Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Codiac - Zakazane piosenki
Mon, 10 Dec 2018 15:46
Wpadło mi dzisiaj coś takiego. Może nie jest to coś...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 13:35
@zz_top Tak szczerze, to nie ogarniam i nie wnikam,...

zz_top - Premium
Wed, 14 Nov 2018 08:52
Ej, ale czemu ty jako premium szukasz w Audi A7 czy...

Boni - Premium
Wed, 14 Nov 2018 03:11
Obejrzałem sobie różności i powiedzmy, chyba...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:24
@zz_top A to faktycznie porażka. Powiedzmy, dalsze...

zz_top - Premium
Tue, 13 Nov 2018 20:07
Nawet mnie zaciekawiłeś tą germańską trójcą i...

Boni - Premium
Tue, 13 Nov 2018 19:47
@zz_top Zapewne masz rację, tyle że z merolami ze...

zz_top - Premium
Mon, 12 Nov 2018 16:29
Na fali oglądania nowego nabytku znajomego (Mercedes E...

Boni - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 09:32
@Gammon Pewnie tak, gdzieś tam były używane....

Gammon No.82 - Historie renesansowe
Mon, 5 Nov 2018 06:11
Czy mi się śni, czy morskie armaty z brązu bywały w...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2018-02-28, środa
Tagi:  varia, Alba
___________________________________
Beast from the the East satelliteTak normalnie, to wiecie rozumiecie, na angielskie ataki zimowej paniki Polacy a nawet Szkoci, szczególniej ci z Highlands, patrzą z przymrużeniem oka. Ale to co właśnie trafiło w UK, podobnie jak w całą Europę, jednak jest na serio.

Jeszcze wczoraj, jeżdżąc do klienta do Edynburga, raczej się zalewałem z audycji radiowych, w których dzwoniono na antenie po porady do Norwegii czy Finlandii (co robić jak żyć) czy z telekonferencji z czołowym ekspertem od technologii tkanin i termo-tkanin (co robić i w co się zawinąć), niż brałem prognozę pogody serio. Chociaż po prawdzie już z rana pierwszy mini-atak śniegu nie był przyjemny do jazdy po beskidzie, a po południu wjechałem na autostradzie w parę kilometrów prawdziwej zadymki, aż przeciwmgielne włączyłem, bo jakoś nikogo nie było widać.

Ale ogólnie wyglądało jak poprzednie takie okazje - tak, trochę mrozu i śniegu; tak, infrastruktura, szczególniej transportowa w najszerszym rozumieniu, nie jest do tego przygotowana; owszem, jest to upierdliwe. Przy okazji - spore śnieżne chmury i lokalne zadymki idące przez coś klasy Bieszczadów czy Beskidów są przepiękne i efektowne.

Dzisiaj fuksem wziąłem wolne z przyczyn różnych, no i okazało się to szczęściem w nieszczęściu. Bo problem, że wszyscy wszystko odwoływali od rańca, to ten mniejszy problem. Większy, że jakbym wyjechał poza wioskę, to już bym pewnie do domu z powrotem nie dojechał, albo skończył w polu - mieszkamy na zboczu 500m górek, więc do domu zawsze jest pod górkę i przez zakręty.

Co już przy poprzednim ataku zimy, pomnożonym przez pewną niekompatybilność naszego wózka z taką pogodą (bo to jest niestety RWD na letnich oponach; zimowe poszły się walić na jesieni i jakoś nie miałem czasu poszukać następnych), dało mój jakże efektowny drift w samej wsi, przy próbie podjazdu pod łagodny łuk, tylko że na lodzie. No już się widziałem za murkiem między owcami (tak, nie pomyłka, mamy we wsi takie "pole") a pod drodze jeszcze zniósłbym nowiuśką skrzynkę-rozdzielnię światłowodów dla tej części wioski. Byłaby szkoda. Jakimś fuksem udało mi się odkręcić tego naszego bydlacznego lexusa i został na drodze, tylko gość za mną pewnie miał zawał, bo jechał nieco za blisko jak na takie warunki i nagle musiał wyrzucić obie kotwice, kiedy zobaczył raczej bok mojego lexi, niż tył.

Dzisiaj jest znacznie znacznie gorzej. Około 20cm śniegu i ciągle pada, temperatura w dzień około zera, ale nocami uczciwe -4 do -6. Czyli normalna zima, na którą każdy w Polsce czy Niemczech jest przygotowany, ale tutaj jednak nikt nie jest, bo tak normalnie to byłby overkill. Więc zaczynając od nawierzchni dróg i ich profili, przez 10 razy mniej piaskarek i 10x słabsze przygotowanie pociągów czy lotnisk, po prozaiczne opony i płyny do spryskiwaczy (jak jest napisane na nim -5 to przeważnie jest napisane), Wszystko Jest Nie Tak.

W tej chwili kraina zamiera, a szczególniej po ogłoszeniu oficjalnie czerwonego alarmu śniegowego. Bo to już oznacza nie tylko wyłączenie transportu "na legalu", czy zamknięcie szkół (BTW nasze Stirlingshire poddało się jako jedno z ostatnich) czy urzędów czy firm, ale nawet takie "drobiazgi", jak nagle ważny drobny druczek z OWU ubezpieczeń samochodowych, mówiący mniej więcej, że niniejszy druczek ubezpieczenia właśnie przestaje działać.

Stąd - dziś obijam się, jutro pracuję z domu, a co będzie w piątek, to zobaczymy w piątek.

Jeszcze Szkocja nie zginęła, póki my internety mamy.

Winter for real





zz_top
Wed, 28 Feb 2018 19:39:31
Weź nie denerwuj! Na Podlasiu już ponad tydzień w ciągu dnia -8/-10 a nad ranem nawet -15. Wszystko jakoś funkcjonuje, tylko coraz wiecej ludzi z pracy na zwolnienia idzie. Najczęściej na dzieci, ale dorośli też po tygodniu odmrażania dupy wymiękają...

Wed, 28 Feb 2018 21:17:01
To stał się cud, bo Warszawa - zazwyczaj wyspa ciepła - już od tygodnia wita mnie temperaturą -12 na termometrze przy oknie, w osłoniętym miejscu, gdzie i tak jest cieplej. A przecież nie wstaję o świcie. Wygląda na to, że ten kanon też został przełamany.

Za to jak się wyjdzie w jeden czy drugi kanion-wygwizdów to się momentami robi dość nieprzyjemnie. Nie jest to hardcore, zwykłe zimowe ubranie spokojnie wystarcza, ale bywa niekomfortowe.




Boni avatar Boni
Thu, 1 Mar 2018 09:33:59
No tutaj pracodawca zamknął oficjalnie biuro na dziś. Mróz jest jak dla mnie symboliczny, ale fest ciężki śnieg pada praktycznie ciągle, już około doby. Wieczorem otrzepałem ze śniegu samochód, ale do rana przybyło na nim "na max", czyli więcej już nie wejdzie, bo się zssuwa...

cmos
Thu, 1 Mar 2018 09:35:52
@Aniou
"Warszawa - zazwyczaj wyspa ciepła"

No weź, ja do dziś wspominam tygodniowy wyjazd do Warszawy na targi w styczniu. W Szczecinie było plus parę i mżawka, ale ja - nauczony doświadczeniem - poradziłem koledze który jechał ze mną żeby się ciepło ubrał, bo tam na dalekim wschodzie może być nawet -10. Pomyliłem się: -10 to było w południe najcieplejszego dnia, nad ranem było codziennie -20 do -25. I wszyscy uważali to za normalne.

A wy teraz narzekacie na -12 rano. Twardym trzeba być, nie miętkim.

mmazur
Thu, 1 Mar 2018 14:31:05
Te warszawskie mrozy robią się tym „fajniejsze”, jak trzeba kilka razy dziennie z domu wyjść na kilkadziesiąt minut, żeby psa wyspacerować (no i dziecko z rana do przedszkola dowieźć).

Pies pogodę docenia i każdy spacer zaczyna od wytarzania się w śniegu, także te o północy przy -18℃. Człowiek jednak trochę mniej entuzjastycznie do pogody nastawiony…

Boni avatar Boni
Thu, 1 Mar 2018 15:56:28
No ja pół życia mieszkałem na Podlasiu, więc -15 czy -20 było normalne, letko wkurzające -25, bardzo upierdliwe (głównie dla sprzędtu, tj. samochodów, domów, itp) i trudne do zniesienia zaczynało się około -30. Tzn. jeśli było się przygotowanym.

Tutaj jak jest ujemna w dzień, to znaczy że fest zima czyma. A śnieg rzędu 5cm zaczyna problemy transportowe. Teraz jest już tak bliżej 30 albo i 40cm, i ciągle syfie, tfu, sypie. Jedyne co przez pół dnia przejechało przez wieś, to jakaś piaskarka, pewnie się zgubiła.

Szkocja ogólnie zamarła.

igor
Thu, 1 Mar 2018 17:58:22
Regiony, gdzie taka pogoda to ewenement, mają pełne prawo traktować to jako sytuację ekstremalną i wyśmiewanie się z tego uważam za głupie. Ale w Szkocji opad śniegu zimą to chyba nic szczególnego?

Widziałem podobną sytuację na północy Anglii. Tam śnieg zdarza się kilka razy w ciągu zimy, a jednak zawsze jest problemem. I moim zdaniem lokalnym służbom brakowało nie sprzętu czy funduszy, tylko know-how. Np. chodniki sypali, tyle że nie piaskiem jak u nas, a samą solą. W związku z tym w ciągu dnia śnieg odmarzał, a w nocy to wszystko zamarzało i było jeszcze gorzej, niż gdyby nie posypali wcale.


Boni avatar Boni
Thu, 1 Mar 2018 20:05:25
@igor

Ale w Szkocji opad śniegu zimą to chyba nic szczególnego?

Zależy gdzie. Na wybrzeżach czy Lowlands, to jednak normalne opady śniegu są symboliczne, i znikają wzg. błyskawicznie. W Highlands i na północy, a szczególniej w tej centralnej "zwartej" górzystej części owszem, pogoda jest znacznie bardziej surowa i śnieżna. Zresztą, dlatego te tereny są takie puste i se można wielkie parki narodowe urządzać jak Cairngorms itp. - temperatury rzędu -20 (rekordy IIRC rzędu -30), przy tym wiatry absurdalne (np. kiedyś jechałem w czasie zimnego jak cholera orkanu przez Glencoe, powiedzmy zasuwam rankiem pustkami nieco ponad 100km/h i tak trochę mnie zaczęło nosić, myślę se, no nie dziwary, wiater jest, a tu nagle zaczął wyprzedzać mnie kurz i patyki wyrzucane przez mój własny samochód o_O jak jeżdżę przez dekady nic podobnego nie widziałem wcześniej). No i na deser do tego - od czasu do czasu śnieg pod okna.

IIRC większość prób kolonizacji tej północy "centralnej" o klimacie górsko-"kontynentalnym" trwała po parę lat czy dekadę; do pierwszej zimy, która odcinała osadników, a potem wybijała zimnem i głodem połowę ludzi i zwierząt, ludzie ciekali na południe albo na wybrzeże; po paru latach próbowali następni, itd. Tylko w dobrze osłoniętych dolinach dało się przeżyć w zagubionych wioskach i osadach, jak okolice Aviemore czy Braemar, teraz kurorty trekingowo - narciarskie, takie mini-Zakopane.

Boni avatar Boni
Thu, 1 Mar 2018 21:37:17
Dorzuciłem do notki dowód rzeczowy nr 1, czyli ładne zdjęcie spod naszych drzwi, tak było koło południa. Teraz jest deko więcej białego świństwa...

Boni avatar Boni
Thu, 1 Mar 2018 21:51:11
Fcuk, jeszcze jednej rzeczy zapomniałem, przezabawnej mapki Szkocji pokazującej gdzie aktualnie jeżdżą pługopiaskarki. Poleca się zoomować i obadać nazwy nadane maszynom.

http://scotgov.maps.arcgis.com/apps/webappviewer/index.html?id=2de764a9303848ffb9a4cac0bd0b1aab

igor
Thu, 1 Mar 2018 23:28:38
Widzę, że to już nowa świecka tradycja w UK. Kiedyś słyszałem w BBC, że jakieś miasto ogłosiło konkurs na nazwę dla dwóch pługopiaskarek. A że to było krótko po Boaty McBoatface, wpłynęło mnóstwo fajnych nazw. Najwyraźniej rozniosło się. Za to lubię Brytyjczyków.




Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018