Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-12-03, poniedziałek
Tagi:  varia
___________________________________
Przypadkiem kiedy ludzie mądrzy zastanawiają się czy przystoi dissować korposy, korzystając z ich "darmowych" narzędzi i jak się to może skończyć, kiedy korposy powiedzą "nie" albo wytną dowolnie srogi numer, w moim małym światku padł kolejny obszar "darmowości" by korpo. Otóż na kompie bez adblocka nagle wylazły mi reklamy na typowym wordpressie, opisane tą stronką, z czego dowiedziałem się w ogóle, że bywają nie tylko programy reklamowe dla blogerów zbierających na ipada te adsensy i adsrensy, ale są też programy reklamowe dla blogerów nie zbierających na ipada, w stylu "zapłać, to może nie wstawimy ci w stronę reklamy".

W sumie, do tego samego zmierza Blox wielkimi krokami, i dlatego poszedłem sobie z niego. Ale naiwnie myślałem, że, wiecie, to Wordpress, wiecie, rozumiecie.

Wszystko jest jasne, tak, wiem, tu nie ma darmowych obiadków, korpo jest korpo, darmowe są tylko kłopoty. Ale w ponurzasty poniedziałkowy poranek i spiętrzeniu różności i problemików, dobiło mnie to dodatkowo.





nameste
Mon, 3 Dec 2012 09:30:41
Mimo wszystko, po zapoznaniu się bliżej z utrzymującym wordpress.com (i nie tylko) Automatticem, który na przykład:

On 18 October 2007 Automattic acquired Gravatar. After doing so, they offered all previously paid services at no cost, improved server response time, and refunded those who had recently paid for service. [z en-wiki]

...nie wrzucałbym przedsięwzięcia do jednego wora z Agorą i innymi iwil-korpos.

nameste
Mon, 3 Dec 2012 09:31:44
Omatko, ja tylko (raz) wpisałem poprawnie sformatowany komć. Przepraszam.

Boni avatar Boni
Mon, 3 Dec 2012 09:47:04
Sugerowałbym ostrożnie z odświeżaniem na tym moim gupim blogu ;) zaraz posprzątam.

Ad rem - wory nie wory, korpo jest korpo. I czy właśnie nie ma obecnie jakieś teh dramy z Gravatarem, że pospinali go nieco mocniej z Wordpressem? gdzieś mi coś mignęło.

nameste
Mon, 3 Dec 2012 10:13:27
Ja mam dramę jako komentator na tych wordpress-blogach, które sobie powłączały rozmaite szerowanie, followupy, hovercards gravatara; nie wiem, które z nich jest odpowiedzialne za to, że nie wystarczy wpisać (jak u mnie) nick/mail, a trzeba się jeszcze logować do wordpressogravatara (czemu towarzyszą durne komunikaty o braku certyfikatu na cośtam).

Boni avatar Boni
Mon, 3 Dec 2012 11:43:06
@komciowanie na kolanie

Ja w ogóle taki tępy jestem, że nie pojmuję, po co w 2012 logowanie na nick/mail. Znaczy, rozumiem, że jakby była rejestracja na ten email czy komcie/feedy szły przez email czy podobne. Ale jak komcie idą z formularza czy JS czy inną cholerą przez web, a user jest pamiętany cookiesami czy podobnie albo wcale, no to po cholerę go w ogóle zmuszać do wpisywania tego emaila, którego przecież i tak może wpisać z czapy i nie ma to w ogóle znaczenia. Jak zacząłem pisać engine bloga/CMSa to odruchowo zacząłem robić logowanie od nick/mail, po czym palnąłem się stołem w łeb, że co ja robię i po cholerę mi ta cała cudza emalia przypadkowych komentatorów, skoro i tak mam full log z serwera (i ew. kukiesy w rezerwie, ale ich nie użyłem, taki jestem obrońca prywatności, o!).

nameste
Tue, 4 Dec 2012 08:42:37
Nie chcę się za bardzo angażować w polemikę, ale uważam, że 2012-ty nie ma tu nic do rzeczy. Na podany email można coś posłać (np. treść komentarza do archiwizacji, gdyby ktoś chciał). Email jest nadal bardziej powszechną formą identyfikacji niż np. konto na fejsbuku (które w intencji bezczelnych jego właścicieli ma być równoważne peselowi or compatible). Więcej na ten temat w [ostrzegam: słoniowej] blogonocie uwolnić komcie!.

Boni avatar Boni
Tue, 4 Dec 2012 08:58:13
@nameste

Mi też nie chce się, powiem tylko tyle, że nie rozumiem, jak w ogóle email miałby być "formą identyfikacji". A tyle ma do tego 2012, że w 1992 to może email był istotną formą identyfikacji, ale w 2012 na pewno już nie jest.

Pamiętam tę notkę, pamiętam, rozważałem sobie mocno, ale to wszystko jest raczej trudne. BTW na metadane dla głupiej muzy jest zylion standardów i propozycji, a i tak IMHO jakoś to wszystko licho wymyślono (akurat ostatnio w tym siedzę), a co dopiero dla wszechkontentu. A użycie tych metadanych to jeszcze co innego i laboga.

nameste
Tue, 4 Dec 2012 09:08:44
Email tak samo jak w 1992 pozostaje praktyczną formą identyfikacji (a nawet bardziej, ze względu na rozpowszechnienie). Na każdy adres mailowy każdy może napisać, docierając (jeśli nie zostanie to wzięte za spam) do osoby, która stoi za tą identyfikacją. Nie można tego powiedzieć o fejsbuku czy jakiejkolwiek identyfikacji wynikającej z przywiązania-chłopa-do-folwarku tj. do jakiegoś serwisu (w którym, najczęściej, też trzeba być, żeby się skomunikować). Więc bronię emaila jak wolności ;).

Metadane wydają mi się kwestią ortogonalną do tematu (oczywiście poza tymi, które konstytuują sam protokoł, jak np. NNTP).

Boni avatar Boni
Tue, 4 Dec 2012 11:02:32
@nameste
"Na każdy adres mailowy każdy może napisać, docierając (jeśli nie zostanie to wzięte za spam) do osoby, która stoi za tą identyfikacją"

Ale z drugiej strony - obecnie każdy może mieć zylion emaili, także po to, żeby podawać je byle gdzie i byle komu. I przecież to całe "można na emaila napisać" jest iluzją - np. blogi na wordpressie z loginem na nick/email nic przecież na ten email nie wysyłają i w 99% nikt z tego emaila nigdy nie skorzysta. No poza harvesterami i Tym Kto Trzyma Łapę Na Skryptach (coś jak disqus). Stąd mam emaile za prehistorię i nie wiem po co ich bronić.

"Metadane wydają mi się kwestią ortogonalną do tematu (oczywiście poza tymi, które konstytuują sam protokoł, jak np. NNTP)."

Mnie się wydają kluczowe, dla przetwarzania strumieni czy kontenerów kontentu, szczególnie spadających z chmury. Bo bez nich, to przecież strumień kontentu jak w twojej notce przypomina jakbyś czytał blipa ciurkiem, tylko pomnożone razy 100.
W ogóle, problem braku metadanych a nawet metametadanych wydaje mi się najważniejszym problemem kompuciowania XXIw. bo mocno blokuje wszelkie modele inne niż klasyczne GUI i plikowy. No dobra, można go też rozwiązać od drugiej strony, słabą AI, która to wszystko za nas przeczyta, poogląda, posłucha i poda na tacy ;)

nameste
Tue, 4 Dec 2012 12:58:50
"Stąd mam emaile za prehistorię i nie wiem po co ich bronić."

Nie upieram się przy emailach, chociaż spełniają dwa IMO istotne wymogi: (1) przestrzeń nazw (adresów e-mail) nie jest centralnie (a już zwłaszcza: przez pojedyncze korpo) zarządzana i (2) już istnieje rozbudowana infrastruktura, podtrzymująca tę przestrzeń nazw, nie trzeba budować nowej. Email jest też wciąż używanym przez miliony ludzi i na co dzień efektywnym medium komunikacji.

Co do metadanych, to w kwestii "kontentu wewogle" nie zabieram głosu. Strumień kontentu w mojej notce jest formowany przez temat (a więc URL czegoś, do czego element strumienia jest komciem) i/lub przez osobotary, których aktywność komcionaucka mnie interesuje, no i oczywiście same komcie już obecne w [tak formowanym] strumieniu; nic specjalnie potwornego i nic, co wymagałoby "pozaprotokolarnych" metadanych.

Boni avatar Boni
Tue, 4 Dec 2012 13:44:09
@nameste
"Email jest też wciąż używanym przez miliony ludzi i na co dzień efektywnym medium komunikacji."

No tak, ale nie daje już żadnych bonusów w sensie identyfikacji, dużo większych niż dowolny inny napis. Identyfikacja != komunikacja.

"Co do metadanych, to w kwestii "kontentu wewogle" nie zabieram głosu. Strumień kontentu w mojej notce jest formowany przez temat (a więc URL czegoś, do czego element strumienia jest komciem) i/lub przez osobotary, których aktywność komcionaucka mnie interesuje, no i oczywiście same komcie już obecne w [tak formowanym] strumieniu; nic specjalnie potwornego i nic, co wymagałoby "pozaprotokolarnych" metadanych."

Mam zdecydowanie inne zdanie. Może lepiej orientuję się od zaplecza (np. strumienie chcesz mieć po timeline i wydaje ci się to o ile zrozumiałem, trywialne, ale IRL dla istniejących kontenerów jest zylion formatów, stref, przestrzeni, podprotokołów związanych z ich opisem "w czasie", plus należy rozważyć, obecnie prawie nieistniejące problemy, które pojawią się przy przejściu na paradygmat strumieni, np. luki opisu "w czasie" i ich możliwe nadużycia). A może po prostu mam jeszcze bogatsze pomysły, na to, co można ze strumieniami czy kontenerami zrobić, gdyby miały naprawdę porządne metadane.

Może żeby nie być gołosłownym, taki durny i trywialny przykład - wszelkie rozsądne i popularne tagowania mp3 (bo parę jest tak barokowych, że zawierają wszystko a nawet jeszcze więcej, ale przez to użyteczność mają przyzerową) zawierają gatunek, genre. Ale już nie wszystkie zawierają genre wielokrotne (dodatkowo - jeśli zawierają wielokrotne, to przeważnie takich pól nie walidują, ot, napisy). Ale chyba żaden nie zawiera wielopoziomowo (ok, da się zaimplementować na wielokrotnym). Ale żaden, z tych, które rozgrzebałem, nie zawiera genre nie tylko jako rekordu, ale też jako maski. Chodzi o to, że możesz mieć ten sam utwór powiedzmy, rockowy, ale jako studyjny, live i soundtrack, no a nie daj boh, jeśli to mogą być covery. A nadal to jest ten sam utwór. Chyba rozumiemy się, że trochę nie da się operować (robić kwerend) na takich kontenerach sensownie bez metadanych i to, przynajmniej częściowo, w typie maski, a nie tylko rekordu. A przykład jest o tyle nietrywialny, że dla muzy to żadna I, i NI i AI nie zgadnie po tytule i autorze, co jest w kontenerze (BTW to sa zagadnienia zbliżone do opisu książek w bibliotecznych bazach danych, i dlaczego to nie jest hop siup, jeśli te dane mają być potem użyteczne).

A dla strumienia kontenerów tekstowych, to np. jest coś takiego - życzę sobie dostawać wrzutę w timeline, kiedy MRW i jego kamraci pierwszego rzędu w social grafie piszą o lego, nie ważne gdzie, na blipie, bloxie, g+ czy fejsie. MRW i reszta ekipy nie ma głowy i czasu sensownie tagować, zresztą zatagują "opowieści z Billund" i co im zrobisz. No to nie wiem, jak bez automatycznie robionego porządnego meta po stronie generowania to ogarnąć, w skali całej sieci - ale weź wymyśl, jak zrobić, żeby na trzeci dzień po bolesnym uzgodnieniu i implementacji strumieni, nie wrzucało ci co chwilę na timeline reklam powiększania penisa przy pomocy klocków lego. A próba ogarnięcia po stronie odbiorczej ok, jest odporna na nadużycia i daje jeszcze fajniejsze możliwości, ale straszliwie zapcha sieć robotami czytającymi na wyścigi ten cały szum, żeby ci wyfiltrowac kontent - wiem, bo próbowałem ;)

nameste
Tue, 4 Dec 2012 14:07:17
Nic mi się nie wydaje trywialne (zdaję sobie sprawę, że rozmawiam tu sobie o alternatywnej historii/utopii). Modelem takiej uwolnionej komciosfery mógłby być (mówię tylko o idei, nie jest to w żadnym razie postulat implementacyjny) usenet, w którym zamiast drzewa (no, lasu) grup newsowych byłby las (o parę rzędów wielkości rozleglejszy) URL-ów. Plus mechanizm dostępu/filtracji, który na dzieńdobry stowarzyszałby z pokazaniem zawartości danego URL-a również jego strumień komciów. Do tego mnóstwo więcej operacji na strumieniach i ich elementach. I dopiero wtedy (odwołuję się do historii) przychodzi jakiś DejaKomć i próbuje wdrożyć mocny search.

Być może nie miałbyś uchwytu na opowieści dot. lego pewnej grupy ludzi (tak samo jak teraz nie masz, teraz czyli w świecie komciów w setkach formatów, "zawłaszczanych" przez tysiące serwisów). Ja tam byłbym happy, nawet dopiero oczekując nadejścia DejaKomcia.

Boni avatar Boni
Tue, 4 Dec 2012 14:28:23
@nameste
"Nic mi się nie wydaje trywialne (zdaję sobie sprawę, że rozmawiam tu sobie o alternatywnej historii/utopii). Modelem takiej uwolnionej komciosfery mógłby być (mówię tylko o idei, nie jest to w żadnym razie postulat implementacyjny) usenet, w którym zamiast drzewa (no, lasu) grup newsowych byłby las (o parę rzędów wielkości rozleglejszy) URL-ów. Plus mechanizm dostępu/filtracji, który na dzieńdobry stowarzyszałby z pokazaniem zawartości danego URL-a również jego strumień komciów. Do tego mnóstwo więcej operacji na strumieniach i ich elementach. I dopiero wtedy (odwołuję się do historii) przychodzi jakiś DejaKomć i próbuje wdrożyć mocny search."

Czy mi się wydaje, czy właśnie z grubsza opisałeś model biznesowy Google? ;) Bo myślę, że w czeluściach ich serwerów, do których zrzucają ich roboty, to wszystko już jest...

"Być może nie miałbyś uchwytu na opowieści dot. lego pewnej grupy ludzi (tak samo jak teraz nie masz, teraz czyli w świecie komciów w setkach formatów, "zawłaszczanych" przez tysiące serwisów). Ja tam byłbym happy, nawet dopiero oczekując nadejścia DejaKomcia."

... ale problem z tą koncepcją jest taki, że jeśli mechanizm nie jest integralny z samą siecią i kontenerami, tylko jest modelem, to użyteczny model stoi u kogoś (no bo nie wyobrażam sobie, że każdy ma pod biurkiem klaster klasy gugla), i ten ktoś będzie ci go wydzielał do zabawy i searchu, filtrował, monetyzował, i w ogóle zachowywał się jak św.p. Deja czy Google. Bo czemu nie. A zaszycie mechanizmów strumieni i meta na poziomie sieci i samych kontenerów, to jak słusznie zauważyłeś, jednak utopia.

nameste
Tue, 4 Dec 2012 14:57:20
Tak, utopia. Zwłaszcza że w "wolnej komciosferze" powinny być również prawa ograniczania widoczności (nur fur wskazani znajomi), co oznacza technicznie również szyfrowanie, czyli - ogólnie rzecz biorąc - niebotyczny akt sprzeciwu wobec The Korps & The Man. Musielibyśmy (jako cywilizacja) dochrapać się takiej chronionej i niezależnej cyberprzestrzeni zanim masowo pojawiła się w sieci komercha z jednej, i atrakcyjność wydajnych guglerów z drugiej strony. Wtedy byłyby jakieś nikłe szanse na obronę osiągniętego status quo przed (nieuchronnymi) zakusami. Natomiast na stworzenie od zera wolnej komciosfery w świecie tak niesprzyjającym szansy nie ma (niemniej możemy w undergroundzie coś kombinować ;).

rozie
Tue, 4 Dec 2012 22:38:58
Technicznie rzecz biorąc szyfrowanie nie jest potrzebne i niespecjalnie coś wnosi (chyba, że mówimy o szyfrowaniu na etapie transmisji danych, ale to byle SSL ogarnia). Cóż z tego, że zaszyfrujesz, skoro "wskazany znajomy" odszyfruje i zrobi copy,paste? W końcu ufamy znajomym (wskazanym), prawda? No to już jest Diaspora https://github.com/diaspora/diaspora/wiki/FAQ-for-Users (sekcja private posts).

Email jest fajny. Powszechnie używany ("każdy ma"), dość szybki, wygodny, łatwo sortowalny, cierpliwy... Kiedyś lubiłem powiadomienia jabberem, nadal uważam, że do pilnych rzeczy są lepsze, ale jak człowiek ma więcej powiadomień, to po 2-4 tygodniach bez kompa mało co jest w stanie odnaleźć. A przy mailu działa bez problemu. I nie bardzo kojarzę wymóg podawania maila w sytuacji gdzie nie ma (po ew. zalogowaniu) możliwości dostawania powiadomień.

Boni avatar Boni
Tue, 4 Dec 2012 23:20:30
@rozie

Zaznaczę ponownie - ja nic nie mam do emaili jako komunikacji, sam je lubię, zresztą poza komciowaniem-flejmieniem to jedyna forma komunikacji w sieci której w ogóle, przyzerowo, ale jeszcze używam. Mam za to wzruszenie ramion do emaili jako IDENTYFIKACJI, bo jest żadna.

Co do szyfrowania w tych utopijnych konceptach, to mam ambiwalentne uczucia, no ale to jest chyba pytanie "jak bardzo wolne komcie mają być wolne", nie mam zdania.

@logowanie nick/email
No dobrze, ale wytłumaczcie mi, po co i na co jest podawanie nick i koniecznie email, jeśli ja nie chcę żadnych powiadomień itp. wodotrysków i podaję z zasady email typu "spamuj-se@mam-to.gdzies.pl"? Rozumiem, że jak zaznaczam "powiadomienie na email" to skrypt pyta się o jakiś email, ale przecież większość każe podać email od razu i zawsze - na cholerę? oczywiście poza ich zbieraniem w sobie wiadomym umiarkowanie wrednym celu...

nameste
Wed, 5 Dec 2012 09:50:18
@rozie: Diaspora to yet another zamknięte środowisko komunikacyjne, oparte na wyłącznej władzy serwerów; strukturalnie nie różni się od facebooka czy twittera. W zamkniętym środowisku treść komunikatów "prywatnych" i tak jest znana mechanizmom składowania, przeszukiwania, a także mechanizmom (ukrytego) wykorzystania, istnieją tylko ograniczenia w publicznym prezentowaniu tych treści. W "wolnej komciosferze" komcie (komunikaty) "fruwają" (metaforycznie) po całej sieci, analogicznie jak newsy usenetowe. I jedynym sposobem ochrony ich treści wydaje mi się szyfrowanie. Banalna ilustracja: rot13 ustanawia barierę dla crawlerów/indexerów itp., teoretycznie można każdy search dublować jego z-rotowaną wersją, w praktyce byłoby to nieopłacalne (no, chyba że stawką jest ekhem, bezpieczeństwo narodowe czy inne usprawiedliwienie budżetu tajnych służb).

Boni avatar Boni
Fri, 7 Dec 2012 09:02:48
BTW notki, zajrzałem po coś tam na bloxa pod stary adres, i wiedziałem, że mieli kontrolnie i testowo strzelać w nieczynne blogi banerami, ale jednak baner 940x300px spowodował mi "ojacieniemogie".

nameste
Fri, 7 Dec 2012 10:05:11
Hehe, i jeszcze animowane z boku (aż musiałem odpalić nieużywanego IExp, żeby to obejrzeć).

Boni avatar Boni
Fri, 7 Dec 2012 10:57:39
@nameste

O, to nareszcie jakaś zaleta tego trupexa IE w pracy - żadnych animacji nie wykryłem ;) ale właśnie IT mi robi lekuchne wyrzuty, że mój komp to przedostatni z XP, na kilkaset w firmie; i już nie pytają "czy" tylko "kiedy" ;) chyba jednak nie ucieknę od win7, ech.

rozie
Fri, 7 Dec 2012 21:09:35
@namaste: No właśnie środowisko zdecentralizowane trochę się - moim zdaniem - różni, a przynajmniej powinno różnić. W końcu jaki problem udostępniać informację przeznaczoną dla znajomych tylko i wyłącznie serwerom znajomych? Oczywiście po uwierzytelnieniu. Być może uwierzytelnieniu z użyciem krypto. Ale same dane nie muszą być szyfrowane - barierą nie jest jawność lub nie danych, tylko przyznanie lub odmowa dostępu. Google nie zindeksuje. Nie ma centralnego podmiotu mającego dostęp do wszystkich treści, w tym prywatnych. Jasne, kumpel może sobie zmodyfikować serwer tak, by moje prywatne wiadomości wyciekały do jego znajomych, ale to się niczym nie różni od przeklejania.

To trochę tak jak z mailami. Dopóki ja mam serwer i Ty masz serwer i wysyłamy do siebie maile, to Google nic o ich treści nie wie, nawet jeśli nie są szyfrowane. Jeśli jeden z nas ma gmaila, to google wie wszystko. I nawet reklamy na podstawie treści zaserwuje.

Co do "wolnej komciosfery" - teoretycznie wystarczy ustawić noindex i komentować tylko u tych, którzy na indeksowanie nie pozwalają. Paradoksalnie skuteczniejsze, niż rot13, bo rot13 nie chroni przed indeksowaniem, a narzut na szukanie dwóch wersji jest IMHO minimalny. Znaczy żaden problem zrobić na stronie prosty input, który po "wyszukaj" wyszuka obie wersje, choćby i JSem wygenerowane.

Reklamy na Blox - faktycznie wygląda słabo (jak już odpaliłem to w przeglądarce bez AdBlocka).




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018