Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 17:36
@Boni Ale to nie jest bezradność. Bezradnością...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 16:38
@Bober Przykład z wczoraj czy dzisiaj - masz fajny...

Bober - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 10:56
"Oczywiście, można by wypisać tu zylion anegdot w...

Boni - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 18:40
@Gatling Dzięki. Co do sprzęta, powiem tak,...

Gatling - Historie ze złomowiska
Thu, 12 Jul 2018 12:51
miło się czyta takie radosne notki, dają vicarious...

Boni - Historia jajem się toczy
Wed, 4 Jul 2018 20:18
@charliebravo IMHO może i jest jakaś tam większa...

zz_top - Historia jajem się...
Wed, 4 Jul 2018 08:48
Ależ zasada "zajmujemy się najpierw zabezpieczeniem...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-08-05, piątek
Tagi:  fun, szrot, nazakupy
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

(ciąg bliższy)

Drugie Scorpio około 2004 było na zakładkę z pierwszym i towarzyszyło temu sporo ciekawych okoliczności przyrody. Najpierw, w ogóle nie miało być następnego Scorpio, tylko coś innego (pomalutku spodobały się amerykany i automaty...), ale sentyment i zdrowy rozsądek przeważył. Pierwsze podejście do tematu "scorpio V6/automat" okazało się blacharsko śliczną, ale mechanicznie bardzo zdezelowaną porażką w bardzo absurdalnej cenie - tyle że się przejechałem w rodzinne strony i miałem pod ręką brata do konsultacji, który miał w paluszku problematykę automatycznej skrzyni biegów.

Po tym rozczarowaniu i zaklinaniu się, że never again jazd 200km żeby zobaczyć szrotwagena, miałem znowu chęć na jakiegoś znacznie młodszego amerykańca z byle komisu pod Wawą (a zaprawdę, byłby to okropnie przepłacony samochód), ale rzutem na taśmę wynalazłem max wypasione Mk1 '91, V6/automat, o 25km od domu (już na Mazowszu), prosto z Niemiec, w stanie superos, tylko trochę rudej już miało. Skoczyłem obejrzeć, i już tu zrobiło się ciekawie, kiedy chłopaki przykręcili do forda pierwsze z brzegu niemieckie tablice i sru na drogę. Po efektownej jeździe próbnej ("Oj, panie, co pan, stówka i dwa biegi w dół??" - (ja) "Kickdown trzeba sprawdzić" - "Ale może nie tak ostro...") wyraziłem chęć nabycia drogą kupna, dogadaliśmy się o te wszystkie niemieckie papiery itd itd. Scorpio na lawetę, i do domu. Tu pouczająca dygresja - jeśli kupiliście identyczny samochód jak ten którym właśnie jedziecie, to nie mówcie żonie radośnie przez komórkę "Kochanie, właśnie jedzie za mną scorpio na lawecie!" bo usłyszycie zdenerwowane "znowu rozbiłeś?!" i parę minut będziecie się tłumaczyć, że nie rozbite, tylko kupione,  nie srebrne a zielone, i nie zepsute, ale na lawecie.

Scorpio zrzuciliśmy z lawety pod dom, po czym przypomniałem sobie i dostawcy o tych tablicach "pożyczakach", chłopak się rozpłynął, bo koniecznie musiał je zabrać (ciekawe czemu...). Odkręcił przednią, po czym poszedł odkręcić tylną, ale jej nie znalazł. Zafrasował się znacznie, że zgubiliśmy w tych jazdach próbnych - ale pocieszyłem go, że moim zdaniem jego koleś przykręcił nam tylko przednią, i jakoś tak w zamieszaniu pojechaliśmy bez tylnej. Ups. Ale nic to, kasa na stół, umowy wypisać, i do ataku na US, tłumacza, celników itd itd. Ogólnie legalizacja Scorpio przeszła gładko i przyjemnie, ale oczywiście trwała parę tygodni.

Pouczająca dygresja nr 2 - jak kupujecie pozornie identyko samochód, to sprawdźcie jednak parametry na papierze albo w naturze. Gdyż albowiem niefajne jest, kiedy nagle okazuje się, że nowy samochód nie mieści się w garażu, bo jest dłuższy niż stary (Scorpio sedan jest bodaj 14cm dłuższy niż liftback) - co kosztowało nas wywalenie na złom całkiem porzadnej starej zamrażarki, bo zmniejszała długość garażu w stopniu niedomykalnym.

W miedzyczasie poprzednie Scorpio podsłuchało gdzieś prawa Murphy'ego, przyjrzało się dokładnie sytuacji, i stwierdziło "pierdolę, nie robię" i wzięło i zdechło (moduł zapłonowy, znany feler fordów z tamtych lat - w USA nawet była akcja reklamacyjno-korekcyjna, no ale w EU to już nie). I nagle mielismy dwa Scorpio, jeden pod domem, drugi pod robotą, tyle że oba unieruchomione z przyczyn prawnych i technicznych. Wrrr. W miarę szybko, aczkolwiek nie bez przygód (np. zatrzaśnięcie kluczyków na skutek zabaw akumulatorem) naprawiłem dziada, ale już tydzień czy dwa później pojechał na średnio legalny szrot. Skasowałem te parę stów, wyjąłem rower z bagażnika i raźno popedałowałem do domu (jakieś 30km) na oczach zdumionej załogi szrota.

I tak zaczęła się nasza nowa era motoryzacyjna. Bo niby buda podobna, niby też staroć, ale co innego Scorpio CL na korbę i golec, a jednak co innego Scorpio Ghia RS, V6 automat, klima i full elektryka. I po latach myślę, że tak jak pierwsze Scorpio po maluchu zbudowało klimat "już w nic mniejszego w życiu nie zechcesz wsiąść" tak Ghia zbudowała "już w nic mniej wypasionego nie zechcesz w życiu wsiąść".







2011/08/07 18:40:10
Panie specjalisto, a jak poprawnie wymawia się "Ghia"?


Boni
2011/08/08 10:22:57
@smutnyfrustrat

OIMW prawidłowo jest gija, kalka z angielskiego na dżija jest niefajna (podobnie - mówimy lamborgini, nie lambordżini).





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018