Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Gatling - Zakazane piosenki
Sun, 21 Oct 2018 14:03
oj, nawet się nie będę pchać z moim...

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-04-22, niedziela
Tagi:  muza
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Jak widać po wpisach o muzie, przeważnie obracam się gdzieś między elektro/trance przez pop, głównie synth, po jakieś twardsze rzeczy z elektroniką. Ale czasem czasem trafiają mnie rzeczy raczej odległe od mojego "głównego nurtu" - poważna, etno, metal, itd. I jakoś parę dni temu dopadło mnie coś z zupełnie innej beczki, znowu (radzę zrobić uczciwie głośno,na dobrym sprzęcie, i wytrzymać przynajmniej ze dwie minuty, nawet jeśli ktoś nie znosi tego typu stuffu):

Ensemble Organum (czyli Marcel Peres i spółka), w szczególności "Compostela ad Vesperas Sancti Iacobi: Codex Calixtinus". Ale nie pogardzam ich innymi rzeczami, nie tylko z muzyki średniowiecznej, ale też późniejszej.

Sprzedał mi ich dawno temu brat, który słuchał dużo poważnej i dawnej, tudzież jest mu znacznie bliżej chrześcijaństwa niż mnie. I nie powiem, zryło mi to korę - bo o ile ładnie wykonane gregorianki są, cóż, ładne, to tutaj jest energia i wykonanie z zupełnie innej półki. O ile zrozumiałem różne popularne źródła (bo jestem totalnym lajkonikiem w temacie) tłumaczące tę muzykę, Peres postanowił odtworzyć "prawdziwe" brzmienie średniowiecznych chórów, czy to klasztornych, czy do mszału, czy, jak powyżej, pieśni pielgrzymów - stwierdził, że nie byli to zawodowi śpiewacy szkoleni w uładzonym stylu, uprawianym od renesansu, tylko prości ludzie i mnisi, najwyżej ci wybrani z lepszym słuchem i głosem, którzy śpiewali na chwałę, jak potrafili. I dysonanse czy niedoskonałości musiały być normą. Po czym na podstawie starych szkół śpiewu z basenu Morza Śródziemnego jak korsykańska czy grekokatolicka, spróbował odtworzyć brzmienie, a ze starych zapisów - nuty. I tak powstały miażdżące wykonania średniowiecznych śpiewów kościelnych, z różnych kręgów chrześcijaństwa.

Dwie ciekawostki - ponad 800 letni oryginał Kodeksu Kalikstyńskiego, z którego Ensemble Organum zrobiło powyższą muzykę pielgrzymów do Compostelli i św. Jakuba, zajumano mniej niż rok temu. No co za fajans, świat schodzi na psy parszywe. Druga - chyba największy mindfuck u osób postronnych, jaki spowodowałem muzyką, to było, jak kiedyś z bratem rozkoszowaliśmy się raczej głośno puszczoną powyższą płytą, na podwórku letniska (bo nie było innego sprzętu poza dość wydajnym caraudio mojego wózka), między domkami letniskowymi. A następnie wrzuciliśmy Project Pitchfork ... Moherowa sąsiadka po drugiej piosence wyszła z siebie, stanęła obok, i jej się coś w czaszeczce oberwało, tak nas zjebała. Pewnie profanacja ją dotknęła, chociaż na bank nie wiedziała co i o co cho, i co się z nią samą dzieje, no po prostu świat jej się zesrał. Dla świętego spokoju i żeby potem na właścicieli, u których byliśmy w gościnie, nie rzucano krzywych spojrzeń, nawet ściszyliśmy. Fakt, siostra moherowej babci opieprzyła ją i naprostowała, aż przeprosiły nas później, ale nie mieliśmy żalu - jak już dostać polsko-katolską zjebkę to chociaż za Ensemble Organum vs. Project Pitchfork...










Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018