NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2015-12-24, czwartek
Tagi:  varia, DIY     
___________________________________

Poprzednio było nieco o tym, co się robi w pracy zarobkowej, może teraz o tym, co się robi w pracy niezarobkowej, a nawet w tzw. czasie wolnym; poza zajmowaniem się najbliższą rodziną i jej otoczeniem, rzecz jasna:

Gra się. Przeważnie w Kerbal Space Program, przeważnie w betę 0.9, bo komercyjna nie podchodzi. A ostatnio nieco gra się w stare symulatory lotu. A czasem w jakieś drobiazgi.

Czyta się. Różności, starą fantastykę, nieznaną fantastykę, różne rzeczy związane z Japonią. Albo z historią. Albo z historią Japonii.

Ogląda się. Nadal próbujemy oglądać jeden nowy film co weekend, choć coraz trudniej idzie, ale nie poddajemy się bez walki. Poza tym różności (oczywiście, z dokładnością do braku TV), np. serial BBC Planet Earth, czy stare Top Gears, czy filmy jakie się trafiają na półce.

Słucha się. Muza ciągle gdzieś leci w tle, to co zwykle czyli to co było pod tagiem #muza, plus trzy razy tyle innych rzeczy.

Dłubie się. Nie ma za bardzo w czym, ale w desperacji, to i lexusa da się poprawić, np. kokpit podświetlony przez jakiegoś pijanego ślepego japońskiego mistrza przerobić na coś bardziej znośnego. Przy okazji, mógłbym już chyba startować w zawodach w rozbieraniu konsol GSa na czas, gdyby takie zawody ktoś robił.

Smaruje się. Ołóweczkiem, mazaczkiem, farbkami itp. rękodzieło, ale na razie słabiutko i raczej bez napinek, bo nie bawiłem się w to wiele lat, zresztą, nigdy nie byłem dobry czy profi.

Czego się NIE robi?

Nie za bardzo chce się programować dla zabawy, no bo przesyt w pracy i okolicach. Chociaż jakieś drobiazgi zawsze chodzą po głowie (grubiazgi należy wyprzeć i zapomnieć, nie ma na nie czasu i zasobów).

Modelarstwo poszło szybko w kąt i se tam leży. Dobrze, że przewidywałem tę możliwość, więc podejście było niezbyt drogie a farbki można zużyć w zupełnie innych celach.

Nie uprawia się wycieczkingu, jak bywało poza sezonem grzewczym, no bo pogoda jakoś nie zachęca. Ostatnia sensowna wycieczka była na początku listopada, kiedy dzieciaki przyjechały i przywiozły parę dni genialnej pogody - było Glencoe, Fort William, Mallaig, Loch Ness, no i Skye.

Fotografia poszła nieco w kąt, z powodu pogody jak powyżej, ale też "na zasadach ogólnych"; nawet nie chce mi się sortować, obrabiać i wrzucać zyliona zdjęć z ostatnich miesięcy. Może na dniach się zmuszę w końcu.

Cała reszta, łącznie ze świętami tymi i owymi, polityką taką i owaką, i większością newsów czy problemów tzw. świata, nie za bardzo przebija się do naszego bąbla. Albo raczej - przebija się tylko na tyle, na ile pozwalamy się tej reszcie przebić. Czyli jak zwykle.

Hanukkah matata!








Wpisz dane i komentarz:

Autor:

Hasło:

albo CAPTCHA dla niezarejestrowanych:

Polska nazwa pierwiastka o liczbie atomowej osiem:

Treść:

Formatowanie: [b] pogrubienie [/b], [i] kursywa [/i], [u]podkreślenie[/u], link: URL lub [a="URL"]tekst[/a], nie używać nawiasów {} i tagów HTML. Max długość ok. 9000 znaków.





 

Engine: Anvil 1.08   BS