NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2021-07-10, sobota
Tagi:  varia, film, zagrywka     Kategorie:  film 
___________________________________

KSP - Hermes on parking orbit"Szefowo, coś mi zasłania widok z kokpitu! A, to tylko wahadłowiec na doku..."
Żeby było jasne: film "Marsjanin" R.Scotta uwielbiam, jest najlepszym znanym mi bliskozasięgowym SF w tym rodzaju; jakieś "Gravity" czy nawet "Interstellary" mogą "Marsjaninowi" co najwyżej panele słoneczne czyścić.

Ale żeby nie było zbyt słodko - książka, a film bardziej, mają wiele baboli mniejszych i większych, które mnie umiarkowanie denerwują, więc z nudów je sobie i wam wypiszę. SPOILERY BĘDĄ!

Uwaga techniczna - nie wypisuję jakichś głupot o amerykańskich flagach źle wiszących czy datach, które się nie zgadzają itp., tj. pamiętam, że coś było na rzeczy, ale nie jest to moje porno i nie przeszkadza mi wcale kiedy film oglądam. Wypisuję raczej to, co "zawsze widzę", kiedy oglądam "Marsjanina"

KSP - HAB landing"Mieliście wycelować HAB w PŁASKIE!! - Eee, bo spadochrony się przycięły i w ogóle..."
0A. HAB (barak-baza) i MAV (pojazd powrotny na orbitę Marsa) są dostarczane na Marsa kilka lat przed właściwą misją załogową, używającą danego HABa i MAVa. OK, powiedzmy (z dokładnością, że HAB jest nieprawdopodobnie wypasiony, jak na bezzałogowo dostarczoną/poskładaną bazę). Ale jest jedna ważka kwestia - czym, tak w zasadzie, lądują te zespoły 6 astronautów?? Teoretycznie, mogli wylądować byle puszką z super-spadochronami, balonikami jako amortyzacją, itp. tylko, że to bez sensu (oraz - ich lądownik byłby gdzieś wzg. blisko HABa i miałby jakieś radio, którego Mark mógłby spróbować użyć, po uszkodzeniu anten HABa...).

IMHO najrozsądniejsze rozwiązanie, przy pokazanych pojazdach i logistyce, to kiedy MAV jest owszem, dostarczany przed misją załogową (żeby nie obciążać Hermesa, powiedzmy), ale czeka na kosmonautów na orbicie Marsa. Załoga przesiada się do MAV (a raczej MEV, w duchu księżycowych LEM), ląduje nim, bo przecież ciężki MAV i tak musi wylądować; robią swoje, wracają na orbitę do Hermesa jak w filmie. I co ciekawe, książka/film nadal byłyby spoko "możliwe", tylko bez "emocji" wyprawy łazikiem przez tysiące km, bo wtedy - NASA zrzuciłaby MEVa Ares 4 z "poczekalni" orbitalnej, gdzieś bliżej Marka i HABa.

KSP - Rover 2 landing"Udało się wam NIE przestrzelić lądowiska Roverem 2? Jak to się stało?"
0B. Pomysł, że nikt nie zostaje na orbicie w Hermesie, kiedy 6 bawi się na Marsie, jest głupi jak coś głupiego. Szczególniej, jeśli pokazuje się Hermesa klasycznie holyłudzko (podobnie HAB czy MAV, o wiele "za duże" i "puste"), czyli na oko starczyłby i dla 30 ludzi.

1A. Na Marsie bywają uczciwie huraganowe PRĘDKOŚCI wiatrów, ale przy niziutkim ciśnieniu marsjańskim nie mają "kopa", nie przewróciłyby MAVa z papieru, o rzucaniu łazikami antenami, ludźmi itp. nie mówiąc. Tudzież podnoszą z powierzchni drobny pył, a nie jakiś żwir i gruz, jak w filmie. Oraz nie robią z dnia nocy mrocznej. Ale jak zeznał kiedyś Andy Weir (autor książki), nie był w stanie wymyślić innej sekwencji zdarzeń, prowadzącej do pozostawienia kogoś "martwego" na Marsie, przy nieświadomej załodze.

1B. MAV przewracający się przy 12st przechyłu to byłaby spie...lina wszechświatowa inżynierii, więc raczej przypisuję ją głupim pomysłom autorów...

1C. Dialog o szukaniu zaginionego w huraganie Marka radarem dokowania, ma całkiem niezły sens, jak na film SF, poza niezborną wstawką o "podczerwieni". WTF? może tam miało być inne słowo, no ale jak wół jest, że "podczerwienią nie da rady", zero sensu.

2A. Skąd Mark wiedział, po wyjęciu "szpili" z brzucha (już pomijając, ile razy ją wyjmuje - bo i przed zdjęciem kombinezonu, i po...), że został mu odłamek? Znacznie większe rzeczy ludzie i lekarze przeoczali przy takich operacjach "polowych", jeśli nie mieli rentgena pod ręką.

2B. Ogólnie o kombinezonach - o ile wyświetlacze HAB itp. pokazują atmosferę o składzie jak w domu, mniej więcej, to przy kombinezonach poplątali ciśnienie używane przez NASA dla czystego tlenu, z normalną zawartością tlenu 21% jak na Ziemi, a to raczej męczące a nawet trudno przeżyć...

3A. Brak zwielokrotnionej zylion razy łączności HABa to pomysł z czapy. No ale "filmu by nie było", a przynajmniej 80% filmu/książki.

3B. HAB cierpi na to, co zwykle cierpią pojazdy kosmiczne we filmach (podobnie zresztą Hermes) - jest absurdalnie nieekonomicznie olbrzymi. Ale scenografowie nadal coś w tym próbują sensownie sklecić. Co miejscami daje idiotyczne kontrasty - w HABie można tańcować w 30 osób, ale łóżka mają 3 piętrowe i "stłoczone" jak na ISS czy w pociągu III klasy.

4A. Na chemii znam się słabo, ale mam wrażenie, że o ile hydrazynę da się spalić w tlenie do wody i azotu, to wymaga to zdaje się znacznie bardziej kontrolowanego spalania, niż pokazane w filmie głupoty ("katalizator" mnie rozwala zawsze). Tudzież samo manipulowanie hydrazyną w stylu jak we filmie, woła o pomstę do niebios i śmiertelne zatrucie. A z "wybuchu" i filmowego wyjaśnienia, co Mark pomylił, nic nie rozumiem bez pół litra wódki (książkowe ma nieco więcej sensu).

4B. O ile pamiętam, piasek/grunt na Marsie jest o wiele bardziej alkaliczny niż ustawa przewiduje i żeby uprawiać na nim ziemniaczki, musiałby być porządnie przepłukany przed użyciem, czyli zużycie wody byłoby wielokrotnie większe niż szacowane - nadal jest to do pomyślenia, jeśli w lądowniku MDV zostałoby dość hydrazyny, albo Mark znalazłby inne metody pozyskiwania wody.

KSP - HAB on Duna"Niby że to ma być HAB z filmu?! - Eee, może nasz HAB ciasny, ale własny!"
4C. Przy takim stropie HABa i nasłonecznieniu jak na Marsie, ktoś tu wyraźnie zapomniał doświetlić uprawę ziemniolków. Ale i tak wyrosły, hura.

4D. Mam wrażenie, że pyry Marka są o wiele za płytko posadzone, żeby były zdrowe (w sensie - własnym) i zdrowe (w sensie - do jedzenia).

4E. Chyba nać pozostałą po zebranych dojrzałych ziemniaczkach warto kompostować na nawóz itp. dla następnego nasadzenia, zamiast wywalać gdzieś? A może Mark tak robi, i "nie wszystko pokazano", oraz nie znam się na tym.

5A. Mindy sprawdza obraz zoomowany na HABie zaraz po dostaniu polecenia od dyrektora, żeby sprawdzić, co zostało po Ares 3 - nawet miłosiernie zakładając, że nie bawi się satelitą holywoodzko w czasie rzeczywistym, przekraczając prędkość światła, tylko wyciąga zdjęcia z bazy danych itp. to w innym miejscu dyskutują, że nie robią zdjęć, bo PR i muszą publikować w 24h; w jeszcze innym, że trajektorie satelitów nie dają im ciągle obrazu okolic Marka, itd itp. Konsekwencji trochę, ludzie...

6A. Wszyscy w załodze znają hasła do wszystkich laptopów (skoro Mark grzebie w laptopie dowódcy, później w informatyczki)? Takie rzeczy nie dzieją się nawet w byle biurze, no, chyba, że wszyscy przyklejają hasła pod laptopami... BTW na 6 ludzi jedyna muzyka jaką zabrali ze sobą, to disco pani Lewis? Plażo, proszę...

7A. Najlepszą mapą Marsa jaką mają Vincent i Mindy pod ręką, jest ta z obrazka w kantynie. Niby misje na Marsa, ale nieźle przycięli tej NASA budżet w 2035.

7B. Zasypanie Pathfindera nieprawdopodobne, trafienie na zasypanego przez Marka nieprawdopodobne do kwadratu - szczególniej, że Pathfinder nie lądował "na końcu" na spadochronie, tylko na rakietach + "pontonach". BTW odbił się od gleby 10 czy 15 razy.

7C. Nie po to się robi i nie tak używa modeli sond/pojazdów kosmicznych (jeśli się je w ogóle robi i trzyma w szopie przez lata), jak pokazano przy nawiązywaniu łączności przez Pathfindera. O "efektach" przy przesyłaniu zdjęć lepiej zamilczę.

7D. Używanie systemu heksadecymalnego jako alfabetu "do wskazywania" przez kamery Pathfindera nie ma większego sensu; niewiele się klei w tej całej akcji "alfabet vs. kamera obrotowa".

7E. Nijak nie da się radiowo gadać "na wprost" z powierzchni Marsa z Ziemią w czasie marsjańskiej nocy; Ziemia na pewno jest pod horyzontem.

7F. Zawsze kiedy widzę w filmach te "teleksowe" przesyłanie komunikatów (znaczek po znaczku, w tempie pisania), jak wszędzie w "Marsjaninie", zastanawiam się, kiedy ta spierdolina w końcu zniknie z filmów - kiedyś wydawało mi się, że po 20 latach SMSów i emaili powinna już zaniknąć, ale nieee... Oraz nie, transmisja modemem z niską prędkością też tak nie wygląda.

7G. Podobnie jw. - zdawałoby się, że nie przesyła się już filmów analogowo i każdy może se obejrzeć streaming z ISS w całkiem miłej jakości, więc zniekształcenia analogowe itp. jak w transmisji Mitcha do załogi, nic nikomu już nie wnoszą; ale jednak to nadal jedyna słuszna holyłudzka wersja transmisji w kosmosie, "nadają z wielkiej odległości, więc musi śnieżyć, migotać i czarno-bielić, jakby nadawali z 1970".

KSP - HAB completed"Melduję posłusznie, HAB i oba Rovery na miejscu! - Mhm, to poślijcie tam jakichś astronautów czy coś w podobie."
8A. Pęknięcie śluzy HABa i "katastrofa ziemniaczana", IIRC jak w książce, są powiedzmy możliwe - ale filmowy wybuch i wyrzucenie śluzy na 20m to już czysty holyłud; dekompresje 1bar w filmach zawsze muszą być podkręcone 100x jeśli nie bardziej... O drobnych szczegółach jak "wciskanie się" atmosfery Marsa do pęknięcia, zamiast wydmuchu ze śluzy na zewnątrz, czy jak działająca elektronika drzwi/śluzy po jej wyrwaniu (nie tylko jakieś oświetlenie awaryjne itp.), która obraża każdego elektryka czy automatyka, lepiej nie mówiąc.

8B. Załatanie dziury HABa, po wyrwanej śluzie, folią i taśmą jest nieco zbyt "optymistyczne", ciśnienie 1bar na tak dużej powierzchni wysadziłoby folię jak zbyt mocno nadmuchany balon. Nawet zakładając hiper-nano-folię (z której przecież "we filmie" cały HAB jest zrobiony), jej zaciskanie i mocowanie na dziurze jest liche; OK, w wersji rozszerzonej filmu jest znacznie sensowniejsze (Mark szuka mikroprzecieków i zakleja je jakimś hiper-glue z tuby; może wszystko jest na ten ultra-nano-klej).

9A. Idea zawrócenia Hermesa na slingszocie wkoło Ziemi jest bardzo oczywista i w zasadzie pierwszym rozsądnym pomysłem ("Co może po niego polecieć? tylko Hermes. Jak? najszybciej, tak:..."), jako rzeczą specjaliści i ja też; w książce/filmie ukręcono wkoło tego o wiele za dużo teh dhramy. Już nie wspominając o dumaniu przez Rich'a tygodniami nad tym pomysłem, czy potrzebie użycia aż superkomputera; no i może nie skomentuję, jak się pokazuje używanie superkomputerów we filmie... nadal...

10A. Ładowanie sond kosmicznych wózkiem widłowym, jedna z najgłupszych rzeczy w filmie SF jaką me oczęta widziały; taka w duchu scenariusza/reżyserii "Prometeusza", oh wait...

10B. Przy nieudanym starcie IRIS z zaopatrzeniem dla Marka użyli filmu z prawdziwą rozpadającą się Delta, która znacznie się różni od tego, co wcześniej pokazują przy składaniu i starcie IRIS.

10C. Komunikat Marka do Lewis, żeby przekazała jego rodzicom to i owo jeśli sprawy pójdą źle, ma duży sens dramatyczny, i jakiś tam sens IRL może (jako prośba, żeby wsparła rodziców osobistą wizytą itd.) ale ogólniej, brak pokazania w filmie rodziców Marka, tudzież niemożliwość jakiejkolwiek z nimi komunikacji, przez LATA na marsie, choćby SMSami raz na tydzień, to jednak babol wielostronny, moim zdaniem (kiedy o emailach z byle uczelni itp. wspomina się w filmie).

11A. W normalnej wersji filmu, może nie w trakcie, ale chwilę po, człowiek zaczyna się zastanawiać, co tak właściwie Mark robił na Marsie, żeby nie zdechnąć z nudów, poza czytaniem/oglądaniem rzeczy z paru laptopów i łażeniem na piesze wycieczki. W wersji rozszerzonej jest ładnie pokazane, że Mark, czekając tak czy owak, na lądownik z jedzeniem lub na Hermesa, bierze się za kontynuowanie eksperymentów porzuconych przez załogę przy ewakuacji, mając czasu do oporu i dość wiedzy, żeby się nauczyć tego, czego nie wie o cudzych "działkach". Kudos.

12A. Przy dziwnych rozkminach (w sensie "pokazywania IT") nad steganograficznym przekazem jaki dostał Vogel, z pomysłami na zmiany w misji, widać nieźle konstrukcję Hermesa - widać też, że pierścień symulujący ciążenie obraca się o wiele za wolno; skądinąd nawet jakby się kręcił odpowiednio (na oko 1 obrót na 10s) i tak chyba byłby mało komfortowy, jako "za mały" (spora różnica "ciążenia" głowa-stopy, rzędu 10% licząc na palcach).

KSP - Hermes brakes"Drogie Kerbalki, niech was ten wspaniały ogień jądrowych silników nie zmyli - na obrazku pojazd zapi... W PRAWO oraz HAMUJE."
12B. Narzekanie na pokazywanie manewrów pojazdów kosmicznych a la okręty, tj. z wyróżnioną górą-dołem zgodnymi z widzem; zawsze z dziobem w kierunku lotu; zawsze z "zapalonymi" silnikami, kiedy lecą, a jak "zgaszą", to zwalniają; bez obracania się głównymi silnikami do hamowania, itd. itp. - chyba jest zupełnie daremne, nic się nie zmienia we filmach od dekad. I nie mówię, że wszystko na wysokobudżetowym ekranie musi być wprost z KSP czy symulacją, ale czy nie mogłoby być w końcu jakichś drobnych efektownych i ożywczych elementów astronawigacji w filmach, takich, że nawet redneck i sebix zrozumie? Np. choćby tylko efektownego obracania się Hermesa do hamowania i odpalenia silnika "w przód", przed Ziemią/Marsem? Bo w szczegółach, nie ma co gadać o realizmie, np. jak absurdalnie wygląda slingszot Hermesa tak nisko nad Ziemią i podejmowanie zapasów w tak "niskim" punkcie.

12C. Te wystające "w bok" doki Hermesa, jak litera L, to nie bardzo rozumiem, skąd się ulęgły filmowcom. BTW większość Hermesa to posklejane i wymieszane elementy z ISS i podobne, inna część zmyślona lepiej lub gorzej, ale niektóre kawałki - wyraźnie zassane z brudnego kciuka. A co robi astronauta w śluzie (BTW olbrzymiej, bo wzorowanej na dużym module ISS), do której dokuje ciężki pojazd zaopatrzeniowy, poza machaniem do kobiety oraz ryzykowaniem życia niepotrzebnie, nikt nie wie.

12D. Skądś zapamiętałem błąd raczej odległy od moich zainteresowań - płyta ABBA którą pokazuje partner Lewis, nie jest z pierwszego tłoczenia...

13A. Wycinanki i przebudowy łazika do długiej podróży w filmie są tylko absurdalne, w książce IIRC nieco lepiej to wyjaśnione.

14A. To, że Mark już przed podróżą do Ares 4 jest wychudzony, to jasne, ale czemu ma chorą skórę ew. szkorbut? Jeśli to aż szkorbut, to nie przeżyłby miesięcy podróży łazikiem wyglądałby znacznie gorzej po roku - bezzębnie, neurologicznie i fizycznie niewydolny itd. (oraz, czy miałby szkorbut, pomimo ziemniaków?); więc raczej "w filmie" trzeba przyjąć, że jest tylko zasyfiony i nadgniły - co potwierdza się przy jego podjęciu przez Hermesa: śmieją się, że śmierdzi, odpowiada, że nie mył się półtora roku. Aż tyle? Przecież wodę w HABie miał, w filmie w przeddzień wyjazdu wychodzi spod prysznica... w wersji rozszerzonej wspomina o zmajstrowaniu wanny ogrzewanej tym "wykopaliskowym" RTG, itd. W wersji rozszerzonej pokazano też, że ma w podróży "namiot" (bez sensu, lepiej jak w książce, tylko łazik) i tylko mokre chusteczki, no OK, ale to tylko ok. 100 sol/dni (jazda plus majsterkowanie i czekanie przy MAV) - więc czemu jest zasyfiony już na starcie wyprawy, przed sol 461? Itp. Konsekwencji, ludzie...

14B. "Drzemka na Marsie w cieniu łazika - przymarzniesz do gleby". Skoro nawet w łaziku było raczej zimno bez RTG...

15A. Filmowa "konstrukcja" pojazdu powrotnego MAV jest bardzo bzdurna, widać to przy dyskusji o jego odchudzaniu, przy starcie z Marsa itp. Najwyraźniej ma osłonę termiczną "na spodzie" (po cholerę?). Czy zamiast osłony aero na dziobie (ta ciężka przeciwpancerna kopuła, którą Mark demontuje), nie powinien mieć doku do Hermesa? tylko się coś komuś pozajączkowało...

15B. Komunikaty i formuły radiowe, których używa załoga w dramatycznej końcówce, są w wielu miejscach błędne (tylko Lewis i tylko na pokładzie powinna używać "Hermes actual"; albo np. Martinez najpierw referuje odcięcie paliwa drugiego stopnia, co skądinąd ma sens, nawet jeśli MAV nie doleciał na właściwą trajektorię; po czym stwierdza, że całe paliwo "zużyło się", no co za zbieg okoliczności; itp.)

15C. Latające wkoło Marka śruby itp. śmiecie przy starcie MAV są jakimś tragicznym nieporozumieniem z dupy scenarzystów wyjętym. Już nie mówiąc, że zaczynają latać, kiedy 2 stopień MAV jeszcze pracuje, tj. powinny być "na glebie" wszystkie...

KSP - MAV ready to go"Wracajmy do domu. Nikt nie został tym razem?"
16A. Niedokładność startu MAV, problem przechwycenia, szybka korekta trajektorii "na zero" a potem zastanowimy się nad prędkością - wszystko to ma niezgorszy sens. Tylko zwalnianie za pomocą wywalenia dziury w śluzie, dające zupełnie przypadkowy odrzut, nie ma sensu. O ile masę wyrzuconego powietrza, ciśnienie itd. da się oszacować może, to nijak nie da się oszacować "dyszy" w formie "przypadkowa dziura w drzwiach śluzy". Przecież mogli z 42m/s względnej zwolnić do 30, mogli do 12, a mogli do -42m/s, bo czemu nie. Samo użycie powietrza, czy innego sprężonego gazu, który znalazłby się pod ręką, "w przód", ma niezły sens, tylko powinno to być wymyślone w jakiś kontrolowany sposób, no i potrzeba go dużo i pod jak największym ciśnieniem, tj. z dużą prędkością wydmuchu. Bo 42m/s to znaczna korekta dla tak dużego pojazdu jak Hermes, nie chce mi się liczyć, ile trzeba towaru i pod jakim ciśnieniem, ale mam silne wrażenie, że wywalenie nawet tysięcy m3 powietrza 1bar jak w filmie, nie zahamowałoby Hermesa znacząco - nieco mylne wrażenie, bo:

[edit 15/07/2021] Zwracam honor twórcom filmu w temacie hamowania Hermesa - jakoś tak się stało, że jednak zacząłem sprawdzać szczegóły i liczyć na palcach i wyszło mi zdumiewająco: przy bardzo optymistycznych założeniach o parametrach Hermesa (masie, objętości, prędkości oblotu Marsa itd.) przyhamowanie go o 42m/s przez wydmuchanie z niego powietrza "w przód" wydaje się na papierze spoko rozwiązaniem. Tzn. oczywiście nadal lepiej byłoby wywalić wolniej i w kontrolowany sposób 20t azotu z jakichś zbiorników (muszą takie coś mieć, skoro mogą Hermesa napowietrzyć z powrotem), zamiast przypadkowej bomby, dziury i wydmuchu, ale "punkt będący", że tak czy owak, parametry takiego odrzutu gazu i hamowania Hermesa wychodzą prawie idealnie, a nie - czego się spodziewałem, czyli nierealnie, np. że potrzebowaliby 10x więcej gazu, że wydmuch musiałby osiągnąć 5 prędkości dźwięku, itd. itp. Nawet opóźnienie jakby się zgadza, rzędu -2g średnio, plus coś tam górą w szczycie na początku hamowania rzędu 10s, czyli, że powinno ich nieźle szarpnąć tak jak w filmie, ale nie, że aż pourywać głowy, ani nie, że w ogóle nie powinni go zauważyć. Jak na film SF wszystko gra i bucy bardzo pięknie, chyba ktoś im to dokładnie skonsultował/policzył, bo aż dziw bierze. BTW od zawsze miałem wrażenie, że w tym miejscu ktoś "kumaty" pomagał filmowcom, wskazówka: wizualnie scena wydmuchu, z momentalnym "zamgleniem" wnętrza pojazdu przy spadku ciśnienia, względnie krótka itd. też wydaje się bardzo OK (przecież w przeciętnym filmie SF zawsze jest tylko "wichura", która dmucha, i dmucha, i dmucha...). No ale nie myślałem, że nawet fizyka liczona na palcach aż tak mi się zgodzi (o ile czegoś nie pomyliłem, oczywiście). Sława i chwała.

16B. Podobnie, dziura w rękawicy Marka nie rzucałaby nim jak epileptykiem, ani nie latałby "jak Ironman"; przecież ciśnienie w kombinezonie zapewne jest poniżej atmosferycznego (typowo dla tlenu 100% około 0.3bar) - to jest jak odpychanie się w nieważkości za pomocą dmuchania przez słomkę... Oraz "nawigacja" Marka w kierunku Hermesa jest klasy "jak reżyser i publika wyobraża sobie latanie w kosmosie", a nie jak doświadczony a nawet cwany astronauta powinien to oceniać czy robić - żal.jpg gdyż mogło to być jeszcze fajniej zrobione i pokazane, niż we filmie.

16C. Mam wrażenie, że samo zalanie "ciepłego" cukru ciekłym tlenem daje bombę, która może wyp... od ręki i od byle czego, już nie mówiąc o jej noszeniu po statku. Oraz skoro mogli robić bomby, może lepiej byłoby szybko robić jakieś silniczki rakietowe do przyhamowania Hermesa.

16C. Scena z łapaniem się Lewis i Marka w kosmosie "na tasiemkach" jest krytykowana wszechstronnie, ale nawet jeśli są tam pewne wątpliwości czy babole (że nie bardzo widać, żeby przyspieszali rotację zmniejszając promień; że taśma tak się nie powinna układać itd itp.), mnie nie przeszkadzają zbytnio.

16D. Hermes ma jakąś fenomenalną SF maszynerię do napowietrzania - parę minut po wywaleniu całej atmosfery ze sporego wnętrza, załoga przychodzi, przez już napowietrzony statek, do śluzy, przywitać Marka.

17A. Product placement wszędzie - najki, monitory, zegarki, itd. itp. NASA - National Advertisement in Space Administration? Trochę słabo.

Starczy może. I chyba obejrzę se "Marsjanina" jeszcze raz zaraz.


(Obrazki w tekście z wyzwania, które sobie kiedyś w KSP wymyśliłem, tj. odtworzyć z Kerbalkami "Marsjanina" w miarę wiernie. Wszystko jest nieco przeskalowane "w dół" bo inaczej pojazdy się łamią itp. niestety. Oraz gdzieniegdzie przyszło coś dodać czy zmienić, np. nogi MAV albo ilość astronautów, bo 5 zamiast 6 ma w KSP znacznie lepszy sens; Hermes ma ładownię z małym lądownikiem, którym spadają na Marsa, itp.)





Codiac
Sun, 11 Jul 2021 11:27:09
Nie przeczytałem całości bo filmu nie oglądałem a spora część dotyczy wyłącznie jego. Ale do jednego punktu chciałbym się odnieść.

"Podobnie jw. - zdawałoby się, że nie przesyła się już filmów analogowo i każdy może se obejrzeć streaming z ISS w całkiem miłej jakości, więc zniekształcenia analogowe itp. jak w transmisji Mitcha do załogi, nic nikomu już nie wnoszą; ale jednak to nadal jedyna słuszna holyłudzka wersja transmisji w kosmosie, "nadają z wielkiej odległości, więc musi śnieżyć, migotać i czarno-bielić, jakby nadawali z 1970"."

Przesyła się cyfrowo ale streaming korzysta z UDP. I teraz ty pewnie wiesz, ale nie wszyscy muszą, że UDP - w odróżnieniu od TCP - to protokół bez potwierdzania. Śle się pakiety i te które dojdą są przetwarzane a zgubione albo docierające za późno są ignorowane. Dlatego przy dobrym połączeniu streaming wygląda spoko ale przy słabszym jest pikseloza, spadek jakości, jakieś stuttery, etc.
Więc owszem, nie powinno być czarno-bielenia ani śnieżenia tylko obraz by pauzował albo robił słabej jakości, jakbyśmy oglądali nie Kerbale tylko Minecrafta. Chyba, że transmisja jest git i zdecydowana większość pakietów dochodzi - wtedy w ogóle nie ma problemu.

A z innej beczki, captcha mi wyrzuciła pytanie o czwartą planetę Układu Słonecznego. Przypadek? :)

Gammon No.82
Sun, 11 Jul 2021 12:32:49
"Nie ma wódki bez katalizatora", rzekł starzec sentencjonalnie.

Boni avatar Boni
Sun, 11 Jul 2021 12:41:30
@Codiac, transmisje

Akcent w moim narzekaniu jest na "analogowe" a nie na "zniekształcenia". Bo wyraźnie w filmach każą im zrobić "jak lądowanie na Księżycu" a nie "jak jutub przez komórkę na granicy zasięgu".

@Gammon, wódka

Pada w "Marsjaninie" (w rozszerzonym?) w kontekście uprawy pyr na Marsie, o "6000 sposobach przyrządzania kartofelka" - nieprawdopodobne, by nie było na takiej liście wódki.

Gammon No.82
Sun, 11 Jul 2021 14:24:30
@Boni
Kartofelek czy nie, amylazy są potrzebne.

Boni avatar Boni
Sun, 11 Jul 2021 18:48:27
@Gammon

"Wystarczy popluć i przetrzeć!" Albo przetrzeć i popluć!

Gammon No.82
Sun, 11 Jul 2021 19:10:56
@Boni
BTW kto i gdzie robił piwo z przeżuwanych ziaren?

Boni avatar Boni
Sun, 11 Jul 2021 19:20:29
@Gammon

Coś mi się kołacze, że w Afryce czy Ameryce Pd. coś tam przeżuwali, stąd żarcik wyżej, ale dalipan, nie pomnę detali.

janek.r
Sun, 11 Jul 2021 19:30:28
Autor napisał kolejną książkę: "Projekt Hail Mary". W magazynie do czytania "Książki" zjechali, w NF pochwalili, normalka.
Da się przeczytać, natomiast ciekaw jestem, czy ktoś już posprawdzał obliczenia, a jest ich mnóstwo.
W szczególności moje wątpliwości budzą efekty relatywistyczne - zna się ktoś na tym?

Gammon No.82
Sun, 11 Jul 2021 19:32:31
@Boni
Znalazłem! Chicha!

igor
Mon, 12 Jul 2021 11:27:18
4E, czyli kompostowanie: żeby się rozłożyło w odpowiedni sposób i w rozsądnym czasie, potrzebne są odpowiednie mikroorganizmy. A przydają się i makroorganizmy - dżdżownice, pędraki itp. Ale już nie pamiętam (nie oglądałem, a czytałem dawno), może zabrali?

Boni avatar Boni
Mon, 12 Jul 2021 12:11:26
@igor

No właśnie nie znam się, więc bardzo warunkowo to wpisałem - w teorii ani za wiele mikroorganizmów, a tym bardziej makroorganizmów nie miał Mark pod ręką (stąd grzebanie w kupach, BTW g... przemrożone na Marsie w pojemniku na zewnątrz HABa chyba nie miałoby za wiele bakterii itd. oraz nie śmierdziałoby zbytnio - no ale to powiedzmy wątpliwość "na 50%", takich w notce nie wpisywałem), bo pojazdy itd. sterylizuje się, OK, na ile się da - ale może jakoś da się to kompostowanie zrobić? Po prostu w szczególe, kiedy oglądam jak zrzuca na kupę tę nać przy zbiorze kartofli, jak do wywalenia gdzieś, to mi się robi "PING".

Codiac
Mon, 12 Jul 2021 13:12:37
@Nać
Może on tę nać rzuca na kupę żeby potem ją zabrać na kompost? Tu i teraz i tak nie jest mu do niczego potrzebna a potem ją pozbiera. Nie widziałem filmu, ale gdybym ja miał ogarniać ziemniaki to też bym taką nać odkładał na jedną kupkę i potem coś z nią zrobił

Oraz jeszcze do jednego punktu chciałem wrócić. Jeśli dobrze pamiętam z książki to MAV nie mógł zostać na orbicie bo musiał sobie wygenerować paliwo. Dlatego zrzucano go na długo przed misją i w międzyczasie zbierał to co mu potrzebne i syntezował.
Ale to z kolei prowadzi do pytania - skoro MAV z założenia miał tam stać kilka lat to dlaczego w takiej pozycji, w której mocniejsza burza mogła go wywalić? Pomijam już to co sam napisałeś o burzach na Marsie (bo to osobny punkt), ale nawet zakładając że tak silne burze by się tam trafiały, to jaka jest szansa że przez kilka lat żadna się nie trafi w rejonie w którym MAV stoi i oczekuje na załogantów?

Boni avatar Boni
Mon, 12 Jul 2021 14:01:10
@Codiac

@kompostowanie

Tak, jest możliwe, że jednak kompostuje, tylko jak napisałem, "nie pokazano"; ale jest też wrażenie, że skoro pokazano "spuszczanie wody w kiblu" i łażenie poprysznicowe czy mycie się w namiocie, czy zylion rzeczy związanych z ziemniolkami, to jednak czegoś tu brakuje. BTW chyba mam jakiś pomysł na kompostowanie w realiach filmu - powinien z tej paczki od razu jednego czy dwa ziemniaki zostawić i spróbować je zgnić i zakompostować; jakby zadziałało, miałby "zaczyn" do kompostowania naci. BTW BTW nie wolno się zastanawiać za wiele nad sterylizacją pojazdów itp. bo zaraz wychodzi, że "filmu by nie było" - w życiu żadna NASA nie pozwoliłaby im zabrać na Marsa surowych ziemniaków, nieco przybrudzonych; jeśli w ogóle, to mieliby paczkę już upieczonych i zamrożonych/zapakowanych odpowiednio.

@MAV

Ogólnie, w filmie jakoś żaden ślad nie został po pomyśle, że MAV wytwarza paliwo; tak szczerze, oglądając film przez lata wyparłem/zapomniałem to z książki, szczególniej w kontekście jak wielkie i ciężkie i jak skonstruowane mają pojazdy.

W szczególe, to wszyscy podnoszą, że MAV stoi latami a wiatru "nie wytrzymuje", ale zdaje się fabularne tłumaczenie jest, ta burza była matką wszystkich burz, znacznie ponad to, co ktokolwiek przewidział. No powiedzmy, dlatego nie wsadzam tego co piszesz jako osobną szpilę; raczej zbiega się to z pkt. 1B, projektanci zakładający mniej niż 200% zapasu na rekordową marsjańską wichurę, czy że przechylenie o 12st. jest zgonem, są z dupy wyjęci, tu konkretnie: z dupy autorów książki/filmu.

Gammon No.82
Mon, 12 Jul 2021 14:42:40
Re: kompostowanie w realiach filmu

Wiem! Bohater powinien przeżuwać kupę na nawóz.

s.trabalski
Mon, 12 Jul 2021 16:38:27
Nie pamiętam jak w książce ale w filmie Watney wyciąga czyściutkie ziemniaczki że szczelnej folii, więc brudku tam raczej nie było.

Przeżucie też nic nie da - bakterie ze śliny to nie te, o które chodzi w kompostowaniu. Na 90% te z samej kupy nie wystarczą (powiedzmy, że wytworzyły przetrwalniki i jakoś przetrzymały pobyt na zewnątrz). Nie mam pod ręką fachowego źródła, więc z ostrożności te 90%.

telemach
Mon, 12 Jul 2021 18:20:01
Dżizas, przeprowadziłeś sekcję zwłok filmu.
Wiem, wiem, ostrzegałeś, że spojlery będą, ale nie że pokroisz zwłoki na drobne kawałki.
Książkę Weira przeczytałem z niekłamanym zdziwieniem - bo udane wskrzeszenia gatunku nie zdarzają się codziennie. I przede wszystkim nie w wykonaniu bezrobotnych informatyków bez agenta i wydawcy.
A teraz filmu już nie wciągnę, bo ten post będzie mi się wtrącał. Chyba.

Boni avatar Boni
Mon, 12 Jul 2021 18:29:02
@s.trabalski

Jak tak se patrzę na stopklatki z filmu, to te ziemniaczki we folii są umyte, ale nie aż tak czyściutkie, jak się wydaje. I tej wersji będę się trzymał - znaleźć najbrudniejszego ziemniolka z tej paczki, zetrzeć na surowo, zakisić w kontrolowanych warunkach, może będzie "zaczyn" na kompost.

A z wiadomości lokalnych, to dziś na obiad - ziemnaczki pieczone. I tapetę logowania w laptopie wymieniłem, po pół roku, na ładne ujęcie "Hermesa" z filmu.

Boni avatar Boni
Mon, 12 Jul 2021 18:35:44
@telemach

PRZEPRASZAM! oraz jak zaznaczyłem, nadal jest to dla mnie najlepszy i najulubieńszy SF kosmiczno - bliskozasięgowy. Polecam.

s.trabalski
Mon, 12 Jul 2021 23:34:31
No ok, na stopklatki teraz nie spojrzę (wyjechany jestem), ale dokładne mycie tak czy owak powinno wystarczyć.
Ale jednakowoż skoro sięgamy już do stopklatek i analizujemy ilość zabrudzenia na zafoliowanych warzywach - to ten "błąd" filmu chyba może wylądować w przegródce na "nieistotne/uzasadniona konieczność fabularna" - razem z tą burzą piaskową:)


s.trabalski
Mon, 12 Jul 2021 23:36:49
Oraz, oczywiście książka i film są genialne godne wszelkich poleceń.

telemach
Tue, 13 Jul 2021 23:43:07
Mleko się wylało, co zrobić. Na szczęście pamięć coraz słabsza, pewnie szybko spojlery zapomnę i obejrzę z niekłamaną przyjemnością za jakiś czas.

Boni avatar Boni
Wed, 14 Jul 2021 15:26:16
@telemach

Też czasem mam na powyższe nadzieje, a nawet, że może zapomnę to, co już oglądałem/czytałem i będę miał przyjemność z ponownego obcowania z dziełem. Ale, na ile znam życie i starość, to raczej zapomnę, co i po co miałem oglądać/czytać...

Boni avatar Boni
Thu, 15 Jul 2021 10:17:45
W najlepszym (ew. najgorszym, zależnie "dla kogo ten wywiad") duchu ś.p. prfsff/Usenetu, z nudów zacząłem wertować dane i liczyć różności w temacie filmowego hamowania Hermesa wyrzutem powietrza z pojazdu - bardzo się zdziwiłem, oraz nieco odszczekuję p.16A, dopisałem akapit do notki.

Bogdanow
Sat, 17 Jul 2021 11:21:01
Dużo racji, ale parę rzeczy na wyrost.

Tak na szybko:

- Grzebanie w laptopach, mi to pasuje, jak lecisz na taką misję, to raczej nie chcesz zostać z bezużytecznym laptopem, tylko dlatego że ktoś zszedł, stracił świadomość. Nie musisz dzielić haseł, wystarczy procedura zmiany.

- Napowietrzanie. Dlaczego nie? To się wydaje użyteczna funkcjonalność, a technika jest, szasowanie balastów na OP to jest dużo większa impreza.

- Zostawianie bezludnego statku. Tak to NASA planuje do lądowania na Księżycu w tym momencie. Rozmaite stacje kosmiczne też pozostawały same - od Skylaba.

- Ładowanie sond kosmicznych wózkiem widłowym. Użyj Google;-)

- 12B. IMHO Expanse ma to zrobione dobrze.

tyz_Aniou
Sat, 17 Jul 2021 14:40:50
Co do haseł w laptopach to filmu nie oglądałem, ale na takiej misji (z bardzo ograniczoną, wysoce wyszkoloną załogą) głosowałbym za pełną jawnością dla wszystkich systemów - z jedynym ograniczeniem dla danych wrażliwych, które nie są niezbędne do powodzenia misji (takich jak wyjątkowe rozkazy dla dowódcy, ocena postępowania członków załogi etc.).

Ale nawet dane medyczne powinny być w takim przypadku ogólnie dostępne, bo co robić jeśli lekarz właśnie padł, członek załogi dostaje drgawek a my nie wiemy ile waży i czy nie jest uczulony na preparat X. Z jednej strony oczywiście nie jest bo gdyby był to by go nie było w załodze, możemy sobie pozwalać na staranne wybieranie ludzi - ale z drugiej strony dawno już pozbyłem się wiary, że można przewidzieć wszystkie możliwe scenariusze tego, co może pójść nie tak, choć jestem w tym tak wprawny, że niektórzy mają mnie za nieuleczalnego malkontenta. ;)

Wiem, że to jest zupełnie wbrew podręcznikom, całemu cybersecowi, zasadom itp. itd. - ale należy dobierać środki odpowiednie do sytuacji. Jak społeczność rozrośnie się do kilkudziesięciu osób to wtedy będzie miało to znaczenie i sens - ale nie w momencie, gdy jeden portfel z hasłami zginął z inżynierem, sejf z papierową kopią jest w palącej się części bazy a ocalali użytkownicy odbijają się od komunikatu "szósta próba dostępu do systemu awaryjnej dekompresji nieudana, system zablokowany, skontaktuj się z administratorem"

Boni avatar Boni
Sun, 18 Jul 2021 01:30:13
@hasłowanie i grzebanie w laptopach

Nie w tym główny punkt, że powinno to być zrobione inaczej czy mądrzej ("odpowiednie do sytuacji" czy rozsądna procedura zmiany; BTW rozsądna w moim świecie nie działałaby dla samotnego Marka, bez łączności z NASA...). Bo IMHO może i ogólnie nie jest bardzo głupio WYMYŚLONE w filmie (dałbym radę zmyślić szczegóły, żeby byłoby to "rozsądne i odpowiednie do sytuacji"), ale POKAZANO, że Mark klepie te hasła jak w jakimś XXw a to w interfejs HABa a to w lapki, więc każdy z nich by klepał; a jednak za trzy momenty i jeszcze przed nawiązaniem łączności, dostęp do wszystkiego ma. Konsekwencji, ludzie...

@napowietrzanie

Generalnie, Bogdanow, chyba popitoliło ci się coś motzno. Gdzie szasowanie balastów OP, a gdzie napowietrzenie DLA LUDZI DO ODDYCHANIA, inne zagadnienia w ogóle; już nie mówiąc, że OP raczej nie używają kriogenicznych zapasów gazu, a kosmiczne - no raczej. Czyli np. dla realnej ISS wydmuchanej do zera potrzebujesz wyparować, OGRZAĆ i ładnie wymieszać coś ok. tony ciekłego tlenu i azotu. A dla filmowego-SF Hermesa tak jakoś między 15 a 20 ton. Oraz nie zapominając o sprawdzeniu szczelności / stabilizacji ciśnienia, nie tylko o "zrobieniu" parametrów fiz-chem. Ile trwa napowietrzanie byle śluzy ISS obecnie? jakieś 10 czy 15min? I że niby setki razy większego Hermesa w 2035r w minutkę dałoby się napowietrzyć i sprawdzić, na dokładkę - z jedną śluzą z wyrwanymi drzwiami wewnętrznymi? Bajki z mchu i paproci.

@bezludny statek

Każdemu jego porno; ja nie uważam żeby zabawy bezzałogowe nad Marsem miały sens JEŚLI ten jeden czy dwu gości na Hermesie kosztuje fistaszki. I nie porównujmy tego z lataniem nad Ziemią czy nawet na Księżyc (np. opóźnienie, problemy planowania, potencjalne koszta/fakapy komunikacji itp. są innej wagi tu, a innej nad Marsem czy dalej).

@ładowanie sond widlakiem

Skoro wyguglałeś ładowanie sond typowym widlakiem jak w "Marsjaninie", to pewnie bez trudu podasz ze trzy różne linki/zdjęcia do różnych sond tak ładowanych. Ja czegoś takiego nie widziałem nigdy. Jest jeszcze opcja, że komuś tu wszystko, od żurawika i stałej ramy pomocniczej, po fikuśne maszyny CNC, z dupą, wróć, z widlakiem się kojarzy...

@latanie w kosmosie

Dobrze wiedzieć, Expanse jest gdzieś tam na liście do ew. obejrzenia, ale mam kolosalne zaległości niestety. BTW ze starszych rzeczy, w Firefly Whedona było nieco cukru w cukrze w temacie 'realistycznego' latania w kosmosie, o ile pamiętam; powiedzmy jakieś 50% (bo pamiętam tam też klasyczne bzdury, jak w starwarsach itp.)

Gammon No.82
Sun, 18 Jul 2021 07:06:13
@Boni
Ja proszę o szacunek dla widłaków (Lycopodium L.). Raz że chronione, dwa że z zarodników można robić paliwo rakietowe.

Codiac
Sun, 18 Jul 2021 10:16:39
@Dane medyczne
"a my nie wiemy ile waży i czy nie jest uczulony na preparat X. Z jednej strony oczywiście nie jest bo gdyby był to by go nie było w załodze"
Ale nawet nie musimy myśleć o uczuleniu tylko o tak prostych rzeczach jak grupa krwi czy właśnie waga żeby wiedzieć ile podać preparatu.

@komputery
Jeśli to były jakieś standard issue to mogły też mieć standardowe hasła administratora dupa.8 i wszyscy je znali. Po co więc w ogóle hasła? Nie wiem, procedury je przewidują na wypadek niepowołanych gości - a że na Marsie prawdopodobieństwo tego jest zbieżne do zera to nikt się nie patrzył - i tego się trzymają? Albo żeby nikt czegoś nie zrobił przypadkiem i hasło jest używane do potwierdzenia, że się chce do sprzętu dostać? Wszyscy w grupie mogą je znać, ale chodzi o inny aspekt bezpieczeństwa niż sam dostęp.
Ja mam inny problem. Obecne systemy zmierzają w taką stronę, że bez dostępu do serwerów, chmury i innych fajerwerków komputery nie bardzo chcą działać. Będą się pluły o poprawki, o to że nie mogły sprawdzić hasła z serwerem od x dni i nie wpuszczą, że potrzebują koniecznie tu i teraz sprawdzić czy na pewno możesz się logować tym kontem MS i się wypierdolą. A wątpię żeby nawet NASA miała dedykowane wersje OS dla komputerów osobistych, bo nikt obecnie tego nie ma. Pracuję dla olbrzymiej korpo i widzę jakim problemem jest głupi Office 365, który potrzebuje połączenia z internetem i dla którego nie da się postawić odpowiednich serwerów wewnątrz tylko musi skorzystać z publicznych MS. I koniec.
Druga sprawa zaś to bezpieczeństwo danych. Jeśli już coś tam zapisują, jeśli potrzebują zachować wyniki, to robienie tego na laptopach byłoby dość głupie (nawet jeśli to pancerne cegły). Tu przydałaby się jakaś redundancja albo regularny backup danych przez łącze. A skoro jest łącze do backupu to jest łączność.

@Expanse
Pod tym względem Expanse jest podobne do Firefly, może trochę lepsze. Są bardzo miodne sceny (obracanie i hamowanie silnikami albo kłótnia o to czy zareagować na distress beacon bo to wymaga korekty kursy, zahamowania, potem ponownego rozpędzenia się by wrócić do bazy, a paliwa jest ograniczona ilość) ale i takie wodotryski głupie jak coś głupiego (w tym samym odcinku co obie wymienione wyżej rzeczy jest scena jak dwie osoby uprawiają seks. W nieważkości, na środku pomieszczenia, bez żadnego przypięcia się. I nie, nie odlatują od siebie.)
Ale generalnie to dobry serial, mamy tu i dekompresję statku (sensowną) i otwarty skafander w kosmosie (nie, człowiek nie zamarza) a wytłumaczenie jak wygląda walka dwóch okrętów jest w ogóle super.


Boni avatar Boni
Sun, 18 Jul 2021 11:37:51
@Gammon

Nagle mam silne wrażenie, że ty byś paliwo rakietowe ukręcił nawet z mchu i liści zgniłych...

@Codiac

IMHO są powiedzmy trzy kategorie systemów w takich rodzajach pojazdów/zastosowań: krytyczne (navi, łączność, life support, itp) i tam żadnych normalnych OSów nikt normalny nie daje, tylko jakieś rzeczy nieco solidniejsze, w Ada czy mikrokernelach czy prawnukach unixów), główne (to są jakieś sprawy IT, bazodanowe, o załodze, wyniki, procedury itp; tu jest różnie, albo jw. krytyki albo jakieś linuxy, dawno temu Win), no i użycie osobiste (kiedyś win, teraz linuxy or compatible).

I na moje oko w filmie WYMYŚLONO to prawie dobrze - np. o przejęciu navi/kontroli Hermesa Johanssen mówi sensownie, że musi nadpisać "OSy" iluś tam redundantnych kompów, żeby mogli se latać bez autoryzacji NASA. Np. HAB ma autoryzacje na videologu itp. rzeczach, pewnie na bazach danych też - no i dobrze, ma to sens, plus ew. "nie pokazano" overridingu albo zmiany haseł w razie fakapu (ale jw. pisałem - w moim świecie, samotny Mark nie dałby rady). A np. laptopy jak w filmie też są prawie OK, dałbym załodze jako 100% prywatne, zahasłowane itd. z bakapem na głównch sys. wg ich widzimisia itp. (bo tu IMHO nie mówimy o IT, ale bardziej o tym, jak można dać max prywatności ludziom zamkniętym LATAMI w puszce).

Natomiast to, co pokazano, nie klei się z powyższą wizją nijak, tylko z panarezyserskim "ale żeby mieli takie fajne pancerne laptopy i żeby tylko disco Lewis z nich grało i nie zawracajcie mi dupy że postać jakjejtam Johanssen kocha Beatlesów, przecież nie stać nas na licencje ABBY i Beatlesów".

Bogdanow
Sun, 18 Jul 2021 13:27:34
@Boni,

Mało wiemy jak ten statek jest dokładnie skonstruowany. Może po prostu mają zapas powietrza, właśnie na np. jednokrotne napełnienie. Ma to sens, da się zrobić. Nie jest to powód do czepialstwa na tym poziomie. BTW na ISS jest sporo sprężonego powietrza.

Zostawianie ludzi poza powierzchnią przestało się pojawiać w jakichkolwiek planach chyba ponad ćwierć wieku temu. Co ten człowiek miałby tam robić?
Ale to jest ta sama dyskusja co o lądowaniu (sprzed paru miesięcy). Wiemy że wierzysz w człowieka niczym Heinlein;-)

Z tą muzyką, to mi się akurat wydało już dziwne przy czytaniu książki, a wtedy raczej nie było od razu myślenia o ekranizacji.

BTW, co do laptopów jeszcze. Chciałem dokładnie wyguglać jak to jest na ISS. Znalazłem sporo ciekawostek, ale najciekawsze: uzbierało się tam ok 80 laptopów.
btw, już trochę nie mam dzisiaj więcej czasu, więc zacytuję kawałek w całości:
----

with the exception of emergency hardware (e.g. ventilation valves), comm panels, and a limited set of other hardware, almost all vehicle commanding is done via a laptop interface.

There are, last time I checked, about 80 laptops deployed throughout the ISS. Most of them are Lenovo T61P laptops, but there are still a few old Lenovo A31p Thinkpads floating around.

The formatting of the laptop depends on its assigned purpose. On the US segment, commanding to the vehicle is done using laptops called PCS (Portable Computer System). They run on a linux operating system and are connected to the vehicle 1553 system as remote terminals. There are usually seven PCS laptops deployed throughout the vehicle.

On the Russian Segment there are about seven equivalent laptops called, simply, "Russian Laptops". They, too, are linux based, and are used to command the Russian elements.

Both the PCS and Russian Laptop use their own graphical interfaces that depict the ISS and the crew click on the module they wish to interact with and the system, and then the specific piece of hardware.

There are eight laptops in the Japanese modules that are provided by JAXA and use their own interface and there are two in the European modules that use their interface. There are about a dozen laptops used for payloads operations.

The remaining laptops are part of the Ops Lan network. They are called SSC (Station Support Computers). They are Windows based and are not connected to the ISS 1553 system.

---


Gammon No.82
Sun, 18 Jul 2021 17:47:02
@Boni
ty byś paliwo rakietowe ukręcił nawet z mchu i liści zgniłych...

Gdyby obsuszyć, sproszkować i dać utleniacz albo wdmuchiwać do komory równocześnie z tlenem, to kto wie. Ale mnie szło konkretnie o zarodniki widłaka, one mają pewien potencjał pirotechniczny.

Boni avatar Boni
Mon, 19 Jul 2021 00:06:43
@Bogdanow

@napowietrzanie SF

Nie ważne "co masz", napowietrzenie nawet ISS w minuty to bajka, filmowego Hermesa to bajka do kwadratu. EoT.

@wiara w człowieka

Prawie OK ale - nie jest tak, że wyjątkowo wierzę w człowieka, raczej, nie bardzo wierzę w automatykę, w tak bogatych kontekstach decyzyjnych, jak dyskutowane; szczególniej "w 2035r", a nie "w 2135r"; szczególniej przy 15min opóźnieniu radia w jedną stronę; szczególniej kiedy od decyzji zależy życie kruchego białka, a nie, że se łazik czy satelita poczeka, aż wszystko przeanalizujemy, zasymulujemy, przemyślimy, i ruszymy temat we wtorek, no najpóźniej w środę, itd. itp.

@klaptopy w kosmosie

(ale że szybciej przekleić tekst niż linka? popracujcie nad automatyzacją, towarzyszu... ;D )

Co mi przypomniało - chyba gdzieś tu nadal wala się thinkpad 240X, nadal działający, z notki http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2013_05_09_00_Spotkanie Otóż zdaje się, że nie używano go nigdy na ISS, to jakieś ploty były; bodaj testowano je gdzieś w prehistorii, ale nigdy nie użyto "maluchów" serii 240* w kosmosie. NASA i inni kupili pół tony thinkpadów, ale wyłącznie 7** wtedy.

@Gammon

@dynamit z widłaków

Wódz zdradzi jakieś szczegóły? (tylko ostrożnie, bo IIRC wszystkie widłaki są pod ochroną)

Gammon No.82
Mon, 19 Jul 2021 05:39:33
@Boni
jakieś szczegóły?

To jest bardzo drobny pył (33 μm jedna drobina) i zarazem wysokoenergetyczny. Używa się go w pirotechnice filmowo-sceniczno-pokazowej. Przypuszczam, że w tej wysokobudżetowej, bo taki "fugas" da się podobno i z mąki zrobić, tylko że widłakowy ładniejszy. Widłak goździsty był i jest pod ochroną, ale za PRLu to było z zastrzeżeniem "w porze jakiejśtam wolno ścinać kłosy zarodnionośne". Wtedy robili z tego m.in. zasypkę dla niemowląt. Nie wiem, jak jest teraz.

Bogdanow
Thu, 22 Jul 2021 18:29:45
Nigdy nie pamiętam, który blog obraża się na linki, który nie.
Prawda. Automatyzacja by się przydała :D
---
Automatyka na Marsie ląduje, powtarzalnie, w całkiem skomplikowanych scenariuszach.
Nawet najlepiej wytrenowany człowiek będzie lądował pierwszy raz, po pół roku w puszce.
Automatykę można użyć sprawdzoną.


Boni avatar Boni
Fri, 23 Jul 2021 10:10:05
@Bogdan

@automatyzacja linków

Za inne blogi nie odpowiadam. Tutaj chyba nie będzie lepszej niż już istniejąca, tj. drag & drop linków w pole edycji (zakładając jakąś w miarę nowożytną przeglądarkę u komentującego, za którą też nie odpowiadam). Następne etapy, to jak będziemy mieli wszczepki i przeglądarki netu do nich, ale to chyba jeszcze nie jest poważna nisza ;P

@automatyka na Marsie

Prawda. Ale przecież nie marudzę, że niemożliwe, żeby coś tam wylądowało automatycznie na Marsie w "Marsjaninie" itp. (jeśli już w tym kontekście, to nieco marudzę, że Martinez startuje MAVem ręcznie a nie full automat, BTW w extended - nawet solidnie się do tego przygotowują; no ale notka i tak jest długa i ten pomniejszy punkt wypadł z niej). To ty niepotrzebnie marudzisz, że człowiek czy dwu, w TAKIM Hermesie latającym na orbicie Marsa miesiąc czy coś koło, jest jakimś problemem logistycznym, technicznym czy kosztem; ja nie mówię przecież, że ci ludzie mają ZASTĄPIĆ automatykę, tylko, że dodają zylion bonusów, przy przyzerowym koszcie, w tej skali.

@automatykę można użyć sprawdzoną

Bardzo zabawne, baardzo, "Automatyka v5.03.1843 - tanio. Niebita, sprawdzona, po jednym dbającym właścicielu, jeździł nią tylko do kościoła.". Nawet w mojej branży to żarty, wykład skrócony masz tu np. http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2014_06_14_00_Kopy_pasty

W tematach sprawdzonej automatyki i żarcików-kosmonaucików, najbardziej efektownym sukcesem nadal chyba jest Ariane 5, 501? https://en.wikipedia.org/wiki/Cluster_(spacecraft)#Launch_failure
Chociaż w pamięci szerokiej publiki nadal króluje chyba ta sonda marsjańska, gdzie "pomylili kilogramy i funty" (oczywiście, nieco bardziej skomplikowane to było).

Codiac
Fri, 23 Jul 2021 12:08:18
"W tematach sprawdzonej automatyki i żarcików-kosmonaucików, najbardziej efektownym sukcesem nadal chyba jest Ariane 5"

W pierwszej chwili przeczytałem "Ananke". Ale w sumie też pasuje ;-)

Bogdanow
Fri, 23 Jul 2021 19:15:08
Od momentu kiedy zaczynasz dyskutować z wyciągniętym z kapelusza stwierdzeniem "automatyka jest niezawodna", to chyba nie chce mi się ciągnąć dyskusji.

Jak chcesz dyskutować, to z twierdzeniem, automatyka może być bardziej niezawodna (bo sprawdzona i wytestowana) niż człowiek który pół roku siedzi w puszce - i nie ma bardzo ma jak trenować.

Bogdanow
Fri, 23 Jul 2021 19:17:35
P.S. Ariane to jest zresztą dobry przykład na moją tezę. Po pierwszym locie wykryto błąd, poprawiano. Działa.

Boni avatar Boni
Sat, 24 Jul 2021 01:15:07
@Bogdanow

@automatyka niezawodna

Hę? Skąd nagle się w ogóle wzięło "niezawodna", przecież nie ode mnie. Śmiałem się z ciebie, bo pobredzałeś o "sprawdzonej" i "powtarzalnie cośtam cośtam" automatyce. "Mnie śmieszy", bo mam na co dzień jazdy z tym. (tu był przykład o "sprawdzaniu automatyki" BigPharma dzisiaj, ale wyleciał, bo tajne łamane przez przed przeczytaniem połknąć oraz płacą mi tyle, że jakby co, ziemię będę jadł na dowód, że ta SCADA jest najlepsza na świecie!)

@automatyka niezawodna bardziej niż człowiek

Jeszcze do kompletu ogłoś, że regulator Watta był bardziej niezawodny niż robotnicy, w temacie wymiany uszczelek silnika, wymiany słoniny w smarownicach czy palenia pod kotłem, bo "ale ciśnienia pary pilnował niezawodniej niż robotnicy przez 50 lat!1!". Albo że kierowcy niepotrzebni, bo masz w samochodzie system automatycznego parkowania. Albo że niepotrzebni ludzie w Hermesie, bo "aLe auToMaty na MarsIe LonduJo!", tak jakbym gdziekolwiek TO podnosił, albo było na Hermesie z "Marsjanina" COKOLWIEK do roboty w temacie lądowania na Marsie.

Nieco poważniej: nie musisz mi wykazywać, że Hermesa można było zostawić pustego na orbicie na miesiąc czy dwa, czy robić mi dowolne wykłady o automatyce. Pewnie, że można było zostawić a na automatyce już się nieco znam. Potrzebujesz mnie przekonać, że zostawienie w TAKIM Hermesie na orbicie Marsa kogokolwiek jest albo niemożliwe, albo dużo MĄDRZEJSZE, niż nie-zostawienie. "Życzę powodzenia, nie wróżę sukcesu".

@po pierwszym locie Ariane 5 wykryto błąd, poprawiono

Jakże zabawne, ale chyba zapomniałeś dać cudzysłów przy "locie". Oraz bujamy się w absurdach, które już Lem podnosił... Właśnie "Ananke", no przecież poprawili automatykę "Aresa" i "Anabisa", co za sukces. Albo a la "Powrót z Gwiazd" ("ile pana profesora kosztowała ta analiza spektralna, jednego, dwu ludzi?"), "ile was kosztowała ta sprawdzona automatyka? czterysta czy osiemset milionów dolarów? czterech czy ośmiu ludzi? bankructwo ilu firm i programów kosmicznych?" itd.

Bogdanow
Sat, 24 Jul 2021 07:09:22
No i to jest taka dyskusja.

Właśnie jak masz rozwiązanie bezludzkie to jesteś w stanie wytestować do sensownej niezawodności bez strat w ludziach.

zz_top
Wed, 4 Aug 2021 11:08:55
Trochę offtop, ale co tam się ostatnio odpier... na ISS!!! I to wszystko wina Ruskich :-)

Boni avatar Boni
Thu, 5 Aug 2021 15:11:31
@zz_top

No nie bardzo offtop, skoro już Rosjanie ogłosili IIRC "błąd programowy", to jaki niby jest lepszy komentarz do powyższej dyskusji "zautomatyzujemy to panu hurtowo i kosmiczne, będzie pan zadowolony! bo nasza automatyka jest wytestowana!". A jak nawet nie jest, to przecież NASZA BĘDZIE NA PEWNO I PRZYSIĘGNIEMY SIĘ, bo jesteśmy TRUE SCOTSMAN, a tamta ruska czy francuska to ona niestety nie była TRUE SCOTSMAN. Jeśli ktoś nie rozumie moich czerstwych dowcipów, guglać pod "true Scotsman fallacy" albo "żaden Szkot błąd logiczny" czy "odwołanie do czystości błąd logiczny".

Oraz sorki za opóźnienia w komunikacji, pozdrawiam z testów wstępnych SCADA, która kiedyś zastąpi tę, która wam szczepionki robiła i robi. BĘDZIE WYTESTOWANA!

Bogdanow
Mon, 16 Aug 2021 22:12:25
To jest cały czas: "automatyka nawala".

Na ISS jest 7 ludzi. I co pomogła Nauce ich obecność? Lem napisałby fajne opowiadanie jak to dzielny pilot Pirx naciska przycisk "STOP SILNIKÓW". A w praktyce?
Do Ariane też nikt doczepił kabinki z pilotem, tylko właśnie poprawił automatykę.

Boni avatar Boni
Sun, 22 Aug 2021 03:34:51
@Bogdanow

@"Cały czas automatyka nawala"
Jak to możliwe, przecież testują ją, a nawet "używają sprawdzonej". Tak słyszałem.

Co do ogólniej przydatności lub nie, ludzi, to jest bardzo ciekawe w kontekście Nauki, i IMHO dosyć zabawne, co napisałeś, strzelając sobie z pancerzownicy w kolano. Bo paczaj, w całkiem podobnej sytuacji jak z Nauką, kiedyś tam, dzielny pilot Pirx, wróć, dzielny pilot Armstrong właśnie dokładnie to zrobił, nacisnął "stop silników" i zaraz ustabilizował Gemini 8. Ale lepiej zniknijmy go logicznie, lepiej nie opowiadać o tych różnicach w ludziach i systemach sterowania, bo nie daj bogini nasze Powszechne Przenajświętsze Zautomatyzowane Mli-Mli poczuje się nieswojo. BTW miałem o Armstrongu + Gemini notkę http://bs-blog.clouds-forge.eu/index.php?post=2020_04_14_00_Miary_i_wagi_1

@Ariane
Proszę, przestań obniżać poziom rozmowy, plącząc te dwa wątki - bezzałogowe Ariane nie wołało przecież o pilota, tylko jest pikną antytezą na twoje haluny o testowaniu i poprawianiu automatyki. Bo wtedy IIRC mało co było bardziej wytestowane niż Ariane 4 przecież, no co mogło pójść nie tak po przełożeniu tej automatyki do Ariane 5! Oraz rozjebanie kosztownej rakiety na wyrzutni, to IMHO nie są normalne testy automatyki, zbywane "to się wyklepie, a program poprawi, szefie!".

Ogólniej, nie chce mi się z tobą więcej rozmawiać o automatyce. Może to przez twój tępy upór, może przez mój, a może z nikim mi się nie chce o tym rozmawiać, po ostatnich 3 tyg. testów i re-testów NIEDUŻEJ automatyki dla Very Real Big Pharma, z 300 stron protokołów i załączników, sprawdzanych i podpisywanych przez właściwych 6 ludzi, we właściwych miejscach i formatach, właściwym kolorem długopisów (nie żartuję bynajmniej). Skądinąd wyniki testów zatwierdzono. Radujmy się.

EoT.

PMGPMG
Mon, 13 Sep 2021 17:13:36
"BĘDZIE WYTESTOWANA"

Jednym z podstawowych twierdzeń leżących u podstawy testowania oprogramowania jest to że niezależnie jak wiele byłoby testowania to nie znajdzie się wszystkich błędów.

A jako zawodowy tester oprogramowania to "to wszystko będzie przetestowane" .... No jeszcze w takim projekcie nie pracowałem, że to tak delikatnie ujmę.

Codiac
Mon, 13 Sep 2021 21:12:46
A ja tak z doskoku, czytam sobie właśnie kolejną książkę Weira - Artemis - i też jest całkiem nieźle. Miasteczko na księżycu, sprytne (oraz "sprytne") plany jak coś zrobić tak, żeby nie było to zauważone, ludzie wyskakujący z drugiego piętra przez okno bo przecież grawitacja 6x słabsza i turyści którzy są zaskoczeni. A z drugiej strony ludzie którzy spadają z nieco większych wysokości już się solidnie obijają, bo to może i 6x słabsza, ale nadal grawitacja. Do tego bardzo szybko następuje opis jak wygląda atmosfera w takim miasteczku (sporo tlenu ale pod mniejszym ciśnieniem) i jak to wpływa na życie tam (kawa niesmaczna bo woda gotuje się w niższej temperaturze, palenie zabronione bo ryzyko pożaru wyższe, etc).
Pewnie zrobią na podstawie tego film i pewnie też będzie miał jakieś babole, ale książka póki co miła.

janek.r
Tue, 14 Sep 2021 08:03:28
Z tą kawą to jest chyba nie tak. Inżynier zrobi maszynę, która pozwalałaby parzyć kawę dowolnie wybraną temperaturą. Coś w rodzaju szybkowaru, albo parzyć kawę parą przegrzaną, smak jest tak istotny, że na pewno by się coś pojawiło.

Boni avatar Boni
Tue, 14 Sep 2021 10:00:52
@PMG

No, uwaga na nisko przelatujące kwantyfikatory, potrafię sobie wyobrazić takie oprogramowanie i takie testowania, że "przetestowano wszystko" i "że nie ma [odp. zdefiniowanych] błędów [oprogramowania]". Ale to oczywiście bardzo maluśkie oprogramowania i idealnie sferyczna krowa w próżni. I tak potem przychodzi naderwany drucik, czy odwrotnie przykręcony czujnik czy źle wybita karta perforowana i jest fakap, pomimo, że program wytestowany 100% i bez błędów. No a o uogólnionej Wszechkontroli Wszechjakości, to chyba jednak nie tu i teraz, co nie.

BTW a propos tych testowań i f... re-testowań dla BigPharma, które w pewnych zakresach są "na 100%", to ciekawe jest podejście Farmy do redundancji, także w tym kontekście testów, no ale o tym może szerzej kiedyś indziej.

@smaczki w nieważkości i okolicach

No nie, jak Janek zauważa, ciśnienie parzenia kawy to trywialny problem techniczny. BTW w tym tam moim fanfiku lemopodobny, też zaznaczam problemy z kawą, jak na sputnik-sf przystało, ale nie z powodu parzenia przecież.


Bogdanow
Tue, 14 Sep 2021 18:41:46
Czytałem "Artemis" i miałem trochę mieszane uczucia. Tzn. warto, ale jednak Weir lepiej sobie radzi w sytuacjach bohater + środowisko + pomysły.
Warstwa ludzka (której w Artemis jest sporo) trochę zawodzi.

A jak już o tym, to dyskusja na temat człowiek/automatyka nabierze sensu kiedy zrozumie się, że nie chodzi o to że automatyka jest zawodna/niezawodna, oprogramowanie ma błędy itd.

Wystarczy, żeby była mniej zawodna niż człowiek. A ludzie są zawodni.

Ludzie są bardzo skuteczni jak mają ciągły trening i rozumieją systemy. Pół roku siedzenia w puszce bardziej obniża sprawność człowieka niż komputera.

@Boni, pokazujesz przykład Armstronga z Gemini - sprzed półwiecza. Który pewnie umiał rozrysować Gemini do poziomu śrubki.

Kolesie z ISS nie mają pojęcia jak działa oprogramowanie w Nauce - a to i tak przykład techniki sprzed dwóch dekad tak naprawdę. To co może poleci za parę dekad na Marsa będzie raczej bardziej skomplikowane.

Dobra, a teraz dzwonię do radiooperatora, nawigatora i mechanika - muszę skompletować załogę na jutrzejszy lot.

EoT. Tym razem z mojej strony.

xpil
Mon, 13 Jun 2022 21:01:52
Książkę czytałem dwa razy (pl/en), silm oglądałem dwa razy, niedociągnięcia mnie nie bolały za bardzo. Ogólnie Weira uwielbiam, ponoć dogadał się już z jakąś wytwórnią na film (a może serial? wolałbym film) "Project Hail Mary".

"Artemis" przeczytałem na samym końcu i wbrew ogólnym kiepskim opiniom bardzo mi się spodobał. Może trochę za dużo teorii spawania, ale poza tym jak dla mnie full wypas. Córka też chwali.

Codiac
Mon, 16 Mar 2026 12:19:14
Ponieważ Project Hail Mary już w tym miesiącu (od dawna się tak nie jarałem na pójście do kina), trafiłem na coś w temacie.
Sympatyczna astrofizyczka Dr Becky rozmawia z Goslingiem, Weirem i reżyserami o tym jak istotne było dla nich trzymanie się prawdziwej nauki przy tym filmie.
https://www.youtube.com/watch?v=lYHCTEnYOr4

Jest trochę ciekawostek, np. Weir pokazuje pliki z danymi i obliczeniami, Gosling mówi jak to zrobili, żeby w filmie zapisywał prawdziwe dane, których nie mógł spamiętać.
Pewnie będą tam nieścisłości czy błędy (zresztą Weir nie ukrywa, że pewne rzeczy sobie po prostu wymyślił, bo bez tego nie byłoby książki), ale miło widzieć, że się starają.

Boni avatar Boni
Mon, 16 Mar 2026 18:06:49
@Codiac

Ponieważ "Project Hail Mary" jednak nie przecztałem, ani nie mam zamiaru oglądać, trudno mi skomentować w szczególe. W ogólności, mam wrażenie, że od paru dekad poprawiło się w SF o tyle, że prawie wszyscy jednak nieco "liczą", robią risercz, zatrudniają znajomych naukowców, itp. Kiedyś IIRC Watts się chwalił, Jacek Dukaj też nie jest jak Lem, w tych tematach, itd. a Weir to już następne pokolenie. I ja też staram się na swój skromy sposób. Ale jw. całkiem często naciąga się robi się świadome "błędy", bo albo książki by nie było, albo akcja, fabuła czy psychologia ważniejsze niż mechanika orbitalna, albo człowiek orientuje się, że zamiast pisać książkę dla paru tysięcy nerdów, pisze ją dla 12.

Np. przy "Labiryncie" parę arkuszy exceli z danymi i obliczeń miałem. Ale np. jak doszedłem do full relatywistyki, to oprzytomniałem, i zacząłem pisać "w miarę fizyka i mech orbitalny, z poprawką relatywistyczną na oko" oraz "jednak ważniejsze psychololo i czas fabuły, niż 100% realistycznego latania w kosmosie". Stąd np. akcja 3 tomów dzieje się IIRC w około 8 miesięcy, a powinna IIRC 3 lata. So what, jeszcze nikt się nie czepiał ;)

Codiac
Mon, 16 Mar 2026 18:40:08
So what, jeszcze nikt się nie czepiał
Zaczekaj aż ci zekranizują i liczba czytaczy/oglądaczy pójdzie w grube tysiące. Też ci wtedy jakieś nerdy zrobią wgląd w błąd :)

PHM jest fajny, trochę taki Marsjanin 2.0 na sterydach. Jeśli będziesz miał okazję sięgnąć po książkę, to ja osobiście polecam.


janek.r
Mon, 16 Mar 2026 21:54:53
"Projekt..." był kiedyś zrecenzowany w Magazynie do Czytania "Książki".
Podstawowy zarzut recenzenta był taki, że to fabularna wersja "Młodego technika". A co do porównania z "Tajemniczą wyspą" Verne'a ("Marsjanin" to *jest* "Tajemnicza wyspa" na Marsie z lekką nutką kanibalizmu), recenzent stwierdził, że Cyrus Smith kochał ludzkość, a Ryland Grace nie.

Co do kawy w "Artemis" - autor nie pisze wprost o temperaturze parzenia, tylko o temperaturze picia. "Tutaj woda wrze przy sześćdziesięciu jeden stopniach Celsjusza, więc herbata czy kawa cieplejsza już nie będzie. Podobno dla ludzi, którzy do tego nie nawykli, jest odrażająco letnia."
Nie znam się za bardzo na kawie - czy po zaparzeniu w odpowiedniej temperaturze w jakiś sprytnym urządzeniu, schłodzeniu do 60 stopni i nalaniu do szklanek/filiżanek kawa jest odrażająca? Chyba 60 stopni to i tak sporo.

janek.r
Tue, 17 Mar 2026 18:13:56
Zrobiłem eksperyment.
Po nalaniu porządnie zaparzonej kawy do zwykłego naczynia temperatura spadła do 60 stopni po mniej więcej 5 minutach. I dalej kawa jest bardzo gorąca.
No to teraz pytanie - w warunkach z Artemis w najlepszym razie uzyskamy kawę o smaku jak z dobrego ekspresu, która po nalaniu odczekała stygnąć 5 minut.
Czy naprawdę jest wtedy "odrażająco letnia"? Nie sądzę, ale może są tu lepsi fachowcy.


Codiac
Tue, 17 Mar 2026 18:21:07
Ja nie pijam kawy, więc nie umiem powiedzieć jak się temperatura przekłada na smak.
Ale może to kwestia tego, że Weir jest Amerykaninem? W USA mieli przecież te cyrki z gorącą kawą w McD (po których poszła kampania zniesławiająca i mem że głupich Amerykanów trzeba ostrzegać, że wrzątek parzy). Ja za nimi nie nadążam i pewnych zwyczajów nie ogarniam.

Boni avatar Boni
Tue, 17 Mar 2026 21:15:48
@kawa się nadawa

Nie chciało mi się komentować głupotek, ale widzę, że odpływacie: wydaje mi się oczywiste, że autor rąbnął się w temacie myląc "parzenie kawy (i jego temperaturę)" i "picie kawy (i jego temperaturę)". Już nie mówiąc, że ograniczenie temp. wrzenia wody w niższym ciśnieniu atmosferycznym przy gotowaniu/parzeniu SF to jest jakiś wielki problem z pupci autora wyjęty; byle szybkowar rozwija ze 130st. w bezwzględnym 2bar, niezależnie od atmosferycznego, i jest to rozwiązanie znane od ponad 300 lat. Oczywiście każdy może mieć słabszy dzień, Weir też, ale prosiłbym o umiar w egzegezach takich głupot.

Codiac
Wed, 18 Mar 2026 09:26:31
@Kawa
Oczywiście każdy może mieć słabszy dzień, Weir też, ale prosiłbym o umiar w egzegezach takich głupot.
No ale może jednak wspólne rozważenie czy jest w tym coś sensownego czy nie pozwoli nam zauważyć coś, czego pojedyncza osoba nie zauważa?

No to teraz pytanie - w warunkach z Artemis w najlepszym razie uzyskamy kawę o smaku jak z dobrego ekspresu, która po nalaniu odczekała stygnąć 5 minut.
Mam wrażenie, że jedną rzeczy pominęliśmy, ale Weir też powinien to inaczej ująć. Jedzenie w lecącym samolocie też smakuje inaczej niż na Ziemi. Dlaczego? Bo inne ciśnienie, inne parametry powietrza takie jak wilgotność i nasze zmysły już inaczej to odbierają. Za odbiór smaku może i są odpowiedzialne kubki smakowe, ale za odbiór aromatu już jak najbardziej węch, a jemu powietrze robi konkretną różnicę. Kawa to jedna z tych rzeczy, która na aromacie się mocno opiera.
Więc ja bym powiedział, że to nie tyle "nie da się zaparzyć dobrej kawy" co "nieważne jaką kawę zrobisz, będzie i tak smakowała inaczej niż to do czego jesteśmy przyzwyczajeni". Nawet gdyby teleportować kawę zaparzoną na Ziemi, to tam by smakowała inaczej.

Z tym problemem z parzeniem to mogłem się rąbnąć ja. Weir pisze tyle, że jest tam inne ciśnienie, co przesuwa boiling point of water i sprawia, że kawa jest niesmaczna.


Boni avatar Boni
Wed, 18 Mar 2026 10:10:34
@Codiac

@wspólne rozważanie

Wspólne rozważanie pozwoliło mi zauważyć, że nadal nie przeczytałeś mojego "Labiryntu" ;D wzmianki o smaku (nie parzeniu czu temperaturze) astronautycznej kawy jw. są bodaj w pierwszym tomie, a ultymatywne SF rozwiązanie problemu w trzecim.




 

Engine: Anvil 1.08   BS