Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Fabrykant z Fotodino - Rzeczywistości malutkie
Mon, 13 May 2019 10:53
Bardzo ciekawe. W moim zrujnowanym domu, w okolicach...

Boni - Sześć
Wed, 8 May 2019 11:16
@Hellk Chyba krajobrazy itp. bardziej od...

Hellk - Sześć
Wed, 8 May 2019 08:53
Z mojej strony zwykla ludzka zazdrosc (hermetyczny...

Boni - Sześć
Tue, 7 May 2019 20:40
@kuba_wu Narzekać to ja potrafię na wszystko,...

kuba_wu - Sześć
Tue, 7 May 2019 11:36
A ze spraw bardziej, nomen onem, przyziemnych - nie...

Boni - Sześć
Mon, 6 May 2019 11:54
@janekr Zawsze jak używasz tego taga, wizualizuję...

janek.r - Sześć
Sun, 5 May 2019 17:50
Ehrmmm... Jak to szło? Aha. #NienawidzimyWas

igor - Past perfect
Wed, 17 Apr 2019 18:03
@nostalgia dziedziczona Anecadata: jeden kolega gra...

janek.r - Cel - pal
Sat, 13 Apr 2019 09:26
Wańkowicz tak wspominał: Zaszedłszy do naszego...

Boni - Past perfect
Wed, 10 Apr 2019 20:22
@telemach Ja stoję mniej więcej tam gdzie Aniou,...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-06-26, czwartek
Tagi:  muza
___________________________________
Nieduży acz niespodziewany nostalgia trip. Dorosłe dziecko wpadło do nas w odwiedziny i między innymi wykonało taki numer: grzebnęło i wyciągnęło z półki w celu obejrzenia i osłuchania DVD "Never Enough: the Best of Jesus Jones", czyli kompilację "the best of" dawno zapomnianej kapeli sprzed mniej więcej 20 lat. Co jest mniej więcej tak, jakbym ja wyciągnął ojcu Rolling Stones'ów, czyli że co?

Aha, "Jesus Jones" jest zapomniany co najmniej niesłusznie.

Może nie są to jakieś moje (a nawet - powszechnie rozumiane) najnajnajwyżyny popu, ale była to bardzo solidna muza. I wtedy (około 1990) całkiem świeża i naprawdę indie - zaczynali jako (post)rock, omijając rafę punka, ale zaraz dorwali się (głównie Mike, frontman i spirytus mowujący) do samplerów i wpletli w gitarowy i perkusyjny rock sporo synthu, hip-hopu czy house, później trochę techno i rave. I nawet przeważnie to grało, a nawet po 20 latach większości da się słuchać bez bólu.

Z pierwszej płyty mało co mi się podoba, choć mam wrażenie, że jeszcze PRLowska TV i radio puszczały coś tam przed 1990. Z drugiej płytki, "Doubt", podoba mi się znacznie więcej.



Trzeci album też był spoko, ale potem (czy może - ogólnie) trafiło ich to, co często trafia kapele indie w zderzeniu z tzw. przemysłem muzycznym. Czyli szlag trafił zespół, motywacje, muzykę, plany, bo ważniejszy jest biznesplan, promo, marketing i koszta, a przecież kapitał, tutaj - wytwórnia i menagerowie, ma zawsze rację, chyba, że w końcu z tego nadmiaru "racji" zbankrutuje (jak rzeczone EMI po zmarnotrawieniu miliardów dolarów i zyliona fajnych rzeczy m.in "Jesus Jones"), ale nic to, w jego miejsce przyjdzie inny, i zacznie wyciskanie naiwnych muzyków od nowa... Tylko nieco szkoda zmarnowanego potencjału i kreatywności rozmienianej na drobne, nawet jeśli drobne miliony.

Tak czy owak, sporo kawałków "Jesus Jones" dostarcza, jak poniższy:



I nie tylko dziadygom jak ja, ale chyba następnej generacji też, skoro córka wyjęła to i skoro znowu zeszli się i grają - jesienią planowany jest tour w UK; może się wybierzemy, zobaczyć jak podtatusiałe "Jonesy" sobie radzą po 25 latach...

BTW historia wzlotu i zniknięcia "Jesus Jones" IMHO mocno przypomina historię "Duran Duran", prawie o dekadę wcześniejszą, co jakby dowodem, że zarządzający tym cyrkiem są bardzo mądrzy inaczej i odporni na naukę przez doświadczenie. I że bardzo bardzo niewielu miało szczęście co do menagerów i zarządzania, jak np. "Depeche Mode".

BTW BTW istnieje interesujący i miejscami zabawny tekst "Death Threats From An 8 Year Old In The Seychelles" Mike'a (autobiograficzna mini-książka-pdf), dający subiektywny i pokręcony, ale jednak - wgląd z pierwszej ręki, w karierę, problemy i kulisy przemysłu popmusic.








Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018