Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Zakazane piosenki
Sat, 20 Oct 2018 01:57
@cmos, Blind Guardian Kiedyś już polecałeś,...

Codiac - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 18:25
@Hadouken - nie no, jasne, ja też nie jestem jakimś...

cmos - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 14:50
Ja bym zaproponował Blind Guardiana "Wheel of Time" (...

Boni - Zakazane piosenki
Fri, 19 Oct 2018 08:47
@Codiac @Hadouken mam trochę problem jak z innym...

Codiac - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 18:25
Skoro można dopisywać... zerkając na opis myślałem...

Boni - Zakazane piosenki
Thu, 18 Oct 2018 09:23
Dopisałem małe co nieco, które zapomniałem. Oraz...

Codiac - Na Zachodzie bez zmian
Fri, 12 Oct 2018 13:00
"Życie płynie nam mniej więcej należycie. I tyle. "...

Boni - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:58
@wyparowanie strony A tak, to też była...

Gatling - Na Zachodzie bez zmian
Mon, 1 Oct 2018 12:47
> Życie płynie nam mniej więcej...

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-07-25, poniedziałek
Tagi:  varia, namysł, zen
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Wychowywał się w cieniu namiętności polityki i władzy, i walki, jak większość chłopców jego stanu i czasu. Ojca dyktatora zabito w zamachu, kiedy miał sześć lat. Ale jego przeznaczenie zatrzasnęło się, kiedy 21 dnia 7 miesiąca dziesięcioletni starszy brat, prawowity i wybrany sukcesor schedy po ojcu, spadł z konia, i zmarł tego samego dnia. Dwór natychmiast wyniósł jego, ośmiolatka, na stanowisko władcy, ale oczywiście realne panowanie (na ile realne było w splocie koterii, możnowładców, ich rodów, ich prowincji, zadawnionych waśni i namiętności), objął sześć lat później. Nie miał zdrowia i smykałki do wojny, do polityki i państwa też nie. Wolał zajmować się kulturą i sztuką. To jemu zawdzięczamy podniesienie mody na zen, na oszczędną estetykę i na piękno w życiu, do rangi religii samurajów. Byli dzicy i barbarzyńscy, byli namiętni, byli wojownikami i dowódcami wojowników, odległymi od cywilizacji i kultury, jak tylko może być feudalna klasa żołnierzy. Ale jednak kacykowie klanów i prości samuraje zaczęli snobować się na oszczędną elegancję, na oszczędną filozofię, na oszczędne piękno w życiu i zabijaniu, oszczędną poezję - w opozycji do bizantyjskiej chińszczyzny poprzedniej elity, i znosić te ceremonie herbacianie, i uczyć się tej poezji, i robili to na tyle długo i intensywnie, że ufundowali na następne 1000 lat memy japońskiej estetyki i całe wabi-sabi.

Musiał prowadzić wojny, ale raczej przez braci i doradców, tak też uprawiał politykę. Nie wychodziło mu to zbyt dobrze, bo na fali wzrostu gospodarczego i politycznego każdy możnowładca, szczególnie dalszy od stolicy, podnosił głowę i usiłował być udzielnym księciem. Nie miał serca do tego wszystkiego, planował rzeczy piękne i dobre, a zen, kultura i sztuka interesowały go tak mocno, że kiedy nie zanosiło się na potomka, i dla świętego spokoju, zrzekł się władzy na rzecz brata - człowieka religijnego, mnicha i opata, który niezbyt palił się do sukcesji, ale dał sie przekonać doradcom. Jednak Los postanowił zadrwić z ich usiłowań przeprowadzenia pokojowej i cywilizowanej zen-sukcesji w barbarzyństwie średniowiecznej polityki - nieco ponad rok później urodził mu się prawowity dziedzic. Może i olałby kwestie dziedziczenia i sukcesji, ale geny, ale syn to syn, ale żona nie odpuściła mężowi, bo przecież matka następcy tronu. Natychmiast znaleźli się doradcy biorący stronę dziecka, stronę brata, jego stronę, a jeszcze w tle majaczyły widzimisia dworu cesarskiego, czy ważnych możnowładców z ważnych prowincji. Wojna Onin między braćmi skończyła się wybiciem rebeliantów, śmiercią brata i jego stronników, ale osłabiła i tak niezbyt mocną pozycję szoguna, i rozpoczęła okres stuletniego rozpadu Japonii na walczące księstwa.

Wojna o geny w dziedzicach jest już tylko rozdziałem w wyspecjalizowanych książkach i podręcznikach, artykulikiem na wiki, pyłem historii. Memy zen i japońskiej estetyki, które dopieszczał i stylizował przez całe życie, są żywe nadal, teraz już w kulturze i sztuce globalnej. Żeby lepiej pojąć jakie to memy i o co mu chodziło, wystarczy pojechać do Kioto, by zobaczyć dzieło połowy jego życia, zaplanowane jeszcze przed problemami z sukcesją, przed Wojną Onin, dzieło, które jest obecnie w takim stanie i wygląda tak, jak on je widział, kiedy uciekał do kontemplacji ogrodów przed wojną pustoszącą Kioto. Choć nie potrafił i nie zdążył zrobić wszystkiego tak, jak chciał, to przed końcem 56 letniego życia zdążył zostać mnichem i ostatnie lata spędzić w ukochanym Srebrnym Pawilonie.

Zen ze swej natury powoduje, że dobre memy wygrywają ze złymi genami.

ginkaku ji

(trigger do dawno planowanej notki tutaj, o szogunie Ashikaga Yoshimasa tutaj, wycieczkę przez memy można zacząć tutaj)







2011/07/26 09:20:13
Moja wiedza o historii Japonii ogranicza się do książek Clavella.
Wynika z nich ogółem rzecz biorąc, że Japończycy jako tacy mają wyjątkowo wredną kulturę i tradycję, a gorsi od nich są tylko Chińczycy...


Boni
2011/07/26 13:47:22
@janekr

A o kulturze i tradycji niemieckiej wnioskujesz z "Medalionów" Nałkowskiej czy z "Rozmów z katem" Moczarskiego?


2011/07/26 14:09:18
W moim pokoleniu tak mniej więcej było...


Boni
2011/07/26 14:28:31
@janekr

Wiem, ale nie uważam, żeby warto było akurat o tym uprawiać kombatanckie wspominki...





Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018