Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2013-02-22, piątek
Tagi:  szort, varia
___________________________________
Bełkotek byłu chory, bo leżału w rzeczce. Rzeczka była mokra, gorąca, i miała wściekle złe pH. Złe dla Bełkotka, oczywiście.

Oczy wisieli onu na resztkach naci, a woda wylewała się jenu z gaci. Bo próbowału wyczołgać się z rzeczki, ale szło to po masońsku, bardzo wolnomularsko, gdyż już sześć błysków taplał się w mule. Drzewa zażółciły jaźń znacznie w tym czasie i mignęło mu paru Dżybiarzy w okolicy, co sfrustrowało Bełkotka srodze i zgłodniło mu trzy z pięciu ołądków - gdyby był na swoim miejscu, to by może któregoś chybkiego Dżybiarza zażarcił, i nie burczało by jenu w bebeszni.

Całe nieszczęście zaczęło się w prawiedziałek - nagle wyskoczył obok samojedź, odpalił zmacniacze, huknął łośnikami, aż Bełkotka poderwało z siedzidła i runęłu nieprzytomnie, aby dalej od przeklętego huku. Oczywiście, prosto w rzeczkę. A zawsze oba mamiaki ostrzegały - rzeczka gorąca i niedobra.

No dobra, jeszcze błysk, dwa, i wyczołgału się z rzeczki. Ostudziłu się, podeschłu, i głodne i ledwie zimne powlokłu się szukać Dżybiarza albo Przechadźki. Bo o chyceniu i zażarciu Roweraka nie szło maślać - w tym stanie nie dopadłuby nawet biegnącej Przechadźki, a co dopiero Roweraka.

Szczęście się do jenu uśmiechnęło - napatoczył się stary Dżybiarz jak na zamówienie, nie musiał wytężać wątpliwego refleksu, by go chycić, tamten wpadł jenu prosto w przyłyk. Superbłyskawicznie napełnił ołądki, i wypluł zdezorientowanego Dżybiarza. Doobrze, doobrze, tyle pożywnej strawy... teraz nie maślać, tylko na siedzidło, trawić i czekać ozimy...


Janina K. zawsze twierdziła, że zbieranie grzybów szkodzi mężowi, Józefowi K., na plecy i na nogi, ale nigdy nie myślała, że chłop jej od tego grzybobrania zgłupieje - na początku wydawało się, że po ostatnim wypadzie wrócił tylko roztargniony i prawie bez grzybów, ale już niebawem okazało się, że zawołany szaradzista i krzyżówkobiorca, dusza towarzystwa, stał się mrukiem i idiotą, który byle jolki nie potrafi rozwiązać i zapomina program TV. Janina K. wyczuwała kobiecą intuicją, że to nie przez wódkę czy wiek, to grzybobranie.

Indagowany Józef K. twierdził, że nic się nie stało, poza tym, że telefon mu się popsuł w lesie, i to tak niefortunnie, że zniszczył obie karty, SIM i pamięci.





PoGOOD
Fri, 22 Feb 2013 13:28:34
Hmmm... ?

Boni avatar Boni
Fri, 22 Feb 2013 13:54:32
PoGOOD
"Hmmm... ?"

No tak o.

PoGOOD
Tue, 26 Feb 2013 10:18:22
A - jeśli tak - to ja przepraszam...

:D




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018