Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-11-29, wtorek
Tagi:  szrot, nazakupy
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Tym razem, znowu nie o konkretnych zakupach, ale miniporadnik dla kupujących, zainspirowany nieco jakimś artykułem typu "dekalog dla przeżycia spotkania z dealerem nowych samochodów" z sieci, ale tu w wersji "po mojemu", hybrydowo, dla nówek i używek.

0. (NIE BEZ POWODU TO JEST PUNKT ZERO) "Żeby był duży w środku, ale łatwo parkował. Żeby był trwały, ale tani w serwisie. Żeby mało palił, ale ostro się zbierał. Żeby zasuwało się nim wygodnie przez pół Europy autostradą w 4 osoby, ale żeby dało się przejechać 1km w dziewiczym terenie. Żeby był luksusowy i naładowany gadżetami, ale taniutki".

Ludzie, ustalcie sobie NAJPIERW jaki samochód potrzebujecie. Albo chcecie. Albo jakie samochody potrzebujecie, bo może trzy zamiast jednego, ja nie wiem. Wiem tylko, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego (albo baaardzo drogie...). I jeśli ma mieć jakość, to kosztuje znacznie więcej, niż ten badziew, co jakości nie ma...

1. "Ale żeby mało palił"

Jak wielokrotnie uzasadniałem, również w noci niedawno, NIE, PRAWIE NIE WAŻNE ILE BĘDZIE PALIŁ. Chyba że ktoś ma przebiegi trzy razy większe niż przeciętne. A jeśli ma przebiegi rzędu 5kkm a nie 15kkm rocznie, to naprawdę nieważne, ile autko pali, ważne ile kosztuje, w zakupie i utrzymaniu - a składowa tych kosztów od utraty wartości jest znacznie ważniejsza niż od dystrybutora paliwa. Przy nówkach powyższe rozumowanie ładnie przekłada się też na "ale żeby rata była mała" - będzie, no problemo, ale jeśli ktoś myśli, że dealer dokłada do biznesu, to chyba ocipiał; przecież rata jeśli niższa, to będzie na dłużej, odbita na marży, na H_i_dealer_GW czym.

2. "Kochanie, jak ci się podoba?"

Jeden z bardziej epic faili jakie można popełnić, przy nówce i przy używce. Bo sprzedający momentalnie rozegra niezdecydowaną parę przeciw nim samym, dealerów nówek wręcz się w tym szkoli... Tak rozmawiać przy sprzedawcy można tylko a) jeśli dana para na 200% wie, że nie daje się rozegrać komukolwiek, rodzinie, znajomym, obcym, bo prędzej ich wyśmieje i kopnie w dupę b) jeśli dany wózek dla danej pary to fistaszki w sumie, i wszelkie gierki sprzedawcy i tak mają znaczenie epsilonowe, bo te parę czy paręset tysięcy złotych to para ma za drobne.

3. "Zacznijmy, że w rozliczeniu mam taki samochód..."

Chyba second epic fail dla nówki, dla używki w komisie itp okolicznościach też (bo przy używce na wolnym rynku to i tak rzadko się udaje). NAJPIERW ustalasz cenę i warunki zakupu, potem wciskasz swoją używkę w rozliczeniu. Od razu sprzedawca dostanie piany, bo przecież nie taki miał plan, ale to jego problem, nie? Co już nawet opisywałem. I nie będę opowiadał, jak głębokiej penetracji można się spodziewać, jeśli zaczyna się od referencji do niepotrzebnej używki, i jak nędzna będzie jej cena w rozliczeniu, bo mam zbyt wysokie mniemanie o rozumie i wyobraźni czytelników mojego bloga.

4. "A ile kosztują dywaniki?" itp. pytania o bonusy.

Jw. w punkcie 3 - w ogólności, najpierw ustalamy cenę czegoś konkretnego, co albo mamy pod nosem, albo mamy listę wyposażenia w ręku, a POTEM se możemy ustalać bonusy. I dotyczy to przysłowiowych dywaników w nówce, jak i np. gratów dawanych "gratis" z używkami - to głupie jeśli dopiero po tygodniu dorosły delikwent orientuje się, że dywaniki kosztowały tak naprawdę 1000. Albo pół przyczepy "przydasiów" i śmieci "w gratisie" do używki kosztowało tak naprawdę 1000.

5. "Mam na ten samochód X zł"

Mam tłumaczyć, czemu samochód będzie kosztował na dzieńdobry 1.1*X zł i w najlepszym razie pójdzie za 0.9*X zł, choć wart jest np. 0.5*X zł? Ok, czasem powyższy tekst działa na zdesperowanego sprzedającego używkę, ale naprawdę, to są ekstremalnie rzadkie przypadki, więc nie ryzykujcie, ludzie.

6. "Potrzebuję TEGO wozu już, a nawet na wczoraj"

Nie ma sprawy, ale za ekspres się płaci, przy samochodach słono. To zdaje się dość proste, a jednak niezrozumiale wielu ludzi na tym wtapia. Ogólnie, fascynacja i zgłupienie na tle szału zakupu jest znane i znane są pewne metody zapobiegania (np. weź ze sobą na zakupy największego malkontenta ze znajomych, niech cię hamuje), ale zawsze trzeba pamiętać - nie ważne, czy przy nówce "ostatniej z rocznika" czy "nalepiej wypasionej w tej cenie" itp. czy przy używce "jedynej na łotomoto" albo "BCM full wypas skóra LPG po kobiecie księdza z Niemiec na alledrogo" itp., ciągle trzeba kontrolować swoją pozycję. Pozycja ma być taka, że w każdej chwili możemy powiedzieć sobie i sprzedajacemu "a to ja spierdalam, nara, ziom, bo tego kwiatu to pół światu" - gdyż inaczej, łatwo znaleść się w pozycji skłonu w przód, szukając forsy na podłodze, z wypiętymi pośladami i majtami na kostkach, a sprzedawcą za plecami.

7. "Wygląda na nieźle wyposażony/utrzymany"

Jeżu, co to w ogóle znaczy, że samochód wygląda na i po co zachęcasz sprzedającego, żeby se doliczył premię "za wygląd". Przy nówkach - nic nie wyglądasz, tylko sprawdzasz ofertę konkurencji w danym modelu i wypasie, przy używkach - sprawdzasz jw. plus STAN TECHNICZNY danego egzemplarza, bo wygląd mają wszystkie ten sam. A jak nie umiesz, to płacisz komuś żeby sprawdził (dla popularnych modeli - fora samochodowe pełne są ludzi którzy za niewielkie pieniądze albo i gratis, z czystej ludzkiej złośliwości, przyjadą i doprowadzą sprzedającego do łez i megawkurwu, badając dla ciebie stan używanej "igiełki"). No chyba, że rozmawiamy o kupowaniu bardzo ładnych samochodów do muzeum albo na lawecie, to ok, wypowiedź na temat wyglądu ma jakiś niewielki sens.







2011/11/29 18:31:36
Miałem nadzieję, że teraz, gdy paliwo tak drogie, ludzie będą mniej jeździć, zrobi się luźniej, mniej spalę i wyjdę na swoje. Hm...
W Warszawie ludzie chyba oszczędzają najpierw na cukierkach, potem na piwie, a na paliwie w ogóle.


Boni
2011/11/29 20:54:28
@janekr

Tia, na tle przewidywanego sryzysu to se dokupiłem vana na lepegie, i wyciągnąłem Scorpio na lepegie, no i zrobiło się nagle tak tanio, że se jeżdżę wręcz z nudów tu, tam i owam, np. na weekend se pojechaliśmy do rodziny, bo ponieważ ale o. W sumie, jakby van był ogarnięty, miał zrobione ogrzewanie postojowe i jakiś materac, to byśmy se normalnie kamperowali w listopadzie po całej Polsce i okolicy, a co tam.


2011/11/30 07:34:49
Jak by tu przerobić dieselka na lpg...


Boni
2011/11/30 10:39:24
@janekr

Chyba raczej na CNG? Takie cuda chyba robiono, w autobusach, IIRC? Ale CNG zabija kwestia zbiornika/zasięgu.
Najłatwiej, oczywiście, wymienić klekocika na coś normalnego...


2011/11/30 10:55:42
Prawo samochodów używanych numer -1:
Sprzedaż starego samochodu i kupno kolejnego (nowego, używanego, łotewer) wiąże się z taką stratą, że finansowo jej nic nie usprawiedliwia. Remont starego praktycznie zawsze wyjdzie taniej.

Warto wymieniać samochód na inny tylko wtedy, gdy nowy lepiej zaspokaja potrzeby i stać nas na to.


Boni
2011/11/30 12:12:57
@janekr
"Prawo samochodów używanych numer -1:
Sprzedaż starego samochodu i kupno kolejnego (nowego, używanego, łotewer) wiąże się z taką stratą, że finansowo jej nic nie usprawiedliwia. Remont starego praktycznie zawsze wyjdzie taniej."

No nie, bo to już zależy od kosztów remontu wzg. biznesplanu i warunków brzegowych (np. ile masz samochodów do dyspozycji, jak bardzo potrzebujesz samochodu, jakie ryzyko awarii w drodze akceptujesz, itd itd). Dla trupów w jakich ja się obracam, granica jest łatwo wyczuwalna - remont czegokolwiek większego (automat, silnik, grube rzeczy w napędzie i zawieszeniu, duże naprawy blacharskie, itp), w cenie powiedzmy od połowy samochodu lub trudny do zaplanowania (że może "na raz" się nie udać), jest zupełnie nieracjonalny, i won na szrot z padaką. U ciebie jest trudniej, bo masz jeszcze relatywnie drogi samochód, i naprawy są względnie tanie, co spacza ci perspektywę, więc wydaje ci się że warto naprawiac bez końca - a tak nie jest, bo krzywe kosztów i wartości się przetną kiedyś.

"Warto wymieniać samochód na inny tylko wtedy, gdy nowy lepiej zaspokaja potrzeby i stać nas na to."

W ogólności, racja. Ja wymieniam przeważnie z nudów, albo jak chcę spróbować Czegoś Innego. Tak naprawdę, wszelkie potrzeby zaspokaja nam dowolny segment E, raczej sedan ale niekoniecznie, duży wewnątrz, na full wypasie, komforcie, 4 drzwi, >150KM, automat. A czy to audi, opel, merol, lexus, amerykan, czy nawet jakiś, tfu, VW, to prawie nieważne; Scorpio kultywuję tylko z sentymentu i bo mają porażający stosunek kosztów do w/w cech, choć w sumie amerykany podobnie.

A z nowych potrzeb to się nam SUVy ulęgły.


2011/11/30 17:12:01
"Remont starego praktycznie zawsze wyjdzie taniej. "

W moim przypadku: aż do wymiany silnika po ogólnej katastrofie.

Ogólnie: jakby nie sensownie brzmiały te rady i ile bym sobie nie wziął ich do serca i do rozumu, to i tak kupowanie kolejnego auta będzie traumą okropną; chyba że wybiorę opcję "nówka w leasing".

Y.



Boni
2011/12/01 00:42:23
@yzek

Kondolencje - dla mnie kupowanie kolejnego to przeważnie just fun, na ostatnie 10 ze dwa razy jakieś drobne stresy, najbardziej chyba SUVy, bo z potrzeby i raczej dla żony.
A jakbym wybrał "nówkę w leasingu" to miałbym zapewne traumę nie tyle w momencie kupowania, co nieco dłużej, pewnie przez pierwsze parę lat, mając wiedzę i poczucie, że samo posiadanie tejże nówki (dla ustalenia uwagi - segment E albo SUV 4x4), nawet bez żadnego jeżdżenia, to jak rytualne spalanie codziennie banknotu 50zł. To już chyba wolałbym taksówkę na co dzień, i wynajęty wózek od czasu do czasu, zbiorkom w ostateczności.


2011/12/01 07:54:33
Nadużyję trochę gościnności i fachowej wiedzy autora.

Wczoraj musiałem zapłacić (20 zł) za głupie czyszczenie klem akumulatora fachowcem - niestety nie mam miejsca, umiejętności, narzędzi (w tej kolejności) żeby to zrobić samemu.

Oczywiście zresetował się komputer pokładowy, po czym w czasie jazdy do domu trzy razy zgasł silnik, bo automat za późno rozłączył sprzęgło. Dziś mu przeszło.
Czy to możliwe, że ten cholerny komputer w skrzyni biegów po dłuższym resecie UCZY się od nowa jeździć?

Elektryczne szyby na pewno tak mają - trzeba je raz przeciągnąć z góry na dół i z powrotem krótkimi szarpnięciami przez cały zakres i potem już jadą płynnie.


2011/12/01 09:44:48
@janekr

Możliwe. Np. u mnie musi się skalibrować regulator obrotów i to jest oficjalnie napisane w instrukcji. Niedawno wymieniałem akumulator i potem przez pierwsze 20 km parę razy gasł.

Niektóre nówki po chwilowym braku prądu w ogóle stwierdzają "nie pójdę, tak będę stał, dawać mi tu serwis z komputerem".

(BTW, wyczyścić klemy można szczotką drucianą na podwórku, BTW2, od kiedy odkryłem smar miedziany, nigdy nie musiałem tego robić)


2011/12/01 09:57:00
"wyczyścić klemy można szczotką drucianą na podwórku, BTW2, od kiedy odkryłem smar miedziany, nigdy nie musiałem tego robić"

Źle się wyraziłem, nie klemy, a te zaciski, co się na klemy mocuje. Szczotka druciana do środka nie wchodzi...
Od smaru miedzianego zacząłem, ale to za mało było.

Meganka po odłączeniu akumulatora żąda kodu do radia i resetu szyb, więcej problemów do tej pory nie było...


Boni
2011/12/01 11:10:53
@janekr

"Oczywiście zresetował się komputer pokładowy, po czym w czasie jazdy do domu trzy razy zgasł silnik, bo automat za późno rozłączył sprzęgło. Dziś mu przeszło.
Czy to możliwe, że ten cholerny komputer w skrzyni biegów po dłuższym resecie UCZY się od nowa jeździć?"

Generalnie, owszem, to są programy adaptacyjne. Nawet w moich padakach już tak się dzieje, na pewno w vitarce i vanie, a w starszych niby automaty są bez tak wypaśnych i adaptacyjnych sterowań, ale i tak komputery silnika też douczają się wejść (czujnik przepustnicy, przepływomierze, sondy lambda) no i wyjść (obr. jałowe, wtryskiwacze), a te zabawy kompa rzutują pośrednio na skrzynię, teoretycznie tylko hydrauliczną.





Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

laisar - Za co mi płacą
Mon, 23 Apr 2018 13:33
@Boni "gówno prawda, że za to się płaciło "zawsze...

Boni - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 22:27
A nie wiem skąd mi się to Duxton wzięło,...

charliebravo - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 10:46
A B-17, "Sally B" jeśli dobrze pamiętam, często stoi...

charliebravo - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 10:44
@Boni Duxton = Duxford + Hendon, przez analogię do...

Boni - Notka zastępcza
Sun, 22 Apr 2018 09:35
Duxton zaliczone, bardzo przyjemnie. B17 nadal sobie...

cmos - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 20:44
@charliebravo "I bardzo chciałbym jeszcze kiedyś do...

charliebravo - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 19:39
@Duxford... O tak. Ja z kolei włóczyłem się po...

Boni - Notka zastępcza
Sat, 21 Apr 2018 16:00
Dotarlismy do Duxford, chyba chce tu zamieszkac....

Boni - Muza (48)
Sat, 21 Apr 2018 01:06
Moim skromnym zdaniem, wrażliwość na skomplikowanie,...

zz_top - Muza (48)
Fri, 20 Apr 2018 08:52
W ucho wpada, tekst fajny, ale macki mi opadają, gdy...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP


Engine: Anvil 0.87   BS 2012-2017