NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2011-06-26, niedziela
Tagi:  DIY, zen, szrot     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

dremelek


Dopiero przy trzeciej klamce zacząłem się zastanawiać, dlaczego nie mam jeszcze szablonu i, zamiast robić przeróbkę drzwi szrota szybko i dokładnie, bawię się w dziesiątki przymiarek, zużywam na wycinanki o wiele za dużo tarczek, i piłuję se dremelkiem. I wyszło mi, że to nawet nie z niechlujności czy lenistwa, co typowe dla sytuacji "ja i mój szrot", tylko z tęsknoty za czymś na kształt sztuki i rzemiosła, w miejsce inżynierii.


Jak się nie ma sado, ikebany, czy innego kyudo, to zawsze zostaje dremelek-do.


(oczywiście na zdjęciu to nie Dremel czy Proxxon ino noname z marketu - czyli dremelek)







2011/08/03 09:40:52
Mnie się wczoraj po raz pierwszy zdarzyło użyć pseudo-dremela na samochodzie. Pozbyłem się małej plamki rdzy, którą zresztą sam przypadkiem stworzyłem odbijając kawałek lakieru pod klapą bagażnika. Fajnie się tym pracuje, ręcznie nie dałbym rady z taką precyzją wyszlifować plamki która miała może ze 3 mm średnicy.

Twój też ma problem z trzymaniem końcówki? U mnie siła zacisku jest symboliczna, często zacisk obraca się luźno wokół trzpienia.


Boni
2011/08/03 11:17:15
@igor

Nie, mój trzyma wystarczająco nawet do piłki (tarczka, cięcie plastiku np.), z dokładnością, że na zewnętrznej tulei zacisku pojawiło się lekkie pęknięcie, więc kiedyś całe wrzeciono z przydatkami gwizdnie mi koło ucha...





 

Engine: Anvil 1.08   BS