Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-09-23, niedziela
Tagi:  DIY, szrot
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Mądrość ludowa mówi, że prowizorka jest wieczna, ale mam wrażenie, że to tylko wyraz jak bardzo lud uwielbia confirmation bias - czyli, że te nieliczne prowizorki, które wytrzymały względnie długo, to pamiętamy, i kiwamy ze zrozumieniem ceberkami, że wieczne, a te zyliony, które rozpadły się, zanim jeszcze taśma klejąca się przykleiła, czy sznurek porządnie zawiązano, no to nikt nie pamięta i przysłów nie wymyśla, bo to nudne.

A snuję te głupotki, bo dzisiaj, zupełnie ekspresowo, w ciągu coś koło 6h udało mi się dokończyć likwidację ok 10 letniej prowizorki i zepsuć około 5 letnią - czyli dokończyłem przebudowę tymczasowego włazu na strych (pokłosie tamtej noci) i zepsułem prowizorycznie naprawione (raczej wyrzeźbione...) zegary ze scorpio.

O ile właz to dość trywialne, poza ceną profi klapy/drabiny, upierdliwością robót budowlanych i mocno potłuczonymi przez samozamykającą się klapę paluchami, to zegarki są ciekawsze - lata temu osobiście je zepsułem, niepotrzebnie przerabiając kolor wskazówek... a że takie rzeczy mnie mocno wkurzają, w furii błyskawicznie złożyłem z dwu różnych zestawów od dwu różnych modeli jeden komplet, który trzymał się na wkręty od gipsopłyty, dziwne kawałki plastyku, i siłą woli (FYI - ford już 25 lat temu uwielbiał zrobić co nieco "po taniości" - na przykład elektrykę zegarów w formie folii plastykowej ze ścieżkami z folii miedzianej; co fajnie się układa i dopasowuje, i kosztuje centy zamiast dolarów za przewody itp. ale za to jest nienaprawialne i niemodyfikowalne). Nadludzkim wysiłkiem podłączyłem tę rzeźbę do wozu, zapakowałem na miejsce, i solennie obiecałem nigdy więcej tego nie ruszać. I działało to w warunkach, cóż, jak w samochodzie na polskich drogach, ok 5 lat.

No ale jestem świr, a nie człowiek poważny i słowny, więc gdy wczoraj polazłem doprowadzić do stanu 100% sprawnego świecidełka i pstryczki elektryczki w scorpio (bo lubię jak wszystko świeci i działa, a zimojesienią i wczesnonocą tym bardziej), to oczywiście, zachciało mi się wbrew zdrowemu rozsądkowi wymienić spaloną żaróweczkę w zegarach. Co kosztowało rozpad prowizorki w czasie porównywalnym z rozpadem mionu na to, na co przeważnie rozpadają się miony. No dobra, zegary, a raczej ich elektryka, rozpadły się trochę wolniej i na znacznie grubsze elementy, ale niewielki z tego pożytek.

Chyba się starzeję, bo to się naprawi, ale tym razem bez żadnej prowizorki.







2012/09/25 13:16:54
W moim szrocie uciekał gdzieś płyn - stale, powli, bezśladowo. Prowizorycznie naprawiłem układ chłodzenia sprawdzoną metodą: rozszczelniając zaworek w korku chłodnicy. To model układu ze zbirniczkiem wyrównanwczym pod ciśnieniem atmosferycznym. Brak cisienia - brak wycieku. I działało to sobie latami bez żadnych negatywnych skutków, którymi straszą małe dzieci.
W końcu odezwał się we mnie esteta, i zachciało mi się naprawić. Zanabyłem nowy korek, potem straciłem kilka godzin w poszukiwaniu wycieku - bez sukcesu. Prowizorka wróciła, chyba juz dożywotnio :)


Boni
2012/09/25 20:34:17
Tia, ja dzisiaj, dzięki wsparciu i zaopatrzeniu przez kolegów, mam już dash piękny jak nigdy i całkiem ori, złożony z trzech różnych, różnie skopanych i niepasujących zegarów; a jaki mały przebieg się zrobił... ;) co prawda teraz jedna wskazówka jest czerwona a reszta biała, ale solennie sobie obiecałem nie dotykać tego i nie psuć więcej zegarków. Przynajmniej na razie.

Tak w ogóle największe skuchy-prowizorki to jednak są budowlane, chyba. Nasza najpaskudniejsza, którą mi od czasu do czasu zupełnie bezpodstawnie i niesprawiedliwie wypomina się, to źle zmierzone ergo za niskie o 10cm szyby w przepierzeniu kuchni/korytarza, w naszym pierwszym domu. Były dosyć drogie, więc jednak je oprawiłem i rzuciłem beztrosko tekstem "zaraz po wypłacie kupimy drugi zestaw" i tymczasowo uzupełniłem szyby paskami 10cm styropianiu. Który, co za niespodzianka, został tam na następne 8 lat, czyli do naszej wyprowadzki... cóż, po latach stwierdzam, że to rzecz z gatunku not forgiven, not forgotten...





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018