Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-07-28, sobota
Tagi:  nazakupy, szrot
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Dzisiaj w cyklu "co można fajnego ujeżdżać za grubo mniej niż pół nówki kompakciny" kategoria dosyć szczególna i relatywnie wąska pt. pony cars - oczywiście w jakiejś mojej chorej definicji. Czyli myślę tu o samochodach "sportowatych", tanich, relatywnie prostych coupe, raczej 4 miejscowych, często na bazie czegoś nudno-popularnego i z części zalegających magazyny, ale z bardzo dobrym wyglądem, i lepszą niż gorszą trakcją. Dawno dawno temu wymyślono tak mustanga i jego konkurencję, i nazwę "pony cars", no a potem wymyślano co jakiś czas pony cars w różnych stronach świata, a kategoryzowano je jak popadnie, a to w "sport cars" (jaaasne...), a to w "sport compact", a to w "performance cars" itp. co sobie marketoidy wymyśliły. Ogólnie od prawdziwych sportowców, nawet od sport sedanów/kompaktów czy muscle cars, odróżniają je oczywiście niezbyt imponujące osiągi i trakcja (i cena), a od performance sedanów czy hatchbacków, lepszy wygląd, z osiągami i ceną bywa różnie. A od GT odróżniają je osiągi, wypasy, przeważnie rozmiary (i cena).

Dodatkowo mam na uwadze modele dobrze skalowalne, mające wersje od "ładna buda bez trakcji" po "ta sama ładna buda o malutkie oczko niżej niż true sport", co daje możliwości do wyboru do koloru, i ulubione zamieszanie w głowach znajomych, rodziny, innych kierowców, i w ogóle "wpisujcie miasta które zgadujom co ma pod maskom!!!1". Aha, i jednak takie raczej trwalsze i wyjątkowe, oczywiście.

3. Ford Probe II

probe

czyli jak zamaskować nudną jak flaki z olejem mazdę 626 w ładnej budzie, znacznie lepiej niż sama Mazda to zrobiła w modelu MX6. Ford miewa czasem przebłyski prawdziwego geniuszu, i to właśnie zaszło w przypadku "proboszcza" - Mazda dała płytę GE od 626, i mechanikę, ale to Ford wystrugał budę i wnętrze, i nic dziwnego, że tak ładnie, bo miał być to nowy mustang. Ale w międzyczasie ktoś popukał się w czoło, że jak to, Mustang bez opcji V8, i na mazdzie, i w ogóle; więc mustanga zrobiono od nowa (wielostronnie gorszego, moim zdaniem...), a hybrydowy, prawdziwie japońsko-fordowski "proboszcz" został jaki został. Skalowalność może nie jest najsilniejszą stroną probe, bo tylko dwa silniki, i tylko FWD, ale nadrabia to śmieszną obecnie ceną i kosztami. A wygląda i jeździ całkiem wystarczająco.

2. Mitsubishi Eclipse III

eclipse

czyli historia pozornie podobna do probe, ale pozornie, bo Chrysler Sebring w wersjach które bazowały na eclipse, to jednak tylko brzydsze i przebrandowane eclipse, a nie hybryda jak mazda-ford. Dlatego trzymałbym się oryginału jak na zdjęciu, w ostateczności 2 generacji. Skalowalność znacznie poważniejsza, od śmiesznego 2.0 po bardzo zacne 3.0, a jeśli ktoś jest w stanie znieść turbo, to w 2gen. GSX, czyli 2.0 turbo AWD. Ciekawostka, że eclipse wyjątkowo jest na oryginalnej platformie, a nie na kompakcie czy sedanie, ale jednak poskładane z części z niskiej półki.

1. Chevrolet Camaro / Pontiac Firebird IV

camaro

Klasyczny ponycar w późnej odmianie, na specyficznej platformie, ale jednak poskładany ze złomu (mam dobrą unifikację w stajni, bo hamulce ma zgodne z vanem... ale nie mówmy o bębnach z tyłu...). Za to wygląda bardzo dobrze, jeździ, cóż, wystarczająco, przynajmniej jest RWD... A kosztuje względnie tanio. Skalowalny bardzo szeroko, od raczej słabego i gołego 3.4, po bardzo zacnie wyposażone, w zasadzie muscle, czyli V8 5.7 w manualnej skrzyni, czyli powertrain wprost z corvetty. Jak na Europę silniki oczywiście są raczej duże, ale nic to, tu liczy się wygląd. Wersja ze zdjęcia podoba mi się najbardziej (i dlatego tego sobie kupiłem) - poliftowe po 1998 są jakieś uładzone, a firebirdy, i szczególniej transamy, choć normalnie cenię pontiaki znacznie wyżej niż chevy, to za przeproszeniem, batmobile a nie samochody dla normalnych ludzi.

Konkluzja - w tej kategorii w zasadzie czuję się motoryzacyjnie zaspokojony, zupełnie jak w temacie vanów. To miłe.







2012/07/30 12:54:33
Pontiac Firebird!! Moj ulubiony resorak z mlodosci. Dzieki, zrobiles mi dzien :)



Boni
2012/07/30 14:19:33
Aha, sie oglądało Knight Ridera, sie zbierało resoraki. Ja niestety jestem tak stary i wykluczony, że ominął mnie i Hasselhoff z KITTem, resoraki w sumie też.

A w sumie niewiele brakowało, żebym se kupił eclipse zamiast camaro, no ale jakoś w porę wytrzeźwiałem.


2012/07/31 11:06:21
Fajnie że wróciłeś!
A ten Eclipse to jakiś nie tego, dziecięciem (licealnym, jakieś 15 lat temu) będąc śliniłem się nad poprzednią wersją, kanciastą, czerwoną z czarną budą. Teraz takiego można pewnie za czapkę gruszek dostać, tyle że sportowe auto to jednak musi być RWD.


Boni
2012/07/31 15:02:13
@charliebravo

Fakt, Igena można mieć za czapkę gruszek, bo i są przeważnie w stanie wartym najwyżej czapkę gruszek, to są samochody 20 letnie, może dla szrociarzy jak ja, ale nie piszę notek tylko dla siebie... I jak tak spojrzałem w ogłoszenia, to żadnego I gen. GSX nie ma. są tylko IIgen. GSX, około 10k zł, a to już jest, jak zaznaczyłem w noci, warte grzechu; >200KM AWD jest całkiem całkiem sport, a nie tylko pony.





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018