Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-10-26, środa
Tagi:  nazakupy, szrot, hejt
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Dziś trochę odwrotnie, czyli nie tyle o zakupach, co o sprzedaży, a dokładniej o kupujących samochody używane, dla ustalenia uwagi: NA "SZROCIE" I W CENIE ROWERU . Polecimy klasyfikacją wg. starego klucza zwanego "saligia":

1. Typ "ja wiem wszystko, jestem expertem auto-moto, miałem zylion samochodów, fantastyczne było żółte cienkocienko, w ogóle to mam teraz najlepszy samochód świata, fabię-klekocik na gnojówkę, 60KM, ale znam sie na każdym, szczególnie na kupowanym". I właśnie dlatego w pierwszym V6 jaki w życiu z bliska widzi, widzi sto i jeden usterek i braków, i te 150KM to "nie wkręca się" albo "nie jeździ"; i ogólnie jest przykre wrażenie, że typek zupełnie nie ogarnia, co ważne, a co nieważne, w danym modelu i jego usterkowości. No weś nie rób wsi, człowieku dobry.

2. Bardzo powszechny "mister upust", negocjator, "ile z tej ceny zejdziemy". Np. samochód, powiedzmy prawdę - technicznie blisko szrotu, ale wypasiony, zarejestrowany i jeżdżący, cena adekwatna, np. śmieszne 1000 - "a ile upustu i dlaczego nie 400?". Serio, 50zł upustu takiemu dałem. A ostatniemu zatankowałem za 100zł na odczepnego. Ale tak sobie myślę, że trzeba tłuc buca, więc od teraz mam zamiar robić tak, jak kiedyś pamiętny sprzedawca na giełdzie na Wolumenie, gdy kolega się upomniał przy cenie 25zł za jakieś gówno, i żeby 10zł upustu, na co gość bez mrugnięcia okiem "jasne, nie ma sprawy", kolega z dumy uniósł się w powietrze, że tak "negocjuje" na co handlarz nieco odczekał, aż 15zł  zostanie wygrzebana z portfela, po czym z satysfakcją przekłuł koledze ego i sprowadził go na ziemię "ach, ale tu jest pomyłka na karteczce z ceną, to kosztuje 35zł, z upustem 10zł należy się 25zł".

3 Typek "tak w zasadzie nie potrzebuję karty wozu, a umowę to spisalibyśmy na wujka Jaśka i brata szwagra, i z datą z zeszłego miesiąca, ok?". A won, bo służbie obić każę.

4 Typ "nie stać mnie ale przecież marudzenie jest tanie". Czego ni chu nie rozumiem, bo to, że mnie szkoda czasu na prezentacje szrotwagena i słuchanie marudzenia, to mój problem, ale że komuś nie szkoda czasu na dojazd i marudzenie, skwitowane "i tak bym nie kupił, bo za drogi", to naprawdę...

5 Typek "A czemu nie ma szyberdachu? A czemu nie ma skóry? A czemu nie ma LPG?" A czemu nie ma dwu nagich dziewic gratis na tylnej kanapie? Bo nie dowieźli, a w ogóle w ogłoszeniu nic nie było o szyberdachu i hurysach, ziom.

6 Typ skwaszeńca, czyli wkurw. Większy wkurw. Megawkurw, że musiał przyjechać, że kupuje, że gardło sobie podrzyna, że w ogóle cokolwiek, a najbardziej że 20 letni samochód za 2000 nie jest lepszy niż nówka z salonu - no bo przecież, k... powinien być, nie? Dotarty i w ogóle.

7 Typ perfekcjonisty, ale bez wkurwu jw. Bo jezu, co za szrot. Jakby był świeżo pomalowany, miał zrobiony i udokumentowany remont hamulców, elektryki, zawieszenia, wnętrza, silnika i skrzyni automatycznej, to może i rozważyłby 2000, ale tak jak stoi 20 letni wypasione autko, no to przecież skucha i grzybnia, i on kupuje samochód do jazdy, a nie do roboty. To że samochód jeździ, hamuje, nie ma dziur od rdzy, i przechodzi przegląd z marszu, to jakby nie ważne. A to jednak może pospierdalaj.

(Nocię sponsoruje wizyta klienta na wózek wczoraj - nie mówię że był bardzo zły, ale nieco z punktów powyższych spełnił, i rozstaliśmy się w niesmaku. I mocno się zastanawiam, czy jeśli się jeszcze odezwie "bo się zastanowi" nie spławić takiego z trzaskiem, wiecie, w celach edukacyjno-prospołecznych, coś jak "shoot him on general principles" by Vincent Vega.)







2011/10/26 09:36:19
Kiedyś sprzedawałem via Allegro 13 letniego Fiata Uno klekota, który został kupiony 3 lata wczesniej w celu wożenia materiałów do remontu mieszkania (deski podłogowe 3m jechały w środku przy zamkniętej klapie). Auto zostało sfocone i dokładnie opisane - każda dziura i każda szwankująca część.
Po paru dniach ktoś wylicytował niewygórowaną cenę minimalną. Zadzwonił i umówił się finalizowanie transakcji w weekend. Klient okazał się wąsaczem z Bydgoszczy (akcja dzieje się we Wrocku), który szukał niedrogiego wozidła dla żony. Na wstępie wyznał, że licytował po pijaku, potem marudził że szrot (co było przecież jasno napisane). Ponieważ chciałem mieć już spokój, dałem gościowi 500PLN upustu. Przy podpisywaniu umowy zaczął strzelać fochy, że na paliwo i OC jeszcze by chciał.
Byłem twardy jak Roman Bratny, kolo też, i w końcu wróciłł do Bydgoszczy z niczym. A potem dał mi na Allegro negatywa.


Boni
2011/10/26 09:59:25
@mgr

Historia jakich wiele na szrocie. Ale ja chyba mam obecnie ten komfort, że a) pozostało 5szt całkiem fajnych b) zejście do 4szt nie jest targetem bezwzględnym c) be kurwa zen. Stąd przestałem tego wczorajszego ogłaszać jakiś czas temu, a gość trafił chyba przez archiwum allegro...


2011/10/29 10:11:49
A tacy normalni kupujący się jeszcze trafiają, czy to już gatunek na wymarciu?


Boni
2011/10/29 17:58:21
@pentaprism

Nie jest źle, jest pół na pół mniej więcej. Z ostatnich to przy dodge shadow dwójka była, jeden trochę jak z noci, ale drugi rozsądny i spoko, i słusznie skwitował obiekcje pierwszego "to co, chcesz tamto seicento kupić zamiast tego dodge? czy poloneza szukamy?".
A przy sprzedaży thunderbirda na wiosnę, para kupujących (młode małżeństwo z fazą na amerykany, nb. przyjechali taurusem) byli tak fajni, że nie proszony dałem im bodaj stówę na obiad i na paliwo (handlowaliśmy w kafejce na stacji paliw).


2011/10/30 18:10:42
Mógłbyś napisać refleksje motoryzacyjne na podstawie listów Lem - Mrożek? Jakby co, mięsko Ci wrzucę.


Boni
2011/10/30 20:58:18
@janekr

Pewnie, szczególnie, że stan na dziś - tematy na notki mam jakieś takie albo megagłupie, albo megasmutne. Wrzucać można na boni_s na gazecie.


2011/10/31 21:03:24
Wysłałem


2011/11/02 11:10:43
O, skoro pozwalasz na redagowanie bloga, to ja poproszę więcej historii przemysłowych, ewentualnie warsztatowych.


Boni
2011/11/02 13:34:43
@igor

Parę jest w poczekalni, ale to są te jesienno depresyjno megasmutne, i nie chcą się skończyć.





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

laisar - Za co mi płacą
Mon, 23 Apr 2018 13:33
@Boni "gówno prawda, że za to się płaciło "zawsze...

Boni - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 22:27
A nie wiem skąd mi się to Duxton wzięło,...

charliebravo - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 10:46
A B-17, "Sally B" jeśli dobrze pamiętam, często stoi...

charliebravo - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 10:44
@Boni Duxton = Duxford + Hendon, przez analogię do...

Boni - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 09:35
Duxton zaliczone, bardzo przyjemnie. B17 nadal sobie...

cmos - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 20:44
@charliebravo "I bardzo chciałbym jeszcze kiedyś do...

charliebravo - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 19:39
@Duxford... O tak. Ja z kolei włóczyłem się po...

Boni - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 16:00
Dotarlismy do Duxford, chyba chce tu zamieszkac....

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017