NIGHT   RSS blog   RSS komentarze
Licencja Wpisy Losowo Autor Rejestracja




Autor: Boni
Kiedy: 2011-12-31, sobota
Tagi:  muza     
___________________________________

(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

W ramach nie-życia leśnych ludzi podsumuję se muzycznie 2011.

Chyba jedyne co mi bardzo przypasowało i ma część wspólną z aktualnościami 2011 i w ogóle z jakimś tam mainstreamem, to Jamie Woon. Album nadal się mocno obraca w moich kręgach.

Na drugim miejscu w tej kategorii jest, zdaje się, Gotye. Ale kręci mnie znacznie słabiej.

Z aktualności, które na tyle zauważyłem, żeby w sylwka pamiętać, to ostatni Ladytron, Moby, Coldplay, i więcej grzechów nie, bo o ile pamiętam, ostatni Gorillaz jest z przełomu 2010/11.

Z prywatnych odkryć roku, choć już nie tak "aktualnych", równo z Woonem, idzie Fever Ray. Ich kawałki kręcą mnie mocarnie.

A reszta w tym roku to było stare dobre; wszystko to, co pod tagiem #muza, plus to, czego chyba jeszcze nie było, czyli dużo starszego i nowszego elektro, trance/goa, triphopu, muzy z anime, i po szczypcie zakręconego folku, indyjskiej, japońskiej, a nawet poważnej.

I to był muzycznie udany rok.

Pod innymi względami, trudno powiedzieć.










 

Engine: Anvil 1.08   BS