Jako, że pracuję obecnie bliżej Big Pharma i w ogóle nieustraszenie wspinam się na niezdobyte turnie automatyki, pracując na najwyższym poziomie, nieco zdradzę wam, jak wygląda zarządzanie dokumentacją i nie tylko, szczególniej w sensie kontroli wersji i identyfikowalności (okropne słowo, ale tak chyba się tłumaczy traceability) dokumentów czy plików czy modułów, na tychże szczytach.
Najpierw "źródło" (no bo nie zrobię wam zrzutu z ekranu przecie), dla zawodowców IT czy przemysłu czy zarządzania dokumentami (a nawet dla studentów może?) coś jakby quiz skrzyżowany z żartem "znajdź wszelkie możliwe błędy na tym obrazku". Ale lojalnie ostrzegam, lepiej odstawić płyny. A potem będzie wykład dla laikatu, o co tu k... chodzi. Jedziemy, mamy tu dwa wirtualne nagłówki tego samego ważnego dokumentu rodem z 2009, przerabianego przez 11 lat buk wie ile razy:
Dokument: XYX001-01
(-01 jest teoretycznie numerem wersji)
Zmiany:
Wersja: 2
Data: 2018
Autor: Czesiu
Opis zmian: W związku z mini projektem 1234 dodano obsługę fajansu W
Spis treści:
[...]
Fajans U
Fajans V
Fajans W
Dokument: XYX001-01
(-01 jest teoretycznie numerem wersji)
Zmiany:
Wersja: 1
Data: 2009
(można przyjąć, że wtedy dokument powstał)
Autor: Mieciu
Opis zmian:
Wersja: 2
Data:2020
Autor: Heniu
Opis zmian:
Spis treści:
[...]
Fajans U
Fajans V
(Ja tu widzę 5 do 6 błędów, z czego ze 3 "na grubo", oraz, rzecz jasna, konieczność zintegrowania tych dwu dokumentów w jeden, który będzie podstawą do wersji numer... jaki? ;) oraz ew. konieczność pełnoskalowego śledztwa i ukarania winnych, szczególniej klienta-Zdzisia, który nie występuje powyżej w tekście, ale skubaniutki te dokumenty dostawał i zatwierdzał, przynajmniej za ostatnie 3 lata)
Wyjaśnienie dla cywili: w roku pańskim 2009 Mieciu stworzył w pocie czoła sążnisty dokument (BTW aneks do innego, głównego dokumentu, ale to szczegół), skasował pracodawcę Autopol na wypłatę, pracodawca klienta na wagon monety. Mieciu zapomniał wpisać cośkolwiek w pole "Opis zmian", jakieś "Wersja pierwotna" czy "Dla uruchomienia" itp. ale powiedzmy, grzech to niewielki (aczkolwiek grzech bez wątpienia). Jakiś poprzednik Zdzisia sprawdził dokument i zatwierdził do projektu.
Dużo później około 2018 klient rzucił JAKĄŚ wersję tego dokumentu w kierunku dostawcy Polauto, przekazano sprawę Czesiu. Czesiu nie uznaje identyfikowalności dokumentów, z przyczyn religijnych zapewne, więc wyjebał oryginalną tabelkę-changelog i zrobił ładniejszą metkę, wyłącznie ze swoją wersją 2 z 2018. Bo kogo obchodzi jakiś Mieciu z 2009. Ale przynajmniej Czesiu zauważa istnienie pola "Opis zmian". Puszczono to wszystko do klienta i Zdzisiu to klepnął, jak się wydaje. Tylko że zapomniał zmienić nazwę dokumentu/pliku na wersję 2 (bo leży to raczej w gestii klienta niż dostawcy w tym przypadku, ale to zupełnie inny temat do dyskusji, teologicznej nieco).
Około początku 2020 klient Zdzisiu najprawdopodobniej znowu rzucił w kierunku Polauto tenże dokument, żeby złapał go do projekciku Heniu. Tylko że Zdzisiu ma burdel w tym swoim Archeo, i rzucił nie w wersji od Czesia 2018, ale oryginał od Miecia 2009. Heniowi wisiało to jak kilo kitu u sufitu, rześko zabrał się za projekt. Heniu również nie jest fanem pola "Opis zmian", w ogóle nie jest fanem zmian drobiazgów, jak spisy treści itp. ale prawdopodobnie gdzieś w dokumencie można znaleźć coś w stylu "JAM TU BYŁ. HENIU. path: slaszslasz ujumuju slasz dzikieweze", ze ścieżką do jakiegoś pliku na jakimś serwerze, którego najstarsi cyber-indianie nie znajdą w tych wszystkich cyber-przestrzeniach firmy Polauto (może pliku, może serwera, może obu). No ale przynajmniej podał datę i wersję, niestety znowu 2, oraz nie kasuje historii zmian z wnętrza dokumentu, chwała i sława. Co do zatwierdzania, mam wrażenie, że Zdzisiu i ska są w niedoczasie, i wersja Henia nie jest full legal zatwierdzona, przynajmniej po stronie Zdzisia, bo po stronie Henia i Polauto pewnie tak. Oraz jak widać, zmiana zewnętrznej nazwy dokumentu na zgodną z wersją, tradycyjnie zakończyła się niepowodzeniem (nadal jest XYX001-01). Wróć, niekoniecznie tradycyjne, nazwy innych dokumentów udaje im się jednak nazywać zgodnie z ich własnym kiepskim standardem, tj. zwiększać licznik po XYX001-.
Około września 2020 klient Zdzisiu znowu rzucił dokumentem, teraz we mnie, tym drugim akurat; niechcący trafiłem gdzieś w repo na pierwszy.
Oczywiście za śledztwo i tzw. merge ("sklejenie") tego wszystkiego w jeden dokument, który mam modyfikować nikt nie daje ani faka, ani monety. Oraz nie wiem i wiedzieć nie mogę, ile to jest "wszystko", bo może te dwa doce, a może Zdzisiu ma skitrane w cyber-szufladzie 10 doców XYX001-01 (wersja 2), od paru dostawców, kto to wie.
A najwyższy poziom, na jakim pracuję, poznaje się po tym, że wszystko powyżej, to jest jeden z najmniejszych problemów w obecnym projekciku, robionym z przemiłymi ludźmi dla przemiłego Zdzisia.
Inna puenta jest taka, że jak mówię/mówiłem (jako Eddie Murphy) "To może ja zostanę audytorem wewnętrznym?" to produkcja, administracja i dział badawczo rozwojowy czy podobni (trzech panów w gifie) mówili/mowią "NO!" (to jest scenka z "Nieoczekiwanej zmiany miejsc", oczywiście).