Licencja

Ostatnie wpisy:


Ostatnie komentarze:

Boni - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 12:52
@igor, Lem Może tak - rozumiałem o co mu chodzi i...

igor - Trzeba siać
Sun, 16 Sep 2018 08:36
Lem o tym pisał w latach 90. A ja (i, w zasadzie,...

Boni - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 21:01
@zz_top IĆ STOND! właśnie się dziś...

zz_top - Trzeba siać
Fri, 14 Sep 2018 12:52
@Wolałbym, żeby tzw. ludzie rozumieli a nie ślizgali...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 12:21
Koraliki, bigle/zapinki/inne komponenty, dużo metrów...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:23
@Gatling @sroko-chomiki Zdefiniuj "skład...

Gatling - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 11:18
Oj bo na koralky.cz mają co jakiś czas wyprzedaże...

Boni - Dialogi
Mon, 10 Sep 2018 10:34
@Gatling "Panie, czy pan mnie usiłujesz obrazić?",...

Gatling - Dialogi
Sun, 9 Sep 2018 17:03
Koraliki japońskie, unless Preciosa wypuściła...

hellk - Top gun
Mon, 3 Sep 2018 16:12
@bibliografia Jakieś 10 lat temu dostałem od...


Rollka:

Blog de Bart
Ceàrdach
Co lepsze kawałki
Ekskursje w dyskursie
Inżynieria Wszechświetności
Nameste blog
Ogólna teoria
pattern recognition
Polska-NRD-Niemcy-Świat
snafu
Teklak
Utilitymon
Wrzutnia nocna

Inne:

inSitu - pudełko z obrazkami
Eat me. Drink me.
Szrot nasz codzienny
EVA prawdé ci powié
PolitMap



Valid HTML 4.01 Strict

Valid CSS

powered by PHP

Wpisy    Losowo    Autor    Rejestracja    Zgłoś błąd
RSS blog   RSS komentarze







Autor: Boni
Kiedy: 2011-11-04, piątek
Tagi:  fun, przemysł
___________________________________
(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)

Oczywiście, trochę w nawiązaniu do Lema z poprzedniej notki, ale znacznie bardziej w nawiązaniu do bieżącej pilnej roboty - nawet jeśli ekspertolastyki1 nie ma poza dowcipami Lema, to natychmiast trzeba ją wymyśleć. Bo to bardzo potrzebna dziedzina, i bez niej wielu ludzi czuje się zagubionych, frustracje przelewają się jako ten ocean, i w ogóle jest fakap. A w przemyśle, zaprawdę, powiadam wam, eksperci mają nieletko, znacznie ciężej niż w niektórych "lżejszego kalibru" branżach, gdzie i apanaże większe, i koszta jakby mniejsze, przynajmniej koszta ponoszone przez eksperta...

Na przykład ostatnio brałem udział w spotkaniu, o którym myślałem, że będzie naradą międzywydziałową z cyklu rozwiązania pewnego zadawnionego interdyscyplinarnego problemu na produkcji, okazało się burzą mózgów, a było tak naprawdę modelowym przykładem ekspertolizy2, dosyć rzadkiej w przemyśle. Bo nieczęsto w przemyśle jest dostępnych aż tyle danych o problemie, żeby rozpuścić w nich grupę ekspertów (a rozpuszczanie pojedynczego eksperta, czyli monoekspertoliza, okazuje się przeważnie pseudoekspertolizą, znaczy, nie tyle ekspert rozpuszcza się w nadmiarze danych, co gupi buc po prostu nie umie ich interpretować) - a tu proszę, ponieważ było to trzecie czy czwarte spotkanie, to w międzyczasie zrobiono sporo prób, testów i badań, bardzo przemyślnych, choć niekoniecznie przemyślanych, i zebrano sporą kupkę danych, tyle że sprzecznych z prawem boskim, ludzkim, fizycznym, miejscami w ogóle sprzecznych wewnętrznie. Stąd doszło do gwałtownej ekspertolizy, z wydzielaniem głupich pomysłów, dyfrakcją koncepcji na warstwach szkolno-amnezyjnych (no bo kto pamięta fizykę na poziomie szkoły średniej...), i pochłanianiem dużych ilości kawy.

Natomiast ekspertolacja jest znacznie powszechniejsza, bo tu rzutuje dosyć wysoki (BIM) niezwykle wysoki (BOM) urojony (MUZG) w przemyśle współczynnik Wpierdolcewa (natężenie możliwej zjebki w decybelach razy ilość świadków razy koszt nietrafionej ekspertyzy/projektu, razy bezrobocie dla danej eksperckiej profesji). Najbliższa ekspertolacja spodziewana jest na poniedziałek, no chyba, że to co dziś koledzy składają, a jutro mam oprogramować, uda się zrobić od razu i dobrze, i wszyscy będą zadowoleni. Co mniej więcej tak prawdopodobne, jak trafienie w mój ogródek meteora z zamrożonym bębnem symfonicznym (BIM) bębnem pralki (BOM) bębnem hamulcowym (MUZG).

Przejawy ekspertezy4 w przemyśle są mocno zależne od organizacji danej firmy a nawet branży, w tym bezrobocia, no i od siatki płacowej. W wieloletnich badaniach terenowych w moim obecnym miejscu pracy wykształtowały się dwie sprzeczne koncepcje - moja, że mamy tu do czynienia z ekspertezą ruchem skoczka szachowego, i kolegi M. że raczej ruchem wieży szachowej. Obaj mamy mocne argumenty, za M. przemawia oczywisty kartezjański układ biur, pomieszczeń i budynków, więc zawsze można sprowadzić spieprzanie spanikowanych ekspertów do innego działu, albo i za bramę, do prostopadłych ruchów wieży szachowej, ale jest to teoria nieelegancka, prostacka wręcz, słabo predykuje, i w ogóle jest błędna. Moja teza o ruchach skoczka szachowego jest znacznie bardziej elegancka, bo dla zwartych przestrzennie budynków na ogół modeluje ekspertezę w mniejszej ilość kroków, lepiej predykuje, bo zawsze można poprawić przez dodanie kolejnych wymiarów przestrzennych dla hipotetycznej szachownicy hipotetycznego skoczka, no i jest moja.

W obecnym przemyśle, czyli przemyśle epoki globalizacji w wieloletnim kryzysie, najbardziej chyba powszechna jest ekspertacja5 - z jednej strony dostępne są bardzo duże przestrzenie fazowe eksperckich problemów, rozwiązań, danych, są mocarne narzędzia itd itd. z drugiej strony kryzysowe cięcie kosztów niesłychanie zaburza procesy decyzyjne i wewnętrzne przeciętnego eksperta w przemyśle, no bo jak to tak, jak zwierzęta, bez trzech rodzajów kawy i ciasteczek - ekspert bez paliwa łatwo się rozprasza, a ekspertacja już niejeden problem rozwiązała (BIM) spowodowała (BOM) bez znaczenia (MUZG).

 

1) ekspertolastyka - niesłychane? do "Wizji Lokalnej" S.Lema odmaszerować, po BIM, BOM, MUZG też. W skrócie: socjologia ekspertów.

2) ekspertoliza - rozpuszczanie się ekspertów w nadmiarze danych

3) ekspertolacja - otorbianie się ekspertów ze strachu

4) eksperteza - przegrupowanie się ekspertów na z góry upatrzone pozycje

5) ekspertacja - rozpraszanie się ekspertów w przestrzeni fazowej pytań i odpowiedzi










Engine: Anvil 0.88   BS 2012-2018