... akurat na szrocie, bo tak wypada. Gdyż albowiem, coś pewnie przyjdzie kupić prędzej niż później, ponieważ żona po tygodniu-dwu bez samochodu marudzi (tu uciekam zakosami...) i nie może się łatwo wydostać ze szkockiej wiochy. Czyli sprawa sportowatej kupety czy rozsądnego sedana upadła, została zakopana, przyklepana, usypano kurhanik, posadzono orchidee; przynajmniej na razie, bo może kiedyś do tego wrócę.
Bo na razie rozważany jest SUV - oczywiście, żona wysadzona z
Vitary odmawia współpracy, nie życzy sobie lexusa RXa (buuu) ani nic większego niż małe SUVki: vitarki, RAVki, itp. Wybór w UK, a w Szkocji w szczególności, małych SUVów w automacie nie jest zbyt wielki, ale powiedzmy, Grand Vitar czy RAVek trochę jest. Niektóre nawet całkiem w okolicy, w przyjemnej cenie; akurat trochę 2 drzwiowych wysypało od Glasgow po Newcastle.
Niech i tak będzie. Ale kiedy przesiadamy się w nowszą generację (bo nie mówimy o typowych dla naszej floty rocznikach około 1995, tylko raczej 2000, albo i młodszych), lubię sobie spojrzeć w statystyki i inne takie głupoty (najlepiej ubezpieczalni itp. real life, a nie jakieś gwiazdki i testy), żeby nie wejść na jaką minę - nie uwierzycie jak często pozorny mały lifting powoduje, że pojazd z bezpiecznego staje się niebezpieczny (nasz Trans Sport i jego poliftowa wersja przykładem), albo z trwałego i taniego w utrzymaniu staje się gnijącą i psującą się skarbonką.
Stąd polazłem na ulubiony
IIHS, po dane o SUVach z około 2000, niestety w PDFach, i jak mawia pisarz, "Panu mowę odjęło". Tak bardzo, aż se zaimportowałem wszystko w arkusz i zacząłem głębszą analizę, jak bardzo zesrało się to, co się zesrało.
Gdyż w stawce 48 modeli, od wielkich amerykańskich bydlaków-autobusów po europejskie i japońskie "maleństwa", poliftowe Vitary zagrzebały się w mule na dnie, na OSTATNIEJ pozycji, zarówno w swojej kategorii (small SUV) jak i ogólnie (no bo niestety, wbrew mundrościo z internetsów, duży może więcej i bardzo trudno zrobić wielkiego SUVa, niebezpieczniejszego, czy ogólnie, gorszego, niż maluch). A Grand Vitary wystają z mułu na grubość lakieru, gdyż czwarte miejsce od dołu, razem ze starszą siostrą i Kia i mitsubishi Pajero/Montero, nie dostarcza. I nawet toyoty RAV4 nie przekonują mnie 6 miejscem od dołu.
Skądinąd poprzednie generacje były kapkę wyżej - albo konkurencja była gorsza, tj. łatwiejsza.
Zadumałem się nad kiepskością tych małych SUVów tak głęboko, że aż mi się ulągł z tego wykres
czyli zadałem sobie pytanie, czy dyskutowany wskaźnik kosztów wypadków ponoszonych przez ubezpieczycieli dla 48 modeli SUVów jest rozkładem w miarę normalnym i nieobcięty, czy jakiś nienormalnie porąbany. Jak widać jest z grubsza normalny i co gorsza, jeśli obcięty, to ze strony tych bezpieczniejszych SUVów... czyli maluchy wymienione powyżej, zawarte w jednym-dwu skrajnych słupkach po prawej, nie są w jakimkolwiek sensie symetryczne do bezpiecznych "czołgów", są znacznie gorsze niż prawo boskie i ludzkie przewiduje.
Stąd niniejszym Gran Vitary i RAV4 ok. 2000, nawet 4 drzwiowe (nieco bezpieczniejsze), zostają definitywnie skreślone z naszego słownika, i polecam je na prezent raczej dla ex-żony lub przysłowiowej teściowej, a nie dla żony.
Ale nie rozpaczajmy, gdyż pożytek ze statystyki jest taki, że można też pobawić się od drugiej strony, czyli z lewego ogona powyższego wykresu - i trafić na bardzo dziwne acz miłe zaskoczenie, panie i panowie, TADA!
Ford Escape/Maverick model 2001 (NIE TEN STARSZY NA NISSANIE TERRANO! ten na Maździe!).
Bo jadąc paluszkiem od góry listy mijamy oczywiście przesadne lub kosztowne lub nieosiągalne w UK wozy (przeważnie wszystko na raz...), te Yukony, Land Cruisery i zaplątany przez pomyłkę autobus zwany Excursion, i trafiamy na ewenement, czyli w miarę popularny i tani model forda, na ósmej pozycji, wyprzedzający bmw X5, lexusa RXa, forda expedition/lincolna navigatora czy mercedesa M. A to są nadal dwa skrajne lewe słupki wykresu; normalne SUVy, nadal znacznie większe i kosztowniejsze niż Maverick, są jeszcze niżej. I tam też jest siostra forda, czyli Mazda Tribute (BTW tego to już naprawdę pojąć nie mogę).
Nie mam pojęcia jak to zrobili, jak to się stało, jak to jest w ogóle możliwe dla roku 2001, kiedy już wszyscy przykładnie nauczyli się robić badziew auto-moto, konkurując z hundayem i kia, że w ogóle istnieje samochodzik konkurujący bezpieczeństwem z półką dwa-trzy razy wyższą. I wydaje się, że nie tylko bezpieczeństwem, gdyż trwałością (np. kosztami kolizji w w/w statystykach, oczywiście dla USA) i łatwością utrzymania też - egz. 10-12 letnie które widuję w ogłoszeniach nie są jakoś specjalnie zgniłe czy rozpadające się, a powerpack z taurusa / silniejszych mondeo ma dosyć przyzwoite opinie.
Wydaje się, że Maverick 2001 powinien mieć na drugie "pomyłka", bo to wyraźna pomyłka i niedopatrzenie managemend Forda - a dla nas kandydat nr.1 i zaprawdę, ciekawa propozycja na SUVa żony.