Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-09-23, niedziela
Tagi:  DIY, szrot
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Mądrość ludowa mówi, że prowizorka jest wieczna, ale mam wrażenie, że to tylko wyraz jak bardzo lud uwielbia confirmation bias - czyli, że te nieliczne prowizorki, które wytrzymały względnie długo, to pamiętamy, i kiwamy ze zrozumieniem ceberkami, że wieczne, a te zyliony, które rozpadły się, zanim jeszcze taśma klejąca się przykleiła, czy sznurek porządnie zawiązano, no to nikt nie pamięta i przysłów nie wymyśla, bo to nudne.

A snuję te głupotki, bo dzisiaj, zupełnie ekspresowo, w ciągu coś koło 6h udało mi się dokończyć likwidację ok 10 letniej prowizorki i zepsuć około 5 letnią - czyli dokończyłem przebudowę tymczasowego włazu na strych (pokłosie tamtej noci) i zepsułem prowizorycznie naprawione (raczej wyrzeźbione...) zegary ze scorpio.

O ile właz to dość trywialne, poza ceną profi klapy/drabiny, upierdliwością robót budowlanych i mocno potłuczonymi przez samozamykającą się klapę paluchami, to zegarki są ciekawsze - lata temu osobiście je zepsułem, niepotrzebnie przerabiając kolor wskazówek... a że takie rzeczy mnie mocno wkurzają, w furii błyskawicznie złożyłem z dwu różnych zestawów od dwu różnych modeli jeden komplet, który trzymał się na wkręty od gipsopłyty, dziwne kawałki plastyku, i siłą woli (FYI - ford już 25 lat temu uwielbiał zrobić co nieco "po taniości" - na przykład elektrykę zegarów w formie folii plastykowej ze ścieżkami z folii miedzianej; co fajnie się układa i dopasowuje, i kosztuje centy zamiast dolarów za przewody itp. ale za to jest nienaprawialne i niemodyfikowalne). Nadludzkim wysiłkiem podłączyłem tę rzeźbę do wozu, zapakowałem na miejsce, i solennie obiecałem nigdy więcej tego nie ruszać. I działało to w warunkach, cóż, jak w samochodzie na polskich drogach, ok 5 lat.

No ale jestem świr, a nie człowiek poważny i słowny, więc gdy wczoraj polazłem doprowadzić do stanu 100% sprawnego świecidełka i pstryczki elektryczki w scorpio (bo lubię jak wszystko świeci i działa, a zimojesienią i wczesnonocą tym bardziej), to oczywiście, zachciało mi się wbrew zdrowemu rozsądkowi wymienić spaloną żaróweczkę w zegarach. Co kosztowało rozpad prowizorki w czasie porównywalnym z rozpadem mionu na to, na co przeważnie rozpadają się miony. No dobra, zegary, a raczej ich elektryka, rozpadły się trochę wolniej i na znacznie grubsze elementy, ale niewielki z tego pożytek.

Chyba się starzeję, bo to się naprawi, ale tym razem bez żadnej prowizorki.







2012/09/25 13:16:54
W moim szrocie uciekał gdzieś płyn - stale, powli, bezśladowo. Prowizorycznie naprawiłem układ chłodzenia sprawdzoną metodą: rozszczelniając zaworek w korku chłodnicy. To model układu ze zbirniczkiem wyrównanwczym pod ciśnieniem atmosferycznym. Brak cisienia - brak wycieku. I działało to sobie latami bez żadnych negatywnych skutków, którymi straszą małe dzieci.
W końcu odezwał się we mnie esteta, i zachciało mi się naprawić. Zanabyłem nowy korek, potem straciłem kilka godzin w poszukiwaniu wycieku - bez sukcesu. Prowizorka wróciła, chyba juz dożywotnio :)


Boni
2012/09/25 20:34:17
Tia, ja dzisiaj, dzięki wsparciu i zaopatrzeniu przez kolegów, mam już dash piękny jak nigdy i całkiem ori, złożony z trzech różnych, różnie skopanych i niepasujących zegarów; a jaki mały przebieg się zrobił... ;) co prawda teraz jedna wskazówka jest czerwona a reszta biała, ale solennie sobie obiecałem nie dotykać tego i nie psuć więcej zegarków. Przynajmniej na razie.

Tak w ogóle największe skuchy-prowizorki to jednak są budowlane, chyba. Nasza najpaskudniejsza, którą mi od czasu do czasu zupełnie bezpodstawnie i niesprawiedliwie wypomina się, to źle zmierzone ergo za niskie o 10cm szyby w przepierzeniu kuchni/korytarza, w naszym pierwszym domu. Były dosyć drogie, więc jednak je oprawiłem i rzuciłem beztrosko tekstem "zaraz po wypłacie kupimy drugi zestaw" i tymczasowo uzupełniłem szyby paskami 10cm styropianiu. Który, co za niespodzianka, został tam na następne 8 lat, czyli do naszej wyprowadzki... cóż, po latach stwierdzam, że to rzecz z gatunku not forgiven, not forgotten...





Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 12:58
@doxa @tłumaczenie księgowości w UK No...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017