Interesujące jak bardzo, historycznie, antropologia (i pokrewne) bawiła się Obcymi, najlepiej - "prymitywnymi", "barbarzyńcami", itd. a jak mało zajmowała się własnym otoczeniem badaczy. No bo tym, WEIRDami (western educated industrialized rich democratic) to zajmowała się psychologia a jeszcze lepiej psychoanaliza, ale jakże niekulturalnie byłoby sugerować, że zachodnie społeczeństwa czy bardziej szczegółowo, środowiska akademickie, są na poziomie plemion i ciemnoty religijnej i zabobonu, i zyliona błędów poznawczych, tylko mają w swojej gestii znaczne moce polityczne i ekonomiczne. Co się kapeczkę zmienia, i o czym poczytać można z grubsza
tutaj (
via Alex).
Ja w swojej malutkiej przemysłowej działce też mam czasem do czynienia z myśleniem magicznym i zabobonem i nieracjonalnościami czy plemiennościami w sensie antropologii, i jest to przeważnie zabawne, tylko że niekoniecznie, bo czasem jednak straszne.
Jednym z powszechniejszych zjawisk jest, eee, nietypowa, reakcja operatora czy użytkownika na zmianę techniczną w urządzeniu.
Bo możliwości są cztery:
- urządzenie jest bez zmian, operator wie, że jest bez zmian. Jest normalnie, czasem wśród operatorów z dużą wyobraźnią i uporem a małą wiedzą czy kulturą techniczną powstają mity, legendy i magia, choć naprawdę rzadko. No ale jednak widywałem ludzi walących w stół (
percussion maitenance!) "bo nie wyreguluje" albo robiących dziwne rzeczy z wajchą od automatycznej skrzyni biegów "bo tak lepiej jedzie". Ale to przypałki, wróć, przypadki trywialne.
- urządzenie zmienione, operator nie wie - najsensowniejsza możliwość, bo bliska ślepej próbie z pogranicza nauki, i efekty są super, sytuacja daje dużo info o urządzeniu, zmianie i podejściu i wiedzy operatora. Ale pod warunkiem, że zmiana jest nikła i można o niej nie informować operatora czy użytkownika - cokolwiek bardziej funkcjonalnego czy związanego z bezpieczeństwem odpada, niestety.
- urządzenie zmienione, operator wie, że zmienione - najczęściej festiwal błędów poznawczych, agresywnej ignorancji i składania wszystkich możliwych błędów i wypaczeń, także operatorów, na zmianę w maszynie czy urządzeniu. Jak dziś rano - przyblokowanie systemu bezpieczeństwa przez drzwi maszyny, normalnie powalczyliby z nim operatorzy albo wezwali warsztat, ale skoro zostawiłem wczoraj info o zmianie (akurat zupełnie przezroczystej funkcjonalnie i bezpieczeństwem) i żeby sprawdzili czy wszystko ok, no to przecież nikt nie bawił się w dociśnięcie drzwi, maszyna sobie stała, aż przyszedłem do pracy.
- najwredniejsza kategoria - urządzenie niezmienione, operator myśli, że zmienione - trochę nieładna eksploracja wyżej wymienionych błędów i wypaczeń poznawczych przez służby techniczne czy serwis, ale czasem trzeba wybaczyć. Czyli pijecie kawę w salonie ASO, w tym czasie serwis pali papieroska nad waszym samochodem, po czym robicie jazdę próbną, i wasz samochód przestał mulić i lepiej jedzie. Itd itd. najbardziej efektowny przykład, jaki widziałem - elektryk siedzi na górze przemysłowej wędzarni (wielka jak dom, wszędzie siwy dym) i pali papieroska, pytam "M..., czy cię ebło, nie masz gdzie palić tylko w tym syfie???" - "(flegmatycze) Wentylator naprawiam" - "Rze co???" - "Popatrz" - M... wychyla się na brzeg wędzarni i drze się do obsługi "Teraz dobrze?!" - z dołu po chwili "Taak, teraz dobrze!!!". Nadal nie rozumiem i mam to wypisane na twarzy. M... tłumaczy "Ktoś tych matołków uświadomił, że wentylatory chodzą w prawo lub w lewo, i teraz każdy z obsługi ma inną wizję na temat czy główne wentylatory mają chodzić tak czy owak. Więc, po drugim styczniku rozwalonym przez przekładanie co drugi dzień faz zasilania, i pół dnia jego wymieniania, mam to w d..., teraz tylko wchodzę na komorę, palę i pytam czy teraz dobrze, i wiesz, zawsze jest dobrze".
Co pod rozwagę poddaję wszystkim, bo każdy jest użytkownikiem, operatorem jakichś maszyn i urządzeń - pamiętajcie, że kiedy przestajecie być racjonalni i posługiwać się obiektywnymi miarami i trendami pracy urządzenia, samochodu, komputera itd. tylko zaczynacie opowiadać bajki, że "trochę", że "lepiej", że "gorzej", to zaraz bardzo łatwo wylądujecie w mentalności szamana, egzorcysty, ciemnocie i zabobonie. I ktoś to może złośliwie wykorzystać, i dobrze wam tak.