Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-09-08, czwartek
Tagi:  hejt, varia
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Czasem, kiedy jesień, w dowolnym znaczeniu tego słowa, i kiedy pogoda jest wbrew, nachodzi mnie chandra i weltszmerc. A w moim przypadku jednym z niezawodnych generatorów pomrocznych i depresyjnych stanów jest reklama. I ostatnio, kiedy widzę coś reklamowopodobnego w tv czy słyszę w radiu, po prostu mnie odrzuca. Ale oczywiście, niektóre reklamy nie tylko generują chandrę i ochotę żeby się upić - one przebijają dno, albo i spadają w otchłań niczym czarna mikrodziura.

Jakoś na dniach wszedł drugi rzut kampanii Amplico/MetLife, której pierwsza fala, bodaj na wiosnę, ustawiła poprzeczkę żeny i wkurwu na reklamy i światy marketingu na zupełnie nowym poziomie. Ten klip wtedy jako pierwszy oberwał mi wiele neuronów i znacząco podniósł ciśnienie, a i po pół roku mowę mi odbiera:

To się po prostu w pale nie mieści, i to na tak wielu poziomach, że mi suabo.

1) Historyjki spotów tej kampanii są określane przez marketoidy jako "prawdziwe historie", a nawet w stylu "specjaliści agencji Ogilvy Brand Consulting poznali opinie i relacje klientów MetLife Amplico świadczące o zaangażowaniu i trosce pracowników towarzystwa, dzięki którym udało się rozwiązać konkretne problemy w niełatwych sytuacjach"

O kurwa. Jeśli konkretnym problemem i niełatwą sytuacją jest identyfikacja Ubezpieczonego/Uposażonego, bo podpis (bo po latach, bo starość, bo urwało mu rękę, którą podpisał się kiedyś na kwitach), albo wprowadzenie nowego produktu bo klienci pytają, to co w mniemaniu tych ludzi jest łatwe w ubezpieczeniach ? Kawusia poranna?

2) Ale co gorsza, mam silne wrażenie, że to nie tyle Ogilvy & Amplico mają taki chujowy pomysł na kampanię, w tym - inteligencję i empatię targetu, ale kampania wprost odzwierciedla rzeczywistość TU na życie w ogóle, a krapowatość Amplico/MetLife w szczególe. Bo jest to firma rzeczywiście i wielostronnie kijowa, z długą historią walenia ludzi na kasie i świadczeniach, tudzież nieeleganckich kopów w dupę (BTW mają subkampanię na 20 lecie w PL - 20 lat temu, kiedy zawierałem pierwszą polisę na życie, czytałem OWU wielu firm od deski do deski, w tym Amplico - umarłem ze śmiechu już przy punkcie, że sądem właściwym do rozpatrywania sporów itp. jest sąd w Nowym Jorku. No było to przezabawne i bezprawne już wtedy.). Bo to oddział AIGu, niby nieco znacjonalizowany obecnie, ale mieszczący się w niechlubnej tradycji ostatniego szantażu (zwanego bailoutem) kryzysowego, itd itd. Więc to możliwe, że nie tyle Ogilvy wymyśliło/wybrało te historyjki pod target, co sponsor i medialni naprawdę uważają, że to przykłady niskiego pochylanie się nad klientem i tutaj hasło "Dla nas żadna ludzka sprawa nie jest mała. Może dlatego jesteśmy jednym z największych towarzystw ubezpieczeń na życie." jest dla niech so true. Co jest już mało śmieszne, a straszne.

3) Na jeszcze innym poziomie - zbailoutowany AIG/Amplico fuduje sobie megakampanię za kufereczek stóweczek, co jest chujowe. Ale otóż któż to wkurwiające dzieło (spoty) stworzył? - i tu mi wszystko opadło jeszcze niżej, bo normalnie, dzięki Boginii, nie wiem takich rzeczy, i dopiero na potrzeby notki zagłębiłem się w mroczną stronę przemysłu, pardąsik, filmowego:

"Produkcje filmowe zrealizowane zostały w Polsce, z udziałem brytyjskiego reżysera Simona Cheeka. Stylem nawiązują z jednej strony do dokumentu, z drugiej zaś do filmów Krzysztofa Kieślowskiego. Dobór środków wyrazu, jak wyjaśnia Anna Lelonkiewicz, account supervisor w Gruppa66 Ogilvy, ma podkreślać autentyczność prezentowanych w reklamach historii."

Jak wyjaśnia account supervisor?... Kieślowski?... Simon Cheek?... (popatrzcie na inne jego gówna, no może Not Too Late ma jakiś niewielki sens, ale reszta to wylew żeny...). O ja pierdziu. To z jednej strony wiele tłumaczy, ale z drugiej, pogrąża kampanię, spoty, hasła i wymowę nie w muł pod dnem, ale w Otchłani.

A takich gównianych reklam i kampanii jest od groma, i ciągle i ciągle nas atakują żeną i gównianymi memami.

Morały są dwa - z powyższych, tudzież bardziej osobistych powodów i kontaktów z tą branżą, "Keczup Schroedera" nadal, po 14 latach, wydaje mi się genialny jako podsumowanie marketoidów i branży reklamowej.

Drugi jest taki, że mam czasem wrażenie, że kiedyś, już za 50-100 lat, będzie jasne, i będą solidne prace naukowe i historyczne o tym, że za bardzo wiele zjawisk i wydarzeń społeczno-politycznych, gdzieś tak od połowy XXw, a powszechniej po 1990r., we w miarę otwartych i demokratycznych społeczeństwach, odpowiada nie obieg informacji, nie klasowość, nie kapitał i jego przepływy, nawet nie mody - ale wprost reklama, konsumpcjonizm i złudzenia/problemy wolności wyboru; zjawiska, jakie generują się w tym trójkącie, w dodatnim sprzężeniu zwrotnym - co już jest tematem na esej co najmniej, jak nie na poważne prace naukowe. Ale na razie to tylko drobiazgi publicystów, czy jak w Ketchupie Schroedera, czy łże-socjologia, no i czasem sf (np. "Czarne oceany" Dukaja) wypowiadają się o tym temacie, ale wszystko to cicho i słabo - zresztą, mi poza hejtnotką też się na tak smutne tematy pisać nie chce. Niech płoną.







2011/09/08 15:04:59
Ale ten fragment z podpisem hejterzyliśmy już ze dwa miesiące temu na blipie.


Boni
2011/09/08 20:18:55
@janekr

A ja hejterzyłem go 4 miesiące temu przy piwie. I co, wygrałem z "wami"?

Teraz mi się ulało nocią, bo już jesień i bo trzasnęli powtórną serię Amplico, chyba nawet z jednym nowym żenaspotem; a i tak pewnie jeszcze jedna seria będzie, bo kampania jest planowana IIRC do Bożego Narodzenia


2011/09/09 09:02:43
Powtórna? I powtórzyli ten debilizm z podpisem? Dławi mnie, dajcie mi sole...





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018