NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2012-05-11, piątek
Tagi:  muza, namysł     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Myślimy, że jesteśmy bohaterami
Myślimy, że jesteśmy królami
Zaplanujemy dowolnie niesamowitą rzecz
Och, zobacz jak wielcy się staliśmy

Klucz w drzwiach
Moment na który tyle czekałem
Zanim rzucę torbę na po podłogę
Moje wspaniałe dzieci przybiegną
Ciesząc się na całusy i opowieść
Są darem dla tego świata
Jedynym moim powodem do chwały
Wiem, że nie znam lepszych dni
To eksploduje mój umysł
Zadziwiony

Tak wiele nieba, tak wiele piekła
Tak wiele miłości, tak wiele bólu
Tak bardzo wiele, że nie myślałem, że świat może tyle zmieścić
Tak wiele kupiono, tak wiele sprzedano
Ktoś stracił, ktoś inny zyskał
Tak bardzo wiele, że nie myślałem, że świat może tyle pomieścić

Jesteśmy tylko dziećmi, jesteśmy tylko pyłem
Jesteśmy mali, jesteśmy zagubieni
I jesteśmy niczym
Zupełnie niczym

Jedna bomba
Jeden kwartał znikł
Nie ma moich dzieci
Pył zasłonił słońce
Wszędzie grzmot, panika
I zamieszanie
Ale dla kogoś innego to kolejny miły dzień w Babilonie
Zakopię ciało mojej żony
Wykopię mój karabin
Moje życie skończone
Więc czas kogoś zabić...

Tak wiele nieba, tak wiele piekła
Tak wiele miłości, tak wiele bólu
Tak bardzo wiele, że nie myślałem, że świat może tyle zmieścić
Tak wiele kupiono, tak wiele sprzedano
Ktoś stracił, ktoś inny zyskał
Tak bardzo wiele, że nie myślałem, że świat może tyle pomieścić
Tak bardzo wiele, że nie myślałem, że świat może tyle pomieścić
Tak bardzo wiele, że nie myślałem, że świat może tyle pomieścić...



Zespół Faithless od zawsze darzyłem sporym sentymentem, tyle, że w zamierzchłych czasach około 2000r. kiedy ich odkrywałem, jednak byli mocarniejsi gracze w trip-hop i transowate bigbity - rządzili Fatboy Slim, Prodigy, Tricky. Ale w miare upływu latek, mój zapał do tamtych asów słabł, a do Rollo, Bliss, Maxi Jazz'a (i wstawek Dido, którą też lubię jako solową piosenkarkę) - wzrastał. Może dlatego, że starzejąc się coraz mniej potrzebuję trip i hop, a coraz bardziej transu, ale takiego bardziej chiloutopodobnego - dokładnie takiego jaki serwował Faithless. A może to jest jakieś dalekie pokrewieństwo wrażliwości i dusz, szczególniej z Maxi Jazzem, egzotycznym buddystą i maniakiem rozbijania się starawymi fordami, i nie tylko fordami.

Szkoda, że praktycznie przestali grać razem.










 

Engine: Anvil 1.08   BS