NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2024-06-23, niedziela
Tagi:  varia, Hellas, MotH     
___________________________________

RoseWasz ulubiony bloger daje znak-sygnał, że żyje i ma się normalnie, ze wskazaniem na doskonale.

Życie płynie należycie, obijamy gruchy po tagiem "jadę-na-krecie". Jedyne, co robi w brew, zamiast na rękę, to zdrówko - jakieś plecki, nóżki, skrzydełka odzywają się, ale geriatryczno-normalnie, "a co nowego".

Przeżyliśmy pierwszą większą falę upałów (nieco ponad 40 w cieniu), obecnie codziennie jest nieco ponad 30 stopni. Gorąc to jakieś wyzwanie, np. "na zewnątrz funkcjonuje się rano i wieczorem", trzeba podlewać roślinki, sklepy itp. przeważnie zamykają się na długą sjestę i otwierają się wieczorem; trudno gdzieś pojechać, czy łazić, w środku dnia, na wycieczkach. Ale z rana i wieczora jest bardzo OK, pogoda idealna, a nawet za dobra, tj. deszczu nie ma od miesiąca.

A propos nieba i pogody - po latach w PL, a nawet bardziej na północ, jak w Szkocji, i "białych nocach" przy przesileniu letnim, na południu nieco nas zaskoczyło odwrotne zjawisko, tj. najdłuższy dzień ma tu 14.5h i tyle; żadnych wschodów słońca o 3, czy zachodów o 22, i normalnie ciemne noce (chyba, że księżyc w pełni zalewa Kretę magicznym światłem, jak na na dniach).

RethymnoSkądinąd, zdaje się, że obecny sezon turystyczny jest na Krecie bardzo słaby. Myśleliśmy, że może się jeszcze nie rozkręcił, ale miejscowi potwierdzają, że jak na czerwiec, to są pustki. Może rozkręci się z początkiem wakacji, bo na razie czasem jest aż dziwnie; wczoraj skoczyliśmy na plażę, w zasadzie przedmieścia Heraklion, setki leżaków, otwarte bary, itd. a w promieniu wzroku może kilkudziesięciu ludzi, z czego większość to miejscowi.

Przeżyliśmy pierwsze zauważalne trzęsienie ziemi 3.6 i 4.2 Richtera, pod wyspą, epicentrum 20-30km od nas (takie niezauważalne, < 3R, szczególnie podmorskie, są tu co parę godzin). Interesujące doświadczenie, przy 3.6R chałupa (dla przypomnienia, w nowoczesnym "przeciw-wstrząsowym" stylu - żelbetowa klatka z żelbetowymi stropami) zatrzęsła się nieco, ale bardziej zawibrowała jak kolosalny kamerton, a my w środku... Żonie na piętrze kawa się zabujała w szklance, ja na parterze tylko dźwięk i wibrację zauważyłem. Nic się nie stało, żaden obrazek ze ściany nie spadł, żadna szyba nie poszła, itd. Ale wyszedłem obejrzeć dach, i wtedy przyszedł 4.2, żona mówi, że zawibrowało znacznie mocniej w chałupie, a ja na zewnątrz miałem nikłe wrażenie akustyczne, natomiast niesamowite wrażenie od błędnika i stópek, że nieco tracę równowagę, jakbym się potknął po pijaku, choć nic się nie rusza, podjazd jest podjazd, chata jest chata, drzewka w koło sobie stoją, itd. a ja trzeźwy jak świnia bezalkoholowa.

Sprawy formalno-prawne nowego kraju załatwiamy w tempie lenistwa biurokracji greckiej, pomnożonego przez nasze lenistwo, więc raczej wolno. Ale aby do przodu.

W hobby itp. też niewiele się dzieje.

Z majsterkowania, przy samochodzie czy w domu, mam jakieś bardzo nikłe drobiazgi.

Notki na bloga porozgrzebywane, nie chcą same się napisać.

Z pomysłów "literackich" jakoś nic ciekawego się nie klei. Pozaczynanych/pomysłów SF/space opera nie chce mi się ciągnąć. "Sensacyjno-kryminalne lata 90" niby łatwe i pociągnąłem nieco, ale nie potrafię tego pisać "z marszu", czy zupełnie "z głowy", tzn. mam do sprzedania furę anegdot, postaci i okoliczności z tamtych czasów, ale tło i fabuła wymaga researchu i planów, a tego mi się nie chce robić. A bez tego nie potrafię "zmyślać"; rwie mnie w półdupku mózgowym od ssania kciuka, przy jakoś tam historycznym dziełku.

Po paru dyskusjach ostatnio, o obecnej fantasy i różnych jej setupach, i że tak czy owak jest wielostronnie do bani (w duchu dawnego eseju Dukaja "Filozofia fantasy"), może zechce mi się pociągnąć tamten pomysł, ale nawet planu porządnego jeszcze nie mam. A niezależna próbka fantasy, "dla rozgrzewki", która miała być szortem-humoreską w stylu wczesnego Pratchetta plus "humor zeszytów RPG", nagle zaczęła mi puchnąć i robić się zupełnie-nie-humoreską i raczej w stylu "Ruchu generała" Jacka Dukaja... Odłożyłem na razie.

Dłubię niemrawo (no może ostatnie dni bardziej mrawo) w pomyśle na grę, opisanym pół roku temu... Postęp nieznaczny, nadal dziubię w Lazarusie, czyli Open Delphi. Skądinąd już mnie niektóre rzeczy i drobiazgi w nim wkurzają, szczególnie w okolicach obsługi grafiki, ale na razie jeszcze ciągnę ten wózek (w pascalopodobnych grafiku-fiku-miku zawsze diabeł siedział w szczegółach, a w multiplatform jak Lazarus, znacznie większy diabeł; no ale od pakietu FireMonkey w oryginalnym Delphi, czy jakichś prób z Qt, nadal jakby lepiej).

MotHOczywiście, UI już mi się pozmieniało w porównaniu z tym, co pokazywałem, na lepsze. Oczywiście, chce mi się ew. full skalowalnego UI gry, ew. na wielu ekranach (tak jak miało być w wersji na Go+przeglądarka), co dodaje sporo roboty, w porównaniu gdybym podszedł jak w typowych indie, "gra ma rozdziałkę X na Y, full na głównym ekranie, i zero fikuśnych opcji".

Oczywiście przy takich projekcikach apetyt rośnie w miarę jedzenia, co tak bardzo głupie. Np. doszedłem do tematu map, a w zasadzie bitmap-podkładów pod mapę-graf; bitmapy dla deweloperskiego edytora map, dla UI gracza, itp. Dla przypomnienia rzecz ma się dziać w Tokio. A Tokio małe nie jest. Noęc na początek miało być "wystarczy "mapa papierowa" w obrębie JR Yamanote Line (czyli tokijskiej linii okrężnej kolei) plus trochę". Co daje cirka kwadrat 12km, czyli 144km2... Ale robiąc podkłady w "znajomym" i fascynującym Tokio, człowiek dostaje pierdolca z rozpędu - "no jak już robię jeden podkład a la "mapa papierowa", to może pociągnę na południe razem ze starym portem", za chwilę "no może aż do Kawasaki", "no już jestem przy lotnisku Haneda, to całe wrzucę, taki piękny obiekt do gry", "ale jak wyrównałem Haneda, to już jestem przy Yokohamie, no przecież cyberpunk bez przemysłowego portu, to jak sernik bez rodzynek". A w kierunku na zachód "no Tokio nie może kończyć się zaraz za Shinjuku", za chwilę "ojej, tam jest małe lotnisko i wielki cmentarz, CHCETO", "hm, jak wyrównać do kwadratu z Yokohamą na południu, to załapuje się Fuchu, czyli baza JASDF i wielkie więzienie, yesss".

Czyli w paru krokach przyglądam się mapie 1000km2, w sensownej bitmapie to byłby kwadrat 14tys pikseli, i jakieś 250MB. No jasne, [censored]. A najśmieszniejsze, że mi ta pojedyncza płachta tak naprawdę niepotrzebna, bo mapa nadal ma być "grafem", a nie "kartką", to tylko podkładka dla wygody i elegancji. Tylko, że jednak nope.

Hm, czyżbym przez pół roku zapomniał wspomnieć, że greu roboczo nazywa się "Maze of the Haze", stylizowane na "MotH"? No to wspominam.

I na takich leniwych zabawach wakacyjny czas mi schodzi.





igor
Sun, 23 Jun 2024 13:29:50
Odnośnie majsterkowania i trzęsień ziemi, niedawno wpadła mi w feed taka zabawka: https://raspberryshake.org/ Trochę drogie, ale jakbym mieszkał w rejonie trzęsień ziemi, totalnie chciałbym mieć własny sejsmograf.

Boni avatar Boni
Sun, 23 Jun 2024 16:25:31
@igor

Totalnie drogie ;P oraz nigdy nie byłem i nie jestem fanem robienia sobie tego typu "środowiskowych" gadżetów; np. kiedyś była moda na robienie sobie trip-komputerków do szrotwagenów, czy na stacje pogodowe, których nie rozumiałem.

Jeśli kogoś interesują dane, to obecnie jest tego tyle w sieci, że wystarczy sięgnąć (np. dyskutowane wstrząsy na mapie), ale nawet przed epoką internetów i oczujnikowania świata jakoś mnie to nie kręciło.

igor
Mon, 24 Jun 2024 22:45:38
Wiadomo, że stacja pogodowa jest banalna, ale sejsmograf to +10 do nerd cred. Może jeszcze nie chcesz mieć własnego akceleratora cząstek albo reaktora fuzyjnego?

Boni avatar Boni
Mon, 24 Jun 2024 23:36:11
No nie wiem, sejsmograf jakoś tak wpada mi dokładnie w tę samą kategorię (bez)użyteczności, co stacja pogodowa - żeby się dowiedzieć, jaka jest pogoda wystarczy otworzyć okno; żeby się dowiedzieć, że jest trzęsienie ziemi, wystarczy posłuchać, ew. w czasie spier... w podskokach. Odpowiednie zapisy danych post-factum można se pobrać u odpowiednich instytucji, czy służb. Niby gdzie tu wartość dodana do nerdozy, to jakaś sztuka dla sztuki.

Własny akcelerator cząstek miałem, to było przereklamowane doświadczenie, wyrzuciłem go na złom jakieś 15 lat temu. Miał kształt i rozmiar sporego telewizora kineskopowego, ale wicie-rozumicie.

Reaktor fuzyjny, no może, ale jak pomyślę, ile zaraz miałbym na karku tajnych i jawnych służb, szpionów przemysłowych; przyklejających się do czego popadnie protestujących, bo REAKTOR!1one!; rachunków za paliwo i prąd, zanim zacząłby dawać jakiś prąd... to jednak dzięki, ale nie.

charliebravo
Tue, 25 Jun 2024 15:15:02
@bitmapa 14k^2 I 250MB
Ale zakładasz kompresję czy chcesz to w grayscale? Bo surowa bitmapa z trukolorkiem w tej rozdzielczości to będzie bliżej jednego giga.

Natomiast, dowolne GPU z ostatniej dziesięciolatki (nawet bieda zintegrowane z procesorem) może rzucać taką bitmapą bardzo tanio na ekran w dowolnym zoomie i jak sobie baca życzy. Tylko trzeba by zrobić z tego jakąś compressed texturę (żeby było jednak ciut mniejsze niż gigabajt) z mipmapami (żeby sampler nie musiał gigabajta czytać, tylko tyle ile trzeba). I rozumiem że Ci się nie chce z tym bawić.

Boni avatar Boni
Tue, 25 Jun 2024 18:32:03
@charliebravo

Zakładałem kompresje, "szarawą" paletę (żeby nie kłóciła się z markerami do gry) itd itd, no ale jak w notce, już mi przeszło. Obecny stan rzeczy wygląda mniej więcej tak (tzn. stan "deweloperski" na dwu ekranach; to są niezależne skalowalne, przesuwalne "forms", praktycznie jak dwie appki - główny UI/viewport gry i "papierowa" bazowa mapa centralnego Tokio (przewiduje się też lepsze "mapy", jak gracz się ich dorobi...); podkład mapy ma bodaj 4400x5300 px. i obejmuje z małym zapasem obręb linii okrężnej JR Yamanote).

Ogólnie, jeszcze parę dni, i zrobię se gugle maps ;)

Nie mam zamiaru bawić się w GPU i prawdziwą dorosłą grafikę, tzn. jakby miał, to bym poszedł po jakiś engine klasy Unity itp. Celem ćwiczenia są simy i ich interakcje, napędzane na poły symulacją, na poły "generatorem fabuł", tworzące historie cyberpunkowo-sensacyjne. A ten cały podkład do mapy, to potrzebuję tylko dla pokazania/robienia właściwej mapy, której potrzebuję, żeby simy miały jakiś "świat", po którym mogłyby próbować łazić. To znaczy - do testowania, "czy to się da zrobić".

charliebravo
Wed, 26 Jun 2024 12:30:48
@google maps
Kiedyś w ramach dwutygodniowego "what if" rzuconego przez szefa firmy dla której wtedy robiłem zlecenie, zrobiłem kolegom kod do wczytywania plików .shp bezpośrednio do GPU i wrzuciliśmy do tego mapę wszystkich budynków w Londynie. Zasadniczo to służyło do różnych geometry queries i wizualizacji danych, ale render działał w real-time bardzo ładnie i to na jakimś zupełnie normalnym laptopie. Oczywiście płynny zoom i inne takie.

@GPU I engine klasy Unity
No ale to jest silnik 3d do robienia "triple A games", a przynajmniej w teorii. Współczesne GPU, nawet takie tanie, są przemocne w prostych zastosowaniach 2D. I nie potrzeba do tego Unity ani innej wielkiej krowy, tylko cienkiej biblioteki opartej na dowolnym GPU API jak OpenGL czy inny D3D. Czegoś takiego jak CoreAnimation w macOS. Pewnie wyszukiwarka sporo wypluje pod jakimś "GPU sprite library" czy podobnie.

Boni avatar Boni
Wed, 26 Jun 2024 13:27:12
@GPU, Unity itp

Ja wiem jakie są różnice, i nawet bawiłem się w 2D i 3D różne przez te 30 lat, raczej mój punkt jest - JEŚLI w ogóle zależałoby mi na grafie w grze, to JUŻ zaczynałbym w porządnym engine, a nie w tej pixelozie w delphi. To, że na GPU i odpowiednich bibliotekach da się wszystko lepiej niż (tak naprawdę) w natywnym GUI Win, to jasne, tylko jw. TO NIE JEST TEMAT GRY oraz dla jednej większej bitmapy czy paru sprajtów szukać+integrować+uczyć się aktualnych bibliotek itp. to przecież na tym etapie przerost formy nad treścią. Nawet te zabawy w grafę UI i viewport gry, które pokazuję, to przerost, bo powinienem iść śladami ludzi od Dwarf Fortress itp. i skupić się na zapleczu, a frontend w ASCII zrobić ;). Bo nie wiem, czy w ogóle da się zrobić, tak jakbym chciał, kernel tej gry chodzący na PCecie; o minimum jej komunikacji czy "generatorze fabuł" nie mówiąc, stąd nie mam zamiaru zawracać sobie w tym momencie tyłeczka grafą, dźwiękiem i kazaczokiem.

Ale jakiś edytor mapy-grafu, najlepiej na podkładzie jakiejś mapy Tokio, muszę sobie zrobić, bo inaczej tego nie ogarnę.

charliebravo
Wed, 26 Jun 2024 19:11:23
@przerost formy nad treścią
Racja, ja po prostu lubię się GPU bawić. Zresztą gdyby Winda była dobrze zrobiona, to sprzętowe wsparcie to płynnego scrollowania i zooma miałaby zwykła kontrolka do pokazywania obrazków. Przecież i tak bebechy serwera okien chodzą na GPU.

Boni avatar Boni
Wed, 26 Jun 2024 20:40:53
@Win a GPU

Pewnie jakieś tam sprzętowe wsparcie daje, chyba już od Win7 jakieś wnuki DirectX były wbudowane w Win? Co nie znaczy, że ScrollBox pod Win10 scrolluje mi duże bitmapy jakoś bardzo ładnie i zupełnie bez flickera, nawet jeśli ustawić Smooth i ładnie prosić ;) Ale jw. na tym etapie wcale nie spędza mi to snu z powiek.

charliebravo
Sun, 30 Jun 2024 11:04:46
@Win a GPU
Czasy kiedy odpowiadałem za software na Windowsach szczęśliwie za mną, ale pamiętam że to zmieniało się bardzo dynamicznie między 7, 8 a 10. ORAZ, ZTCP takie normalne kontrolki robione przez Win32 API cały czas używały normalnego GDI, jedynie finalnej "kompozycji obrazu" dokonywało GPU. Żeby mieć "wbudowane" wsparcie GPU do kontrolek chyba trzeba było budować "Windows Store Applications". Tego nigdy nie robiłem.

Pytanie o co jest oparty framework, którego używasz. Jeśli o tradycyjne win32 to samo rysowanie jako takie być może dalej nie ma wsparcia, a jedynie co "wypluwaniem" tego na ekran zajmuje się GPU. Ale to oczywiście nie ma specjalnego znaczenia, tak sobie gdybam.




 

Engine: Anvil 1.08   BS