Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 14:38
Coś w tym jest, że gadżety, luksusowe materiały,...

PoGOOD - Premium
Tue, 14 Aug 2018 13:33
W latach 2002-2005 sprzedawałem Volvo - wtedy dopiero...

Boni - Premium
Tue, 14 Aug 2018 09:10
@zz_top 1) silniki > X, ograniczenia "z dołu" -...

zz_top - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:30
Jak się bawić to się bawić :-) Samochód klasy...

Boni - Premium
Mon, 13 Aug 2018 21:24
@igor Ford ma jakiegoś zajoba na grzane przednie...

igor - Premium
Mon, 13 Aug 2018 18:12
Podgrzewaną przednią szybę miałem w Focusie, tak...

RobertP - Epoka wyuczonej bezradności
Mon, 6 Aug 2018 14:09
"15s z mokrą chusteczką niemowlacko-dodupną i się...

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 11:35
@janekr Możesz też wcale nie używać czytnika,...

janek.r - Epoka wyuczonej bezradności
Sun, 15 Jul 2018 08:11
Ja jestem bezradny i nie jest to bezradność wyuczona....

Boni - Epoka wyuczonej bezradności
Sat, 14 Jul 2018 18:36
W sumie racja, to nie był najlepszy przykład. Inna...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-06-26, czwartek
Tagi:  muza
___________________________________
Nieduży acz niespodziewany nostalgia trip. Dorosłe dziecko wpadło do nas w odwiedziny i między innymi wykonało taki numer: grzebnęło i wyciągnęło z półki w celu obejrzenia i osłuchania DVD "Never Enough: the Best of Jesus Jones", czyli kompilację "the best of" dawno zapomnianej kapeli sprzed mniej więcej 20 lat. Co jest mniej więcej tak, jakbym ja wyciągnął ojcu Rolling Stones'ów, czyli że co?

Aha, "Jesus Jones" jest zapomniany co najmniej niesłusznie.

Może nie są to jakieś moje (a nawet - powszechnie rozumiane) najnajnajwyżyny popu, ale była to bardzo solidna muza. I wtedy (około 1990) całkiem świeża i naprawdę indie - zaczynali jako (post)rock, omijając rafę punka, ale zaraz dorwali się (głównie Mike, frontman i spirytus mowujący) do samplerów i wpletli w gitarowy i perkusyjny rock sporo synthu, hip-hopu czy house, później trochę techno i rave. I nawet przeważnie to grało, a nawet po 20 latach większości da się słuchać bez bólu.

Z pierwszej płyty mało co mi się podoba, choć mam wrażenie, że jeszcze PRLowska TV i radio puszczały coś tam przed 1990. Z drugiej płytki, "Doubt", podoba mi się znacznie więcej.



Trzeci album też był spoko, ale potem (czy może - ogólnie) trafiło ich to, co często trafia kapele indie w zderzeniu z tzw. przemysłem muzycznym. Czyli szlag trafił zespół, motywacje, muzykę, plany, bo ważniejszy jest biznesplan, promo, marketing i koszta, a przecież kapitał, tutaj - wytwórnia i menagerowie, ma zawsze rację, chyba, że w końcu z tego nadmiaru "racji" zbankrutuje (jak rzeczone EMI po zmarnotrawieniu miliardów dolarów i zyliona fajnych rzeczy m.in "Jesus Jones"), ale nic to, w jego miejsce przyjdzie inny, i zacznie wyciskanie naiwnych muzyków od nowa... Tylko nieco szkoda zmarnowanego potencjału i kreatywności rozmienianej na drobne, nawet jeśli drobne miliony.

Tak czy owak, sporo kawałków "Jesus Jones" dostarcza, jak poniższy:



I nie tylko dziadygom jak ja, ale chyba następnej generacji też, skoro córka wyjęła to i skoro znowu zeszli się i grają - jesienią planowany jest tour w UK; może się wybierzemy, zobaczyć jak podtatusiałe "Jonesy" sobie radzą po 25 latach...

BTW historia wzlotu i zniknięcia "Jesus Jones" IMHO mocno przypomina historię "Duran Duran", prawie o dekadę wcześniejszą, co jakby dowodem, że zarządzający tym cyrkiem są bardzo mądrzy inaczej i odporni na naukę przez doświadczenie. I że bardzo bardzo niewielu miało szczęście co do menagerów i zarządzania, jak np. "Depeche Mode".

BTW BTW istnieje interesujący i miejscami zabawny tekst "Death Threats From An 8 Year Old In The Seychelles" Mike'a (autobiograficzna mini-książka-pdf), dający subiektywny i pokręcony, ale jednak - wgląd z pierwszej ręki, w karierę, problemy i kulisy przemysłu popmusic.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018