Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-08-19, niedziela
Tagi:  hejt, varia
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Po 20 latach kapitalistycznego Dzikiego Wschodu, skręcającego pomału w Central Europe, człowiek powinien przyzwyczaić się do gry rynkowej, nespa?

A może nie, i ić pan w chu, i tu trzy gwiazdki.

Bo gra rynkowa, przy masówce, jakoś zbyt często, jak na mój gust, skręca w naciąganie na granicy oszustwa. Oczywiście, tak skonstruowane przez marketoidy i krawaciarzy, żeby nie dało się tego nazywać oszustwem, czy robić problemy, czy sprawę, bo "widziały gały co brały". Ale...

Ja dosko rozumiem, że producent se gardło podrzyna. Że konkuruje z Chińczykiem i Hindusem. Że jak nie będzie miał 20% stopy zysku oficjalnie, a 100% w wersji BBB, czyli "bardzo brudne brutto", to się obrazi, rzuci się na główkę ze swego jachtu w Morze Karaibskie, i wypłacze mi tako rzeke. I w tych celach musi podążać z ceną produktu za cenami materiałów, z cenami robocizny za płacą minimalną (a jak jest święty to za średnią), z jakością za Chińczykiem. I za inflacją. I za ulgami podatkowymi. I ciąć koszta.

Dlatego mogę znieść, że cena pewnych produktów klasy FMCG wzrosła 2x przez dekadę czy 15 lat. Dlatego rozumiem, czemu wchodzą na rynek podróbki i podróbki podróbek, i noname, i noname produkowane przez markowe fabryki.

Czego nie rozumiem, to jak można, w dobie globalizacji, dużej elastyczności producentów i konsumentów, i nacisku na wizerunek marki i lojalność jej klientów, strzelać sobie w stopę, zmieniając cichaczem fundamentalne dla klienta parametry produktu, oczywiście utrzymując cenę i robiąc w klientach silne błędne wrażenie, że to nadal ten sam produkt. A czasem wprost przeciwnie, robić superhiperekstra nowy produkt w nowej jakości, przez zmianę wyłącznie nazwy i ceny...

I nie, nie mówię o każdej zmianie materiałów, czy udoskonaleniu albo i uproszczeniu, ogólnie o każdej zmianie produktu. Mówię o chamskim waleniu klienta po rogach, w jakiejś popieprzonej nadziei, że nie pamięta, czy co? bo inaczej trudno to zrozumieć.

Może poopowiadam o przykładach, żebyśmy się rozumieli - trywialne batoniki korpo Mars: Snickers - z 60g, zrobił się 55g, a tak naprawdę bliżej 51g. Zrobił się miejscami podróbką z ryżem zamiast orzechów. Zrobił się też droższy oczywiście. Twix - mało kto pamięta że nazywał się Raider, po czym zrobiono megakampanię nowego Twixa, a przy tym zero zmian. Zresztą, podobnie działa Nestle np. z Lionem - nie chce mi się dokładnie szukać, ale re-launch w 2010r przyniósł Liona na pewno większego niż obecne nędzne 48g...

Z innej beczki - chemia gospodarcza - na co liczy producent, który w miejsce solidnego nieźle żrącego płynu typu "na kamień i rdzę" wystawia nagle w takiej samej butelce i cenie rozcieńczony homeopatycznie kwasek cytrynowy, z maciupeńkim dopiskiem "ecological"?? Że ludzie nie zauważą, i kupią siłą rozpędu? Owszem, kupią, kupiliśmy, ale przecież był to bój nasz ostatni. Jak może ktokolwiek przytomny z właścicieli czy zarządzających pozwalać na takie rzeczy marketoidom??

Tak w szczególe, to notkę sponsorują tabletki do zmywarek - mamy tę samą zmywarkę od ponad 15 lat, mamy kiepską wodę od lat 10, używaliśmy konkretnego typu tabletek ze średniej półki od lat około 8. Zmywanie zaczęło być kiepskie parę miesięcy temu, zmywarka zaczęła nie tylko słabo myć, ale być jakby brudna po prostu. Obwinialiśmy maszynę - stare filtry, stara pompa, wiadomo. Rozebrałem co się dało, poczyściłem zakamienioną katastrofę, sprawdziłem wodę (nie gorsza niż przez ostatnie lata), zaczęliśmy kombinować nad nową zmywarką. Ale zanim do tego doszło - "może te tabletki jakieś inne? aż tak? eee niemożliwe... ale spróbujmy czegoś innego". I tu umarłem na udar przed regałem z produktami do zmywarek. Luuudzie! Handel bronią? Narkotyki? Idioci, weźcie się lepiej za chemię do zmywarek, zarobicie więcej i na legalu... Bo nawet w produkcji oszukanej wędliny czy innej parówki z MOMu nie ma przebitki rzędu 100zł za litr wody z dolaną i dosypaną odrobiną chemii - a taka jest przy co bardziej specjalnych markowych płynach i środkach, np. do "oczyszczenia zmywarki", zalecane raz na miesiąc, opakowanie 150ml, po 100zł za litr mniej więcej, w składzie ok. 10% środków czynnych...

Tu troszeczkę wyszedłem z siebie i stanąłem obok - zrobiliśmy full przegląd po kolei, szukając czegokolwiek co ma JAKIŚ sensowny skład, i nie kosztuje na wagę złota. Znaleźliśmy, nie tabletki, tylko płyn. Wypróbowaliśmy. Naczynia wychodzą jak w reklamie telewizyjnej, full kryształ.

*** do *** i niech ich *** trafi i *** im w ***!!! Tych od tabletek, oczywiście - bo mało co nie kupiłem nowej zmywary. I nie, nie mam ochoty robić śledztwa, co i o ile zmienili - bo na 99% to oni coś zmienili, jeszcze niedawno myły ok - głosuję portfelem na kogoś innego.

I tyle.

Ale jaki jest morał z tych historyjek - tak w zasadzie, jak, poza szczególną uwagą i porównywaniem produktów, zabezpieczyć się przed dymaniem bez wazeliny przez "markowych" producentów?

Jeśli idzie o tru FMCG, to nic innego mi nie przychodzi do głowy, poza uwagą i polityką "zero lojalności" na pierwszy ślad kiwania mnie przez Big Korpo - bye, bye, i idziemy po inny napój, chlebek, batonik, czy co tam znowu oszukano. A przy takich nieco mniej fast moving FMCG, w skali domu, to można sobie pozwolić na to co zrobiliśmy dzisiaj - wróciliśmy do sklepu, i za 100 kupiliśmy kolejne 4 butelki nowego, działającego płynu, czyli zapas na wiele lat, położymy sobie "na magazyn", i zaczniemy się zastanawiać za wiele lat, co znowu oszukano w tym konkretnym temacie.







2012/08/19 23:40:13
100% racji panie redaktorze (bez wypełniaczy)


2012/08/20 02:59:12
porzeczkowa lubelska - 32%, gin lubuski - 38%


2012/08/20 10:08:18
To wszystko detal. Najgorzej mają osoby z uczuleniami. Żona co kilka miesięcy stwierdza, że ma uczulenie na kolejny dezodorant.
Nie można wykluczyć, że firmy cichcem zmieniają formułę.


Boni
2012/08/20 10:30:35
@janekr

Na tym się nie znam, więc nie wiem - może jak ktoś jest silnie alergiczny, to uczula się łatwiej na pierwotnie "dobre" deo czy coś tam? Bo zmienianie formułek co parę miesięcy przez każdego producenta w tym samym kierunku, to jest już chyba jednak teoria spiskowa, a nie hejt na marketing. No ale samaniewiem, bo fakt, naciski salesmanów i menageros na technologię i produkcję, są niezmienne w jednym kierunku ("tnijcie koszta, Kowalski"), więc może zachodzi konwergencja do krapu także w dezodorantach...


2012/08/20 11:22:31
@boni_s

"trywialne batoniki korpo Mars: Snickers - z 60g, zrobił się 55g"

Co gorsza, zabrali nam krem czekoladowy Snickers! Na calym swiecie ludzie rwa sobie wlosy z glowy nad strata tego cudownego produktu, a glupie korpo likwiduje produkt i juz.






2012/08/20 12:27:31
Mnie się ulewa na downsizing przy właściwie każdych zakupach. Nie jest to typowo polska przypadłość, ale mam wrażenie, że u nas przybrała ona rozmiary epidemii. A jeśli nie downsizing, to rozcieńczamy do granic. Właściwie nie ma granic.

Aha, jeśli masz gdzieś Aldika w okolicy albo sprzedawcę "oryginalnej chemii niemieckiej", to do zmywarek od lat stosuję tabletki Akuta.

Przy okazji, czy przy okazji czyszczenia odkręciłeś kiedyś lewą ściankę swojej piętnastoletniej zmywarki? Bo ja niedawno tak w mojej dwudziestoletniej. I zobaczyłem sterowanie typu "komputer na wodę", z całą logiką zaworków, rozdzielaczy i czego tam jeszcze zrealizowaną na przezroczystym plastiku grubości 1 cm. Fascynujące.


Boni
2012/08/20 13:55:54
@ramone

Ale do likwidowania czegokolwiek, tudzież do wprowadzania czegoś naprawdę (hint - naprawdę) nowego ja nic nie mam. Jak Big Korpo uzna że mój ulubiony serek jest be, krfotokiem kosztowym, i go zlikwiduje, to ok, trudno, no problemo (i wiele razy tak bywało w moim konsumenckim życiu, no może raczej nie z Big, tylko z Niszowym Korpo). Problemo, to jest jak serek dostaje na tym samym co zawsze kubeczku pasek "10% gratis" i nową promocyjną cenę, tylko że nieco wyższą...

I żebyśmy się wszyscy rozumieli - ja hejtuję tu producentów, bo na hejtowanie chłytów marketingowych po stronie sprzedawców i sklepów, to nie mam ani chęci, ani miejsca, ani nie ma to sensu, tego robactwa nie wypleni nawet napalmem. Natomiast od producenta oczekuję nieco więcej rzetelności i lojalności.

@oszust

No nie, nasza jest znacznie prostsza. Ma konstrukcję jak 20 letnia pralka, czyli programator bębnowy, parę zaworów, itp. i dwie pompy; komputrów hydropunkowych w niej nie odkryłem.


2012/08/21 20:31:03
Teraz wprowadzę w czyn odwrotną lojalność klienta.
Skoro czytnik ebuków sypnął się tydzień po upływie terminu rękojmi, a naprawa kosztuje drożej niż nowy, to...

...kupię sobie nowy, ale na pewno innej firmy.

I na wszelki wypadek ostrzegę: Onyx BOOX 60S jest taki niefartowny. A jego nowsza wersja jak na złość przy swojej cenie ładnie wpasowuje się w moje wymagania....


Boni
2012/08/22 00:37:54
@janekr

Ja właśnie odkryłem hidden level w tej grze "rynkowej" w antylojalności - jak złożyłem wymówienie satelitarnej, to na dniach dostałem propozycję, że dadzą mi prawie to co mam i za pół ceny. I sądząc po reakcji panienki z BOA, lekuchno zszokowanej moim "wypad!!!", no może nieco bardziej grzecznym, to chyba im się ludzie na takie propozycje łaszą do stóp, i są szczęśliwi, że mogą być dymani z wazeliną, a nie na sucho.


2012/08/22 13:32:38
@janekr

Ożesz, a ja parę miesięcy temu kupiłem rodzinie lowendowy czytnik onyxa, zresztą po złożeniu wizyty we wrocławskiej siedzibie firmy. No i nabrałem do nich szacunku - sprowadzają, jak wszyscy, chińszczyznę, ale u nas ją serwisują (kiedy ja ostatni raz widziałem gościa z lutownicą w firmie sprzedającej tonami elektronikę?), zajmują się deweloperką i wsparciem, dość zresztą kompetentnym. Z tej strony pełny szacunek, to nie są tylko handlarze, wiedzą co sprzedają. Co do jakości sprzętu, to przypuszczam, że raz trafi się dostawca kaszany, a innym razem będzie lepiej. Przecież tak jak wszyscy biorą to u różnych Chińczyków, stąd nie mają, jak inni, jednolitego designu.

Swoją drogą dziwię im się, że Cię spuścili ze schodów i nie zaproponowali np. upustu na nowy model.


2012/08/22 14:26:42
Dwa lata i tydzień od zakupu... Po gwarancji, po rękojmi, żadnej nadziei.

Wymiana wyświetlacza złotych 500, nowy model (promocja, a właściwie wyprzedaż) złotych 399.
Jestem przekonany, że nie ma potrzeby wymiany wyświetlacza, a naprawa pewnie wymaga poprawienia dwóch lutów. Tylko trzeba by wiedzieć, których....



2012/08/22 15:04:58
@janekr
Skoro i tak zepsuty, to czemu nie zaszaleć z lutownicą (metoda chybił-trafił).


Boni
2012/08/22 15:06:13
Chyba m.in. z powodu jakiejś tam znajomości realiów serwisu i struktury kosztów części vs. nowych, olałem w końcu temat "ale żeby czytnik był dobry, nowy, na gwarancji" i wylądowaliśmy z sony readerem, który żadnego serwisu czy gwarancji w PL zdaje się nie ma (bo chyba nadal go nie sprzedają w PL). Ale na razie jest dobry, bo i w miarę nowy, dopiero pół roku.


Boni
2012/08/22 15:08:07
@eli.wurman
"Skoro i tak zepsuty, to czemu nie zaszaleć z lutownicą (metoda chybił-trafił)."

Jeśli jest tam co lutować (bywają chore folie, kleje, itp), i jeśli potrafisz takiego rozebrać, i co gorsza, złożyć, tak, żeby przypominał znowu czytnik.


2012/08/22 15:13:48
@boni
Rozebrać, przyglądnąć się, zrobić zdjęcia, wrzucić do internetu, skonsultować. Grzebanie w tych rzeczach nie jest takie straszne.


Boni
2012/08/22 15:31:16
@eli

Uwierzyłbym ci, jakbym nie poległ parę razy już na fazie "rozebrać" ;P dokładniej "rozebrać bez masakrycznych zniszczeń". Ale ogólnie masz rację oczywiście, można próbować, jeśli ktoś ma czas i chęci.


2012/08/22 15:36:23
@boni
"Uwierzyłbym ci, jakbym nie poległ parę razy już na fazie "rozebrać" ;P dokładniej "rozebrać bez masakrycznych zniszczeń""

Ja od maleńkości wykazywałem zainteresowanie rozbieraniem rzeczy, w okolicach 4-5 lat trupem padały wszystkie budziki w zasięgu mojego wzroku; potem się jednak nauczyłem, że delikatnie, bez szarpania, wszystko się da (a jak się coś ułamie, to jest klej, prawda?).


Boni
2012/08/22 15:49:25
@eli

Ja też oczywiście jakieś tam doświadczenie w rozbieraniu mam (budziki? phi, pierwsze radio rozebrałem jako 4 latek, tv gdzieś koło 6), ale jednak sprzęt ele z dolnej półki nie jest obecnie przewidziany do łatwego i wielokrotnego rozbierania, nieprawdaż. Np. thinkpada z którego piszę musiałem niedawno rozebrać w drobny mak, i był to lajt, ponieważ jest zrobiony z solidnego, czarnego plastiku skręconego na pierdyliard śrubek - ale np. ostatni notebook z dolnej półki do którego podchodziłem po znajomości okazał się mieć dwie śrubki, a całą resztę białej obudowy, pomalowanej na modny platynowy, złożoną na kilkanaście zatrzasków pochowanych w dziwnych miejscach albo co gorsza wcale nie pochowanych... Oczywiście Chińczyk go złożył jednym ruchem małej żółtej rączki, ale rozebranie bez widocznych uszkodzeń było IMHO praktycznie niemożliwe (no może serwis ma jakiś super przyrząd/uchwyt do tego, ale wątpię, bo ma tak ustawione ceny, że nikomu, łącznie ze znajomym, naprawa się i tak nie opłaci, więc nikt im, w przeciwieństwie do mnie, głowy nie zawraca... ) i musiałem odmówić serwisu.


2012/08/22 17:15:49
@janekr
"Dwa lata i tydzień od zakupu... Po gwarancji, po rękojmi, żadnej nadziei. "

Gdyby nie przypadek, powiedziałbym, że geniusz projektował to urządzenie (tu miejsce na hejt spisku żarówkowego). A wogle, czy na pewno hejt, bo przecież żyję dzięki temu, że niektóre firmy ciągle coś sprzedają, a to coś się psuje.

Wymiana ekranu za pięć stówek to rzeczywiście przegięcie. Jakby co, to onyksy występują również w Rosji, co znacząco zwiększa szanse na znalezienie sposobu na rozpoczęcie demontażu bez większej demolki. Zapewne na forum 4pda jest opis, co dalej.

To kolejny przyczynek do dyskusji "grzebać i naprawiać czy kupić nowe". Wiele lat temu postanowiłem, że nie będę grzebać, bo #po40 już mi się nie chce, nowe rzeczy są lepsze i tańsze itede. Od tamtej pory z lenistwa (weź i zamów zmywarkę, samo łażenie po sklepach i oglądanie mnie odrzuca, a czy na pewno będzie pasować do frontów, kombinuj z terminem dostawy, dopilnuj, by zabrali starą, podłącz - na pewno rura będzie za krótka) ponaprawiałem rzeczy, o których budowie nie miałem zielonego pojęcia. Ech, te internetsy, wszystko znajdziesz.
Zdrowy rozsądek zachowują w takich sytuacjach na szczęście lepsze połowy. Kiedyś padła pralka, coś z silnikiem, pomarudziłem na jakimś forum i stwierdziłem, że to kondensator. Zamówiłem, przyszedł i w momencie jak się zabrałem za rozkręcanie usłyszałem: "Spieprzać mi z tym złomem, JA CHCĘ NOWĄ PRALKĘ (tu konkretny model)". Do zabranej przez kuriera starej pralki dopiąłem zatem woreczek z kondensatorem-nówką oraz wydrukowaną instrukcję wymiany...


Boni
2012/08/22 18:51:04
@grzebać czy naprawiać

Analiza ToC, nieprawdaż, w pełnej krasie, bo to jest w zasadzie bez różnicy, czy pralka, czy samochód, czy linia fabryczna, czy krążownik. Ale nikomu się nie chce analizować ściśle, z liniami i krążownikami też.
Powiem tylko, że mnie właśnie deszcz przegonił, i nie założyłem rozrusznika do Vitarki, który właśnie przejrzałem, bo się raz czy drugi żonie zająknął. Z jednej strony rozrusznik solidny, z drugiej strony miejscami już wieje "nowoczesnością", bo "jednorazowy"... ale nowego ceny nawet nie mam zamiaru sprawdzać, a SUVka jeszcze nie wyrzucamy.


2012/08/22 19:50:43
Przy cenie fabrycznie nowego 399 zł naprawa za > 200 to szaleństwo.

Owszem, pogrzebię po polconie, może się stanie cud?


2012/08/24 22:12:27
Dzisiaj wybralem sie osobiscie do serwisu Onyxa we Wroclawiu. Panowie rzucili okiem na ekran i zaordynowali kupno nowego - wychodzi taniej, niz naprawa, bo ponoc w takich cenach dostaja z Chin.

Jak sie w UBUNTU wlacza polskie litery, ktore ponoc sa w systemie???!!!


Boni
2012/08/25 00:59:54
Właśnie odkryłem, że towary w pudełkach już też "oszukuje" się jak te w nadmuchiwanych torebkach - pudełko batoników musli ewidentnie zaprojektowane na 8szt, ale zawiera 6 (jest to oczywiście napisane na pudełku)... po otwarciu zastanawiałem się, czy ten brak to pomyłka pakowania czy ki diabeł...


2012/08/25 05:54:27
@opakowania
Niemcy mają na to określenie Mogelpackung i podeszli do sprawy systematycznie do sprawy downsizingu. Klikać na czerwone linki, w PDF-ach wszystkie szczegóły.

A Ty nie na Polconie?


Boni
2012/08/25 12:11:57
Cóż, nie bywam na imprezach, na które na specjalne zaproszenie organizatorów przybywa Daeniken. A bardziej serio - nie chce mi się, fun nie wyrównuje wielostronnego kosztu.


2012/08/25 15:59:14
@Jak sie w UBUNTU wlacza polskie litery, ktore ponoc sa w systemie???!!!

Nie rob sobie krzywdy, odloz ten syf.



2012/08/26 20:44:27
"Nie rob sobie krzywdy, odloz ten syf. "

Przecież nie na swoim, to akademikowe na Polconie. Jeden komputer ma polskie litery, drugi nie.





Licencja:

Creative Commons License

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

red.grzeg - Wielki brat paczy
Mon, 15 Jan 2018 08:24
Tak, teraz (od 2 lat?) da się założyć firmę bez...

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 20:33
@księgowy DG (księgowy jest za 3-4 stówki, widzę...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:46
@charliebravo Primo, dlatego nawiązałem do...

Codiac - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 19:36
'Tutejsze banki, tak, śmierdzą na milę XIXw' ...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:56
@czyli czego, 206sw? skoda fabia kombi. ...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 18:14
@Janek Ok, chodziło mi o „uogólniony za duży...

janek.r - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 17:42
@ilu ludzi wozi kombiakiem bądź SUVem jedno dziecko....

charliebravo - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 15:49
@Prowadzenie firmy w PL No wiec ja mam wrażenie (DG...

charliebravo - Elektrycerze
Sun, 14 Jan 2018 15:35
@„Hint - rozmawiasz na blogu człowieka, który...

Boni - Wielki brat paczy
Sun, 14 Jan 2018 12:58
@doxa @tłumaczenie księgowości w UK No...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.84   BS 2012-2017