni avatar Boni
Thu, 25 Apr 2013 12:48:42
Ta, Paradox na Anielewicza.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018