NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2026-03-29, niedziela
Tagi:  nostalgia, lemiana, labirynt, gogika, redukcja     
___________________________________

... nie mylić z BRICS, czy innymi cudami politycznymi. Dzisiaj będzie długo, i mieszanka staroci i nowoczesności, aktualności i nostalgii.

1.

"Aktualności w nowoczesności" zaczęły się w takich okolicznościach, że mła-żona postanowiła mi zrobić przyjemną niespodziankę. Pewnie teraz żałuje, ale kupiła mi u pana Chińczyka spory zestaw - podróbkę LEGO Technic. Nagle kurier dostarczył wór klocków, które wręczono mi na pociechę, na pocieszenie, a może na pocieszkę (ze mnie).

W worze było coś koło 1540 klocków, które po rozpakowaniu niepokojąco kojarzyły mi się z puzzlami 3D, ale w półtora dnia i pół nocy udało się złożyć z nich model torowego Porsche 911 RSR.

LEGO Porsche RSRTo nie my, to zdjęcie ze stron LEGO, dobrze oddaje wielkość modelu...Po rekonwalescencji (stolik był za niski, garba dostanę od takich zabaw), przyszło zrobić reklamację i zamówić dodatkowo niewłaściwie dostarczone części, dosyć istotne/widoczne (pan Chińczyk wrzucił 4 identyczne elementy drzwi/maski, zamiast prawe i lewe). Ale poza tym drobiazgiem, tudzież drobnymi błędami w napisach, na mało ważnej nalepce i w instrukcji, najpewniej wynikającymi z nieznajomości alfabetu łacińskiego przez chińskiego drukarza, wszystko jest tip-top.

W sensie koncepcji zestaw jest "wypasiony", jak wszelkie duże Technic (bo klasa "1500 części" to chyba te większe) - model ma jakieś tam wnętrze, otwierane drzwi i maski; "napęd" od kół przez kompletny dyferencjał do półotwartego modelu sześciocylindrowego silnika boxer, aż po korbowody i "pracujące" tłoki; podobnie kompletny układ kierowniczy, od kierownicy przez kolumnę i przekładnię po zwrotnice kół przednich. A wszystko to jest na zawieszeniu i 4 sprężynowych "amortyzatorach" (w rzeczywistej geometrii sportowych wozów, "amortyzatory" poprzecznie-skośnie w ramach pośrednich), więc przy mechanice jw. wymaga zmiennej geometrii półosi i układu kierowniczego, jak w prawdziwym samochodzie.

Jakość samych klocków jest 100% jak LEGO, tzn. IMHO to są spady z tych samych form/fabryk, które robią klocki LEGO; tylko naklejki i instrukcje zrobiono "od chińskiego zera".

Zestaw jest już wycofany z bieżącej oferty LEGO, ceny jakie znalazłem to było 200 euro za wersję pudełkową, 160 za "eko", czyli worek klocków. Dla ustalenia uwagi, u pana Chińczyka kosztował ten worek 22 euro (BTW zwrot paru euro z tytułu reklamacji znosi się z kosztem dokupienia właściwych elementów, więc nadal koszt wyszedł około 10% oryginału).

Zabawa była przednia, a tym bardziej, że względnie tania.

2.

W sensie nostalgii, nastąpił jej spory przypływ, gdyż różne klocki to były jedne z ważniejszych zabawek mojego dzieciństwa (lat '70 i początku '80). Ale nigdy nie miałem oryginałów LEGO, były poza zasięgiem finansowo-logistycznym.

Skądinąd, temat klocków został u mnie mentalnie i historycznie bardzo głęboko zakopany, znacznie głębiej niż modelarstwo, a nawet głębiej niż modelarstwo kolejowe. Dlatego było dla mnie sporą niespodzianką, że dostałem od żony worem LEGO, a nie jakimś modelem do sklejania itp. Bo żona orientuje się, a nawet była przy tym, gdy okazyjnie bawiłem się w modele kartonowe czy plastikowe, od czasów przedślubnych po jakieś zabawy w ostatnich latach. A ze dwa pudełka zbędnych modeli taboru kolejowego w skali TT nadal gdzieś tu są, przewiezione przez wszystkie kraje i dekady.

Więc skąd nagle LEGO??

Otóż chińskie algo podpowiedziało żonie efektowne zestawy a la Technic, a wiedząc, że normalnych modeli nie mam gdzie, jak i kiedy robić czy trzymać, uznała, że może klocki są łatwiejsze, prostsze, wielokrotnego użycia, tanie, ale wystarczająco fajne i że zestaw wygląda efektownie. I że "na dwa tygodnie będziesz miał zajęcie". Tu się myliła, ale tylko tu, gdyż w pozostałych punktach oczywiście miała rację, tak samo jak wszyscy fani i producenci klocków, a szczególniej w stylu LEGO, tj. z porządnego tworzywa, w porządnych asortymentach.

Skądinąd nie wiem, czy istnieje bardziej kreatywna zabawka dla dzieci, niż porządne "klocki spinane", gdyż nawet "małe chemiki" czy inne zestawy naukowo-techniczne może i są przefajne, ale nie mają nawet ułamka elastyczności i wszechstronności klocków, napędzanej wyobraźnią; bonusowo jeśli jakość pozwala - klocki są praktycznie "niezużywalne", zawsze można coś innego zmontować.

Podobnie musieli myśleć moi rodzice, bo pomimo często nieciekawych czasów PRL i braku dostępu do, like, wszystkiego, obsypywali mnie i braci nie tylko książkami i czasopismami, nie tylko modelami czy materiałami modelarsko - malarsko - rysunkowymi, odświętnie "małymi chemikami" czy "małymi optykami", ale też znacznymi ilościami klocków.

3.

Starożytność i prehistoria: w PRLu '70 "wszyscy mieli" jakieś odległe polskie podróbki LEGO (a raczej PEBE), sporo firm i firemek próbowało robić coś w temacie.

PRL podróbka LEGOŚrednia półka podróbki z PRL - polistyren, ale jakość materiału i form słabsza niż LEGO/PEBE, stąd "nacięcia" dla kompensacji/sprężystości na krótkich bokach klocków.Spektrum rozciągało się od badziwnego polietylenu, jak z odzysku i w przydymionych czy półprzezroczystych kolorach, tylko z daleka przypominającego LEGO; przez nieco lepsze z polistyrenu/ABS, ale nadal z "nacięciami" (jak na zdjęciu), po praktycznie podróbki LEGO. Tak naprawdę o wszystkim decydował materiał, a raczej jego braki - z badziewnego tworzywa nie da się zrobić tego, co robi LEGO, nawet mając formy i przemysł jak LEGO. A tworzywo, szczególniej w żywych kolorach, było za PRLu zawsze "towarem deficytowym".

Mieliśmy tych różnych PRLowskich klocków trochę, bo jw. "wszyscy mieli", ale w temacie "prawie-LEGO z PRL" w naszym domu i zagrodzie nastąpił duży i interesujący zwrot akcji. Otóż mój ojciec pracował jako inżynier - konstruktor w zakładach zaplecza technicznego dla Spółdzielczości Inwalidów.

Dygresja: w PRL funkcjonowały pseudo-koncerny czyli "zjednoczenia" przemysłowe, konglomeraty branżowe itp., Spółdzielczość Inwalidów była z jednej strony sensowną inicjatywą dla dawania szeroko zakrojonych szkoleń i pracy niepełnosprawnym, w całkiem sporych firmach; z drugiej strony była dziwna, bo w "zjednoczeniu" funkcjonowały najróżniejsze branże i rozwiązania, wyznaczane przez niepełnosprawności a nie dziedzinę czy przemysł (bo nie można dać tych samych zadań, maszyn, pracy głuchoniememu, niewidomemu i komuś bez ręki czy nogi). Dla Spółdzielczości stworzono synergiczne Zakłady techniczne i zaplecza, żeby Spółdzielnie zajmowały się produkcją i inwalidami itp. a parę zakładów zajmie się R&D, obsługą, itp. wielu Spółdzielni.

W Spółdzielczości Inwalidów na Podlasiu z jakiegoś powodu była całkiem mocna branża plastików i wtryskarek; robiono rzeczy od wiader i misek (do tego całkiem duże wtryskarki są potrzebne) po drobne części, konfekcję, itp. Stąd ojciec m.in. projektował formy wtryskowe, nadzorował próby, doradzał w utrzymaniu itp. w Spółdzielniach robiących "w plastiku".

Bodaj ojciec (a może ktoś z jego zwierzchników czy z zespołu?) pewnego razu wylansował ideę "zróbmy najporządniejszą podróbkę LEGO jaka jest możliwa tu i teraz". Ojciec rzucił się na projekt niczym Reksio na szynkę, i nawet coś zrobili.

PRL podróbka LEGO"Ojcowa" podóbka LEGO, żadnych "nacięć", wrażenie prawie jak oryginału. Rozpoznawalne po tych charakterystycznych kratownicach, a raczej "kratkach" okienno-balkonowych.Największym problemem było jw. tworzywo, musiało być klasy jak LEGO, kolory były żywe i kosztowne, stąd w sklepach z zabawkami widywałem te malutkie zestawy nieczęsto i w cenach nieco absurdalnych; zdaje się nie był to sukces biznesowy.

Ale dla nas był, gdyż z prób form itd. ojciec "ukradł" (bo pewnie powinno to iść do recyklingu czyli na przemiał) całe reklamówki próbnych wyprasek, w takiej wersji jak dostajecie modele plastikowe, tj. z kanałami i nadlewkami, czasem częściowo wadliwe; niestety tylko kilku rodzajów i tylko w dwu kolorach, szarym i brązowym (na próbach szły najtańsze kolory). Musieliśmy je "wyciąć" z nadlewów i przesortować, ale na końcu mieliśmy nie pudełeczko klocków czy samochodzik jak na zdjęciu, tylko raczej mieliśmy, parafrazując również PRLowską powieść SF dla dzieci "Ci z dziesiątego tysiąca" (dialog nt. pobierania próbek meteorów):

- Ile tego jest? - speszył się Alek - Właściwie nie bardzo pamiętam.
Tu podniósł głowę:
- Ile tego jest, Zwiadowco? - spytał.
- Dwa i trzy - odpowiedział [AI zawiadujący "Zwiadowcą"] - Razem pięć.
- Czego pięć?
- Pięć ton - wyjaśnił spokojnie.


... no może nie aż 5kg, ale mieliśmy ładne parę kilo "prawie LEGO". Zaprawdę, był to skarb, zabawa była przednia. I za darmo.

Z podobnie fajnych rzeczy w temacie, ale absolutnie nie "za darmo", w tamtych czasach dostaliśmy też parę klocowatych wyrobów z DDR, czyli Niemieckiej Republiki Demokratycznej.

Dosyć popularne (żona też miała) były klocki odległe od LEGO i dość unikalne technicznie, ale moim zdaniem, w przeciwieństwie do różnych "meccano" czy dziwolągów, bardzo estetyczne i fajne: wielka płyta w natarciu czyli Großblockbaumeister (szczegóły u "naszego człowieka z DDR").

DDR GrossblockbaumeisterNormalny zestaw to była ok. 1/4 obrazka, robiliśmy z tego raczej wille i warsztaty, niż wielkie blokiKlocki te były oczywiście mniej uniwersalne niż LEGO itp. ale miały kolosalny potencjał i były urocze. Także roślinki, wystrój, szczegóły, plus nakręcały kreatywność nie gorzej niż typowe "cegiełki"; bonusowo któryś rozmiar "żołnierzyków" był w mniej-więcej zgodnej skali...

Ale "królem stworzenia" w tamtych czasach, klasy "1500 klocków LEGO Technic" z początku notki, był największy zestaw "FORMO mobili", robiony w DDR bodaj w tym samym "zagłębiu" wtryskarkowo - zabawkowym w Gotha, gdzie robiono powyższe Großblockbaumeister. O ile pamiętam, był tak kosztowny (nie mówiąc, skąd go rodzice wytrzasnęli), że był wspólnym prezentem pod choinkę, dla mnie i brata. Nie jestem pewien, który dokładnie to był zestaw, bo było kilka, (a może dostaliśmy dwa i wymieszaliśmy je? może brat przyjdzie i podpowie...), ale chyba coś takiego jak ten:


DDR FORMO mobiliNie pamiętam pudełka (szybko porwało się, bo to jest "rękaw". Widzę różne w sieci, zresztą, ludzie mylą je oraz wkładają najróżniejsze klocki "na sprzedaż"), ale mniej więcej ten komplet - poza normalnymi klockami w jednym zestawie na raz opony i koła, drzwi i okna, oraz przekładnie (aż po kątową i ślimakową!). W innych/mniejszych zestawach czegoś z tej listy brakowało.Klocki FORMO były bardzo podobne do LEGO/PEBE (ale jak większość tych wyrobów DDR i PRL nie były zupełnie kompatybilne ani z LEGO, ani z czymkolwiek "obcym"). Występowały serie "system" (bazowa? potem część nazwy ogólnej?), "constanti" (ogólno - budowlana), oraz najbardziej techniczne "mobili", z zaawansowaną mechaniką przekładni, oponami, ośkami, itp. To był fenomenalny zestaw, zabawa była bardziej niż przednia.


4.

Wracając z nostalgia tripów do, nie wahajmy się użyć tego słowa, nowoczesności - przez miły prezent od żony niespodziewanie wpadłem w Otchłań. Gdyż przez 50 lat świat poszedł nieco do przodu w temacie klocków LEGO i otaczających je usług, i fogóle gdzieś sobie poszedł.

Na przykład poznałem ceny nowych zestawów i ciekawych czy unikalnych starszych klocków. Że tak powiem, "jezu, jezu (nieczyt.)". Oraz istnieją strony podające wzrost wartości różnych klocków w czasie, rok do roku, popyt/podaż i w ogóle dane niczym z giełdy papierów wartościowych...

Na przykład w końcu bliżej poznałem asortyment klocków LEGO, starych i nowych, tych wszystkich serii tematycznych, i Technic, i Mindstorms (wycofane w 2022??). Przymiotnik, którego szukamy to "kolosalny".

Na przykład odkryłem olbrzymi rynek używanych klocków i tanich chińskich kopii. Łał-łiiii!

Na przykład odkryłem program klasy "IDE dla LEGO", czyli Studio, czyli edytor projektowania modeli z LEGO, plus dodatki. No więc ostatnio zajmuję się dorosłymi zajęciami (prfff...) w przerwach między dłubaniem sobie wirtualnych modeli, na początek: ilustracji do moich książek SF, a na początek początku załoga i Obrońca z "Labiryntu", czyli inspirowany "Edenem" Lema.

LEGO - Labirynt - Obrońca"Obrońca" typu PEGASUS Mk
XIII. Konfiguracja "gładka" jak do garażowania. Na przodzie po lewej manipulator, po prawej lufy anihilatora. Na tyle "nad prawym barkiem" laser punktowy na złożonej maszcie-platformie.
LEGO - Labirynt - ObrońcaJak poprzednio, konfiguracja "gładka" jak do garażowania albo jazdy bez rozwiniętej platformy. Koordynatorka dla skali. LEGO - Labirynt - ObrońcaJak poprzednio, konfiguracja "gładka" jak do garażowania, widok od tyłu. Po lewej drzwi pojazdu, po prawej podwójnie złożony maszt, łączność obrócona "do góry nogami", laser po prawej, z minimalnym polem ostrzału w przód. LEGO - Labirynt - ObrońcaInspekcja przed wsiadaniem, Inżynier się szczerzy. Ciężki uniwersalny Szary siedzi na uchwytach i "na zderzaku" gotowy do jazdy. Niebieski maksymalnie podniesiony grzebie w siłowniku; platforma w pozycji "do jazdy z w pełni rozwiniętym sprzętem". LEGO - Labirynt - ObrońcaNa froncie sprawdzenie manipulatora, Koordynatorka i średni uniwersalny Czarny (typu "modliszka")

LEGO - Labirynt - Obrońca"Pancerny kaptur" odsunięty, konfiguracja "kabriolet" (platforma złożona, więc nie ma miejsca "na progu"). Trudno powiedzieć, jak sobie to wyobrażał w "Edenie" Lem, moja wersja jest jak widać. W LEGO trudno zrobić "mechanikę" tej pokrywy, a przynajmniej żeby była elegancka; ta wersja wymaga ręcznego "przepięcia" kaptura między pozycjami. LEGO - Labirynt - ObrońcaKonfiguracja "kabriolet", widać nieco wnętrze kabiny (miejsce siedzące dla 3, plus można dodać ze 2). Pulpity bez kalkomanii itp. bo nie planuję tego kupować, raczej zrobić naklejki. Widać, jak zapina się kaptur nad kabiną (lekko) oraz to jest "jeden ruch", szyba, kierowca w hełmie itd. wszystko się mieści pod "kapturem". LEGO - Labirynt - ObrońcaKonfiguracja stacjonarna, z masztem max do góry, laser mierzy "w niebo". Cały maszt i platforma mieści się, składa się i rozkłada jak na obrazkach, bez jakichkolwiek trików czy "oszustw" LEGO - Labirynt - ObrońcaCała ekipa w cywilnych ciuchach, łącznie z Królową. Plus roboty, Szary w normalnej pozycji, Niebieski "spakowany" (nieco inaczej niż moja wizja z książki), Biały - modliszka, i na deser Fiolka, czyli pająkowaty trzyramienny Fiolet. LEGO - Labirynt - ObrońcaJak poprzednio. Niestety, jeszcze nie umiem opanować w reenderingu tego minimalnego "unoszenia się" obiektów nad wirtualną "podłogą"

(Ujęcia nie są "z książki", tylko przypadkowe, ot, testy na pustyni na Pramie. Jakość też jest taka sobie, "uczę się" Studio a niektóre co ładniejsze metody reenderingu zawieszają mi program)

Jest to nawet pożyteczne, gdyż dawno obiecywałem czytelnikom jakieś wizualizacje; ale mi się nie chciało porządnie bawić Blenderami, CADami itp. W "legutkach" to zabawa lepsza niż w CAD/SketchUp (czym czasem robię sobie szkice, żeby nie pogubić się w skali i rozmiarach pojazdów czy lokacji, pisząc powieści). Zabawa prawie tak dobra, jak od dekady w Kerbalki (czym robiłem inne szkice oraz kawałki okładek), niestety minus symulator z KSP. Ale za to mogę sobie kupić te klocki i fizycznie poskładać model, co (dokładnie jak żona wymyśliła, kupując mi prezent) znacznie łatwiejsze, niż zrobienie kartonówki itp. Bo zaczęty lata temu Obrońca stoi tu obok mnie na półce i jakoś nie chce się skończyć; na samą myśl o tych gąsienicach, przypominam sobie, dlaczego nie byłem fanem kartonowych czołgów...

A jeśli dopracuję LEGO-model i instrukcję, to mogę wystawić listę klocków i instrukcję, albo wręcz pliki .io, i też sobie będziecie mogli złożyć taki model z "Labiryntu", jakiegoś Obrońcy, Fregaty (hm, raczej duży...), części załogowej Minotaura w skali naturalnej minifigurek "legutków", czy nawet całego, w większej skali (bo w skali minifigurek Minotaur ma prawie 3m wysokości). Albo może model czegoś z "Kwestii...", pojazdów czy wspomagaczy. Albo może katamaran Shannon z "Uroczej".

Kupa świetniej zabawy, choć niebezpiecznej. Nawet nie tylko z powodu pożerania kolosalnych ilości czasu i uwagi, ale w duchu jaki przewidział Lem w "Kongresie futurologicznym": o ileż łatwiej budować zmyślone katedry i pojazdy kosmiczne, niż prawdziwe! A na moim skromnym poletku: o ileż łatwiej budować wirtualne domy czy samochody, niż prawdziwe! A teraz okazało się, że nawet: o ileż łatwiej budować z wirtualnych klocków LEGO, niż z prawdziwych...

Witajcie w dystopii 2026, "Welcome to the Desert of the UnReal".

Ale zawsze trzeba szukać pozytywów. Na przykład: co by było, gdyby żona mi kupiła chiński worek pełen Warhammera 40k.


(dodane 01-04-2026)

Nieuniknione: postawiłem sobie kącik o klockach, żeby nie robić tutaj zamieszania, to znaczy: jeszcze większego. Oraz chciałem sprawdzić, czy jeszcze umiem w ten swój silnik bloga i ile mi to zajmie czasu (krótko, dłużej tamte notki pisałem niż bloga robiłem). Ta-da, zapraszam do Cegielni, jest tam dalszy ciąg zabaw z Obrońcą z "Labiryntu"; link ląduje na szpalcie obok w "Inne".





Codiac
Sun, 29 Mar 2026 10:57:43
Nadejszła historyczna chwila! Boni ma samochód nówkę-nieśmiganą! :)

@Klocki w PRL
Ciekawe. Wychowując się w latach 80-tych zupełnie nie przypominam sobie klocków podróbek LEGO. Różne zabawki były, ale takie klocki jakoś się nie przewijały. Mieliśmy ze dwa małe zestawy prawdziwych LEGO skądś.

@Uniwersalność klocków
Zgoda. I to jest jedna rzecz, która mi się we współczesnych LEGO nie podoba - niemal wszystko jest oparte o inne franczyzy, albo wysoko wyspecjalizowane. Nie ma już po prostu zestawów rycerskich czy pirackich. Można mieć Gandalfa i Aragorna z Władcy Pierścieni albo Jacka Sparrowa z Piratów z Karaibów. Oczywiście nadal można z nich zbudować coś własnego, ale już w założeniu z twórczej zabawy robi się bardziej odtwórcza. Nie ma generycznych kosmicznych pojazdów, są Gwiezdne Wojny. Nawet ludziki dostają specyficzne głowy i malowania kostiumów.
Mam pewne poczucie straty. Bo pewnie że Sokół Millenium czy Ecto są super, ale w inny sposób, niż stare, uniwersalne zestawy, z których można było budować setki kombinacji. Własnych.

@Wizualizacje
Fajne, jak najbardziej!

@Warhammer 40k
A umiesz malować figurki? Bo to potrafi być zabawa sama w sobie. Ja nie grywam ale figurki sobie czasami kupuję właśnie po to, żeby je pomalować i rozwijać własną kreatywność + zdolności manualno-plastyczne.

Boni avatar Boni
Sun, 29 Mar 2026 14:18:18
@Codiac

@nowy samochód

Mła-żona popłakała się ze śmiechu na twój komentarz. Ale skądinąd nieraz padały w mojej okolicy żarciki, że jedyny nowy samochód jaki mi się może przydarzyć, to będzie marki Tamiya i w skali 1:24. Oraz z innych żarcików, przy rozpakowaniu chińskiego worka "ALE PORSZE?? dlaczego nie Supra!?".

@klocki PRL

Zastanawiając się nad porsze i nostalgią, wyszło mi, że my jednak byliśmy obsypani klockami znacznie bardziej, niż rówieśnicy. M.in. stąd notka.

@uniwersalność a franczyzy/konkrety

Generalnie, ja nie winię czy mam problemy z tym, co robi LEGO, bo mi to ogólnie powiewa. W szczególe rozumiem, że po wygaśnięciu patentów itp. firma LEGO musi podpinać się pod filmy, książki, franczyzy (i vice versa...) i wszelakie mody i hype, za ktore dolicza sobie extra narzut; bo same klocki może już robić każdy, aby bez logo LEGO, i jak widać dostarczać je 10x taniej niż Duńczycy. Ale też właśnie dlatego mam fun, bo 170 euro za LEGO Porsche? Plażo, proszę... BTW firma Porsche też nimi handluje online, podobnie jak innymi gadżetami.

@kreatywność

Twój rancik jest nietrafiony jak coś nietrafionego. Po pierwsze, nikt nikomu nie każe kupować/używać fancy szmancy zestawów czy klocków; dopóki są dostępne wszelakie podstawowe i fajne cegiełki, gdzie niby jest problem. Dwa, duża część fancy LEGO jest wbrew pozorom bardzo przemyślana i nadal uniwesalna, np. mam wrażenie, że sporo tego porsche itp. bazuje na rzeczach z dawnych Bionicle itp. Trzy, wszystko można przeskładać, np. gdzieś widziałem ten zestaw porsche RSR przeskładany w wóz F1. Więc to nadal KLOCKI, a nie kolekcjonowanie figurek czy modeli plastikowych itp. że niejak nie zrobisz z Aliena Batmana, albo F16 z F14.

@wizualizacje

Mam identyfikator "Uczę się" oraz zastanawiam się, czy nie postawić sub-bloga o klockach. Ale może zobaczymy najpierw, na ile mi starczy zapału, czasu i życia.

@figurki jak malowane

Bywały okazyjnie, ale nie byłem fanem, "nie taki był cel istnienia" figurek. Jak dziecko do postawienia na półce wolałem modele, okręty, samoloty, czołgi; "żołnierzyki" były do nap... po podłodze, po całym pokoju, z braćmi, więc nie miało sensu ich malowanie/dbanie. A idea "planszówki z figurkami" kończyła się na szachach.

Oczywiście, malowanie precyzyjnie to był (i jest okazyjnie...) chleb powszedni. Zastanów się: robiłem modele okrętów aż do 1:1000, lotnicze 1:72, oraz kolejki TT; a nie ma dolnego progu dbania o detale takich modeli - można robić własne kalkomanie, można napisy eksploatacyjne samolotów czy pociągów malować, można na okrętach zamki dział robić i malować; silna podświetlana lupa albo słaby mikroskop przyjacielem. Soraski, ale przy zwariowanych możliwościach modelarstwa kolejowego, scratch czy plastikowego te typowe figurki, warmłotki i podobne, to jest przedszkole. IMHO właśnie dlatego tak dobrze się sprzedało, bo jest JUŻ satysfakcjonujące, a WZGLĘDNIE łatwe.

Boni avatar Boni
Sun, 29 Mar 2026 15:05:03
@figurki

Okej, spojrzałem w te różne Warhammery itp. (bo raz na ruski rok mnie to interesowało) i ludzie już osiągnęli poziom normalnego modelarstwa; to co kojarzyłem "typowo" było jak "malowanie żołnierzyków" w 1980; ale podobnie jest w dowolnym modelarstwie plastikowym, nie każdy bawi się pod lupą profi farbami. Oczywiście samo zagadnienie jest identyczne, co za różnica, model 1:72 od jakiegoś Japończyka, czy 1:56 od warhamerca.

Codiac
Sun, 29 Mar 2026 15:45:28
@nowy samochód
"ALE PORSZE?? dlaczego nie Supra!?".
Nawet przez chwilę myślałem czy nie wrzucić tam, że Porsche bo nikt nie robi modeli dwudziestoletnich, używanych Lexusów. Ale jakoś nie chciało się ładnie ułożyć w słowa :)

@LEGO
Generalnie, ja nie winię czy mam problemy z tym, co robi LEGO, bo mi to ogólnie powiewa.
No dobra, generalnie to ja też nie. Nie mam dzieci, więc klocki mogę kupić najwyżej sobie (zdarza się), ale potem to głównie stoi i zbiera kurz. Ot, nostalgia za tym co się chciało mieć dekady temu.
To może raczej taka refleksja? Ot, czasami przechodzę obok sklepu, wyskakują mi reklamy i moja nostalgia jest za noname piratami/rycerzami/statkami kosmicznymi, a nie za LEGO SW, LotR czy Sparrowem.
I jasne, że różne inne firmy zrobią podobne rzeczy za ułamek ceny, czasami lepiej, czasami gorzej i z koniecznością reklamacji żeby wymienili drzwi. Ale moja nostalgia jest za dość konkretnymi produktami LEGO, których już nie ma. I nawet nie jestem pewien czy ktokolwiek je produkuje, bo to może być niszowa nostalgia. Jeśli LEGO robi rycerzy z Władcy Pierścieni, to konkurencja zrobi rycerzy z Niewolników Kolczyków, zmienionych tylko na tyle, żeby się prawo nie przyczepiło.


Dwa, duża część fancy LEGO jest wbrew pozorom bardzo przemyślana i nadal uniwesalna, np. mam wrażenie, że sporo tego porsche itp. bazuje na rzeczach z dawnych Bionicle itp. Trzy, wszystko można przeskładać, np. gdzieś widziałem ten zestaw porsche RSR przeskładany w wóz F1.
Ok, część klocków jak najbardziej i nawet zastanawiałem się czy tego nie wspomnieć. Sam niedawno widziałem, że ktoś znalazł jak króliczka wielkanocnego wykorzystać do zrobienia Rocky'ego z Project Hail Mary!
LEGO nadal potrafi mieć zestawy które z założenia pozwalają zrobić trzy różne rzeczy z tych samych klocków, a wiele rzeczy da się ogarnąć po swojemu. No jednak to są klocki, więc składają się z cegiełek.
Ale spora część głównych linii LEGO to są franczyzy, a część klocków jest już dostosowywana pod to (np. główki). I one wyparły bardziej generyczne zestawy, które mnie odpowiadały lepiej. Właśnie dlatego, że z założenia były oparte o wyobraźnię.
To nawet nie jest rant. Ot, żal mi czegoś co w dzieciństwie było marzeniem, a teraz gdzieś uciekło i prysło? Rozumiem, czemu im się to nie spina z biznesowego punktu widzenia i czemu bardziej opłaca się tłuc franczyzy. Tylko coś przemija, jak łzy w deszczu.


Boni avatar Boni
Sun, 29 Mar 2026 16:43:55
@LEGO

Mam wrażenie, że projektujesz teraz jakieś swoje widzimisie zupełnie kontr-faktycznie. Niby jakie to są "konkretne produkty LEGO, których już nie ma" i że akurat tobie, który nie bawiłeś się jakimiś ultra-dziwnymi zestawami w '80 czy '90 miałoby CZEGOKOLWIEK brakować DZISIAJ? Bo w ofercie podstawowych klocków widzę wszystko to, co 20 czy 30 lat temu, oraz z 5x WIĘCEJ. Oraz dla ustalenia uwagi, w obiegu wtórnym można dostać prawie wszystko za ostatnie 20 lat, z '90 też sporo, i poza "zużywalnymi", jak przezroczyste kabiny itp. (żółkną, pękają) czy stara elektronika (psuje się na zasadach ogólnych) nie zauważyłem większych problemów dostępności.

BTW Obrońcę z obrazków próbowałem zaprojektować równolegle w wersji napędzanej; ta tylna kabina jest modułem wymienialnym na dwa silniki, a przód jest pusty, żeby zmieścić zasilacz-sterownik. Wszystko brałem w edytorze ze starszej serii, tanie, sprzed 20 lat, NADAL DOSTĘPNE. Ale już mi się odwidział ten zabytkowy set i właśnie próbuje wepchnąć wersję nowoczesną, droższą, ze zdalnym sterowaniem bluetooth telefonem ;D bez zmieniania za bardzo modelu (np. poszerzania, bo i tak jest "za duży" wzg. realistycznej skali pojazdów; ten sam problem co przy modelach LEGO NASA, może skala bazująca na ludziku LEGO jest do ogarnięcia, ale grubości "ścian" i "pokładów" nie)

@generyczne

Ale co to znaczy, że coś tu coś "wypiera"? Czy tobie się wydaje, że w międzyczasie zniknęły generyczne części, np. generyczne główki, bo ktoś robi fancy Yodę czy Batmana?? Mam wrażenie, że ci się okazyjnie widywane pudełka LEGO rzuciły na rozum, ale przecież Nie Taki Jest Stan Rzeczy.

BTW najdroższym elementem na obrazkach Obrońcy jw. jest właśnie główka Inżyniera, nie pamiętam z jakich fancy zestawów. Ale przecież można dać jaką sobie zażyczysz, od generycznego żółtego łebka za centy, po taką "dwustronną" brodacza, Medium Tan, za 5 euro w detalu. Skądinąd Obrońca z obrazków to ok. 200 części i jakieś 150 euro w nowych klockach od LEGO.

BTW BTW to co uprawiam, ma swój akronim w fandomie LEGO, tj. MOC (mock), czyli "my own creation".

Codiac
Sun, 29 Mar 2026 18:29:02
Ale co to znaczy, że coś tu coś "wypiera"? Czy tobie się wydaje, że w międzyczasie zniknęły generyczne części, np. generyczne główki, bo ktoś robi fancy Yodę czy Batmana?? Mam wrażenie, że ci się okazyjnie widywane pudełka LEGO rzuciły na rozum, ale przecież Nie Taki Jest Stan Rzeczy.
Kiedy ostatnio byłeś w sklepie LEGO? Takim fizycznym albo nawet ich internetowym?
Pewnie że się da kupić jak człowiek poszuka, np. z drugiego obiegu. Ale nie od LEGO, bo oni już tego od dawna nie mają w ofercie. To mam na myśli pisząc "wypiera". Obecnie od LEGO kupisz Czarną Perłę z Piratów z Karaibów, ale klasycznego pirackiego statku takiego jak ten z '89 nie dostaniesz od nich.

Ty sobie wyklikasz co chcesz w kreatorze, a ja mówię o tym co leży na półkach i jest oferowane od ręki.

SpeX
Sun, 29 Mar 2026 18:59:29
Co do alternatywnych zestawów klocków, to mam wrażenie (z pamięci), iż w praktyce jakiś kontakt z alternatywami typu Cube miałem dopiero na przełomie 90/2000. I to nie na zasadzie posiadania takiego zestawu, ale na zasadzie kontaktu z reklamami w komercyjnej TV.

tarhim
Sun, 29 Mar 2026 19:19:29
@Codiac

No nie, City, Friends, większość Technic, Creator to są generyczne rzeczy. Tak z moich obserwacji.

SpeX
Sun, 29 Mar 2026 19:21:01
@Codiac, tu się zgodzę z @Boni, iż brak generycznego zestawu typu kosmos, to nie problem. Tylko czysta ekonomia. Bo dla małego dzieciaka nie ma znaczenie czy ma doczynienia z zestawem space, star wars czy generycznym clasic. Bo dzieciak po prostu jak będzie chciał to zrobi sobie rakietę.

A do tego licencjonowane serie po prostu sprzedaż też większemu (i dużo większemu) dziecku. Który już po prostu, nie traktuje tego jako zabawki, ale jako hobby czy element wystroju.

Sam przyznam, iż od innego wpisu po głowie chodzi mi zakup zestawu Satur V czy Atenis tylko w celach prezentacyjnych.

Boni avatar Boni
Sun, 29 Mar 2026 19:44:03
@Codiac

(Zanim się rozpiszesz: proszę wziąć deczko na wstrzymanie i zmniejszyć niedzielny poziom "true Scotsman fallacy", bo już jesteśmy na etapie, że nawet jak zamówię pół tony generycznych klocków, żeby ci zasypali drzwi do chałupy, to będziesz kręcił nosem, że nie dość generyczne, nie takie jakie pamiętasz z '90, i musi być minimum 600kg ;P )

Ale serio chcesz dowodzić czegoś nt. oferty LEGO przy pomocy tego, co oczojebne i wyłożone na wierzchu w drogich sklepach/centrach? W ogóle zanotowałeś, że LEGO nadal oferuje serię Classic? Czyli mniej więcej wiadra klocków, żebyś se mógł kreatywnie oldskulowo zapomnieć o twojej dziwnej urazie nt. NIEOBOWIĄZKOWYCH franczyz i piratów z minecrafta czarowanych Potterem.

Tu masz ofertę z zadupia, czyli grecki ekwiwalent Empiku, se kliknij na Classic i zobacz, że zaraz mogę kupić wiadro 790 generycznych klocków.

Oraz to co Tarhim mówi, amen, połowa City i Technic jest przecież generyczna, a druga połowa wymaga co najwyżej nieco kreatywności, żeby z Porsche RSR zrobić Gundama, albo wprost przeciwnie.

@SpeX

Pewnie, że modele jak ten porsze z notki czy kosmiczne, "do postawienia", też są fajne, zupełnie jak, hm, wszystkie modele ;) BTW tak sobie wczoraj myślałem o reprezentacyjnym Minotaurze z "Labiryntu", do postawienia, w skali minifig czyli "legutków". Ale wyszło mi, że chociaż może się zmieści w pokoju na wysokość (mamy wysokie pomieszczenia), to mnie wielostronnie nie stać. ;D

Codiac
Sun, 29 Mar 2026 19:55:16
Tu masz ofertę z zadupia, czyli grecki ekwiwalent Empiku, se kliknij na Classic

Jak tylko znajdę, jak jest Classic po grecku i w ich literkach. Albo chociaż, gdzie zmienić język na jakiś bardziej mi znajomy. :)

Dobra, już nie marudzę. Niech będzie, że jestem memowym starym człowiekiem krzyczącym na chmury.

City jest faktycznie bardziej generyczne i mi się podoba, zwłaszcza że ma kawałki kosmiczne.

SpeX
Sun, 29 Mar 2026 20:37:14
@Codiac, dla ułatwienia popatrz sobie na zestaw np. #11037

Ja właśnie sobie przypomniałem, iz za młodu miałem takiego "klassika" jak #10696/10698, tylko zamiask "skrzynki na narzędzia", były one przechowywane w takiej czerwonej walizce, zamykanej/zasuwana dwoma płytami, na których się budowało.

@Boni at @Codiac - generyczne serie
Z tego co widzę to Ninjago czy Dreamzzz, tylko potem na celów promocji powstały seriale.

Tak samo w zakresie generycznego średniowiecza miałeś[1] teraz np. NEXO KNIGHTS w tym zestawy #70357 #70317 "zamków".

@Boni
Z tego co przeglądałem, to takim zestawem do postawienia, który jest najgorszy do postawienia jest wieża alfa. Bo jest w duża we wszystkich trzech wymiarach - $$$, wysokości, i m2 powierzchni.

[1] W sensie seria jest już nie kontunuowane, ale dostępne są jeszcze zapasy magazynowe

hellk
Sun, 29 Mar 2026 22:10:21
Moja dwójka dorastała z lego w ciągu ostatniej piętnastolatki i brak generyczności był zawsze ich największym zarzutem. Z tego co widzę - najwięcej zostało jej w Classicu (głównie City) i Technicu, resztę wysuszyły franczyzy, w tym - franczyzy własne. Przy czym nie samo obrandowienie było największą wadą. Na przykładzie Nexo: było tam 5 głównych nazwanych postaci i kilka pobocznych, również nazwanych (serial): w każdym zestawie było X takich nazwolągów + 1-2 figurki everymanów. I ile by nie kupili tych zestawów - nie dało się z tego zrobić czegokolwiek przypominającego dwie armie, as in : dowódca z drużyną. Zresztą te 'zamki' to był w zasadzie cyberpunk.
A classic, cóż jak ktoś chce zrobić z classica/technica zamek rycerski/statek piracki/kosmiczny, taki do zaludnienia, to powodzenia. Technic - wiadomo, co do classica - klocki są jak najbardziej generyczne, ale z tych kolorów to se można co najwyżej zamek Disneya budować.
Co jakiś czas wychodzi nawet jakiś zestaw udający stare czasy, ale jego ludzikowa załoga zawsze cierpi na ten sam syndrom 'więcej wodzów niż indian'.


SpeX
Sun, 29 Mar 2026 23:00:50
@Hellk
Mini figurki to chyba największy problem że wszystkich setów Lego i stąd chyba najwięcej można zarobić właśnie na figurkach.

Bo w końcu każdy set musiał mieć kogoś z "głównej" obsady danej serii i jakieś postacie z tła. Potem finalnie, masz pudełko pełne "klonów" głównej postaci i kilka osób tła.

I potem wyobraż sobie, iż jesteś osobą, która chce zbudować jakaś dioramę (czy jak to się tam to nazywa) z Star Wars, i tak naprawdę potrzebuje jednego Wadera, ale z 100 szturmowców :/

Boni avatar Boni
Sun, 29 Mar 2026 23:50:27
Mój ogólny komentarz: ja wolę się bawić niż narzekać, ale nikt wam nie broni... ;D


@SpeX, 100 szturmowców do dioramy

Jeśli masz zbędne 2000 czy 3000 złotych to idziesz na alegro, jest tam parę sklepów i ludzi ze szturmowcami na sztuki; pierwszy z brzegu ma 52 nowych w tej chwili. Myślę, że 100 da się nazbierać. A zawodowcy na wyspecjalizowanych sajtach mają setki, ale mogą chcieć euro, a nie złotówek.

BTW figurek, franczyz i upadku kreatywności - na obrazkach w notce załoga z "Labiryntu" jest w "kombinezonach technicznych", a nie w "skafandrach kosmicznych", tj. pomarańczowe, białe hełmy, mini-plecaki z butlami i bateriami (w drugim tomie jest na początku nieco akcji i opisów nt.), wszystko wyszło dosyć zgodnie z treścią. I taki szczegół, na 4 obrazku, Koordynatorka stoi tyłem, ma idealnie zrobiony ten mini-pakiet przeżyciowy. Otóż to jest korpus pilota Rebelii SW, jak Luke'a na X-Wingu, tylko oni, i ori "legutek", mają to z przodu...

SpeX
Mon, 30 Mar 2026 03:30:35
I to jest najlepszy przykład tego, jak otwartym światem konstrukcji jest właśnie lego, bo czasem część możesz wykorzystać w nietypowy sposób, by uzyskać inny efekt konstruktorski.

W fandomie lego ma to nawet swoje określenie legalne i nielegalne konstrukcje.

A co do figurek, to na upartego w Lego Store można sobie stworzyć własną figurkę, więc jak ktoś potrzebuje armie 100 piratów może to zrobić.

Hellk
Mon, 30 Mar 2026 06:51:42
Dorosly sie ubawi, pewnie. Ale z tym, ze dwa chopoki urodzone w okolicach 2010 najlepiej bawily sie moimi dwudziestoletnimi Sabre Island i Renegade Runnerem, jest cos mocno nie tak.

janek.r
Mon, 30 Mar 2026 08:16:34
"zakup zestawu Saturn V"
Wycofany z produkcji, są pojedyńcze egzemplarze za poczwórną cenę.

hellk
Mon, 30 Mar 2026 08:49:21
@100 szturmowcow: 10 lat temu najlepsza (nadal mocno ograniczona) opcja byly tzw. Polybagi.
@franczyzy: podobno Lego ucieklo w nie przez konkurencje nasladowcow/podrabiaczy.
@najwiekszy problem lego: IMO, demografia. Teraz to gadzet dla doroslycj.


charliebravo
Mon, 30 Mar 2026 09:11:48
@"starych zestawów już nie ma"
W ramach cześciowo nostalgii, a częściowo wiary w elastyczność "starych zestawów" postanowiłem kilka lat temu kupić dziecko taki jaki sam dostałem w latach 80. Nawet znalazłem kilka "oryginalnych i nie rozpakowanych" ale ceny były zabójcze. Poszedłem sobie na peeron.com, ściągnąłem inventory i kupiłem (chyba na Bricklinku) odpowiednie klocki (hint: kupowanie na sztuki potrafi być bardzo drogie, łatwiej kupić kilka tańszych zestawów zawierających mniej więcej to co się chce i dokupić te kilka specjalizowanych klocków). Nawet starą instrukcję dało się kupić tanio i zalaminować. Wyszło zupełnie znośnie, mniej więcej jakbym kupił nowy zestaw o porównywalnej złożoności w sklepie.

@Lego teraz vs Lego dawniej
O ile dobrze pamiętam firma miała poważne kłopoty finansowe, i zrobili dużo zmian w stylu fabryki do Chin, franczyzy, uproszczenie (mniej kolorów na przykład). Czytałem też wywiad z jakimś designerem pracującym dla nich w Billund, że kiedyś jak był potrzebny jeden klocek w odpowiednim kolorze, to zamówienie na wiele ton odpowiedniej żywicy szło bez problemu, a teraz muszą dopasować z tego co jest. Spotkałem się też z opinią że dzieci się inaczej bawią - kiedyś to co w instrukcji to był początek, a potem latami się bawiliśmy robiąc własne rzeczy (moje klocki były tak zużyte że wypadały z łączeń), a teraz dziecko z pomocą kogoś starszego składa model do postawienia na półce.

Nie wszystkie zmiany mi się podobają, ale to na co teraz pozwala Technic (choćby siłowniki śrubowe, zestawy do zawieszeń, przekładnie planetarne) to jest jednak więcej niż kiedyś.

Anekdotycznie: kupowałem kiedyś w Kopenhadze zestaw na prezent dla dzieci, i wziąłem gąsienicówkę z dwoma silnikami (jeden silnik na jedną gąsienicę), ze względu na bawialność. Wielki Duńczyk przy kasie zeskanował kod i powiada "kupujesz ostatnią sztukę w całej Danii!" - "O, to będzie taniej?" - zmarszczył brwi - "powinno być o wiele drożej!".

Codiac
Mon, 30 Mar 2026 12:22:40
@ekonomia
Nie będę już gadał o tej nostalgii, ale chciałem się odnieść do czegoś co słyszałem a propos kosztów i opłacalności, poniekąd z podobnej branży.
Co prawda nie grywam, ale z różnych powodów trochę się interesuję co tam w świecie Warhammera się dzieje. Games Workshop wypuszcza czasami takie zestawy combo, w których jest kilka pomniejszych, zazwyczaj wychodzi to taniej i jest dobre jeśli ktoś chce spróbować danej armii bo powinno być wyliczone na pewien próg punktowy.
Tyle że zdarzają im się wpadki takie, że zawartość pudełka nie odpowiada do końca temu co powinno w nim być. Np. czołg ma być do złożenia w dwóch wariantach, a części są tylko od jednego. Czasami łatwo im to odkręcić (zmiana informacji na stronie), czasami trudniej (jeśli wydrukowali na pudełku że zawiera X, a nie zawiera).
No i niedawno dowiedziałem się, że przy takiej poważniejszej wpadce z rok czy dwa temu opłacało im się zrobić całe zestawy od nowa i powiedzieć sklepom, żeby zniszczyły stare. Opłacało w sensie - lepiej było zastąpić wadliwą wersję nową niż odsyłać je, otwierać i dokładać brakujące części po czym wysyłać z powrotem do sklepów. Koszt produkcji części jest podobno pomijalny w porównaniu z logistyką, magazynowaniem i pracą ludzi którzy muszą to ogarniać.

Coś w tym jest. Gdy u jakiegoś Chińczyka kupiłem dla siostry buty z zamówionym nadrukiem i zamówiłem zły numer (nie że mi źle przysłali, absolutnie mój błąd), to gdy się odezwałem po prostu przysłali mi drugą parę. Żadnego odsyłania, żadnego dopłacania.
I niby rozumiem czemu te koszty są większe, ale mój mózg nie ogarnia jak się prowadzi takie biznesy.

Mon, 30 Mar 2026 15:26:25
@kreatywność
Moje chłopaki narzekają głównie na duże, wyspecjalizowane części, np. w nowszych zestawach kolejowych jest gotowa, cała kabina do pociągu (jak w city 60051), narzucająca niemal w stu procentach wygląd i styl całości, podczas gdy w starszych, podobnej klasy zestawach (np. city 7938), wszystko było robione jednak z małych, bardziej uniwersalnych klocków. Potem te duże klocki walają się im bezużytecznie po szufladzie, bo ile razu można zbudować taki sam pociąg czy tam samolot.

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 11:05:46
Hurtowo:

@"nielegalne konstrukcje"

Mam wrażenie, że MOC (my own creation) to nie to samo co "nielegalna konstrukcja". MOC to wszystko, co robi się poza zestawami+instrukcjami LEGO, "nielegalne" to jeśli zaczyna się montować rzeczy wbrew standardowym założeniom LEGO, np. jak mi do czołgu nie wchodzi pojemnik baterii na wysokość, można położyć go na boku, ale wtedy wcale nie jest "zapięty", tylko "na wcisk".

@wycowafane zestawy jak Saturn V

Zawsze można spróbować znaleźć instrukcję, a może i listę/plik dla takiego modelu, kupić sobie klocki i złożyć, zupełnie identyczny jak ori. Ale nie każdy jest linuksiarzem, nieprawdaż.

@problemem demografia

IMHO najpierwszym problemem jest "brak czasu", w sensie podaży rozrywki i "odwracaczy uwagi", pewnie 10x większy, niż w PRL '70. Dopiero potem demografia, "modele to na półkę" itd.

@charliebravo, kupowanie na zestawy

Też mi się tak wydawało, że kupowanie zestawów "na części" ma sens, dla jakichś grup elementów (np. jak całe zawieszenie, napęd i sterowanie czołgu), ale jednak chyba nie. To znaczy, w sensie ori cześci LEGO może i tak, ale ceny pana Chińczyka są nie do pobicia.

I racja, że bez wątpienia jest 5x więcej sterowań, ciekawych klocków, możliwości, niż kiedyś. A prawie nic nie ubyło z dawnych rzeczy. Stąd nieco mnie zdumiało dziaderstwo w komciach ;D "Paaanie, dawniej to byki miały taaakie rogi, a teraz tylko kucyki... - Te, dziadek, ale byki mają takie same rogi i nikt ci nie każe jeździć kucykiem, możesz nadal jeździć na byku".

@koszta

Koszt przy takim klocku (i modelach plastikowych podobnie) to są materiały: ułamek centa, robocizna, prąd i hala centy, i najważniejsze: forma i jej amortyzacja, to już zależnie od wielkości, komplikacji i ILOŚCI SZTUK na jakie jest popyt i forma wytrzyma bez utraty parametrów. A co najważniejsze w kontekście: dyskutowane formy "już są", no bo zapłaciły za nie LEGO, Tamiya, Hasegawa, czy ktoś tam. I dopóki nie trzeba będzie zapłacić za następne/nowe formy, to te klocki sypią się panu Chińczykowi jak pieniążki z mennicy, on mi je sprzedaje z 10x przebitką, a LEGO ze 100x.

@duże elementy

Też zauważyłem ten trend, szukając kabin, owiewek, że teraz jest tego duży wybór i "kompletne". Ale za to wyglądają gładko i ładnie, może na to jest też popyt. Chociaż IMHO to jest raczej ruch w kierunku cięcia kosztów - duży kompletny przód łodzi czy śmigłowca kosztuje w produkcji tyle co małe kilka małych klocków, a zastępuje kilkanaście, może kilkadziesiąt mniejszych. Ale jw. nikt nie broni wrzucić to na dno szuflady i zapomnieć, i zrobić ryj samolotu z cegieł 2x4, "to jest poza systemem, nikt tego nie kontroluje"; ja się cieszę, że jest WYBÓR.

@MOC

A propos obrazków z notki, oczywiście próbuję w edytorze wepchnąć napęd ostatniej generacji w tego Obrońcę, tudzież rozsądniejsze zawieszenie. Wymaga odwrócenia koncepcji; miało być miejsce na silniki na tyle, ze starego systemu IR 4.5V, a z przodu było napinanie gąsienic "amortyzatorami"; system na BT 9V ma większe silniki, więc napęd raczej na przód, BTW zgodnie z treścią "Labiryntu". A nie chcę zmieniać bardzo skali (i tak nieco za duży jest) ani wyglądu (bo mi się podoba)

Z innej beczki, sprawdziłem dokładniej tę najdroższą główkę Inżyniera na obrazku, otóż to jest Leto z zestawu ornitoptera z filmu "Diuna", czyli na razie w 1 zestawie, bieżącym, nie ma podróbek; jeden gość oferuje w Australii za 5 czy 6 euro, 450 ludzi ma na wishlistach. I znowu - można mieć nawet taką egzotykę, można znaleźć z 10 podobnych, można dać oldskulową generyczną żółtą, można sobie namalować własną, możliwości są nieograniczone.

hellk
Tue, 31 Mar 2026 11:47:47
@formy
Z chińczykiem mam jeden zgryz. Cały ten biznes, indywidualnie jadący 'na zaraz' z antypodów pod drzwi, najczęściej owinięty w jednorazowe plastiki, oparty na złodziejstwie, przenoszący miejsca pracy stąd (umierająca demokracja) pod skrzydła puchatka (ekspansywny totalitaryzm) - no dobra, sporo tych zgryzów.
I tak, wiem, że w punktach można się do tego przyczepić, że złodziejstwo tylko 'przemysłowe', nie cały dystans jedzie to indywidualnie a miejsca pracy w wielu wypadkach już tam są, ale wypadkowa, całokształt jawią się niefajnie.
A to przeca tylko 'paciorki', do życia niepotrzebne.

@kreatywność
Podoba mi się pomysł tworzenia czegoś nowego wyłącznie w ramach zawartości pojedynczego, najlepiej niewielkiego zestawu. Restrictions ---> creativity.




zz_top
Tue, 31 Mar 2026 12:07:41
Mój syn "zażyczył sobie" na ostatnią gwiazdkę Maclarena P1, też od Chińczyka. Jednego klocka brakowało, domówienie to kwestia 2 tygodni. Podobnie jak Boni opisuje Porszawkę - full części w silniku, skrzyni biegów, układ kierowniczy, amortyzujące zawieszenie. 2 tygodnie na luzie się bawił i ocenia świetnie.
Ja jako dziaders oczywiście mu marudziłem nad uchem (pamiętając kilogramy klocków generic jakie "załatwił" nam ojciec do zabawy), że to dupa nie kreatywność, że prawdziwy fun jest jak toczysz bitwę na okręty kosmiczne zbudowane od zera według własnego pomysłu. I jak zamierzasz zadać ostateczny cios przeciwnikowi (czytaj: zbombić bazę brata bateriami R14 z mojego krążownika). Po czym ostatnia bateria Boniego (pistolet sprężynowy na kredki) rozpier... mój krążownik tak, że w ręku zostaje mi kawałek rufy. Ehh... Łezka się w oku kręci :-D

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 12:17:10
@hellk

Nie mam z tym problemu, że świat się wyrównuje, a że z naszego punktu widzenia, jeszcze-nieco-bogatego Zachodu, w dół? Fajn, widocznie nie da się podciągnąć tych paru mld. ludzi do standardu Bilund, DK. Może chociaż do standardu Sosnowca czy zadupia kreteńskiego dadzą radę się podciągnąć, robiąc nam te klocki i inne twoje "niefajne zgryzy".

Oczywiście, miałem o tym notkę, bo ja o wszystkim już miałem notkę, i moje zdanie się niewiele zmieniło przez 15 lat. Poleca się przeczytać i przemyśleć, zanim komuś się zechce polemiki machając antyglobalistyczną flagą, nieważne jakiego koloru; czy obrony tłustych zysków jakiegoś LEGO.

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 12:33:59
@zz_top

@nalot wielkiego krążownika z klocków

O masz, miałem opisać notce tę pamiętną "klockową" akcję (bo nawet żona właśnie stwierdziła, że ją z naszych/moich opowieści pamięta...), ale opuściłem, dzięki wielkie, że zrobiłeś to za mnie ;D No nie da się zapomnieć jak zdążyłem fuksem trafić centralnie tego twojego bydlaka (IIRC ze 60cm? chyba z tych "ojcowych"?) i zostałeś ze smętnym kawałkiem rufy w ręku. BTW ten pistolet "na przyssawki" był tak silny, że model jw. eksplodował na cały pokój; IIRC jakiś czas później przy większym sprzątaniu nastąpiło "ALE JAK WY SIĘ [WYRAZ] TYMI KLOCKAMI BAWICIE, ŻE SĄ NA SZAFIE??" (takiej trzydrzwiowej, 2m wysokiej, aż tam "odłamki" poleciały). Nie pamiętam ile mogliśmy mieć lat, między późne przedszkole a b. wczesna podstawówka.

Że przez te lata, z tym pistolem i kuszą (TAK, MAŁĄ KUSZĄ) po obu stronach bitew "na klocki", żaden z nas oka nie stracił przestrzelonego drewnianą kredką, to jednak cud. "I nikt nie narzekał!" ;/

hellk
Tue, 31 Mar 2026 12:52:53
No aktualna część tamtej notki (ta o 'chcę to') całkiem mi się wpisuje. Aspekt ekologiczny też chyba nadal świeży. Reszta raczej słabo się zestarzała, przynajmniej w chińskim kontekście - ale wówczas chyba jeszcze dało się wierzyć w to, że antycypowany model ich rozwoju usprawiedliwia dokarmianie smoka.
A że ciepły towar jest tańszy, to jakby żadne odkrycie?

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 14:18:24
@hellk

Co insynuujesz przez "ciepły towar tańszy"? Że Chińczyk, który mi w 2026r sprzedał klocki coś kradnie? Że ja jestem paserem? A może chciałeś powiedzieć, w ten niezwykle moralno - wyżynny kurtularny sposób, że biedakom z LEGO czy innym Disneyom powinniśmy ufundować jeszcze dłuższą ochronę patentową czy IP, bo laboga, w końcu im się skończyła? Zastanów się, czy chcesz o tym rozmawiać na moim blogu, ale tak (Winston mode) "Chew it. To. The bone."

Codiac
Tue, 31 Mar 2026 14:57:56
@Boni
I racja, że bez wątpienia jest 5x więcej sterowań, ciekawych klocków, możliwości, niż kiedyś. A prawie nic nie ubyło z dawnych rzeczy. Stąd nieco mnie zdumiało dziaderstwo w komciach ;D "Paaanie, dawniej to byki miały taaakie rogi, a teraz tylko kucyki... - Te, dziadek, ale byki mają takie same rogi i nikt ci nie każe jeździć kucykiem, możesz nadal jeździć na byku".

O ile zgadzam się, że w różnych miejscach jest ciekawiej (byłoby dziwne, gdyby nie było, jednak to parę dekad postępu), to z tym "prawie nic nie ubyło" już nie bardzo. No, chyba że bierzesz pod uwagę szukanie w drugim obiegu, ale ja wyraźnie pisałem o współczesnej ofercie LEGO, nie tym co sobie można wygrzebać używane.

Tak na szybko:
Jeśli interesują nas klimaty pirackie to oferta LEGO wygląda tak:
https://www.lego.com/en-pl/search?q=pirates&page=1

W szczególności staki wyglądają tak
Czarna Perła z Piratów z Karaibów:
https://www.lego.com/en-pl/product/captain-jack-sparrows-pirate-ship-10365
Jakiś miszmasz piratów ze Spidermanem
https://www.lego.com/en-pl/product/team-spidey-pirate-ship-11208
Franczyza One Piece
https://www.lego.com/en-pl/product/the-going-merry-pirate-ship-75639
Statek w Eldorado Fortress
https://www.lego.com/en-pl/product/eldorado-fortress-10320
Powiedzmy statek, bo raczej baza zrobiona na bazie (heh) statku
https://www.lego.com/en-pl/product/pirates-of-barracuda-bay-21322
Faktyczny statek piracki
https://www.lego.com/en-pl/product/pirate-ship-31109
Statek piracki minecraftowy
https://www.lego.com/en-pl/product/the-pirate-ship-adventure-21152

A tu mamy stare zestawy LEGO pirackie:
https://znaneklocki.pl/pl/p/Skulls-Eye-Schooner/816
https://znaneklocki.pl/pl/p/Renegade-Runner/812
https://znaneklocki.pl/pl/p/Caribbean-Clipper/808
https://znaneklocki.pl/pl/p/Black-Seas-Barracuda/803

Wszystkie współczesne zestawy mają chociażby zupełnie inne żagle - od franczyzowych po zrobione z klocków, ten z Eldorado Fortress jest najbliższy, ale to jest właśnie odnowienie jednego z klasycznych zestawów. BTW, dopiero po chwili zauważyłem że to jest "Retired Product". Samo LEGO już go nie sprzedaje. Można go jeszcze kupić u odsprzedawców, pewnie do wyczerpania zapasów.

Pewnie, że da się różne rzeczy kupić na części, więc mogę mieć i ze trzydzieści dział kupionych na sztuki. Ale jakbym chciał budować taką Twierdzę Eldorado (tak wybrałem na szybko), to wymaga to już mozolnego dłubania które to części odpowiadają za podnośnik, maszty czy reje i kupowania tego wszystkiego osobno. A to było ok. 2500 klocków, z czego część generyczna, ale część mocno wyspecjalizowana.
Nawet jeśli części są, to oferta piracka LEGO w zestawach praktycznie nie istnieje. Jest kilka franczyzowych zestawów a poza tym istnieje w częściach, minifigurkach i tym co zostało z dawnych czasów.

Skoro jest tak fajnie i pełno byków na których można jeździć, to pokaż mi (albo po prostu sobie sprawdź) ile by ci zajęło złożenie jakiegoś fajnego niefranczyzowego pirackiego statku LEGO, kupując rzeczy od LEGO. Możesz też kupić od pana Chińczyka lego-like. Ale nie używane/wycofane.

W rzeczach kosmicznych na pierwszy rzut oka jest lepiej. Na drugi już mniej, gdy się okazuje, że od drugiej strony wyników (a tam nadal są różne ciekawe rzeczy) mamy regularnie "Retired Product". Czyli pewnie jeszcze da się je dostać od resellerów, ale z czasem będzie gorzej.
Dlatego narzekam na _politykę_ LEGO, które się po prostu z różnych rzeczy wycofuje. Ich wybór się efektywnie zmiejsza. Wchodzę na ich stronę i widzę fajne rzeczy, a potem... nie mogę tego kupić od nich. Bo nie.
Czy teraz jest jaśniejsze czego się czepiam?

hellk
Tue, 31 Mar 2026 15:04:03
Wyżynność trochę jak ciałopozytywność: zostawmy w domu - będąc młodym bykiem na potęgę piraciłem płyty - jednak teraz, gdybym miał to zrobić - wymagałoby to co najmniej czegoś w rodzaju 'to jest dobro kultury naprawdę nieosiągalne w legalny sposób'. Może wtedy, tak.

A co robi chińczyk z cudza własnością przemysłową? Dokładnie o jotę mniej niż 'wszystko'.

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 16:40:32
@hellk

No dobra, zniżę się do poziomu "ciepłe jest tanie": mon ami, walisz jak chory w kubeł, NIE ISTNIEJE poza twoją główką coś takiego jak "własność przemysłowa"; istnieją patenty, trademarki, itp. Może to dla ciebie nowość, ale wzory użytkowe i patenty NIE SĄ WIECZNE i są znacznie "krótsze" niż ku...wskie pomysły disnejów itp. o IP (że najlepiej dwa miliardy lat od śmierci twórcy, bo inaczej laboga). Kluczowe patenty SKOŃCZYŁY SIĘ im/LEGO i tyle. Nie porównuj tego z piraceniem nadal chronionych płyt itp. IP, bo ośmieszasz się. I skądinąd dlatego, że trademark to nie patent, w instrukcjach i klockach pana Chińczyka nigdzie nie ma napisów czy logo LEGO.

Z wyżyn ogólno-moralnych a nie omamów o "własności przemysłowej", też się nie napinaj za mocno, bo IIRC wspaniali NFRcowi Duńczycy łaskawie zapłacili coś tam spadkobiercom wynalazcy opatentowanych klocków plastikowych (bodaj Anglia przed IIWW) dopiero w '70 czy '80, ze 30 lat tłukli je, bo "spiracili własność przemysłową", IIRC zaraz po IIWW dostawca wtryskarek im cudze formy i klocki pokazał, i natychmiast ukradli pomysł.

@Codiac

Ty, ale ja właśnie sobie edytuję coś fajnego, obrazki w notce były (i może dorzucę więcej), docelowo pod kątem zakupu chińskich lego workami albo i detalicznie, bo po co mi worek silniczków (i oczywiście że nowych, tobie się zupełnie zajączkują obszary, zapamiętaj: Chińczyk=nowe+tanio, używki=unikaty+niekoniecznie_tanio). Że to wymaga nieco ZABAWY? So what? ;P

Czy może ty po prostu chcesz, w duchu obecnego świata "Stoliczku Nakryj Się", żeby Twój Ulubiony Zestaw był w dystrybucji dożywotnio, plus jeszcze parę lat? Serio-serio? Buty też tak kupujesz, narzekając, że już nie ma takich jak w '90? A za 10 lat będziesz wylewał mi na blogu, że mosterdzieju, już nie da się kupić takiego matiza, jak kiedyś? ;P

tarhim
Tue, 31 Mar 2026 16:54:53
Ciekawym przypadkiem jest (nagminne) piracenie MOCów, przykład:

https://pl.aliexpress.com/item/1005008912181222.html

No bo jednak wydupcanie małych twórców na ich IP jest niefajne, prawdaż.
Puryści wiadomo, kupią instrukcję i pozbierają oryginalne klocki (to dość łatwe dzięki współczesnym narzędziom).
Etyczni piraci kupią chiński zestaw żeby nie pierdzielić się z kupowaniem klocków (a przy okazji pewnie będzie taniej), ale instrukcję nabędą w legitnym źródle.
Nieetyczni piraci kupią chińczyka i będą budować z instrukcji ze spiłowanymi numerami.

No i cóż, ja mogę w czambuł potępić tylko jedną z wyżwym postaw.


Codiac
Tue, 31 Mar 2026 17:19:08
"Czy może ty po prostu chcesz, w duchu obecnego świata "Stoliczku Nakryj Się", żeby Twój Ulubiony Zestaw był w dystrybucji dożywotnio, plus jeszcze parę lat?"

Nie. Ja tylko zauważyłem, że LEGO się zmieniło i odeszło od zestawów takich, jakie były za mojego dzieciństwa, a poszło we franczyzowe. Ich prawo. A moje prawo, żeby mi się te zmiany nie podobały, co nie? Nic z tym nie zrobię, niczego nie zmienię, ale może mi nie wmawiaj, że wszystko jest po staremu i nadal mogę jeździć na takim samym byku co dawniej. Świat się zmienił, co innego jest dostępne w standardzie.

To trochę tak, jakby nikt już nie wydawał Lema bo młodsi ludzie nie czytają aż tyle książek, a Lema w szczególności, a ty byś mi mówił że wszystko w porządku bo sobie mogę znaleźć stare książki w antykwariacie albo ebooka wydrukować. No mogę, ale nie jest to ta sama sytuacja, w której mogę wejść do księgarni i wziąć nowiutką, pachnącą książkę z półki, zapłacić i wyjść, a wszystko w pięć minut.
Albo o, może coś co do ciebie bardziej przemówi. Ty też nie kupisz teraz takiego samego Lexusa jakie lubisz, ale mającego mniej niż X lat. Bo te które lubisz były robione więcej niż X lat temu i musisz szukać starych i jeszcze żeby były w odpowiednim stanie, a nowe to już nie to samo. Chociaż nowe nadal mają podgrzewane siedzenia i kierownice i różne bajery tak samo jak stare. Ale może w międzyczasie (sorry, nie znam się na lexusach) odeszli od fizycznych przycisków w stronę jakiegoś cyfrowego interfejsu, a ty tego nie chcesz.

Ja mam podobnie z LEGO. To co oni teraz produkują i sprzedają poszło w inną stronę. Więc fajnie, że Chińczycy sprzedają odpowiedniki i mogę pójść do nich. Ale to co robi współcześnie LEGO mi się nie podoba. Co pewnie tak strasznie ich boli, łzy sobie obcierają tymi studolarówkami i robią narady co zrobić, żeby ten jeden koleś z Polski zmienił zdanie!

A w ogóle to może kwestia skilla albo nie wiem czego, ale jak próbowałem szukać, to łatwiej mi znaleźć właśnie używki/stany magazynowe LEGO niż chińskie zastępniki. Dosłownie przy poprzednim komentarzu chciałem zobaczyć czy takich piratów nie robią Chińczycy - bo wtedy bym skasował wszystko i napisał "Sorry, riserczując do komentarza znalazłem fajnego Chińczyka, idę się bawić". Ale wyskakiwały mi głównie różne wariacje LEGO od różnych resellerów. Nie wiem, może to jest taka nisza, że ja i z pięć innych osób jeszcze mamy na to zajawkę i dlatego nikt się już tym nie zajmuje? Dopuszczam taką myśl :)
Pomijam kwestię kompatybilności klocków od różnych dostawców i czy wiaderko kupione od jednego Chińczyka nie będzie klockami mającymi rozstaw kółeczek o pół milimetra mniejszy od drugiego wiaderka u innego Chińczyka.


A za 10 lat będziesz wylewał mi na blogu, że mosterdzieju, już nie da się kupić takiego matiza, jak kiedyś?
Wiesz co? Teraz to sobie zapiszę w kalendarzu i przyjdę za dziesięć lat pisać dokładnie coś takiego! :P
Ale przypomniałeś mi o czymś innym. Ty chyba czasami nie bierzesz pod uwagę jak odmienne mogą być doświadczenia innych ludzi. Pamiętam, że gdy napisałem o tym Sparku pierwszy raz, to mi na szybko znalazłeś jakąś Toyotę w automacie i że mogłem to. Już nawet nie będę pisał jak bardzo niechętny jestem do kupowania używek z nieznanego źródła przy mojej nieistniejącej wiedzy o samochodach i zerowej szansie obronienia się przed wciskaniem mi złomu nawet zespawanego z dwóch innych wraków. Ale panie, ja dopiero co zrobiłem wtedy prawo jazdy, miałem za sobą mniej niż 50 godzin jeżdżenia i wszystko na manualu. Potrzebowałem się oswoić z samodzielnym jeżdżeniem i wyszlifować te wszystkie umiejętności. A ty mi proponujesz w takim momencie przeskok na automat?
W ostatni weekend miałem okazję się przejechać samochodem z automatem i owszem, to jest przyjemne, ale też pod paroma względami sporo odmienne. Przy paru identycznych zachowaniach takich jak całkowite zdjęcie nogi z gazu, manual i automat zachowują się inaczej. Ja wtedy nie byłem gotowy na przejście na automat. Miałbym nagle dwa razy więcej rzeczy do ogarniania i uczenia się, gdy jako świeży kierowca stwarzałem największe zagrożenie na drodze.
Dla kogoś wyjeździł tysiące godzin w różnych konfiguracjach to może nie problem. Dla kogoś kto jeździł niskie kilkadziesiąt godzin w jednej, to spora zmiana, a różne rzeczy robiłbym po raz pierwszy.


Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 18:28:21
@Codiac

@zestawy jak stare

Możemy jeszcze parę tur obrócić, ty, że zestawów jak dawniej nie ma, ja że są najróżniejsze uniwersalne, nawet w sklepie LEGO (z Classic, City, Technic; IIRC z 15 lat temu w PL sprzedawali klocki na kg? żona mi przypomniała), więc możesz wszystko.

Tudzież nie podoba mi się, że z prawa mówisz/mówicie "zabili kreatywność franczyzami!1!", ale jak ci/wam mówię, że kreatywnie możesz wszystko (jeśli koniecznie chcesz palić pieniędzmi: w nowych ori LEGO), to wtedy z lewa "kreatywność my ass, kocham fastfood, chcę GOTOWY ZESTAW W SKLEPIE w 5min, a nie drukować sobie Lema na linotypie!1!". Może ustal sam ze sobą jakąś spójniejszą linię argumentacji? ;D

Oraz IMHO już trzeci dzień jesteśmy w true Scotsman fallacy, jakby jutro LEGO wypuściło niefranczyzowych piratów (co pewnie im się zdarza?) przecież i tak da się narzekać, że Nie Takie Jak Były w '90. Wiem, wiem, to nie jest logiczna rozmowa.

@nad czym naradzają się w Bilund

Myślę, że bardzo mocno się naradzają, ale nad mniej dziaderskim targetem ;) czego efekty oczywiście że są, nie mówię nie, w tych wszystkich franczyzach. Bo przecież połowa Technics, albo taka Diuna, to jednak właśnie "dla [dorosłego] kolesia z Polski [or compatible], będzie profit!".

(flex mode: on) W zasadzie to znam CEO LEGO, był moim dyrektorem 15 lat temu, fajny manager; i myślę, że mnie pamięta, bo mnie trudno zapomnieć (np. że zaoferował mi relokację do DK, a ja wzgardziłem, bo wolałem Szkocję). Ale raczej nie mam zamiaru zawracać mu głowę wywiadem "Co tam słychać w biznesie? chińska konkurencja, nie?", czy "Jak się pracuje w epoce bezpatentowej?" albo "Czy bierzecie pod uwagę narzekania dziadersów z Polski? bo mam tu paru." ;D

@projekcje, projekcje wszędzie

Owszem, zgryźliwie doradzam wam, co możecie zrobić, żeby były piękniej, albo jakie rozwiązania są lepsze. OCZYWIŚCIE, ŻE PIĘKNIEJ I LEPIEJ MOIM SKROMNYM ZDANIEM. Bo wiesz, to wy tu przychodzicie komentować, a nie ja do was z poradami; tej wersji będę się trzymał. ;P

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 18:42:35
@Tarhim

IMHO egzekwowanie IP to jest "Wild Wild West" obecnie, wygrywa ten, kto ma więcej kasy i rewolwerowców (prawników), czyli baronowie bydła i kolei (firmy i korposy) mogą w przybliżeniu wszystko, szeregowy farmer (kreator IP) w przybliżeniu nic; mowy nie ma o jakiejkolwiek "sprawiedliwości" czy "godziwym wynagrodzeniu". Ale właśnie jak w powyższej analogii: a co nowego.

W kwestii potępiania czy nie, ja chciałbym ogólnie wszystkich prosić, żeby nie próbowali tu w komciach bronić "należnych zysków" jakichś inwestorów i firm, nawet tych fajnych, którym się patenta pokończyły, jak LEGO czy Goretex. Bo będę umiarkowanie niemiły (nieumiarkowanie to jakby ktoś chciał bronić zysków Nestle, or compatible...).

Oraz jedna istotna meta-kwestia, która powinna być jasna, ale w ponowoczesnym świecie post-amerykańskim jakoś tak ciągle przebija się, i wyłazi nawet w takiej dyskusji o klockach: prawo to nie moralność, patenty i IP to nie etyka. I vice versa.

Codiac
Tue, 31 Mar 2026 19:10:10
Możemy jeszcze parę tur obrócić, ty, że zestawów jak dawniej nie ma, ja że są najróżniejsze uniwersalne, nawet w sklepie LEGO (z Classic, City, Technic
Po pierwsze, przyznałem że akurat w City jest stosunkowo nieźle. Więc nie jest tak, że tylko narzekam. W ogóle bym nie wracał do tematu gdybyś ty nie wywołał mnie tymi dziadersami (bo narzekałem tutaj głównie ja, nie oszukujmy się).
Po drugie: ale co to jest za argument? Ja piszę że są franczyzy zamiast uniwersalnych w piratach czy rycerskich a ty mi, że przecież są w Classic, City i Technic? A czy nie moglibyśmy się zgodzić, że w niektórych działach LEGO robi to co robiło, a w innych poszło we franczyzy i ta uniwersalność jednak spadła? Nie tak, że ją zabili (nie pisałem tego!) ale jest mniejsza. Naprawdę tak ciężko to przyznać?
Gdyby robili w klimatach pirackich i rycerskich to co robią w City to bym nie narzekał wcale. W pewnych dziedzinach obecne LEGO robi dokładnie to na co moje wewnętrzne dziecko się cieszy. A w innych nie, zmieniło strategię w tych konkretnych klimatach. I odczuwam z tego powodu lekki zawód.

Bo przecież połowa Technics, albo taka Diuna, to jednak właśnie "dla [dorosłego] kolesia z Polski [or compatible], będzie profit!".
Miałem na myśli konkretnego dorosłego kolesia z Polski, czyli mnie. Że w jakichś tam celują to wiadomo, te alternatywne Sokoły Millenium czy Ecto nie powstały dla dzieciaków, to jechanie na nostalgii.

(flex mode: on) W zasadzie to znam CEO LEGO, był moim dyrektorem 15 lat temu, fajny manager; i myślę, że mnie pamięta, bo mnie trudno zapomnieć (np. że zaoferował mi relokację do DK, a ja wzgardziłem, bo wolałem Szkocję). Ale raczej nie mam zamiaru zawracać mu głowę wywiadem "Co tam słychać w biznesie? chińska konkurencja, nie?", czy "Jak się pracuje w epoce bezpatentowej?" albo "Czy bierzecie pod uwagę narzekania dziadersów z Polski? bo mam tu paru." ;D

Wyobrażam sobie taką rozmowę
- Ej, a bierzecie pod uwagę co Codiac napisał u mnie na blogu?
- Nie. A powinniśmy? Kto to w ogóle jest i czemu ma mnie obchodzić?
:)

Niemniej gratuluję znajomości.

Owszem, zgryźliwie doradzam wam, co możecie zrobić, żeby były piękniej, albo jakie rozwiązania są lepsze. OCZYWIŚCIE, ŻE PIĘKNIEJ I LEPIEJ MOIM SKROMNYM ZDANIEM. Bo wiesz, to wy tu przychodzicie komentować, a nie ja do was z poradami; tej wersji będę się trzymał.
No właśnie chyba problem leży na styku z czym tutaj przyszedłem. Bo ja napisałem prosty komentarz, a nie prośbę o radę. I lepiej bym odebrał "Współczuję. U mnie działa." niż "ale co ty piszesz? Przecież wszystko możesz, nic nie zniknęło, jest jak było a nawet lepiej."
Tak generalnie to ja się staram nie kupować klocków (chociaż troszkę ich mam) bo i tak nie mam miejsca. Nawet na książki nie mam miejsca. A to co stoi i tak się kurzy, przecież się tym nie będę bawił i robił brum brum czy wzium wzium. Więc może to i dobrze, że jest jak jest, przynajmniej mniej mnie kusi!

SpeX
Tue, 31 Mar 2026 20:11:12
@Codiac @piraci

W tym roku ma być limitowany zestaw #910059 w ramach programów BrickLink jako seria 7 - Fregata korsarska Fortuna

https://www.bricklink.com/v3/designer-program/series-7/2609/Privateer-Frigate-Fortuna
https://www.youtube.com/watch?v=j8JkReIqWa4&t=2s

4000+ części i powiem szczerze dość fajny patent z działami.

SpeX
Tue, 31 Mar 2026 20:13:10
@Boni @Saturn V
Nie jest tak źle, bo nawet na polskim rynku dostępne są nowe nie otwarte pudełka za 1000 zł, przy katalogowej cenie zestawu 550 zł

Boni avatar Boni
Tue, 31 Mar 2026 21:19:19
@SpeX

Dzięki wielkie, serio. Miałem taką myśl, że skoro na stronach LEGO mają wycofanych nie-franczyzowych piratów, to zaraz będzie jakiś nowy set (podobnie jak z "moim" porsze, jeszcze jest "retired" na stronach, ale już zastąpił go inny torowy porszak), ale za ChRLD nie chciało mi się tego szukać na potrzeby dyskusji. Bo po co? chyba tylko żeby malkontenci mogli powiedzieć "Ale jak to małpa? Nie ma w zestawie papugi? Co to za nowomodny zestaw piracki bez papugi! Zestaw z 1957 miał papugę! Foch z przytupem!". (głupawkę inspiruje komentarz mła-żony "JAK TO BEZ PAPUGI?!")

Wielki i ciekawy set, chyba jeszcze "bezcenny"? pachnie jak 400 euro ;)

Wed, 1 Apr 2026 11:54:54
@podróby
Nasze (moje i synów) doświadczenia z chińskimi lego-like sprzed kilku-kilkunastu lat były słabe: klocki wchodziły za ciężko lub odpadały, kiepsko pasowały do ori lego. O wiele lepiej jest z polskimi Cobi, chłopaki oceniają je na 4 do 5 (w skali 0-6), pasują do LEGO w miarę dobrze, choć nie idealnie.

To powiadacie, że teraz Chińczycy robią już nieodróżnialnej jakości? Polecicie konkretne marki?

@narzekania na zmiany
Swoją drogą, muszę przekazać im, że już w wieku 12-14 lat są dziadersami, bo mówią tak jakoś podobnie do Codiaca...

Boni avatar Boni
Wed, 1 Apr 2026 12:54:24
@kuba_wu

Te porsze z notki jest moim zdaniem identyko jak LEGO, tj. wykon i tworzywo, ino nie ma "LEGO" na elementach. A jak tak patrzę w chińskie strony, to na jakość kupujący nie narzekają bardziej niż na ori LEGO (na dniach drążyłem krytyczne np. gąsienice, bo po co mi worek 500 ogniw, które nie będą się dobrze spinać itp.). BTW rozglądając się za napędami do "czołgów" zauważyłem firmę CaDA, zdaje się takie "chińskie LEGO", w sensie sporej firmy. I zauważyłem, że Chińczycy poza mniej więcej kopiowaniem bieżącego LEGO dodają i modyfikują fajnie różne rzeczy, np. mały moduł "po bluetooth" zasilająco-sterujący od LEGO widzę tylko dwukanałowy, i podłączenia pod nowsze droższe większe silniczki; w tym samym rozmiarze oni robią "hybrydę + upgrade", tj. czterokanałowy, i na wtyczki i silniczki poprzedniej generacji, tanie jak barszcz.

@dziaderstwo

Przecież dziaderstwo to nie metryka, to stan umysłu... ;D

Boni avatar Boni
Wed, 1 Apr 2026 13:01:05
@Codiac

I lepiej bym odebrał "Współczuję. U mnie działa."

Aha. Ale w takim razie źle trafieś. Jeśli żona i córki przez 30+ lat nie mogą mnie przekonać, że na jw. mam reagować jw., i delikatnie "ojojoać" delikwenta, to nie wyobrażam sobie, że dla komentujących zmienię moje standardowe nastawienie "każde narzekanie jest spowodowane jakimś problemem, który można spróbować rozwiązać", i zamiast tego powinienem czule klepać komentujących po pleckach, żeby wam się lepiej ulewało.

Codiac
Wed, 1 Apr 2026 13:12:42
Aha. Ale w takim razie źle trafieś.
Luz. Następnym razem napiszę "Nie podoba mi się. Ale to nie jest problem!" ;)

Wed, 1 Apr 2026 13:13:22
@Boni
"każde narzekanie jest spowodowane jakimś problemem, który można spróbować rozwiązać"

Ty może z tych inżynierów, co na narzekanie żony "ojej, jestem chyba za gruba" odpowiadają znad monitora: "mniej kalorii, więcej ruchu!"?

Codiac
Wed, 1 Apr 2026 13:13:49
Sorki za dubla, ale nie zrobiłem tego od razu a teraz się pospieszyłem.

@SpeX
Dzięki!

Boni avatar Boni
Wed, 1 Apr 2026 13:59:44
@kuba_wu

na narzekanie żony odpowiadają znad monitora: "mniej kalorii, więcej ruchu!"

Paanie, jest znacznie gorzej, ja ostatnio więcej czasu spędzałem na naprawianiu dla niej naszego zabytkowo-luksusowego orbitreka ze szrotu, bo mu pasek nie-rozrządu spadał, niż naprawianiu 33 letniego samochodu (mamy coś jak w tym kawale "jeździć, obserwować, ale to pewnie napinacz paska wielorowkowego"; hm, może ten orbitrek powinien mieć ksywkę "lexus").

@Codiac

Jak ty nic nie rozumiesz! Przecież dodanie po narzekaniu "ale to nie jest problem" jest również częścią problemu tego narzekania (w obu znaczeniach, "na" i "z"), do ew. rozwiązania. ;D

Codiac
Wed, 1 Apr 2026 14:11:18
Jak ty nic nie rozumiesz!
To może potrzebuję wziąć korepetycje u twojej żony z "dyskretnej obsługi Boniego". Na pewno ma jakieś tricki.
Albo poszukam czegoś odwracającego twoją uwagę, np. że chcę kupić używanego Lexusa, więc które są warte rozważenia i na co uważać...

BTW, widziałeś że zrobili model lexusa-używki LEGO? CEO firmy mówił, że tak sobie niedawno pomyślał o starym znajomym i że uznał, że to chyba niezagospodarowany segment, a firma musi szukać alternatywnych ścieżek rozwoju!

Wed, 1 Apr 2026 14:15:04
Z tych sterowań po BT to mamy huby czteroportowe PoweredUP 88012. Programowanie tego jest dość łatwe dla dzieciaków, choć trochę ssie, gdy się chce coś ciut bardziej skomplikowanego. Ale np. zrobiliśmy roboty śledzące kolorowe ścieżki, segregujące klocki, reagujące na gesty ręką itp. Oczywiście trzeba było dokupić czujniki. Gdy tylko będę miał więcej czasu (ha ha) może wypróbuję pybricks...

Boni avatar Boni
Wed, 1 Apr 2026 14:40:40
@Codiac

Za te żarty dostajesz pan bana dożywotniego, i tyle.

(Ja też umiem w 1 kwietnia! chyba.)

@kuba

Ta, rozważałem te huby-cegłówki ale mi nie pasują do skali, te różne silniki PowerUp też za duże (Obrońca z notki mieści się na kartce A4 mniej więcej i pusty poniżej 0.5kg waży). Potrzebuję wszystko raczej mniejsze i delikatniejsze, a dodatkowy port dla jakiegoś mikrosilnika czy serwo zawsze mile widziany. O ile widzę LEGO ma małe tylko dwuportowe, pan Chińczyk ma 4 portowe, np. te różne bundle (już nie mówiąc, że chiński komplecik kosztuje tyle, co sam hub LEGO):
https://www.aliexpress.com/item/1005010328291676.html

hellk
Wed, 1 Apr 2026 18:07:13
Dobra, najkrócej:
@ciepłe: nazywając KK 'mafią' nie imputuję konkretnemu katolikowi-rozmówcy, że rozpuszcza zwłoki w kwasie. Intencją jest dezaprobata wobec czegoś subiektywnie, indywidualnie (i pozornie) nieszkodliwego, co w skali makro po prostu jest szkodliwe.

@prawo: zakładając, że chińczyk dogadał się z Porsche, i odkładając na bok aktualny wysiłek twórczy w zbudowanie zestawu (nawet duperela z polybaga potrafi zająć miesiąc) czy okoliczności przejęcia formy do plastiku, czyli, powiedzmy, zostając przy samym klocku: interesuje cię głównie rozporządzenie 6/2002, nie tylko słynny art. 8 ale procedura rejestracji, zaskarżania (kto!) i terminy ważności. Do kompletu wyrok sądu UE sprzed 2 lat o konkretnym klocku. Tyle, zgrubnie, w kwestii prawa. Z ciekawostek, nawet chińskie sądy coś tam niemrawo zaczęły działać.

@moralność: tu tylko powtórzę: nie karmić smoka, bo to nikomu na dobre nie wyjdzie. Choćby sprawa melaminowa (jeszcze przecież za Hu) pokazuje, że to nie tyle moralność, co survival. A i wrzucanie wszystkiego z automatu w 'moralną wyższość' miałoby jakiś sens, gdyby ten konkretny reżim nie robił tego co robi. No i gdyby chodziło o coś więcej niż 'ja chcę taniej' w kontekście, było nie było, zwykłych bawidełek.

@angielski prototyp: pliz. To przecież było bliżej cegieł niż lego. Nie zdziwiłbym się, gdyby już wtedy robili właśnie takie cegły.

Tyle już ode mnie, you do you.

Boni avatar Boni
Wed, 1 Apr 2026 21:23:42
@hellk

@pozornie nieszkodliwe a szkodliwe i zbędna rozmowa o polityce

Mhm, a ja na to, że to co się tobie czy raczej ziomalom od twojej propagandy wydaje szkodliwe, mnie i ziomalom od mojej propagandy wydaje nieszkodliwe, a może i zacne. Na przykład ja wolałbym tu i teraz NIECO więcej gospodarki prawdziwie planowanej, na potrzeby ludzi, a niech nawet partii złożonych z ludzi, niż FAŁSZYWIE planowanej, na zlecenie zabiedzonych i wychudzonych inwestorów tych słodziackich disneyów i warnerów, czy innych znanych z uczciwości Grup VAG/Porsche, czy biednych Duńczyków z LEGO, czy biednej Grupy Azoty. No oni wszyscy tacy laboga biedni i musimy ich chronić, ich IP i melaminę, oczywiście "i miejsca pracy!1one!", przed socjalizmem chińskim albo nawet tylko interwencjonizmem państwowym, bo to przecież byłoby ZABURZENIE i NIEUCZCIWE dla tego cudownie wolnego rynku, w którym korposy kupują/ustalają metody, cele i prawa, zamiast ustalania tego przez Komitety Centralne.

Oraz jak w notce o globalizacji: szczerzę życzę ci, BO WSZYSTKIM TAK ŻYCZĘ, żeby poziom życia opadł ci do właściwego, tj. mediany ŚWIATA, a nie polskiej wyższej klasy średniej, czy skąd tam nadajesz.

@każdy chce taniej

Ta, i jeszcze mi powiedz, że wkoło ciebie jest mniej wyrobów "made in China" niż wkoło mnie. Jak przysięgniesz się, to od razu uwierzę, że nie jesteś hipokrytą, bo akurat ty, polski Asterix w ostatniej galijskiej wiosce, nie karmisz smoka.

@angielski prototyp cegiełek

Najwyraźniej nawet nie potrafisz właściwych zdjęć w necie znaleźć, więc może nie pyskuj za wiele w na cudzym blogu, bo jak mawia WO "szkoda fajnej ksywki". Te duże klocki od BRI-PLAX to przecież jak DUPLO, Hilary Page był badaczem jak się bawią małe dzieci, książkę o tym napisał w 1938, większe prawie-nie-spinane (raczej pozycjonowane) to były "do lat 5". A może wpadłeś na jakieś zaprawdę jak cegły, spinane-drewniane, mam wrażenie, że już pod koniec XIXw. jakieś były. Żeby sprostować te koleje głupie insynuacje: to jest dyskutowany ori Page'a a to jest pierwsze ori LEGO (tak, były praktycznie identyczne, tak, pierwsze LEGO też miały nacięcia, tak, bo je [wyraz] Duńczycy zajumali w ramach dealu z dostawcą wtryskarek i form, który akurat wtedy też robił osprzęt dla Page'a, i tylko wkładkę z napisem od dołu zmienili; zupełnie jak im zajumał formy pan Chińczyk w 2000, czy kiedy tam, i zmienił wkładki pinów).

Więcej moich sprostowań ani rozmów z tobą nie będzie. EoT.

Boni avatar Boni
Thu, 2 Apr 2026 00:49:33
Nieuniknione: postawiłem sobie kącik o klockach, żeby nie robić tutaj zamieszania, to znaczy: jeszcze większego. Oraz chciałem sprawdzić, czy jeszcze umiem w ten swój silnik bloga i ile mi to zajmie czasu (krótko, dłużej tamte notki pisałem niż bloga robiłem). Ta-da, zapraszam do Cegielni, jest tam dalszy ciąg zabaw z Obrońcą z "Labiryntu"; link ląduje na szpalcie obok w "Inne".

hellk
Thu, 2 Apr 2026 07:39:23
Kakofoniks:) Jednym ze skladnikow magicznego napoju byla zreszta tutejsza notka o woli (pare lat temu, w temacie o cialopozytywnosci OIDP). Also howgh.

Boni avatar Boni
Thu, 2 Apr 2026 11:43:45
@hellk

Kakofonixem zrobiłeś mi dzień, odzyskujesz 13 pkt. (a ranek był [wyraz] i [wyraz], jesteśmy między wczorajszą burzą piaskową a burzami morskimi, wichury, wyłączenia prądu, etc. więc mój grumpy-o-meter był poza ujemnym końcem skali).

laisar
Thu, 2 Apr 2026 12:14:52
@Boni

Wciąż nadaję jakoś sprzed 2 tygodni ;p więc na szybko łączę się w kombatanctwie, uprzejmie donoszę, że moje młode też lubio i umiejo w różne klocki (chociaż zapytawszy Zdjęcia Googla to mnie opluł takimi), wyrażam należyte słowa poparcia i zachwytu, wspieram zwalczanie defetyzmu, ale mam też jedno zastrzeżenie: dział zaopatrzenia wątpi w posiadanie materiału wytrzymującego powieszenie pancernego kaptura Obrońcy "na szwie"...

Boni avatar Boni
Thu, 2 Apr 2026 13:00:13
@laisar

Dzięki. A to co młody trzymie, rozmiarem przypomina to, co z zz_top wspominaliśmy ;)

Taa, dział projektowy też ma wątpliwości, aktualna wersja to jednak jakieś "piny" z axli 2l pionowo, żeby wzmocnić to rozwiązanie. Sytuacja jest rozwojowa, iteracja 0.2 w Cegielni, na razie do zamawiania gratów daleko (szczególniej, że żona zamówiła mi następny zestaw, już nie-aż-tak niespodziankę; nawet z napędami itd. ale o stopień większym kalibrze, niż planowane do Obrońcy).

Boni avatar Boni
Thu, 2 Apr 2026 13:46:30
@ Obrońca z klocków

A propos, pierwsze koncepta kinematyki "kaptura" były mniej więcej takie (obecna wersja "kaptura" i powinny być 4 ramiona z dwu stron, ale to tylko szybki szkic w Studio). Wydawały mi się nieestetyczne i trudne do upchnięcia "na zewnątrz, a jeśli włożyć takie 4 ramiona od środka, to mowy nie ma o wnętrzu kabiny, czy nawet na hub będzie o 1 pin za mało miejsca, trzeba by poszerzać wszystko. Ale jak tak się zastanawiam, może trza do tego wrócić...

rozie
Wed, 8 Apr 2026 09:04:37
Bardzo fajny zestaw i w rozsądnych pieniądzach. Bo to, co z cenami klocków Lego się dzieje, to jakaś przesada. Pewnie w znacznej mierze wynika to ze współpracy z "firmami od IP" czyli nawiązywaniem do filmów. Może to moja zawodna pamięć, ale wydaje mi się, że w zeszłym tysiącleciu tego nie było i Lego tworzyło swoje zestawy. A teraz Harry Potter, samochód z filmu. Na szybko, w Empiku zestaw z autem <400 klocków to prawie 90 zł. Per klocek to jakoś 4 razy więcej. Niby są jakieś zestawy z roślinami itp. ale wcale nie są tańsze.

W każdym razie mam wrażenie, że idea Lego się wypaczyła po drodze. Kiedyś były zestawy, gdzie było kilka przykładów co można zbudować, ale sprzedawane były przede wszystkim klocki. Dziś chyba bardziej próbują sprzedawać konkretny produkt z klocków złożony i grać na sentymencie.

@Chiny
Coraz bardziej wchodzimy w etap "chińskie złe" i propagandy w tym zakresie. Przoduje oczywiście USA, z FUD na temat backdoorów w chińskich urządzeniach[1]. Do tej pory było bardziej o dużym sprzęcie, ale niedawno w praktyce zabronili sprzedaży routerów SoHo produkowanych poza USA. Europa nie bardzo pozostaje w tyle, niedawno była afera ze "zdalnie sterowanymi" chińskimi autobusami. Przy czym, choć bardzo się starano, sterowania nie znaleziono, więc ofiarą padła... możliwość zdalnej aktualizacji oprogramowania. Mam wrażenie, że narzekanie na chińskie klocki jest w podobnym tonie.

Tymczasem możliwości techniczne mamy takie, że w zasadzie mógłby istnieć serwis online, gdzie wrzuca się fotkę, która jest konwertowana na obiekt 3D, który jest konwertowany na konstrukcję z klocków. Konkretnych klocków (kształt, kolor). Posortować, zapakować, wysłać. Pewnie mało opłacalne, bo detal, brak powtarzalności, brak skali. Jednak nadal mogłoby być sporo tańsze, niż Lego w obecnej wersji.

[1] Znaczy dla jasności, backdoory w chińskim sprzęcie bywają. W zachodnim też, ale o tym się nie mówi.

Wed, 8 Apr 2026 13:52:22
Ponieważ notka ma w tagach #lemiana, mimo, ehm, offtopiczności, odważę się zauważyć stuprocentowe ziszczenie jednego z proroctw Lema. Ijon Tichy dyskutował sobie w "Wizji Lokalnej" z AI-owym Popperem, Feyerabendem i Szekspirem. Dziś w "Polityce" wywiad z Piłsudskim i Dmowskim, Die Zeit zaś rozmawia z Adamem Smithem.

cmos
Wed, 8 Apr 2026 14:11:52
@rozie
"Przy czym, choć bardzo się starano, sterowania nie znaleziono, więc ofiarą padła... możliwość zdalnej aktualizacji oprogramowania."

Naprawdę uważasz zdalną aktualizację oprogramowania autobusu za potrzebną i sensowną?

Ja już przy projektach dla osobówek miałem co do tego poważne wątpliwości, a autobus jest w miejscu w którym można mu zrobić update po kabelku znacznie częściej.
Czyli: Żadna strata, a nawet zysk na security, safety i niezawodności.

Boni avatar Boni
Wed, 8 Apr 2026 14:59:13
@rozie

@LEGO

Po raz kolejny i ostatni: idee LEGO wypaczyły się, jak im się ochrona patentowa itd. skończyła, proces zaczął się IIRC w końcu '80 a w końcu '90 i początku '00 konkurencja chińska na serio zapukała do drzwi. Bo jw. same klocki kosztują 1/100 cen LEGO, z dodanym zyskiem pana Chińczyka 1/10 cen LEGO, ale ani właściciele LEGO, ani Bilund za 1/10 "godziwie się nie utrzyma". I tyle, musieli coś wymyślić albo się zamknąć, wymyślili podpięcie się pod franczyzy filmowe itp.

Ogólniej jest to smutna wskazówka, że na tzw. "wolnym rynku", bazującym na maksymalnej eksploatacji, like, wszystkiego, a szczególniej nowożytnych niewolników, miłe i/lub nowatorskie firmy jak LEGO czy Gore (od goretexu) prosperują dopóki mają legalny monopol. Bo jak go już nie mają, to jednak już nie mogą być takie miłe i nowatorskie, gdyż zaraz by ich nie było. A ponieważ nikt nie nawołuje, żeby miłe i nowatorskie było normalne, ale raczej żeby chciwe i eksploatujace miało się lepiej, zmian nie przewiduję.

@Chiny

O powrocie propagandy o "żółtej zarazie" zauważyłem z miesiąc temu.

@zdalne aktualizacje cacy

Nie zdążyłem skomentować, bo Cmos napisał moją odpowiedź.

@kuba_wu, wywiad z Piłsudskim

Mhm, to jest jedno z przewidywanych przeze mnie "sensownych" zastosowań LLMów. Ogólnie: "ożywianie" różnych bytów i interfejsów, bez napinania się na wiedzę czy dokładność odpowiedzi/rozwiązań, ale celując w zaspokajanie potrzeb emocjonalnych itp. userów. Na samym "ożywianiu" bliskich zmarłych, zmarłych celebrytów, czy dla only-android-fans, czy seksdroidów, ktoś zarobi góry szmalu.

rozie
Wed, 8 Apr 2026 17:10:40
@cmos
"Naprawdę uważasz zdalną aktualizację oprogramowania autobusu za potrzebną i sensowną?"

To jest nieco inne pytanie. Nie o to chodziło. Żeby się nie powtarzać, odsyłam do https://zakr.es/blog/2025/11/dezinformacja/ Jest i więcej kontkestu, i odpowiedź na Twoje pytanie (trzeci akapit od końca).

Greg
Wed, 8 Apr 2026 19:16:01
Pamiętam te ojcowskie klocki bracie i zaprawdę jak na tamte czasy były zacne no i same brązowe i biało-szare. Ale nie wiem czy pamiętasz kupa zabawy była również z tzw. klockami drewnianymi. Mieliśmy taką zabawę , że jeden budował z tych klocków coś na kształt fortecy po jednej stronie pokoju , a drugi rozstawiał żołnierzyki w drugim końcu pokoju chowając je za przeszkodami (np. nóżki krzeseł). I odbywała się bitwa za pomocą rzucanego klocka sposobem "moździerzowym" czyli takim lobem - na przemian. Jak szło opornie to umawialiśmy się na jeden rzut z fleka czyli normalnie przypierniczyć na wprost klockiem (często jednorazowo większym). Zabawa była przednia ale generalnie to nie wiedzieć czemu uwielbiałem bardziej te prostackie klocki drewniane. Prawdopodobnie właśnie dlatego że nie spinały się nawzajem (jak te wszystkie lego podobne) ale dawały nieskończone możliwości budowania budowli ucząc jak to postawić jedno na drugim żeby się za szybko nie wywaliło w czasie zabawy i np. takiej bitwy.

Boni avatar Boni
Wed, 8 Apr 2026 21:53:59
@Greg

(O, kolejny brat zajrzał! Więcej braci nie przewiduję, ale zaraz mogą przyjść nasze żony. Mła-żona na kolejną falę komentarzy: "I CO JA NAROBIŁAM!1! ;D" )

Oczywiście, że pamiętam drewniane, ale nie wciągałem ich do notki, bo i tak, jak widać, zrobiło się "na bogato" we wpisie (i w komentarzach...), ale miałem je również na myśli pisząc, że byliśmy obsypani "znacznymi ilościami klocków". Zabawy "klocki drewniane + żołnierzyki" IMHO miały duży fun-factor z prozaicznego powodu: spinane tak łatwo i efektownie nie rozlatują się (i mogą się przy tym uszkadzać).

Co do kreatywności, pewnie, że w drewnianych też są hałdy pomysłów, niby "tylko architektura" bo trudno robić pojazdy itp. jak ze spinanych, ale za to "architektura bez ograniczeń" np. rastra, kształtu, producenta, itp. tylko ilość i grawitacja ogranicza pomysły, no zupełnie jak prawdziwym architektom ;) Przecież w bida-PRL używaliśmy razem z klasycznymi drewnianymi tych różnych z "puzzle - obrazki do układania"; 5min. po odkryciu, że to drewniane kostki było "Wuj mnie obchodzą te naklejone na sześciany obrazki zwierzaczków itp. kiedy mamy tu 24 ideolo kostki drewniane! Stawiaj z tego zamek, nie wnikaj!". Albo mam wrażenie, że nie z tobą, bo, hm, byłeś za mały ;) z Zz_top mieliśmy fazę na budowanie labiryntów z drewnianych, czasem wymieszanych ze spinanymi użytymi bez spinania (to są konsekwencje, kiedy się dzieci mitów o Tezeuszu i Minotaurze naczytają za wcześnie). Oczywiście zamiast Labiryntu Dedala wychodziły skromniejsze labirynciki podlaskie, ale point w tym, że i tak fajne, i na pół pokoju. Bo drewniane nie były towarem deficytowym, zresztą, jakbyśmy naprawdę potrzebowali więcej, to drewnianych ojciec mógłby dostarczy dwa i trzy, razem pięć. Kwintali.




 

Engine: Anvil 1.08   BS