...ale nie w sensie filozofii, tylko
informatyki czy bazodanowym. Dzisiaj w kwestii skomplikowanej klasyfikacji gatunków sztuki, np. filmowej, muzycznej, literackiej.
Wyzwalaczem mojego rozważania była
notka u Blogrysa nt klasyfikacji gatunków filmowych, gdzie pojechał "klasycznie" powiedzmy, czyli zwykłą listą, jak większość normalnych ludzi. Popularne "gatunki" rozbudował nieco o własne widzimisia, itd. ale już pomijając, gdzie myli się w szczegółach ("sensacyjny"? czyli jaki??), popularne podejście "lista gatunków" jest moim zdaniem dalece niewystarczające, żeby nie powiedzieć głupie.
Bo najoczywiściej próba sklasyfikowania skomplikowanego dzieła sztuki, czy w ogóle jakiegokolwiek skomplikowanego obiektu (w sensie danych i modeli danych) przy pomocy zwykłej listy wiedzie co najmniej do bardzo dziwnych list kategorii (nielogicznej mieszanki) i nawet przy listach wielokrotnego wyboru (maskującego głupie pomieszanie logicznych klas kategorii), wiedzie na dziwne manowce.
I żebyśmy się rozumieli, może na pierwszy rzut oka to są analnoretentywne zabawy nerdów wanabe-aspergerów (a czasem może prawdziwych aspergerów), ale w IT, przy modelach danych, ontologiach, meta-danych, dla czegokolwiek bardziej skomplikowanego, to są sprawy całkiem istotne. Nawet w gałęziach specyficznych jak IT przemysłowe ("to my, trociny!") bywa istotne (np. ostrzeżenia i alarmy dużego systemu automatyki, jako lista vs. taksonomia vs. ontologia).
Bo jeśli nie ma się sensownej klasyfikacji albo modelu, szczególniej w sensie meta-danych, to zaraz tonie się w szumie. Z którego sens może wyekstrahuje wam jakaś AI (ale taka prawdziwa-fachowa, bo eLLeMelek wam najwyżej wyhalucynuje), ale a) niekoniecznie człowiek b) niekoniecznie sensowną dla ludzi c) w ogóle niekoniecznie.
Np. ładnym powszechnym przykładem spier... zagadnienia i spektrum rozwiązań (a raczej prób rozwiązań) były meta-dane muzyki w formacie MP3 i podobnych. Na początku "nic nie było", tzn. meta-dane muzyki nie spędzały snu z powiek projektantom i realizatorom pierwszych kodeków itp. w '90. Ale zaraz okazało się, że "drogi Watsonie, mamy teraz wielką kupę plików, po samej nazwie pliku deczko trudno w tym nawigować, a poleganie na strukturach OS czy jego meta- czasem działa, ale przeważnie nie, nie przenosi się między OSami, itd.". Stąd zaczęło się upychanie kolanem tagów w plikach, np. w formacie IDx (najbardziej powszechny: ID3) albo zupełnie niszowych formatach (bo przecież każdy może se zakodować meta- jak mu się przyśni, a za IDx nie stoi żadne ciało, stowarzyszenie, itp.). Żeby mieć zaszyte w pliku te wszystkie rzeczy, które widzicie w zakładce "właściwości/detale" waszych plików MP3 czy zdjęć czy filmów na kompie. Albo znacznie więcej meta-danych.
I zaraz zaczęło się robienie "list gatunków" muzycznych, kodowanych i rozpoznawanych przez popularne systemy, potem było ich za mało / nie miały sensu (bo jw. lista czy taksonomia jest nieadekwatna); potem robienie dziwnych sub-list; potem w paru wymiarach; potem "a róbcie co chcecie" (np. tagi opisowe-tekstowe, w założeniu, że user / system / AI przeczyta i "zrozumie"); potem "przecież nikt tego nie wypełnia"; a na końcu - wszystko powyższe na raz.
Co nie jest piękne y dobre, np. nadal, po latach poprawiania, znajduję u siebie w kolekcji MP3 pliki nieotagowane albo otagowane przez pieprzniętych psycholi...
Wracając do tematu ontologii (choć może "ontologii", aż tak nie będę formalizował) dla filmów, jak u Borysa, mój skomplikowany szkic wygląda mniej więcej tak:
1) Ilość wymiarów (ilość kategorii) ma tendencję do zmierzania do nieskończoności, ale trzeba się ograniczać, niestety. W mojej pełnej wersji ontologii IT byłoby coś koło 10 kategorii. Ale: nie ma obowiązku używania ich wszystkich na raz, oczywiście. Dalej będę wymieniał je w pkt. 3) według "ważności" dla normalnych ludzi, a nie w sensie kompletności jakichś IMDB czy modeli danych.
2) Ogólnie kategoria może mieć różne właściwości:
a) może być pominięta "jako taka" (pusta)
b) może mieć domyślną wartość (czyli jeśli pominięta, zakładamy, że jest jakiś default, np. można przyjąć, że zupełnie bezprzymiotnikowy film jest jakimś rodzajem "dramatu")
c) może być skalarna (nawet jeśli opisana słowami), może być listą pojedynczego wyboru, może być listą wielokrotnego wyboru
d) może być stałą listą ("zamknięta") albo rozszerzalną ("otwarta")
3) Kategorie:
3a) Gatunek (wielokrotnego wyboru, zamknięta). W miarę klasyczne wartości, wybrane ze względu na artystyczne środki wyrazu oraz cele twórcy i oczekiwania odbiorcy.
- dramat (default)
- akcja
- komedia
- horror
- obyczajowy (w sensie ang. "slice of life")
- melodramat
- thriller (?? nie jestem pewien czy wyróżniać aż tak, ale może warto, jako placeholder dla popularnej zbitki "dramat - akcja")
- tragedia (?? chyba już nie potrzeba, zbitka "dramat - epicki" wymarła)
3b) Realizacja (wielokrotnego wyboru, zamknięta). Druga połowa "środków wyrazu", bardziej techniczna.
- aktorski (default)
- animowany
- "teatr TV" (nie, że adaptacja wprost, ale ogólna realizacja w tym typie)
- dokument (w popularnych listach i u Borysa ni ma, nie wiem czemu, przecież każdy może wziąć kamerę i pójść w favelę...)
- pseudo-dokumentalny (...ale też każdy może kłamać, że wziął kamerę i poszedł w favelę)
3c) Temat (wielokrotnego wyboru, otwarta). Powiedzmy "sub-gatunek" w rozumieniu klasycznego podejścia "lista" (ew. "gatunek", jeśli przyjąć kategorię z 3a) za "super-gatunek", jak "super-genre" w analizach angielskojęzycznych). Opisuje setup, świat przedstawiony, i dalsze cele/oczekiwania autora i odbiorców. Nie ma defaultu, chociaż pusta chyba może oznaczać "typowy", typowy temat dla gatunku swojego czasu i miejsca", tj. "typowa komedia", "typowy horror".
- SF
- fantasy
- psychologiczny
- historyczny (hej, Borys, istnieją takie, to oznacza "w miarę wierny film z epoki" - jeśli to istotne dla odbioru)
- historia alternatywna
- superbohaterowie
- superpotwory
- katastroficzny
- biopik
- sportowy
- wojenny
- marynistyczny
- kryminał
- policyjny
- szpiegowski
- western
- samurajski
- zombie
- przygodowy
- gangsterski
- romantyczny
- erotyczny
- pornograficzny
- (itd. itd. dużo więcej)
3d) Styl (wielokrotnego wyboru, otwarta). Pozostałe/resztkowe elementy środków i celów dzieła, ale na tyle popularne, rozpoznawalne czy charakterystyczne, że może warto zaznaczyć. Albo modyfikator "w bok" od typowych jw. gatunków, realizacji i tematów, który może się przytrafić "zawsze i wszędzie", jak np. "musical" czy "noir". Defaultowo: pusta.
- musical
- dla dzieci
- dla młodzieży
- dla dorosłych
- dystopia
- utopia
- post-apokalipsa
- opowieść drogi (tzn. "quest")
- anty- (w sensie wolty artystycznej czy odwrócenia konwencji: anty-western, anty-wojenny, anty-policyjny, itp.)
- 3D
- noir
- cyberpunk
- steampunk
- anime
- Ghibli
- Davida Lyncha
- Wesa Andersona
- czarno-biały
- niemy
- farsa
- slapstick
- (itd. itd. dużo więcej)
3e) Format (skalar). Czyli jak dany kawałek filmu ma się do innych kawałków filmu.
- samostójka (default)
- część z wielu
- franczyza
- serial
3f) Skala (skalar). Czyli jakiego rozmachu i liczby słoni możemy się spodziewać.
- monodram itp.
- kameralny
- "normalny" (default)
- z rozmachem, epicki
- superprodukcja "i tysiąc słoni do tego"
3g) Czas (skalar). Czyli ile czasu można na tym stracić.
- teledysk
- szort
- krótki metraż
- odcinek
- film (default)
- filmidło (?? coś ponad 2.5h)
- filmiszcze (?? jakieś 40h artystycznie schnącej farby itp.)
3h) Nośnik. To już tylko w sensie "żeby porządek w danych był", ale wiadomo o co cho.
Jak zaznaczyłem wyżej, to są kategorie od ważniejszych do zupełnie bazodanowych albo pomocniczych, wyszło 8.
Teraz może potrenujmy na ulubionych filmach (ew. w nawiasach [] defaulty dla przypomnienia):
"Ghost in the shell", 1995. W skrócie: "akcja, animowany SF". Full: "akcja, animowany SF, cyberpunk, policyjny, w stylu anime, samostójka, na DVD"
"Ghost in the shell: Stand Alone Complex", S01-E16, "Kokoro no Sukima/Ag2O", 2003. W skrócie: "akcja, animowany SF". Full: "akcja, animowany SF, szpiegowski, sportowy, w stylu anime, 30min. odcinek serialu, na DVD"
"Ghost in the shell: Stand Alone Complex", S01-E17, "Mikansei Love Romance no Shinsou/Angels' Share", 2003. W skrócie: "[dramat] animowany"
(w tym odcinku w praktyce nie ma SF...). Full: "dramat obyczajowy, animowany, policyjny, w stylu anime, 30min. odcinek serialu, na DVD"
"Ghost in the shell: Innocence", 2004. W skrócie: "thriller, animowany SF". Full: "dramat/akcja, animowany SF, psychologiczny, policyjny, w stylu anime i w stylu Mamoru Oshii
(w pierwszej części było jeszcze niewiele "stylu Oshii), druga część franczyzy, na DVD"
"Ghost in the shell", 2017. W skrócie: "akcja SF". Full: "akcja, [aktorski] SF, cyberpunk, policyjny, remake na motywach GitSów anime, na bluryju"
Coś w westernów:
"Bez przebaczenia", 1992. W skrócie "[dramat] western, kameralny". Full: "[dramat] anty-western, historyczny, kameralny"
"Maverick", 1994. W skrócie "komedia - western". Full: "akcja, komedia, western, historyczny".
"Westworld" S01, 2016. W skrócie "dramat SF". Full: "dramat, dystopia SF, western, psychologiczny, serial"
Coś z komedii:
"Głupi i głupszy", 1994. W skrócie "komedia - farsa". Full: "komedia, farsa, burleska, opowieść drogi"
"Oscar", 1991. W skrócie "komedia gangsterska". Full: "komedia gangsterska a la "teatr TV", historyczna z czasów prohibicji"
"Demolka", 1993. W skrócie "akcja - komedia SF". Full: "akcja - komedia SF" ;P
Może wystarczy tych wypocin (oczywiście, mogę analogicznie zaraz wyprodukować klasyfikację muzyczną czy literacką). Rzecz jasna, "this ontology is mine and mine alone", ale można krytykować do woli.