(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Nie-do-końca tania jatka, czyli empik, wyłożył jakiś czas temu na półki serię EA Classics, z dw-trzyletnimi gierkami, a nawet całymi setami, z dodatkami, w akceptowalnej cenie 55zł - więc uzupełniam zaległości, czyli FPSy które mnie jakoś ominęły (bo nie było wtedy albo chęci albo czasu), a które jeszcze są całkiem całkiem.

Stąd ostatnie dwa tygodnie rżnąłem w i rżałem z Bad Company 2, który okazał się jeszcze lepszy niż go pamiętałem z entuzjastycznych recenzji, i podglądania tu i ówdzie. Kampania idealnie wyważona między realistyką-fantastyką-miodnością. Fajne postacie i dialogi (nawet ten Pazura się sprawdził, i ogólnie dobrze, że dialogami na PEGI18 zrobili w Polsce, zamiast jak w US PEGI16). Szczypta humoru i szczypta na serio. Lokacje i zadania prawie wszystkie wporzo. No i nadal fenomenalny engine fizyki i zniszczeń (niezapomniana pierwsza próba schowania się za betonem, przeładowanie rkmu, a tu w beton wali RPG - subwoofer miał okazję pokazać, na co go stać, więc nie byłem pewien czy to są "powybuchowe" efekty dźwiękowe, czy naprawdę piszczy mi w uszach - i nagle, co ja paczę, ja za kawałkiem gruzu i sterczącym zbrojeniem się chowam...). Ogólnie, jeden z najsympatyczniejszych i najlepiej wyważonych singlowych FPSów w jakie w życiu grałem.
A teraz soraski, ale muszę kończyć, bo się właśnie zaistalowało:

i mam teraz bardzo ważne zadanie na weekend - muszę ustalić, który Crysis, opatrzona dwójeczka, czy raczej świeża jedynka z dodatkami, jest bardziej godny, słuszny i zbawienny.
Lock'n load.