Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...

Boni - Zakazane piosenki
Tue, 23 Oct 2018 00:06
@Hellk Ok, to jest nawet fajna muza (IIRC kiedyś to...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2012-04-20, piątek
Tagi:  namysł, muza, unrealpolitik, przemysł
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

(Tytuł miał być w formie Re=1A*1Ω ale bałem się UTFa w tytule na bloxie, bo nieraz sobie nie radził. Ogólnie, alfa i omega, wiecie, rozumiecie)

 

Docierają do mnie ostatnio różnymi kanałami tęsknoty za rewolucją, zarówno biednych wykluczonych, wykluczonych inteligentnych i całkiem fajnych, jak i bogatych inteligentnych ani mądrych ani wykluczonych. Nic nowego, oczywiście, stąd mam w tej chwili w słuchawkach piękny wyraz powyższych tęsknot sprzed 9 lat (ja to klasyfikuję jako tęsknoty fajnych wykluczonych):

i pod ten podkład muzyczny wysmaruję uogólnioną krytykę stanu tęsknoty za rewolucją na dzień dzisiejszy.

Niejeden rewolucję już widzi, no prawie, napędza ją, przewiduje, planuje, ba, organizuje, itd itd. No, z mojego punktu widzenia, to przeważnie taki jeden z drugim ma omamy albo nawet haluny, ale mniejsza - mój punkt widzenia jest rozpięty pomiędzy ziemianką mazowiecką, Kolding, Tokorozawa i Chennai (więc tak naprawdę nie jest punktem, tylko płaszczyzną, i wbrew geografii i pozorom, nie elipsoidą, ale raczej płaszczyzną hiperboliczną, ale o tym może kiedy indziej), stąd przyzwyczaiłem się, że jest niekompatybilny z punktem widzenia polskich publicystów, polityków, czy nawet kolegów z pracy.

O ile rozumiem punkt widzenia lewałków, to nawet kumatym ludziom, wydaje się, że jak protesty przeciw ACTA coś tam dały, to była revolta, no może jej początek, prawie jak Solidarność 1981. Że jak władza jest gupia i ciemna jak but, to revolta jest/będzie łatwiejsza. Że jak kryzys wzmaga autarkię, to znaczy, że globalizacja znika. Że możliwa jest reindustrializacja Europy (szczególniej Polski) w dającej się przewidzieć perspektywie polityczno-ekonomicznej. Że możliwa jest neoindustrializacja Europy (szczególniej Polski) w dającej się przewidzieć perspektywie naukowo-ekonomicznej. Że istnieje ciastko, które można zjeść i mieć, nie ważne czy idzie o konflikty równość-wolność, eko-techno, czy o etno-multikulti, czy o globalizacja-prekariat.

A u prawałków, widuję anachroniczne XIXw. obawy i oburze przed rewolucją proli, i nawoływania do obrony Wartości, Narodu, kasy, a nawet Kasy, etniki, miejsc pracy, status-kwo, a najważniejsze oczywiście są niskie podatki i wolność gospodarcza. Więc podatki najbogatszych zwiększymy dopiero po naszych prawych prawicowych trupach. O nadzorze finansów to pogadamy se jeszcze długo, najlepiej do końca tego neoliberalnego świata. A pohandlować można wszystkim, bo se gardło podrzynamy przecież, i nagle Iran nie jest taki zły, jeśli daje 50% zysku.

Z mojego grajdołka to wszystko wygląda dosyć zabawnie, szczególniej mundrości publicystów i filozofów, chwytających się drobinek latających w przestrzeni i bąbelków na powierzchni rzeczywistości, i opowiadających, tak szczerze, brednie. Tyle że niektóre są dobre do pośmiacia, inne są niezłym generatorem WTFaków na zasadzie "o rany, taki mądry a taki głupi!", ogólnie - rozrywką.

Ale nie żeby coś sensownego z tego wynikało.

Bo za tymi wszystkim bredniami o reindustrializacji i buntach Sieci, prekariacie i władcach kontentu, rewolucyjnej ekonomii i socjologii, za korwinizmem i za żiżkologią lacanistyczną ((c) by WO, chyba), nie ma nic.

A co jest? Ustrój jest, ustrój jak najbardziej kapitalistyczny, i prosta walka klas, opisana nieźle już ponad sto lat temu, minus naiwne tezy historycyzmu Marksa o rozwoju i nieuchronności tego czy owego. A neoliberalizm i wszystkie problemy jakie z niego wynikły, to tylko kolejny wyraz woli klas posiadających tego ustroju. I jakoś nie widzę w tych różnych rewolucyjnych tęsknotach żadnych propozycji zmian tego stanu. Więc odpowiedź rozsądnych ludzi na ten ostatni zalew tęsknoty rewolucyjnej powinna być "ale ziomy, w co i po co chcemy przekształcić obecny ustrój w ramach rewolucji?" I nie, nie jest rewolucją zrobienie narodowego socjalizmu z fuhrerem Kaczyńskim, takie rewolucje już były. Nie jest rewolucją zrobienie komunizmu, #stare-było, zresztą, drugie i trzecie pokolenie w kibucach czy komunach skręciło w takie zjawiska, jakich Nowi Ludzie mieli już nigdy nie. Nie jest rewolucją proponowanie odkręcenia "siłom i godnościom" globalizacji, detechnokracji, deindustralizacji itp. bo to jest tylko co najwyżej przepychanka klasy posiadającej w neoliberalnym kapitalizmie, o własność środków produkcji, w sensie produkcji kasy=władzy. Nie jest rewolucją zrobienie socjalizmu prawie-bezprzymiotnikowego, jak w Danii czy Szwecji, no bo zrobiono go nie rewolucją, ale ewolucją i ciężką pracą jednego-dwu pokoleń, a od ciężkiej pracy nowe pokolenia raczej stronią, zresztą, raczej nie starczy zasobów i czasu.

Oczywiście, rewolucję można pomyśleć - propozycjami istotnie nowymi i rewolucyjnymi, są propozycje zmian ludzi i/lub systemów, żeby usunąć fundamenty kapitalizmu tudzież paru innych "anachronicznych" -izmów. Ale już pomijając, że to w większości jeszcze niestety SF, to do takich propozycji tęskniącym za rewolucją przedstawicielom LC i MC w kapitalizmie, szczególniej polskawym, to równie blisko jak mnie do wyznawania islamu. Bo przecież nikt tak naprawdę nie chce zrobić "Seksmisji" czy Osobliwości czy Borga/Cybermenów itd itp, tylko wszyscy chcą być jacy są, ale przy tym mieć. I MIEĆ. A nawet MIEĆ jak nawiększy kawałek tortu, i najlepiej do wyłącznego pożytku. Łącznie z "maniem" miłości, podziwu i uznania, oczywiście.

Ale dopóki tego się nie zmieni, to nie będzie żadnej rewolucji, co najwyżej konwulsje kapitalizmu, ew. pomieszane ze znanymi z historii "błędami i wypaczeniami". Oczywiście, zawsze można wrócić do feudalizmu, albo i sam się nam weźmie i ulęgnie, jak nam niechcący gospodarka zupełnie pieprznie na tle materiałówki, energii czy demografii, i przyjdzie zapomnieć o kapitalistycznej akumulacji, a raczej trzeba będzie pomyśleć o przeżyciu. 

Ale na drogach za którymi tęsknią tęskniący - nie ma nic.

 

PS1. Rewolucja, jak w tytule noci, jest opisana pokręconą wersją prawa Ohma - (re)wolty (napięcie) biorą się z amperów, z prądu (strumienia ładunku, aktywności, energii ludzi, or compatible), pomnożonego przez ohmy (opór przeciwko fundamentom ustroju). Obecnie opór jest niewielki, a prąd średni - więc nie będzie wielkiego napięcia, ani wielkiej rewolucji. CBDU. A jak ktoś nie wierzy w ten śliczny wzór, to moge esej o liczbie Reynoldsa (Re) dla stosunków społecznych palnąć, będzie jeszcze śmieszniejszy, i równie sensowny jak lacanizm, no ale to żadna sztuka, "być równie sensownym jak lacanizm".

PS2. Czy ja dzisiaj chcę podjechać i pośmiać się na żywo z panelu Bendyka i Nawratka o industrializacji? Sama nie wiem, może się to zdarzyć...

PS3. Dobra rewolucja bez muzyki i tańca, jest i tak dalej i tak dalej, więc tęskniącym polecam kolejny kawałek sprzed dekady, do rozważenia:









2012/04/20 14:17:01
O Rewolucji jest jeszcze to:

www.youtube.com/watch?v=CzCjGgrewYY

Jak dla mnie najlepsze bo najmojsze.

"wszyscy chcą być jacy są, ale przy tym mieć. I MIEĆ."

Tak, tak, tak. MIEĆ:

www.youtube.com/watch?v=qXO6BYFDiC8&ob=av3n




Boni
2012/04/20 14:48:02
@janekr

Bitelsi - sama słodycz. Ale nie do końca mi pasuje, za mało energii. Queen nie lubię, ale na ten tyluł nie raz sie powoływałem, chyba nawet na blogu, bo to jest IMHO jak nowa "Międzynarodówka", cały świat przez ostatnie dekady zdaje się śpiewać tylko to.

Dla mnie najmojsze jest to pierwsze z notki, Glaca&Peja z Revolty, ten tekst mówi dobrze i pięknie, a muza też niezła. A o jednym takim trzyliterowym słowie na zet, to notka była obiecana już dawno temu, ale jakoś nie chce się napisać.


2012/04/20 18:38:55
O opozycji być/mieć fajnie śpiewają tu:

www.youtube.com/watch?v=jcNqXJZhv5I

Bo przecież nam wszystkim chodzi o duże brylanciki...


Boni
2012/04/21 00:44:17
Poszedłem na tego Bendyka&Nawratka, nawet zabawne było. Było tak jak się spodziewałem, dosyć naiwne podejście, no dobra, bardzo bardzo optymistyczne, prowadzących, i lekki młyn ze strony publiczności, w której było sporo ludzi żywotnie zainteresowanych Ursusem, różnymi aspektami rewitalizacji albo developerki. Ja robiłem za "to ja tu k... jestem przemysł" i wtykacza szpilek w optymizm a to prowadzących, a to developerki, a to PR, a to teoretyków. Bo w praktyce, to jak w noci - kapitał decyduje, w zasadzie już zdecydował. A warsztaty dla studentów w temacie, miła rzecz, może się komuś przydadzą, jeśli nie w Ursusie czy Żeraniu, to może jak będą industrializować Luandę czy Kinszasę.
Ogólnie, rozrywkowo, ale mało pouczające, na urbanistyce się nie znam, ale o tym było raczej mało; a na przemyśle, stanie zglobalizowanego świata, tudzież historii (która była podkładką dosyć cienkich tez prowadzących) deczko się znam, i o tym było raczej słabo.


2012/04/22 08:12:57
Ja mam zawsze zwiechę, gdy na konsultacjach społecznych dot. Łodzi jestem jedynym kolesiem, który w ciągu ostatniego roku był w okolicach fabryki. Co do decyzji kapitału - też widzę mnóstwo problemów. Tyle, że jeśli nie nowe fabryki to co?


Boni
2012/04/22 10:21:01
@redezi
"Tyle, że jeśli nie nowe fabryki to co?"

W Ursusie? Mam wrażenie, że skończy się apartamentowcami, i odrobiną usług, kolejną sypialnią Wawy po prostu. A im później się tak skończy (w skali lat, dekady), tym większe prawdopodobieństwo, że developerstwo na tej mieszkaniówce wtopi. BTW był na spotkaniu gość, który twierdził że częściowo zarządzał terenem po kombinacie z przerwami od 2006r i nie raz przyciągali inwestorów przemysłowych, i nic - bo na co komu ruina postPRL w kosztach Wawy z dobrą komunikacją - woli greenfield w kosztach takich jak dzielnica przemysłowa w której na co dzień pracuję ;)

A "to co?" w sensie PL czy Europy, no to jest kwestia nie przemysłu czy urbanistyczna, tylko właśnie ustroju albo ew. obalania ustroju, prawdziwej rewolucji a nie takiej hipstersko-oburzonej. Np. na spotkaniu rozczulało mnie takie naiwne nieogarnięcie prowadzących jak się zawieszali "bo kiedyś modernizm można było zadekretować i wprowadzić to czy owo, a teraz, eee..." - a teraz za planistami nie stoi kapitał, i tyle; analogicznie z publiczności "przecież jest Plan zagospodarowania/ polityka miasta/ itp." - ale nie stoi za tą polityką/planami, nawet jeśli sensowne i piękne, żaden istotny kapitał, bo przecież miasta go już nie mają. Kapitał as przemysł, jw. sam se znajdzie miejsca w PL albo i w MX czy IN. Więc zostaje zainteresowany kapitał as developer, który ma jakiś tam biznesplan i nadzieje, nie ważne czy moim/naszym zdaniem zassane z sufitu i w nadziei na bańkę nieruchomości w PL - skoro to jedyny kapitał, no to jedyny.

Jakby można było zadekretować i zrobić modernizm czy PLAN bez kapitału, to by znaczyło, że rewolucja już się udała. No ale raczej nieprędko, bo fundamenty kapitalizm ma znacznie mocniejsze niż hale w Ursusie.


Boni
2012/04/25 00:32:39
To ja położę tutaj:
architekturaxxi.info/?p=2736





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018