NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2011-08-08, poniedziałek
Tagi:  zagrywka     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Tytuł jest od trzech gierek - krwawych szczelanek, w które ostatnio pykałem i pykam, czyli Prototype, Bulletstorm i Crysis 2.

Bezapelacyjnie Crysis rządzi i panuje. Może nie przebija ulubionego FarCry 2 bo jednak co otwarty teren gry to otwarty, i gry-galerianki są zawsze gorsze, ale poza tym - rulezuje dogłębnie. Miałem wielkie obawy co do sterowania i mechaniki (stąd nawet nie podszedłem a serio do Crysisa 1 + dodatki) z tymi wszystkimi mocami i kombinezonami, ale nawet moje starcze łapki i oczki dają radę. I nawet to wszystko lata na archaicznym czyli 2-3 letnim sprzęcie o_O

Prototype okazał się taką sobie podróbką Crysisa2, nawet fabularnie (NY pod zarazą i obcymi formami), i to tylko TPS, więc dobrze, że pograłem w niego przed a nie po C2, bo teraz to bym ciepnął go w kąt.

A Bulletstorm - cóż, wygrzew nawet fajny, niektóre pomysły fabularne czy dialogi ok. i śmieszne, ale to właśnie bardzo-galerianka (to się chyba zaczęło na dobre od Gear of War), więc deczko nudne, a na pewno nudne za drugim razem. I grafa jakoś nie do końca fajnie chodzi (na tym samym sprzęcie, gdzie C2 daje radę...). Więc dostateczne, ale nie bardzo dobre.

I jeszcze drobiazg z DRM - Bulletstorm w GameLive wkurwia, bardzo wkurwa, i w końcu niemożebnie okropnie wkurwia rejestracjami, logowaniami, apgrejdami i patchami, przy uruchamianiu ZA KAŻDYM RAZEM, bez których nic się nie da, zawsze musi być online. A Crysis 2 potrzebował jednego patcha do aktuala, rejestracji, i choć łagodnie sugeruje konto online, doskonale hula offline. Co pokazuje, że jak się chce i umie, to nawet DRM może być przeciw piratom, a nie przeciw legalnym użytkownikom.

Przez to pogrywanie, znacznie intensywniejsze niż przez ostatnie lata, zaczynam rozmyślać o Duke Nukem... ale chyba ciekawsze dla mnie, jaki będzie nowy Prey.







2011/08/08 15:01:59
A ja odkurzyłem kilka dni temu starego STALKERA i bawię się świetnie. Nie jest to, co naturalne, taki szok jak za pierwszym razem, gdy podczas skradania się przez laboratorium gdzieś zgrzytnęły stalowe drzwi, moje tętno skoczyło do jakiś rekordowych wartości a potem co dwa kroki oglądałem się za siebie... ale nadal jest klimatycznie i emocje targają.


Boni
2011/08/08 16:32:24
@aniou

Racja, Stalker jest spoko jako skradanka grozy z elementami strzelanki, jakoś z pół roku temu miałem fazę. BTW wczoraj jak mnie Grażka zaszła po cichu i o coś zapytała jak grałem w Crysisa, to serducho mnie sie zatrzymało zupełnie jak w starych dobry czasach Dooma i Quake, a wydawałoby się, że po tylu dekadach grania to już tylko blaza i wapno się lasuje, a nie krew się burzy.





 

Engine: Anvil 1.08   BS