NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2023-06-20, wtorek
Tagi:  varia     
___________________________________

(dialogi małżeńskie ostatnio)

- Coś ciekawego listonosz przyniósł?
- Niespecjalnie. Taką paletkie, do ciasta [kawałek blaszki-nierdzewki, z miarką, do cięcia, gięcia i szpachlowania wypieków]
- Takie drobiazgi aż z Chin zamawiasz??
- Mhm. W sumie teraz wszyscy oszukują; miało być z Chin, ale ten fajans akurat z Kirgistanu przybył...
- ALEŻEKURDE JAK Z KIRGISTANU?!
- Normalnie, pocztą ;D

I zaraz, jak już pozbierałem wybuchnięty mózg i opadniętą szczękę, miałem lefreksje i pół nocy rozkminy, surfując przez internety i książki, gdyż w jakimś sensie jestem fanem tamtych kawałków Azji. A najbardziej w sensach historycznych, różnych tych Baktrii, Sogdian, hellenizmów i jedwabnych szlaków, i innych takich (fani Parnickiego, łączmy się!). Bo doliny między Samarkandą a Ałmaty; zakamarki od Hindukuszu przez Pamir po szlaki Tien Szan, to miejsca gdzie bezspornie stykały się dziesiątki kultur, przez tysiące lat. Co najmniej.

Paletka przyjechała z Biszkek (dawniej Frunze, jeszcze dawniej Piszkek), stolicy Kirgistanu, z milionowego szarego posowieckiego miasta. Ale widoki wkoło mają śliczne, od południa i północy - zębate pasma gór Tien Szan (niby te niższe, zaledwie Tatry; bo masywne 6 i 7 tysięczniki Tien Szan mają dalej na wschodzie, na granicy z Chinami).

Może nie jest to najnajciekawsze miejsce na szlakach i dolinach Wielkiego Azjatyckiego Zderzacza Kultur, w porównaniu z centralnymi dolinami Sogdiany, na osi Buchara - Samarkanda - Alexandria Eschate/Khujand - Fergana, ale z drugiej strony, północna odnoga szlaków szła właśnie przez okolice Biszkeku, gdzieś na północ od Tien Szan, wzdłuż Syr Darii, potem gdzieś na pn. od M. Kaspijskiego i celowała w Krym, a potem np. do Polski.

Antymacha Króla-BogaPrzez posiedzenie na adresem nadawcy z Kirgistanu, mam teraz nawał przyciężkiego myślenia o historii, historii starożytnej, prehistorii. Oraz poczytałbym znowu "Koniec Zgody Narodów", fantastyczną opowieść, opartą na paru artefaktach (jak np. moneta obok, ANTYMACHA KRÓLA-BOGA) i na tak wielu historiach ludzi, miejsc, kultur. A zresztą, pal diabli czytanie 10 raz tych samych książek - gdy kiedyś skończę z podróbkami Lema, to może wezmę się za coś znacznie trudniejszego, na przykład podróbki Parnickiego?

Morały z paletki na szlaku:

Na pewno jest wiele takich miejsc-tygli w czaso-przestrzeni ludzkości, pełnych "mieszańców ducha" "i u możnych dziwnych", jak skrzyżowanie świata między Pamirem a Tien Szan, ale nie znam się, więc podobną estymą, jaką mam dla Baktrii-Sogdiany, darzę chyba tylko zachodnią Anatolię.

Kiedyś szlaki globalizacji zapewniały sztafetowy przepływ dóbr ultra-luksusowych, bo tylko takie opłaciło się ryzykować, na koszmarnych odległościach i bardzo niebezpiecznych drogach morskich czy lądowych. Teraz zapewniają sztafetowy przepływ dóbr najtańszych (kawałek nierdzewnej blachy, prawie nieobrobiony, kosztuje zapewne grosze w Biszkek czy w Chinach, ale jakim cudem w 4 euro mieści się zysk i przesyłka, z Kirgistanu do Irlandii, to ja nie wiem).

Jak się człowiek na starość gubi na mapach środkowej Azji, to niekoniecznie znaczy, że demencja czy pamięć zawodna; może też znaczyć, że "przemija postać świata" - pogubiłem się raz czy drugi, zanim się zorientowałem, że coś mi ukradło Jezioro Aralskie. To straszne.



PS. Jak widać, blog jest tak jakby w zawiasach. I nie zmieni się to zbytnio w bliskiej przyszłości, bo praca dogoniła, mało casu, a chęci do pisania ledwo starcza, żeby dłubać niemrawo w "Labiryncie".





Codiac
Sat, 24 Jun 2023 20:49:37
"(kawałek nierdzewnej blachy, prawie nieobrobiony, kosztuje zapewne grosze w Biszkek czy w Chinach, ale jakim cudem w 4 euro mieści się zysk i przesyłka, z Kirgistanu do Irlandii, to ja nie wiem)."

Też jestem ciekaw. Jedno co mi przychodzi do głowy, to że przy masowym transporcie można takich drobiazgów wrzucić mnóstwo do jednego kontenera i wysłać jak nie dzisiejszym to jutrzejszym pociągiem.
Ciekawostka - gdy się zaczęła pandemia to przez jakiś czas przestały funkcjonować przesyłki z Chin (nic dziwnego). Ale gdy już znowu ruszyły to doszło do takiej sytuacji gdzie dla Chin było w porządku a dla Europy jeszcze nie. Bo Chińczycy wypychali pociągi od siebie i uznawali, że wszystko jest git gdy tylko te minęły ich granicę. A te miały przecież do przejechania całą Azję i pół Europy i zaraz zrobił się olbrzymi korek. Do tego w międzyczase z jakiegoś powodu dużo tranzytu przeszło ze statków na pociągi i było ich po prostu mnóstwo. Towary stały po parę tygodni, podczas gdy Chińczycy mówili "No przecież wysłaliśmy".


Bogdanow
Sat, 24 Jun 2023 21:26:08
Przypomniało mi się jak to z fascynacją oglądałem nalepkę "Made in India" na dnie stalowego kubka, na pierwszym w życiu spływie kajakowym. To było dawno.

Boni avatar Boni
Sun, 25 Jun 2023 12:06:56
@Codiac

Tia, bywają mniej czy bardziej dziwne spiętrzenia i akcje "po drodze". Młażona, która zamawia różności z połowy planety, przy porannym czy wieczornym sprawdzaniu przesyłek w sieci, często przeplata "normalne" teksty "WHERE IS MY PARCEL, LEBOWSKI!" czy "Do czego się modlisz? - Do matki boskiej trakingoskiej!!" bardziej "geograficznymi", jak "ZNOWU ZWALACIE PACZKI NA KUPĘ W AMSTERDAMIE, CZEKAJĄC NA TANI STATEK??" (a później "O, MÓJ statek właśnie wypłynął do Irlandii - Jak to "twój"?? - Wiezie tyle moich zaległych paczek, że czuję się armatorem"), albo "PRZEZ KAZACHSTAN?? POP..ŁO?! SPALĄ MI PACZKI!" (jakoś na początku tamtego roku, jak były zamieszki w Kazachstanie).

@Bogdanow

Ta, "Made in India" czy "Made in China" w czasach mojego dzieciństwa to było coś, w przeciwieństwie do "Sdiełano w CCCP" czy "Made in GDR". A pierwsze "Made in USA" to chyba u bogatego kolegi, na zabawkach ze Star Warsów, zobaczyłem.

BTW pamiętam, że kiedyś rozbawiło mnie, jaka jest geneza "Made in XYZ", i że najpierw weszło jako "Made in England", z powodu niemieckich badziewnych podróbek porządnych angielskich produktów, w końcu XIXw. A potem, w ramach wojny celnej UK-DE umocowano to prawnie, w obie strony, tj. "Made in England" jako ochronę UK, a Niemcy, podciągający jakość i przemysł, zaczęli promować i być dumni z "Made in Germany", choć wcześniej to było rozumiane raczej jak "Made in China" w 2000r.

BTW BTW równie zabawnie zapomniano zaszłości związane z marketingiem i pijarem "firmowym", jak "narodowym"; jesteśmy tacy nowocześni, zglobalizowani i ąę, a dawniej to były jakieś neandertale! Tylko, że marketing "z miejscowości", "z firmy", "z nazwiska", znaki towarowe, logo, itp. to nie to, że były powszechne od czasów rzymskich czy od średniowiecza, ale przez całą historię starożytną. IIRC w grobowcach egipskich sprzed paru tysięcy lat trafiają się flaszki z napisem "najlepszy olej z [miejscowości X]", z bardzo dawnej Grecji amfory stemplowane logo producenta (amfor albo produktu w amforze, albo obu), itd. itp.

Boni avatar Boni
Tue, 27 Jun 2023 10:53:44
BTW najświeższe szaleństwo naszej małej globalizacji - przyszły młażony drobiazgi, przez Pana Chińczyka, chińskie, z aliexpress, ale na domenie i adresie z Tuvalu... Mam wrażenie, że jak ostatni raz sprawdzałem, chińskie biznesy uciekały do Wietnamu itp. ale widocznie nie zdanżam.

Codiac
Wed, 28 Jun 2023 11:17:08
Panie! A kto teraz zdanża?

BTW, captcha mi rzuciła wyzwaniem "Polska nazwa stolicy Anglii".
Oczywiście moim pierwszym instynktem było wpisać Lądek, Lądek-Zdrój...

Boni avatar Boni
Wed, 28 Jun 2023 14:35:02
@Codiac

Zanotowano: kiedy jakieś wnuki chatgpt itp. w końcu przebiją się przez obecną kapcię, to zrobię w stylu jak piszesz; pytania normalne, ale odpowiedzi niszowe/ znane tylko rodzinie i znajomym/ cytaty z mojej tfurczości...

Codiac
Thu, 29 Jun 2023 18:44:40
Nie ma sprawy ;)

Mi w ogóle ostatnio łazi po głowie trochę pomysłów na setting post-ziemski, w którym ludzie rozproszyli się wśród gwiazd. I gdzie rozpoznanie swój-obcy może opierać się o kod kulturowy. Nie, żeby to było coś nowego (vide Inglorious Bastards), ale wydaje mi się że można o to oprzeć wstępne rozpoznanie. Ot, hasło "Pamiętam był ogromny mróz" czy "Ale powiedz czy rozumiesz logikę tych czynów" i odzew wiadomy. I co z tego, że ktoś sobie nawet na szybko wygugla jakie tam pasują słowa, skoro to jeszcze - jak w tym starym szmoncesie - trzeba umieć opowiedzieć!

Bogdanow
Sat, 1 Jul 2023 07:43:45
Zajdla Cylinder van Troffa mi się przypomniał (tak, wiem, tam chodziło o coś innego...)

janek.r
Sat, 1 Jul 2023 18:49:31
@Bogdanow
Chyba jednak chodziło o Paradyzję i koalang. Zresztą jest wykorzystywana w chińskim usenecie.

Bogdanow
Sat, 8 Jul 2023 12:05:41
@janek.r,

Koalang bywa też przecież i w polskim spotykany, tylko dotyczy to bardziej niszowych fragmentów sieci.

Natomiast nie ma omyłki, chodziło mi o Cylinder i test (arytmetyka, potem całki) dla powracających kosmonautów.





 

Engine: Anvil 1.08   BS