Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-03-26, wtorek
Tagi:  szrot
___________________________________
Z notki o "fenomenalnym" youngtimerze i dyskusji w komentarzach ulęgła mi się niewesoła refleksja, jak bardzo i wciąż opłaci się picowanie używanych samochodów.

Najpierw, przy prawie-nówkach opłaci się "on general principles", że tak powiem, no bo nowe samochody są drogie i do wzięcia są bardzo przyzwoite pieniądze.

Potem jest taki moment i wiek wózka, że nie bardzo się opłaci, ale jednak czasem się opłaci.

Potem wydaje się, że tak starych już na pewno się nie opłaci, ale czasem komuś się opłaci.

A potem zostają nieliczne youngtimery, nie daj bogini, kultowe w międzyczasie, i znowu się opłaci nieźle picować wózki.

I dopiero chyba przy przejściu z younga do prawdziwych oldtimerów już się nie opłaci picować, tylko rzetelnie remontować. Albo i nie remontować. Ale może tu naiwny jestem i nie znam rynku, oldsy to nie moje porno.

Może poilustruję trochę anecdatami za ostanie lata, wiecie, bawiąc uczy, ucząc bawi i co to ja chciałem powiedzieć.

W kontekście prawie nówek, największą picownię jaką w życiu widziałem, co prawda już po właściwym remoncie, był Golf V, prawie nówka (ha!), kupiony okazyjnie w dobrych pieniądzach (haha!) na giełdzie w Grójcu (HAHA!). Czarne półroczne wozidełko nowemu szczęśliwemu posiadaczowi lekko zardzewiało na obu słupkach C (za tylnymi drzwiami) po paru miesiącach, po zimie. Coś posiadacza tknęło i zaekspertyzował Golfa, który na dzińdybry okazał się krótszy o 11cm, i "przebalonowany" na tylnych błotnikach (przekuto blachę na gorąco i zakuto zakładkę na słupku C, plus pół tony szpachli - po zimie wylazło wszystko). Kosztorysy odbudowania półówki w Wawie były takie, że gość w końcu trafił do kolegi-blacharza na Podlasie, gdzie ceny były 50%, i ten kolo mi z dumą okazał "swetra" po kompletnej odbudowie tyłu. Najzabawniejsza była "falka" za tylną kanapą, ciągle widoczna (bo podłogi nie dali rady pociągnąć, i tak zostało, brakujące cm dosztukowano od strony zderzaka") - pytam się, jak można było tego nie widzieć, kolega się obśmiał, i mówił, że o to samo zapytał właściciela, który był już w takim stanie i szczęśliwy, że zrobi Golfa za 3 średnie krajowe, a nie 6, że przyznał, że zauważył to i pytał handlarzy, którzy skutecznie pocisnęli mu kit, że to wzmocnienie...

W kontekście nieco mniej nówek, tak od "po gwarancji" do 10-12 latków kiedyś (bo teraz to się pozmieniało trochę z racji g... jakości autek), to najlepszy tekst usłyszałem jednym uchem na giełdzie, handlarz wychwala audi-igiełkę w rzeczonym przedziale cenowo-wiekowym, prawie przekonał gościa, ale klient poszedł "jeszcze się rozejrzeć". Na co drugi handlarz obok (nie widzieli mnie) do tego od audi "Ale ty masz gadane, jakbym nie wiedział, że złożyłeś to z trzech, to nawet mnie byś go wcisnął" - "Jakby nie był z trzech, to bym go nie sprzedawał...". I tak dalej, w tej strefie nadal walczy się o spore pieniążki, więc wszelkie chwyty "marketingowe" opłacalne, możliwe i spodziewane.

W strefie ponad 10, gdzieś tak do 15 letnich, gdzie się najczęściej obracam, niby już prawie nic się nie opłaci, ale jednak czasem się opłaci. Na przykład pierwsze Scorpio w automacie, które chciałem zakupić, ale że nie znałem się, wziąłem brata, który jest szrotowo-techniczne zero (sorki!) ale miał automat lata wcześniej. I kiedy podjechał ślicznie wymalowany srebrny liftback, jak na zdjęciach ale trup, brat tylko splunął i spytał czy od razu idziemy, czy może chcę tym jeździć. No przejechaliśmy się, dla pośmiacia tylko - wózek był pomalowany świeżo i wypicowany, ale po spodem do roboty od kierowniczego po końcowy tłumik...

Inną porażką był jeden z Explorerów, kiedy na serio potrzebowaliśmy SUVa - picnawodęfotomontaż, jedyne co miał dobre to kratę i progi z nierdzewu, ale reszta cokolwiek złom. A najlepszy był tekst handlarza - "Panie, to nic, że ciężko pali, że trochę tłucze, że trochę zardzewiały, to solidny wóz, od znajomego leśnika, 100tys km po lasach zrobił" - "DAFUQ??? Żegnam, człowieku dobry, odwieź mnie na pociąg...".

W strefie najtańszego dołka szrotowego, a przed youngtimerami, wydawałoby się, że naprawdę nic już się nie opłaci, ale dla kogo kogo, jak mawia poeta. Pomijając starożytności i wykopaliska dawno temu, jak małe i duże fiaty z np. przycinaną diamentem i kombinerkami przednią szybami (dach wymieniony, ale za późno zorientowali się, że pasując do drzwi nie trafili z wysokością...) czy progami odlanymi z betonu czy dużą ilością żywicy i sweterków dziecięcych zamiast podłogi, to niespodziewanie jeszcze parę lat temu trafiałem na podobne historie w naturze - np. Scorpio 20 letnie z unikalnymi elementami, skoczyłem aż do Gdyni, no bo tanie i może coś ciekawego, a tu picerka, plak i sprytnie zrobione zdjęcia, jedyne co zaprawdę miał dobre to automat, cała reszta złom. Mówię "człowieku, po co zawracasz głowę przez telefon, tu wszystko to złom, chciałem niewiele, ale nawet to co chciałem (ospojlerowanie) połamane" - a stoimy obok rządku podobnych 20 letnich trupów - i handlarz mówi "to ile dasz" ja "no połowę mogę dać" (ogłoszenie było bodaj 1500), na co taki tekst - "nie da rady, to duży wóz, z gazem, w środę ludzie wezmą wypłaty i ktoś go kupi za 1400 do jazdy" - "DAFUQ??? Odwieź mnie na pociąg, ziom". Bo dla kogoś naprawdę bryka za 1400 jest "do jazdy" i ktoś ją picuje, bo zarabia może parę stów, ale jednak to jest 50%...

Potem już idą youngtimery od jakich zaczęła się notka - wózki kultowe albo po prostu rzadkie (bo wszystkie są coraz rzadsze), 20-30 letnie. Tu już zaczyna opłacać się znowu coraz więcej przekrętów i picerki, no bo ceny znowu rosną... a potem przychodzi dumny nowy posiadacz i chwali się np. merkurem scorpio, który z merkura ma tylko blendę tylnej klapy... albo ogólniej napala się stado maniaków na świeżo pomalowany wózek, poskładany na chybcika z czego popadnie, kosmicznie efektowny, więc z ceną z kosmosu. I nawet niekoniecznie celują tu poniemieckie youngi jak bmw czy jakieś merole czy porsche kultowe, tylko chyba bardziej amerykany, muscle-cary, stare corvetty i mustangi - częsty festiwal picerki, przy zupełnie poważnej kasie... Smuci mnie to niezwykle, bo odruchowo wydaje mi się, że takie wozy kupują garażowi maniacy i domorośli mechanicy, jak te nieco młodsze, ale to nieprawda - często zajmują się nimi ludzie mający pieniądze, i kupujący oczami image, a nie mający wiedzy czy pojęcia, o modelu czy o picowaniu szrota. Stąd poziom żeny bywa okrutny...

Żeby nie kończyć fatalistycznie - najlepsze jest to, że w każdym przedziale wieku i zakresie cen oczywiście trafiają się wozy perełki, igiełki i laleczki; czasem we względnie okazyjnej cenie - ale po pierwsze, trzeba uważać, czasem poszukać, a czasem po prostu poczekać, odpuścić. Po drugie, nie wolno kupować odpicowanych zdjęć i gadki handlarzy - lepiej kupić coś pozornie gorszego, ale co żyło i ma potencjał i odpicować sobie samemu - przeważnie wyjdzie suma sumarum lepiej i taniej.





Thu, 28 Mar 2013 11:34:48
Przekonałeś mnie, idę kupić NUFFKĘ

Boni avatar Boni
Thu, 28 Mar 2013 13:01:32
@janekr

Nie zapomnij o mierniku grubości lakieru, w salonach przy nówkach też się przydaje ;P




Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 12:58
@doxa @tłumaczenie księgowości w UK No...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017