Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-08-07, wtorek
Tagi:  przemysł, fun, varia
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Przy okazji szukania czegoś tam, przypomniałem sobie, że kiedyś dawno temu zapomniałem zabrać głos w sprawie holajzy. A ponieważ zupełnie mi nie przeszkadza, że jest ponad rok po fakcie, to będę uparty jak zwykle, i podłubię se analnoretentywnie.

Kolega popełnił wtedy o holajzie, droselklapie i całej reszcie genialną notkę (w sumie ciągle odnoszę do niej, więc bez jej przeczytania ze zrozumieniem - dalej będzie raczej trudno) w której pięknie rozebrał znany tekst Tuwima, i przedstawił niezłe tłumaczenie hydraulicznych i technicznych zapożyczeń z niemieckiego. I w tej kwestii na pewno nie mnie kogokolwiek pouczać. Ale w temacie reduktorów ciśnienia i okolic, tudzież realiów pracy hydraulika, noo, to już mogę co nieco spróbować naprostować - bo zagadka holajzy i lochbajtla jest palącym problemem społecznym, który wymaga jak najszybszego wyjaśnienia, o co chodzi i jaki układ (reduktora) za tym stoi.

Nie będę cytował całości, tylko wyrwę z kontekstu wypowiedzi hydraulika od Tuwima (bo wypowiedzi narratora są a) żartem b) bez sensu) i spróbuję wypisać i wyrysować moją wersję:

ex. Julian Tuwim "Ślusarz":

Ferszlus trzeba roztrajbować.

Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.

A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby śtender udychtować.

Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem.

(A może bez holajzy?)

Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować? Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we flanszy culajtungu nie ma, to na sam abszperwentyl nie zrobię.

(Gdzież on na litość Boga jest krajcowany?)

Jak to, gdzie? Przecież ma kajlę na iberlaufie!


Zakładając, że tekst jest spisany "z natury" i bez większych błędów, to największą zagadką tekstu jest oczywiście holajza, drugą - lochbajtel i jego krypowanie - reszta jest mniej więcej jasna, jak w cytowanej notce. Gdyż holajza, czyli dłuto-żłobak stolarski wydaje się ni przypiął ni wypiął w temacie hydrauliki reduktora, podobnie dłuto szerokie, czyli lochbajtel. Ale! jeśli troszeczkę lepiej dopasować elementy puzla, to i holajza się zmieści...

Zacznijmy od lochbajtla - może i w niemieckim to jest dłuto, ale jak dla mnie, w kowalsko-technicznym, jednak to jest wycinak okrągły, jak sama nazwa wskazuje, bo "loch" to każdy otwór, a "beitel" to każde dłuto czy wycinak czy przecinak. Więc "krypowanie lochbajtla", to jest ustawienie/użycie wycinaka do otworów, żeby "lochować pufer", czyli poprawić otwór uszczelnienia ("pufer") i prowadzenia trzpienia zaworu ("śtender udychtować").

Teraz część trudniejsza - po co holajza i dlaczego pomaga na krajcowany trychter?

Wersja prostsza, to taka, że "holajza" to zniekształcona przez Tuwima po zniekształceniu przez hydraulika nazwa jakiegoś rodzaju klucza specjalnego. I nie jest to całkiem niemożliwe - wiele śrubunków do dziś nazywa się "holendrami", stąd "hol", a "zange", zanga, to w zasadzie dowolny klucz w typie hydraulicznym, czy obcęgi, czy inne szczypięże (jak "rur-zanga", czyli "rohrzange" czyli zwykły klucz do rur) - więc jeśli hydraulik powiedziałby coś jak "hol(d/t)zanga", a Tuwim zrobił z tego "holajzę", to wszystko robi się mniej więcej jasne - tylko, że nie. Bo to nie leży w kontekście - taki klucz na 99% hydraulik miałby ze sobą, i nijak nie pasuje to do "krajcowanego trychtera"; właśnie odwrotnie - jakby trychter był na szoner (czyli na stożek w jakiejś formie śrubunku), to jakiś klucz specjalny byłyby na miejscu, ale przy krajcowanym? nie widzę takiej opcji.

Zanim przejdę dalej do wersji trudniejszej, i skoro jesteśmy przy "krajcowanym trychterze", to muszę wejść w rozbieżności z wizją z notki kolegi, więc będą obrazki, najpierw ori od niego:

cmos_holajza

Moja wersja (zakładając, że zawór na obrazku jest mniej więcej taki jak z rozmowy - wrócę do tego) jest deko inna:

boni_red


Już tłumaczę o co chodzi - tak, to prawda, że pierwsze skojarzenie "flanszy", to przyłącza/śrubunki na wejściu i wyjściu reduktora, ale to także każda płaska okrągła zaślepka, przylgnia, itp. I co ważne, przecież w tekście we "flanszy culajtungu nie ma"! więc to nie może być o przyłączach. Dwa - "krojcowany" jest "trychter", a nie nakrętka, "flansza", cokolwiek. Trzy - "krojcowanie" to owszem, radełkowanie, ale nie tylko - to może być także zaprasowanie czegoś, ze wzorem a la radełkowanie itp.

pressed_valve

Nie mam nic lepszego na przykład niż zawór ze zdjęcia obok - trzeba sobie wyobrazić, że brzeg zaprasowanej pokrywy (flanszy, trychtera) jak w niebieskim kółku, ma nie tylko drobne wgłębienia albo napisy, ale też wzór jodełki itp, może nawet nacięcia, jest "krajcowany".

Stąd wnoszę, zgodnie z logiką w temacie "lochowania pufera" itd jw., że problemem hydraulika jest jak dostać się do grzybka/przepustnicy zaworu (droselklapy), żeby poprawić uszczelnienie (pufer) i prowadzenie trzepienia (śtender), kiedy obudowa (trychter) nie jest na jakiejś formie śrubunku (na szoner) ale zaprasowana (krajcowana) na korpusie. I tu z pomocą przyszłaby holajza czyli jakieś półokrągłe dłuto - czymś takim można próbować odgiąć zaprasowanie, szczególnie jeśli jest nacinane/krojcowane, i rozcalić pokrywę, żeby dostać się do wnętrza zaworu. Na zdjęciu obok, to byłoby trudne, bo zaprasowanie jest "na gładko", ale powiedzmy, można próbować, właśnie dobraną holajzą, nawet taki zawór rozwalić, przez stopniowe odginanie np. po obwodzie wskazanym przez czerwoną strzałkę (no, niekoniecznie dałoby się potem go złożyć...).

Najciekawsze, to czy zawór z rozmowy w ogóle przypomina takie z obrazków powyżej. Znaczy, ogólnie na pewno, co do droselklapy, pufera, itp. nie ma wątpliwości, wszelkie reduktory są dość podobne. Natomiast zagadkowe są alternatywy wskazywane przez hydraulika - że gdyby flansza miała culajtung i/lub trychter był na szoner, to zrobiłby i bez holajzy, na abszperwentyl. I tu mam wrażenie, że właściwszym układem zaworu dla tej alternatywnej opcji, jest mniej więcej taki:

reg1

W takim układzie, pod warunkiem, że flansza/trychter jest skręcany (na szoner), albo nawet sam króciec odpływu da się wykręcić z korpusu, można dostać się do puffera od strony odpływu, przy czerwonej strzałce, bez roztrajbowania całego ferszlusu. A przy odrobinę zmienionym i bardziej rzeczywistym układzie trzonu (bo to zawór bezpieczeństwa, a nie regulacyjny), być może dałoby się poprawić grzybek czy jego uszczelnienie bez zakręcania wody (na abszperwentyl), bo zawór sam by się zamknął, jeśli ciśnienie idzie z prawego wlotu. I tu rzeczywiście nie potrzeba bawić się w odginanie np. holajzą zaprasowania.

Pozostaje jeszcze enigmatyczna "kajla na uberlaufie", ale wiecie co? Nie mam pojęcia o co w tym chodzi. Może "styl" odpływu z zaworu tego typu jednoznacznie wskazywał na możliwości rozebrania go, może to dopisek Tuwima, a może coś jeszcze innego.

Reszta mniej więcej się zgadza.







2012/08/07 07:23:59
Ultymatywną obpowiedź na nasze wątpliwości dałoby dopiero znalezienie jakiegoś rysunku przedwojennego reduktora. Przyszło mi do głowy, że może musiałbym się wybrać w tym celu wybrać do Deutsche Nationalbibliothek, tylko kiedy? Zajrzałem na szybko do katalogu, mają tam na przyklad coś takiego: LINK.

Natomiast Twoje tłumaczenie ma jeden słaby punkt - Zuleitung to dopływ, odpływ powinien się raczej nazywać Ableitung. Ale nie wykluczam, że potoczny slang przedwojennych hydraulików nie przykładał do tej różnicy specjalnej wagi.



2012/08/07 07:44:20
I jeszcze jedno: Lochbajtel.

Definicja z Wikipedii niemieckiej mówi: Lochbeitel służy do żłobienia w drewnie otworów do połączen wpustowych.
Wycinak, który masz na myśli nazywa się Locheisen i tu jestem w stanie sobie wyobrazić, że ślusarz mówi na niego holajza. Albo że Tuwim tak to słowo rozumie.

Nabieram ochoty na wycieczkę do biblioteki.


2012/08/07 07:47:33
A tak w ogóle to Trackback poproszę.


Boni
2012/08/07 08:28:19
@cmoscmos
"A tak w ogóle to Trackback poproszę."

Się robi, w nocy jakoś zaspany zapomniałem.

"Definicja z Wikipedii niemieckiej mówi: Lochbeitel służy do żłobienia w drewnie otworów do połączen wpustowych.
Wycinak, który masz na myśli nazywa się Locheisen i tu jestem w stanie sobie wyobrazić, że ślusarz mówi na niego holajza. Albo że Tuwim tak to słowo rozumie."

A tu, to jestem pewien na 99% procent, że mam rację, co hydraulik miał na myśli (także z własnej pamięci i praktyki) - po prostu tak właśnie "działała" duża część tych zapożyczeń, i nie ma znaczenia, że w niemieckim jest mocna definicja Lochbeitel - jeśli gość używa zwrotu "lochować puffer", to pod "lochbajtel" ma na myśli wycinak czyli locheisen na 99.99%.

"Nabieram ochoty na wycieczkę do biblioteki."

Też miałem przewalic regał w BUW w tym celu, ale OIMW mają tam raczej reprinty starszych rzeczy, więc jak ktoś chce zapożyczenia i fachowy slang z XVIIIw, to owszem, ale jak z przedwojnia, no to niekoniecznie. Myślałem o gazetach może, jakichś poradnikach, ale nie inwestygowałem, gdzie tego szukać (hm, zatrudnić w temacie żonę-bibliotekarkę, tak/nie?).

"Ultymatywną obpowiedź na nasze wątpliwości dałoby dopiero znalezienie jakiegoś rysunku przedwojennego reduktora"

Szukałem, ale kiepsko na razie, już nie mówiąc, że i przed wojną było tego sporo rodzajów i typów, więc niekoniecznie będzie to ultymatywne.

"Natomiast Twoje tłumaczenie ma jeden słaby punkt - Zuleitung to dopływ, odpływ powinien się raczej nazywać Ableitung. Ale nie wykluczam, że potoczny slang przedwojennych hydraulików nie przykładał do tej różnicy specjalnej wagi."

Owszem, culajtung mówiło się na każdy w zasadzie króciec z urządenia, jak np. było coś z 4 końcówkami, to na każdą można było powiedzieć culajtung - tak jak właśnie końcówka czy króciec.


2012/08/07 08:30:35
boni_s
"Się robi, w nocy jakoś zaspany zapomniałem."

Proponuję jakąś kawkę - wrzuciłeś trackback, ale z poprzedniej notki a nie z tej.






Boni
2012/08/07 09:10:00
@cmoscmos
""Się robi, w nocy jakoś zaspany zapomniałem.""
"Proponuję jakąś kawkę - wrzuciłeś trackback, ale z poprzedniej notki a nie z tej."

Dobrze gadasz. Kaffa się pije, track poprawiłem, chyba.




2012/08/07 09:34:04
@boni_s
"hm, zatrudnić w temacie żonę-bibliotekarkę, tak/nie?)."

No pewnie. Wiesz, powiększanie złożoności i natężenia pola inteligentnego życia.
(z pamięci, mogłem pokręcić)


2012/08/07 09:39:49
Gdyby chodziło o ultradynę albo lampę wielokrotną dra Loewego, to "Radjo", "Radjoamator" czy "Radjoamator polski" zapewniają wszystkie szczegóły, rysunki, zdjęcia, przekroje, nawet wzory. Nawet mam w domu kilka numerów...

Nie było aby w Polsce przedwojennej pisma branżowego "Nowoczesny hydraulik"?


Boni
2012/08/07 10:56:05
@cmoscmos
""hm, zatrudnić w temacie żonę-bibliotekarkę, tak/nie?).""
"No pewnie. Wiesz, powiększanie złożoności i natężenia pola inteligentnego życia.
(z pamięci, mogłem pokręcić)"

Spróbujemy...
BTW - w sieci jest taki fajoski słownik zapożyczeń pol-niem, kiedyś go znalazłem, i siedziałem godzinami z radością; tylko że nie ma za wiele technicznych, szczególniej dyskutowanych, ale ogólnie jest przemiodny:
diglib.bis.uni-oldenburg.de/bis-verlag/wdlp/ab_A.html

@janekr
"Nie było aby w Polsce przedwojennej pisma branżowego "Nowoczesny hydraulik"?"

Nie znajduję, ale też nie dam głowy, że publikacje w sieci czy wiki o przedwojennej prasie polskiej uwzględniają wszystkie branżowe gazetki. Z trzeciej strony, założę się o piwo, że w takiej branżowej gazetce nie byłoby języka jak ze skeczu, tylko albo wprost ściślej z niemieckiego, albo jakieś pre-spolszczenia i/lub neologizmy.


2012/08/07 18:24:28
"w takiej branżowej gazetce nie byłoby języka jak ze skeczu, "

Och, to pewne, ale byłyby schematy, przekroje, rysunki techniczne...


Boni
2012/08/07 20:58:44
@janekr

No tak, ale ja w tym sensie, że nie byłaby to pomoc ultymatywna, jakbyś miał i 10 rysunków, i na żadnym nie znalazł trychtera czy śtendra ;P


2012/08/08 07:11:59
@boni_s
"ak, ale ja w tym sensie, że nie byłaby to pomoc ultymatywna, jakbyś miał i 10 rysunków, i na żadnym nie znalazł trychtera czy śtendra ;P "

Właśnie dlatego zamierzam iść do czytelni i wziąć niemiecki podręcznik dla hydraulików z tamtych czasów. Tam na pewno będzie napisane co to Trichter, a co Ständer.



Boni
2012/08/08 08:56:37
@cmoscmos

Tru. I tu masz przewagę, bo ja nawet polskich starych poradników nie potrafię znaleźć, o niemieckich nie mówiąc. Serio chyba żonę trza zatrudnić.





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018