(notka i komentarze są automatycznym importem z Bloxa, w razie rażących błędów proszę o info na boniWYTNIJ@clouds-forge.eu)Oczywiście, trochę w nawiązaniu do Lema z poprzedniej notki, ale znacznie bardziej w nawiązaniu do bieżącej pilnej roboty - nawet jeśli ekspertolastyki1 nie ma poza dowcipami Lema, to natychmiast trzeba ją wymyśleć. Bo to bardzo potrzebna dziedzina, i bez niej wielu ludzi czuje się zagubionych, frustracje przelewają się jako ten ocean, i w ogóle jest fakap. A w przemyśle, zaprawdę, powiadam wam, eksperci mają nieletko, znacznie ciężej niż w niektórych "lżejszego kalibru" branżach, gdzie i apanaże większe, i koszta jakby mniejsze, przynajmniej koszta ponoszone przez eksperta...
Na przykład ostatnio brałem udział w spotkaniu, o którym myślałem, że będzie naradą międzywydziałową z cyklu rozwiązania pewnego zadawnionego interdyscyplinarnego problemu na produkcji, okazało się burzą mózgów, a było tak naprawdę modelowym przykładem ekspertolizy2, dosyć rzadkiej w przemyśle. Bo nieczęsto w przemyśle jest dostępnych aż tyle danych o problemie, żeby rozpuścić w nich grupę ekspertów (a rozpuszczanie pojedynczego eksperta, czyli monoekspertoliza, okazuje się przeważnie pseudoekspertolizą, znaczy, nie tyle ekspert rozpuszcza się w nadmiarze danych, co gupi buc po prostu nie umie ich interpretować) - a tu proszę, ponieważ było to trzecie czy czwarte spotkanie, to w międzyczasie zrobiono sporo prób, testów i badań, bardzo przemyślnych, choć niekoniecznie przemyślanych, i zebrano sporą kupkę danych, tyle że sprzecznych z prawem boskim, ludzkim, fizycznym, miejscami w ogóle sprzecznych wewnętrznie. Stąd doszło do gwałtownej ekspertolizy, z wydzielaniem głupich pomysłów, dyfrakcją koncepcji na warstwach szkolno-amnezyjnych (no bo kto pamięta fizykę na poziomie szkoły średniej...), i pochłanianiem dużych ilości kawy.
Natomiast ekspertolacja jest znacznie powszechniejsza, bo tu rzutuje dosyć wysoki (BIM) niezwykle wysoki (BOM) urojony (MUZG) w przemyśle współczynnik Wpierdolcewa (natężenie możliwej zjebki w decybelach razy ilość świadków razy koszt nietrafionej ekspertyzy/projektu, razy bezrobocie dla danej eksperckiej profesji). Najbliższa ekspertolacja spodziewana jest na poniedziałek, no chyba, że to co dziś koledzy składają, a jutro mam oprogramować, uda się zrobić od razu i dobrze, i wszyscy będą zadowoleni. Co mniej więcej tak prawdopodobne, jak trafienie w mój ogródek meteora z zamrożonym bębnem symfonicznym (BIM) bębnem pralki (BOM) bębnem hamulcowym (MUZG).
Przejawy ekspertezy4 w przemyśle są mocno zależne od organizacji danej firmy a nawet branży, w tym bezrobocia, no i od siatki płacowej. W wieloletnich badaniach terenowych w moim obecnym miejscu pracy wykształtowały się dwie sprzeczne koncepcje - moja, że mamy tu do czynienia z ekspertezą ruchem skoczka szachowego, i kolegi M. że raczej ruchem wieży szachowej. Obaj mamy mocne argumenty, za M. przemawia oczywisty kartezjański układ biur, pomieszczeń i budynków, więc zawsze można sprowadzić spieprzanie spanikowanych ekspertów do innego działu, albo i za bramę, do prostopadłych ruchów wieży szachowej, ale jest to teoria nieelegancka, prostacka wręcz, słabo predykuje, i w ogóle jest błędna. Moja teza o ruchach skoczka szachowego jest znacznie bardziej elegancka, bo dla zwartych przestrzennie budynków na ogół modeluje ekspertezę w mniejszej ilość kroków, lepiej predykuje, bo zawsze można poprawić przez dodanie kolejnych wymiarów przestrzennych dla hipotetycznej szachownicy hipotetycznego skoczka, no i jest moja.
W obecnym przemyśle, czyli przemyśle epoki globalizacji w wieloletnim kryzysie, najbardziej chyba powszechna jest ekspertacja5 - z jednej strony dostępne są bardzo duże przestrzenie fazowe eksperckich problemów, rozwiązań, danych, są mocarne narzędzia itd itd. z drugiej strony kryzysowe cięcie kosztów niesłychanie zaburza procesy decyzyjne i wewnętrzne przeciętnego eksperta w przemyśle, no bo jak to tak, jak zwierzęta, bez trzech rodzajów kawy i ciasteczek - ekspert bez paliwa łatwo się rozprasza, a ekspertacja już niejeden problem rozwiązała (BIM) spowodowała (BOM) bez znaczenia (MUZG).
1) ekspertolastyka - niesłychane? do "Wizji Lokalnej" S.Lema odmaszerować, po BIM, BOM, MUZG też. W skrócie: socjologia ekspertów.
2) ekspertoliza - rozpuszczanie się ekspertów w nadmiarze danych
3) ekspertolacja - otorbianie się ekspertów ze strachu
4) eksperteza - przegrupowanie się ekspertów na z góry upatrzone pozycje
5) ekspertacja - rozpraszanie się ekspertów w przestrzeni fazowej pytań i odpowiedzi