Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-08-09, czwartek
Tagi:  varia, namysł
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

...bo jak inaczej nazwać kołowe rozpoznawanie wzorców w kalendarzu i w historii. Co tydzień jest środa, co miesiąc rachunki, co roku są rocznice. I tylko od oka patrzącego zależy, czy widzi inaczej - że co tydzień jest niedziela, co miesiąc wypłata, a co roku, cóż, jakieś inne rocznice, nawet w tych samych dniach kalendarza.

Akurat 9 sierpnia kojarzy mi się dosyć jednoznacznie, i miałem o tym notkę, ale przecież 9 sierpnia zdarzyło się tyle innych strasznych, dobrych i, szczególniej, bezsensownych, rzeczy, że o matko i córko. Nawiasem mówiąc, zupełnie jak każdego innego dnia. Więc nie, nie będę co roku pisał o Nagasaki, ale może, nadludzkim wysiłkiem, zrobię sobie zmianę w scenach mojego widzenia, i dzisiaj będę obchodził urodziny jednej z najfajniejszych pisarek w całym Multiversum, czyli Tove Jansson.

(Która na wieści o nuklearnym piekle sierpnia 1946, o Hiroshimie i Nagasaki w dniu urodzin, opisała, jak nadciąga kometa, zagrażając światom fantastycznym. Ale szczęśliwie tylko zawadziła je ogonem, podobnie jak nas tylko zawadziła nuklearna zagłada. Przynajmniej na razie.)

Nie pamiętam, żeby którekolwiek z opowieści mojego dzieciństwa (nie mylić z opowieściami dla dzieci) poza Muminkami dało się odczytać, przez dekady, w tylu warstwach i były takim mądrym palimpsestem, i tak dobrym, że nawet dzisiaj mogę je czytać znowu i mieć z tego frajdę albo zadumę - no dobra, przesadzam, jest jeszcze Lem, może Parnicki; ale na przykład taki Saint Exupery to już raczej nie.

(Bo czasem mówienie tak bardzo przeszkadza w myśleniu...)

Jansson nie dało się i nie da się nie kochać, za to ile mądrości udało jej się nienachalnie upchnąć w "Muminkach". I ile razy i na ile sposobów można je odczytywać. I zaprawdę, powiadam wam, całkiem szybko w dzieciństwie przestałem kochać Muminki, i ich przygody, a zacząłem kochać myślenie i mądrość Jansson.

(Ależ jestem odkrywczy. Normalnie chyba se koło jakieś wynajdę, czy co.) 

tove_ink

Bo najpierw, kocha się Muminka i przygody, boi się Buki i komety. Potem kocha się Włóczykija i luzik, i już nie boi się Buki i komety. Potem kocha Tatusia i łagodnie romantyczny maczyzm. Potem Mamę i łagodnie romantyczny mamizm. Potem Tofta i oswajanie potworów. A od Tofta to już naprawdę blisko do umiłowania samej Jansson.

(I co najprzyjemniejsze cała ta rodzina cierpi na brak kontaktu z rzeczywistością!)

A potem człowiek jakby niechcący wczytuje się w biografię Tove, w jej losy i czasy, stara się zrozumieć skąd to całe piękno i dobro - a im głębiej wnika, tym światełka, tego światełka które rozświetla Muminki i samą Tove, tego światełka, którym Muminek jednak ogrzał Bukę, widzi więcej.

(Jedyna bieda, że na zasadzie kontrastu, zaczyna się widzieć go mniej i mniej w koło, a szczególniej w sobie.)

A potem człowiek niechcący układa chrono-semantycznego puzzla z jednej ze swoich  ogólnie ulubionych a w szczególe jednej z najlepszych książeczek o zen jakie kiedykolwiek napisano, czyli "Doliny Muminków w listopadzie"; z tego, co spotykało Jansson, kiedy ją pisała, i co zrobiła później; i z tego, że wtedy właśnie mniej więcej zaczynałem istnieć, przynajmniej jako pewne szanse i probabilistyki na bycie kiedyś w miarę nienormalnym homo sapiens sapiens - i odkrywa się, że to wszystko ma jakiś sens.

(Bo nie przejmuj się, nie ma tu nic gorszego niż my sami.)

I choć to może dziwne, odkrywa się wszystko powyższe cyklicznie, co rocznicę, co parę lat, co dekady. Nie wiem jak to możliwe, ale tak jest. Pewnie dlatego, że książki Jansson, i niestety jej losy, są już statyczną strukturą, ale ja-czytelnik, jeszcze trochę się zmieniam, i se robię dekonstrukcje tych rekonstrukcji (albo jak tu i teraz, rekonstrukcje dekonstrukcji). Żebym jeszcze wiedział po cholerę to wszystko piszę - nie lepiej się zamknąć, i po prostu przeczytać znowu "Dolinę w listopadzie"?

(Bo wydajesz się niesłychanie mądry, dlatego że się nie odzywasz.)

 

 

PS. "rekonstrukcja dekonstrukcji vs. dekonstrukcja rekonstrukcji" to daaawna pożyczka od WO.







2012/08/10 22:06:44
"Dolina... w listopadzie" pewnie i jest najlepszą książką o Zen, natomiast najbardziej dołującą i depresyjną książkę (spośród Muminków oczywiście) są dla mnie "Pamiętniki...", a nie - jak dla wielu - wspomniana "Dolina..."


Boni
2012/08/11 08:36:29
@janekr

Trudno się nie zgodzić. Ale mam wrażenie, parafrazując "Pamiętniki", że nie zaczyna się tego głębokiego dołka dostrzegać, zanim nie ukończy się czterdziestu lat. I pewnie też zależy to od osobistych doświadczeń i charakteru.


2012/08/13 13:08:37
czy polska prawica wystosowala jakis oburz w kwestii orientacji Tove Jansson? wdzieczniejszy to obiekt niz Potter, bo na wierzchu plaszczyk Normalnej Rodziny[TM], a pod plaszczykiem pisarka i artystka na pewno propaguja obrzydliwosci. [also, w muzeum Muminkow w Tampere sa wspaniale domki i dioramy godne najbardziej odjechanego figurkowca, mozna to podciagnac pod zgubny wplyw gier...]


Boni
2012/08/13 16:00:34
@gatling

Nie znam się na tyle na polskiej prawicy. Mam wrażenie, że nie sięga ona wzrokiem poza prawdziwie męską literaturę, opiewającą proste stosunki Wołodyjowskiego i Zagłoby, Skrzetuskiego i Bohuna, a max intrygi to coś jak trójkącik Kmicica, jego konia i ks. Bogusława (skądinąd nie stroni się od s-m: a to pal Azji, a to przypiekanie boczków). Więc takie Muminki, niezależnie od orientacji autorki, to dla nich są "dla dzieci" i out of scope - przeciętnemu czytelnikowi z ukąszeniem prawicowym chyba po 10 stronach mózg przełącza się na "komisja, smoleńsk, powstanie"i już? To nie Teletubisie, że można 10s obejrzeć i już wiadomo, który to pedał i kto za nim stoi.





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...

hellk - Film (8)
Sat, 14 Apr 2018 12:02
Nie będę przesadnie bronił, bo widziałem to...

janekr - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 08:08
Ponieważ ORACLE wypiął się na użytkowników i...

rozie - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 07:08
@tyz_Aniou No dla mnie SDNy to też trochę pic na...

janek.r - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 21:01
Byłem na szkoleniu, w którym przedstawiano jakąś...

Codiac - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 15:24
Co do samoograniczania i tego że może ktoś na tym...

tyz_Aniou - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 09:41
@rozie, re SDN Ty weź, nawet mi o tym nie...

rozie - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 07:15
@tyz_Aniou Wiesz, na te bibliotekowe zależności to...

Boni - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 01:47
@Bober @Stack IMHO się robi nie tyle wyższy, co...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017