(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Wedle rozkazu!
Posłusznie melduję, że udało mi się dziś przebić parę poprzednich epic faili. Otóż w porannym zamieszaniu (nagle trza było dopompować kółeczko, z którego zeszło troszeczkę powietrze - BTW dmuchanie se troszku po łapkach przy -21 okazało się dosyć hardkorowe), przelatując przez garaż i chałupę do samochodu z dziewczynami, nie domknąłem drzwi wewnętrznych do garażu... no tylko 10cm uchylone, naprawdę. Ogrzewanie chodziło twardo, ale jakoś tak przegrało z, powiedzmy, -10 przez 10h (bo garaż nie jest za bardzo ocieplony i super szczelny). Ogólnie, melduję, że w chałupie jest dosyć chłodno, w przenośni i dosłownie; dobrze chociaż, że pokoje były przymknięte, i jest gdzie się schować i spać.
Z mroźnym pozdrowieniem - Wasz bałwanek.
PS. piosenka na dobranoc: