Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2014-01-16, czwartek
Tagi:  szort, fun
___________________________________
Pewnego dnia o poranku, grzebiąc w szafce kuchennej w poszukiwaniu straconego czasu, Janina K. zauważyła mola. Nie spodobał jej się, zdecydowanie nie. Szczególnie, że zaraz przyprowadził kolegów.

W tym samym czasie zaczęły dziać się na świecie i w jego okolicy prawdziwe cuda. Najpierw zdechła część satelitów łączności i tv, podskoczyła emisja Słońca w kilku pasmach radiowych a GPSy zwariowały. Zanim ktokolwiek z jajogłowych, kopanych przez polityków i wojskowych, zdołał wymyśleć jakieś w miarę sensowne wytłumaczenie, nawet tylko - co tu jest skutkiem a co przyczyną, tłumaczenia stały się zbędne, bo fortepian zasłonił Księżyc. Znaczy, tak mniej więcej wyglądało to, co pokazało się na niebie. Oczywiście, nie był to fortepian, tylko wyglądało jak fortepian, nieco kostropaty i ażurowy i raczej spory. Najpierw go nie było, a potem był jak jasna cholera; był tak bardzo, że nieco zmieniła się orbita Księżyca, a czas na Ziemi nieco zwolnił. Panika rozlała się całkiem szybko, szeroko i głęboko - tym razem trudno było twierdzić, że to balon meteorologiczny. Giełdy zwariowały, wojsko się zmobilizowało totalnie, większość ludzi zaczęła chować się gdzie popadnie - jak zwykle, każdy miał wizję, że bezpieczniej jest Gdzieś Indziej, stąd ruchy migracyjne zaczęły przypominać frykcyjne, i to w gęsto obsadzonym porno.

Fortepian przez pół dnia przyglądał się Ziemi, ślącej mu ciepłe frazesy powitalne tudzież satelity zwiadowcze, w pośpiechu obracane i podnoszone na wyższe orbity. Nie reagował na radiowe i laserowe zaczepki, a do eskalacji tudzież abordażu niespodziewanego gościa nikt się nie kwapił zbytnio, gdyż nie tylko brakowało środków technicznych, ale też wystarczało wyobraźni, nawet politykom i wojskowym, co do pewnych problemów z poradzeniem sobie z fortepianem wielkości połowy Księżyca. Cudzym fortepianem.

Janina K. wracając z pełnymi siatami zakupów, obojętnie obserwowała dziwoląg na niebie, tudzież niejakie objawy paniki sąsiadów (Zenon zaczął kopać ziemiankę za oborą, a Moherowa modliła się w ogródku). W swoim dość długim i pełnym przygód życiu widziała więcej niż życzyła sobie pamietać, stąd zjawiska niebieskie nie dotyczące bezpośrednio obejścia i rodziny miała w nikłym poważaniu. A już szczególnie jeśli nie miała na nie wpływu. Stąd myślami była raczej przy kosztownych śprejach i flaszkach, wypełniających dodatkową reklamówkę, niż przy cudach na niebie. Dodatkowa reklamówka mówiła wyraźnie "no pasaran" - oczywiście mole nie rozumieją takich metafor. A nawet - nic nie rozumieją.

Pod południu fortepian nagle się obrócił mało-wiele, po czym za chwilę wcięło całe pole magnetyczne Ziemi, tak dokładnie, jakby go nigdy nie było. Zanim władze zdążyły się oburzyć i wydać stosowne oświadczenie i ostrzeżenie, żeby ludzkość zdążyła się pochować przed promieniowaniem gdzie-kto-może, przyszło parę takich impulsów elektromagnetycznych, że ocalały tylko co lepsze sprzęty wojskowe i temu podobne - cała reszta elektroniki wzięła i zdechła. Może i lepiej, bo panika i tak olbrzymia (zorze polarne zrobiły się nagle bipolarne, powszechne i niezdrowe), stałaby się jeszcze większa na wieść, że Obcy ukradli w międzyczasie Arabię Saudyjską z okolicami, tudzież parę kawałków Azji i Południowej Ameryki. No może "ukradli" to za dużo powiedziane - zaświeciło się, zadymiło, trzasło całkiem głośno, i tam gdzie były lądy, miasta i krainy, zostało trochę kurzu i spore dziury, które zaraz wypełnił ocean. Ale że nie było już czym transmitować i odbierać najświeższych koszmarnych wieści, ludzkości nie zrobiło to już większej różnicy (choć może tubylcom, którzy poszli na rozkurz i tym którzy spłynęli w paru tsunami, zrobiło).

Janina K. rozpakowała zakupy, z szczególnym uwzględnieniem dwu pokaźnych śprejów i jednej flaszki. Przez chwilę przyglądała się w zadumie drobnemu drukowi instrukcji i napisów na pojemnikach, po czym wzruszyła ramionami. Okulary rozbiła parę dni wcześniej, a zresztą, kto by tam zrozumiał te nowomodne przepisy. Skoro sklepowa twiedziła, że flaszki są mocne, to pewnie są mocne. Trzeba ogarnąć szafki i wyśprejować wszystko. Molom mówimy stanowcze nie.

Ale zanim Janina K. zdążyła załatwić mole raz a dobrze, fortepian załatwił ją. I przy okazji prawie całą biosferę. Słońce nieco jęknęło i stęknęło, kiedy wcięło mu kawał korony wyteleportowanej bliżej nieznanym ludzkości sposobem; Ziemię opasały trzy torusy protuberancji, bardzo efektowne i efektywne; kto patrzył w niebo oślepł od razu, a czy patrzył czy nie patrzył dostał odpowiednią dawkę promieniowania, tak dobraną, żeby przypadkiem nie spłonął, ale umarł w niedługich męczarniach. Razem z mrówkojadami, drzewami, wielorybami i w ogóle wszystkim (no może poza co twardszymi wirusami i bakteriami, szczególnie tymi głeboko pod wodą).

Mieszkaniec fortepianu, należący do Całkiem Wysokiej Fazy Rozwoju, sprawdził jeszcze raz panplanetarny skan, mimowolnie acz ściśle przeliczył ery, epoki i ełony, po czym zaklął szpetnie na kilku poziomach metalangu na raz. Miał wielką wprawę, ustawiał fermentację tysiące razy; naprawdę rzadko zdarzały mu się takie wpadki. Cholerne pasożyty - pracujesz, harujesz, czekasz sto milionów lat, a tu się okazuje, że nic z tego, bo robactwo wyżarło prawie całą ropę w mgnieniu oka (geologicznego). Ech, trudno. Zapamiętał, że ma tu wrócić na kontrol za jakieś 30 milionów lat, po czym fortepian zniknął w sobie tylko wiadomy sposób, w bliżej nieznanym kierunku.

Na całej Ziemi tematem dnia stało się wielkie wymieranie.




(wszelkie mole pożyczone z blablera, zwracam z podziękowaniem)








Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...

hellk - Film (8)
Sat, 14 Apr 2018 12:02
Nie będę przesadnie bronił, bo widziałem to...

janekr - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 08:08
Ponieważ ORACLE wypiął się na użytkowników i...

rozie - Za co mi płacą
Fri, 13 Apr 2018 07:08
@tyz_Aniou No dla mnie SDNy to też trochę pic na...

janek.r - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 21:01
Byłem na szkoleniu, w którym przedstawiano jakąś...

Codiac - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 15:24
Co do samoograniczania i tego że może ktoś na tym...

tyz_Aniou - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 09:41
@rozie, re SDN Ty weź, nawet mi o tym nie...

rozie - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 07:15
@tyz_Aniou Wiesz, na te bibliotekowe zależności to...

Boni - Za co mi płacą
Thu, 12 Apr 2018 01:47
@Bober @Stack IMHO się robi nie tyle wyższy, co...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017